Po wyścigu przychodzi trener do dżokej i krzyczy: -Dlaczego nie przyspieszyłeś na ostatniej prostej? -Chciałem, ale żal mi było konia zostawić.
Dwie blondynki rozmawiają w szkole na przerwie: -Podobno umiesz jeździć na koniu. -Tak o co? -A gdzie się nauczyłaś? -Jak to gdzie? Na koniu.
Zastęp początkujących próbuje ruszyć kłusem: -Wio! Wio! -woła do konia czołowy. -Nie "wio", tylko łyda- wrzeszczy instruktor. Na to delikwent woła jeszcze głośniej: -Łyda! Łyda!
Jedzie facet z kolegą furmanką i chwali się: -Mój koń jest bardzo mądry. -Tak? -Jak ja mu powiem "Idziesz, czy nie?" To on... Idzie, albo nie!
Do młodego jeźdźca podchodzi instruktor. - I jak się jeździ? - Wspaniale. Koń jest bardzo dobrze wychowany. Zatrzymuje się przed każdą przeszkodą, żebym mógł ją pokonać pierwszy.
Komentarze