Sprinkle (w portalu od 2011-08-23 21:56:36)
Jestem młodym jeźdźcem z Krakowa. Byłam już na 3 koloniach w wakacje i 2 obozach w ferie zimowe ( oczywiście to wszystko z końmi :)) Kiedy byłam na jednym z obozów pojechaliśmy na coś w stylu rajdu. Wstaliśmy o 5:40, zjedliśmy śniadanie, osiodłaliśmy nasze konie i wyjechaliśmy! O około godzinie 7 zrobiliśmy przerwę. Potem gdy szliśmy sobie spokojnie (na naszych butach ;)) Wszystkie konie się zaparły i nie chciały iść. Była godzina 10:20 około, ok robimy przerwę koło nas był strumyczek, który nie był nawet przymarznięty było około 12 stopni. Koniki się napiły, a moja klacz Flicka nawet nie chciała spojrzeć na wodę. Tylko się położyła w błocie :(. Pomyślałam, że jest chora... Zaniepokoiłam się. Powiedziałam wszystko instruktorowi, ale on powiedział, że za nie długą drogę jest jakaś stadnina. Pomyślałam, że może tam jej dadzą jeść i pić normalną wodę. Gdy mieliśmy jechać instruktor powiedział mi, żebym najlepiej teraz nie jechała na Flice, i usiadłam na koniu wraz z instruktorem. Dojechaliśmy! Szybko wzięłam Flickę i z instruktorem poszłam w stronę boksów, bo pomyśleliśmy, że tam ktoś z pracowników będzie... Mieliśmy rację. Instruktor wszystko powiedział i wytłumaczył. Kiedy poszliśmy do Flicki o około godziny 17 Flicka była przypięta koło worów z sianem... To znaczy siana już nie było :) zaprowadziliśmy ją do korytka z wodą i wypiła całą wodę do dziś nie wiem o co jej dokładnie chodziło. W drodze powrotnej ja prowadziłam cały obóz galopem co to była za zabawa!!! Dojechaliśmy na 23 i oczywiście każdy miał latarkę przypiętą do siodła. Byłam z siebie dumna... Tak samo jak z Flicki. Nigdy tego nie zapomnę.
KAŻDEMU POLECAM KOLONIE I OBOZY W WAKACJE I FERIE ZIMOWE TO NAPRAWDĘ COŚ NIEZWYKŁEGO !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Brak opublikowanych komentarzy.
Brak rozpoczętych wątków.
Brak ostatnich postów.
Brak dodanych ogłoszeń.