Reklama
  • Orbiskaa22012-05-28 11:18:30

    Hej ;) Mam taki problem. Mam 10-cio letnią klacz pod opieką, przez wiekszośc swojego życia stała w stajni. Zajumje się nią 5 lat, ale nie jestem w stanie za dużo z nią zrobić ponieważ jest BARDZO płochliwa(nie daje sobie założyć ogłowia, każdy dźwięk ją przeraża). Sama uczyłam ją podstaw(podawanie nóg, branie wędzidła, chodzenie na lonży) jednakże w wiekszości przypadków nie jest skłona do współpracy juz nie wspomnę o lonżowaniu ze siodłem, które przyjąć przyjmie ale po kilku kółkach, gdy sie zorientuje że ma siodło szatan w nią wstepuje... Co mogłabym zrobić zeby było nam łatwiej pracowac?

  • Renizi 2012-05-28 11:45:55

    Jakoś nie wydaje mi sie by była to kwestia strachu, a przynajmniej nie hmm...zwykłego strachu. Powiedz czy ona zawsze przez całe te pięć lat się tak zachowywała?Jeśli dopiero zaczęła, to może to być kwestia jej zdrowia.W ogóle...Jeździsz na niej czy tylko ją lonżujesz?Podczas obchodzenia się z nią z ziemi [czyszczenie, prowadzenie, wszystko na kantarze] też się tak zachowuje?Może ma źle dopasowane siodło? Dlatego przypomina sobie o nim podczas lonży, zauważa że jej niewygodnie i chce się go pozbyć.Nie przyjmuje ogłowia? Może ma za ostre wędzidło, lub za ciasne ogłowie. Może ktoś jej sprawił złe wspomnienia pod twoją nieobecność...Piszesz że się nią zajmujesz, więc wnioskuję ze nie jest całkowicie twoja. Może właściciel coś sknocił i teraz ty masz problemy.Cóż...ciężko określić problem nie znając konia i nie wiedząc wszystkiego na jego temat.Powiem ci że pracowałam z płochliwą kobyłką, to wystarczyło tylko że zmieniłam nastawienie wobec niej na bardziej przyjazne. Właściciel zakładał jej ogłowie łapiąc ją za nos, bo nie chciała brać wędzidła [była młoda], nie lubiła też momentu przekładania ogłowia za uszami, bo często zapominał o poprawieniu ich. Parę razy rozpięłam całkiem ogłowie i wędzidło włożyłam na końcu. Czasem dostawała razem z nim smakołyk - efektem docelowym było wręcz zabieranie przez nią wędzidła kiedy tylko je zobaczyła ;)Zaznajamiałam ją z wieloma rzeczami których się bała. Worki, butelki, plandeki, garnki, opony...wszelki takie "śmieci" które mogła spotkać w terenie. Odczuliła się na te straszne rzeczy choć może nie w takim stopniu by całkiem się niczego nie bała. Przynajmniej jej strach nie był już morderczy. Kiedy ja byłam spokojna, to ten spokój przenosił się na nią Czasem owszem trzeba było ją zachęcić świstem bata aby podeszła do strasznego ciągnika by zobaczyła ze to jej nie zje ^^Także napisz więcej na jej temat, to będzie łatwiej coś wymyślić.

  • Orbiskaa2 2012-05-28 18:06:35

    Cały czas sie tak zachowuje. Wiecznie jest zamknieta w stajni i tylko kiedy ja przyjade biore ja na lonże. Niestety nie jest zajeżdżona wiec tylko praca z lonżą.Przy czyszczeniu nie ma wiekszego problemu, stoi grzecznie, prowadzenie w rece tez ok.Teraz kupiłam inne siodło i w weekend robie przymiarke.Wedzidło to ona lyka ale musze rozpinac paski policzkowe zeby jej oglowie zalozyc, i to jeszcze musi miec oglowie bez naczolka.ona nalezala do mojej kolezanki ale po miesiacu kon jej sie znudzil i stal dalej u pana, ktory jej teraz jej wlascicielem, zajmuje sie nia na zasadzie kon jest moj ale slownie, robie tam co chce tylko zabrac go nie moge.Klacz ogolnie jest do mnie przyjaznie nastawiona, ale jej zachowanie glownie wnioskuje z tego ze nie mamy tam padoku i nie ma gdzie wyjsc...

