Reklama

Zawody stajenne

W 2009 r. uczestniczyłam w zawodach stajennych tzw. "Majówka". T było niezwykłe przeżycie. Były zawody ujeżdżenie i skoki. Ja brałam udział w skokach. Nie jestem świetnym jeźdźcem i za takiego się nie uważam. Jedną jazdę przed zawodami jeździłam już na koniu na którym miałam jechać na zawodach na Ginku (czyt. Dżinek ). Jest to koń bardzo utalentowany skokowo ale leniwy. Trzeba go bardzo pilnować i dojeżdżać ale jest bardzo kochany. A więc na tej jeździe miałam ćwiczyć skoki i kondycję.

Po rozprężeniu konia zaczęłam skakać. 1. przeszkoda po przeszkodzie gleba. 2.przeszkoda gleba. A więc trenerka ustawiła mi taką nisko stacjonatę skoczyłam ją i tym razem nie było gleby. Nie miałam już siły na dalsze skoki więc skończyłam jeździć. Nie mogła zostawić tego tak. Jakby to wyglądało na zawodach. Umówiła się następnego dnia n jeszcze jedną jazdę. Przyjechała do stajni w piątek i jeździłam na tym samym koniu. Szło mi lepiej bo już nie spadałam. Kondycja tez lepsza więc było dobrze jednak to podkurczanie się ech.

Następnego ranka obudziłam się wcześnie zawody były o 12 a ja byłam na nogach o 7 sprzęt miałam przygotowany więc nie miała co robić martwiłam się tylko czy nie zrobię z siebie pośmiewiska. O 8 dostałam SMS że zawodów nie ma z powodu pogody. Strasznie padało. Byłam zawiedziona. Powiedziałam tacie ale za chwilę dostałam 2 SMS że jednak są. O 10.00 pojechałam do stajni. Tam moja koleżanka już przygotowywała Gina (ona jechała na nim ujeżdżenie). Przygotowałyśmy go i ona zeszła na dół. Weszła na ujeżdżalnie i zaczęła go rozprężać. Pierwsza część zawodów minęła.

Wsiadłam na konia zaczęłam skakać, nie miałam rękawiczek (zapomniałam) tak mnie wyciągał ,że nie mogłam wytrzymać. Moja koleżanka mi pożyczyła. Byłam 9, więc się nie martwiłam. Na placu było w miarę, oprócz tego, że była tylko 1 przeszkoda. I trochę się źle skakało. A więc przyszła moja kolej zimno, mokro, ślisko ale jakoś pierwszy przejazd na czysto drugi też więc dobrze. Na szczęście to nie było na technikę. Sędziowie się naradzali i okazało się , że wygrałam. Byłam oszołomiona. To była jakaś abstrakcja. Runda honorowa cudowna. Takie świetne uczucie. Na zawodach była świetna atmosfera. Nigdy ich nie zapomnę zabawa kiełbaski grochówka. Super było tak tak jak zawsze jest w STAJNI GOŚCIERADZ . Szkoda tylko ze to były zawody stajenne.

RADA: trzeba wierzyć w siebie i nie poddawać się to klucz do sukcesu!!!!!!!
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    koniara1230 2011-01-16 18:04:22

    fajny artykułgratuluję ;D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-10-12 20:59:59

    gratulacje pierwsze zawody i wygrana musisz być dobra

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-10-02 22:24:30

    Również gratuluję! Naprawdę super przeżycie! : D : D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama