polecam pegasusa bo można tam adoptować konia i za jego utrzymanie sie płaci(bardzo małe pieniondze)...Jeśli ktoś chce pomuc koniom i mieć adoptowanego konia niech wejdze na: http://www.pegasus.org.pl
Najpierw należy przeczytać to : http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=adopcja i przemyśleć czy to na pewno dobra decyzja. Na takich koniach nie będzie można startować w zawodach, czasem nawet nie będzie można na nich jeździć. Zazwyczaj są też chore i trzeba się zastanowić, czy ma sie pieniądze na ich utrzymanie i leczenie. Jeśli jednak ktoś da dom takiemu koniowi po głębokich przemyśleniach, zrobi dobry uczynek, a koń pewnie odwdzięczy mu się miłością.
jesli chozi oczywiscie o adopcje doslowna bo jest tez mozliwosc adopcji wirtualnej w ktorej placi sie naprawde male pieniadze lub po prostu ile sie chce... poczatkowa stawka to chyba 50 zł ale mozna np placic 200zł miesiecznie i odwiedzac tego konia.... jesli chce sie na prawde zaadoptowac konia to rzeczywiscie trzeba sie zastanowic i pomyslec o tym ze taki kon z pegasusa jest po przejsciach i sam na siebie nie zarobi....
Jesli ktos ma mało pieniędzy i czasu to adopcja wirtualna do bardzo dobry pomysł.Zawsze mozna pomóc jakiemuś koniu ;)Przy odopcju konia trzeba sie zastanowić, niektóre konie są chore, czyli wiąże sie to z kupowaniem lekarstw i ograniczeniami.
Jesli ktos nie ma czasu na wlasnego konia, ktorego trzeba potem trenowac i szkolic to jest to jak najbardziej wlasciwa opcja. To bardzo duza pomoc dla koni, ktore potrzebuja tego. Nie warto chyba rozmnazac tysiace koni, jesli mozna tez zdobyc konia w dobrym stanie, tylko nie na zawody, bo duzo osob ma konie i nie jezdzi na zawody, to wtedy lepiej kupic tanio konika od fundacji. Pozdrawiam :)
Do adopcji dwie klacze Barbórka małopolska lat ponad 20, może jeszcze chodzić pod lekkimi dzieciakami lub jako kosiarka, towarzyszka dla innego konia,Definicja xx lat ponad 20, chodzi sama w tereny, miękko nosi, pod niezbyt ciężkiego jeźdźca.BARDZO PILNIE POTRZEBUJĄ NOWEGO DOMU I KOGOŚ KTO JE POKOCHA.telefon kontatowy: Stefan - 22 649 88 94 lub Agnieszka - 509 571 113
Tak jak mówicie przy adopcji konia (tej nie wirtualnej )trzeba się głęboko zastanowić, czy to nie jest emocjonalny poryw,konie w większości przypadków są stare i po przejściach.Potrzebują bądź będą potrzebowały opieki lekarskiej i czasami nie można na nich jeździć, osoba adoptująca powinna być osobą świadomą i rozważyć wszystkie za i przeciw.Zaoszczędzi to wielu rozczarowań.Opiekunem takiego konia powinien być ktoś emocjonalnie dojrzały (bez względu na wiek)te konie sporo przeszły i przechodzenie z rak do rąk to nic przyjemnego.
Fajnie, że można adoptować różne konie.!
Nie mniej jednak trzeba być pełnoletnim i odpowiedzialnym.(ja tego pierwszego nie posiadam):)
Ale te konie potrzebują naszej pomocy, więc jeśli ktoś ma możliwość, kase i ma 18 lat to powinien się zastanowić czy nie chce adoptować, bo :
1. Dostanie konia nic nie kosztuje, tylko utrzymanie
2.nAPEWNO TO FAJNE DOŚWIADCZENIE :)
3. Będzie sie miało konia i jakieś odpoczynek od tego nudnego zycia w szkole
4. KONIE SA SUPER
Jestem zdania, że adopcja konia - konie do adopcji, mają sens tylko wtedy, gdy mamy możliwości i miejsce do tego, aby stworzyć temu zwierzakowi dogodne miejsce do życia. Adopcja sama w sobie nic nie zmieni, jeśli koń nadal się będize męczył, będzie wykorzystywany do pracy, albo głodzony. Znam kilka takich przypadków ; ( Dlatego apeluję o ostrożnośc i rozsądek w tym wszystkim.
adopcja ma swoje plusy i minusynie można konia przewozić poza najbliższy teren stajni np(zawody,wakacje z koniem poza stajnią ) nie można rozmnażać .........koń nie dla sportowca że tak powiemnie zawsze konie z fundacji maja problemy ze zdrowiemnp. u mnie stoi 6 koni. 1 po rekreacji 2 po bryczce do morskiego oka 3 całkiem zdrowe bez problemów taki kuc walijski chodzi pod siodłem i wg ,nie weim czy komuś sie znudził :( naprawde ładny jest
No tak, wszystko fajnie, sama się nad tym zastanawiałam, bo kocham zwierzęta i chcę im pomagać, ale trzeba wziąśc pod uwagę że to są konie po przejściach i nie chodzi mi o to że trzeba je od razu skreślać, nie to miałam na myśli, ale trzeba mieć dużo doświadczenia żeby sobie z nim poradzić i te konie są często chore i nie nadają się do pracy pod siodłem... To dobry pomysł ale trzeba go naprawdę przemyśleć... ;D
Cześć wszystkim,Jestem tu nowy ale również uważam, iż adopcja koni to świetne rozwiązanie. Chciałbym się od was dowiedzieć jak gdzie mogę znaleźć konie do adopcji i w jaki sposób przebiega taka adopcja ? Czy jest dużo z tym zamieszania i papierków do wypełnienia czy jest to dość proste ?