  • Czapraczek 2012-05-28 19:02:28

    Może spróbuj zastosować spacery na kantarze i długim uwiązie? Postaraj się ją chwalić, podkarmiać pysznościami ^^ Stańcie się przyjaciółkami, może wtedy zobaczy w Tobie członka stada, a nie dzikiego lwa, który chce ją zjeść...? Koniecznie daj znać, co się dzieje po zmianie siodła!!! :)

  • Reklama
  • nancy 2012-05-28 20:19:32

    Z tego, co piszesz wynika, że nigdy nie zaznała miłości człowieka. Tak jak wyżej, zaprzyjaźnijcie się. I - wiem, że to oklepana rada, ale pomaga - jeśli nie będzie panikowała pograjcie w 7 Gier. To ogromnie zacieśnia więzy między koniem, a człowiekiem.

  • Orbiskaa2 2012-05-29 08:55:29

    Ogolnie dopóki ja nie przyjechałam to jej kontakt z człowiekiem ograniczał się do pory karmienia i czasu czyszczenia boksu. Próbowałam ją oswoić ze wszystkim co się da( bała się nawet szczotki), ale klacz mi ufała i nadal ufa. Jest między nami jakaś więź. Gdy wchodze do stajni to rży najgłosniej ze wszystkich(sa tam jeszcze dwie klacze i ogierek szetlandzki, którymi się zajmuje), jak słyszy ze niosę sprzęt to juz ustawia sie do wyjścia, przy czyszczeniu odpowiedno sie ustawia, przytula kiedy ma okazję i zaczepia, ale praca z nią jest bardzo trudna a ja dodatkowo nie mam tam warunków. Jeśli chodzi o 7 Gier to nie znam tej metody ale kilka razy o niej słyszałam, nie mam doświadczenia z takimi metodami i nie chciałabym ryzykować.

  • Pala-skaczaca 2012-05-31 18:55:14

    Jedynie dwa slowa join-up , bardzo pouplarna technika w Ameryce.Ta technika powoduje ze kon tobie ufa i bedzie latwiej z nim pracowac, sproboj a potem trenuj z koniem miej przewage ale szanuj jej decyzje, jesli sie ploszy uzyj dlugiego "uuuuuuu" poklep, i zacznij od poczatku uda sie naprawde, ja mialam taki sam porblem z jednym konikem Powodzenia! Jezeli chcesz cos na temat tej techniki w pisz w wyszukiwarke youtube "join up tutorial" jezeli masz problem z jezykiem Angielskim skup sie na samych ruchach i na tym co sie dzieje, i jeszcze raz zycze Powodzenia!

  • SrokatyArab 2012-05-31 20:01:09

    "nie mam doświadczenia z takimi metodami i nie chciałabym ryzykować." No i bardzo mądrze. Koniowi do prawidłowego funkcjonowania ruch jest niezbędny. Bardzo niedobrze, że te konie trzymane są w warunkach, w których nie mają możliwości ruchu i nie dziwota, że klacz tak się zachowuje. Zwykła ludzka bezmyślność i nieodpowiedzialność. Najlepsze co możesz dla niej zrobić to zapewnić jej jak najwięcej spacerów, jak najczęściej zabieraj ją na trawę, czy nawet na piach, żeby swobodnie mogła sobie pobiegać (nawet na lonży), wytarzać się. Wszystkie gry, zabawy i sztuczki zdecydowanie odchodzą na dalszy plan.Nie rozumiem ludzi którzy trzymają konie do niczego im niepotrzebne, nie potrafiąc przy tym zapewnić im podstawowych warunków bytowych.

  • Reklama


Reklama
Reklama