To nie może być proste. Papierki do wypełnienia to jedna, ale fundacja musi sprawdzić czy koń jedzie w dobre warunki, czy będzie mu u Ciebie dobrze, i czy ty nadajesz się na właściciela konia. I o ile wiem to za adopcje konia płaci się jakieś pieniądze (w porównaniu z kupnem, to raczej grosze)
Nie dawno adoptowałam 6 letnią klaczkę tak jak piszecie są to konie po przejściach i sporo pracy trzeba włożyć by je poukładać ale ja mam czas ,ma swoje humorki ale pracujem obie :) nad manierami i ułożenie . Co do zdrowia konia owszem tu też trzeba włożyć troszke pieniędzy żeby konika doprowadzić do dobrego stanu(weterynarz,kowal,leki) ale to jedyny koszt który ponoszę zaraz po adopcji i nie jest on mały z tym trzeba sie liczyć na poczatku ,boks jedzenie to stały koszty.
Moim zdani konie z fundacji to konie dla poważnych ludzi z przemyślanymi decyzjami bo konsekwencje oddania spowrotem konia do fundacji z braku funduszy albo miejsca przebywania konia bardziej odbijaj sie na tych konikach niż na nas . W takim przypadku myślę ze bardziej my krzywdzimy te konie bo koń przyzwyczja się do nowego własciciela , miejsca zaczyna słuchac ,,dopasowywać sie do swojego nowego właściela" i nagle wraca do starego miejsca ,koń to zwierze ma swoje uczucia i daje sporo ale nie zawsze rozumie dlaczego tak się dziej .Ważne też jest żeby przemyśleć do czego ma służyć koń bo jeśłi ktoś chce konia do skaknia , zawodów to takie ustalenia najpier określa sie przed adopcją z funadcja czy można z konie startować w zawodach myślę że to możliwe bo po części koni reprezentuje dana fundacje kwestia dogadania .Ja swojego konia adoptowałam z fundacji Centaurus i nie miałam żadnych problemów wszystko przebigło sprawnie i nie musiałam płacić żadnych pieniędzy dziwi mnie to że czasmi czytam że za adopcje się płaci, mam konat z paniami i zawsze służa mi radą .Co do bryczki myśle że te konie nie nadają się do cieżkiej pracy one doś sporo już zrobiły w przeszłości teraz też chcą spokojnego życia tak jak człowiek idzie na zasłużony odpoczynego :) Nie twierdze że mają stać tylko w boksach i jeść ,iść a wybiego bo niektóre konie sa przyzwyczajone do ruchu były pod siodłem chodziły w teren ,wiec wniosek jak w moim przypadku koń ma dobrą opieke oraz kochające ją właścicieli jest zadbany a ja ma spokojny teren i zabwe z koniem daje nam to sporo radość i w sumie relax :)
Warto adoptować konia ale najpier przemyślec przekalkulować czy kogoś stać na to .Pozdrawiam
Ja miałam swojego czasu taki pomysł... Bo wpadłam kiedyś - nie pamiętam czy, to na tarze czy Centaurus iz szkoła adoptowała konia i tak pomyślałam, ze gdyby każda szkoła oddawała tzw dziesięcinę czy też brałaby od każdej klasy jakichś grosz z komitetu rodzicielskiego, to i szkoła mogłaby pomóc w utrzymaniu różnych koni.Bo tak patrząc, to co to jest? w szkołach jest min 300 uczniów, gdyby każdy w miesiącu przyniósł ta głupią złotówkę, to nic by mu się nie stało no a gdyby tak nauczyciele etc się dorzucili, to nawet nie złotówkę, a jednak jakieś istnienie by uratowali, które mogłoby żyć, a przede wszystkim mogłoby pomagać dzieciom e rehabilitacji fizycznej jak i umysłowej ; )
A co do adoptowanych koniach, czy też koniach po przejściach, to każdego konia można przełamać, tylko trzeba mieć do nich DUŻE serce i DUŻO Cierpliwości... - o tym jestem przekonana i mogę o tym poręczyć, gdyż sama miałam okazję poznania takich koni ; )
Witam [jeśli wkradnie się jakiś BYCZEK ? -Sorki wielkie ] Nareście trafiłam na kogoś w moim wieku ? [to znaczy ja jestem troszke st.] to nic ? Ja też chce adoptować konia [kuca] z Centaurusa i ciesze się z tego co napisałaś .Ale czym więcej to czekanie trwa [mają mi coś znaleść ?] tym bardziej się obawiam ale nie o siebie -nie chodzi o brak doświadczenia czy stajnie bo z tym jest OK. Obawiam się że nasz SCANI[tak ma na imie nasz konik] może nie do końca skumpluje się z tym kucem ? Oczywiście mamy inne konie w swojej stajni -2 sztumki ale są zrebne i ze względu bezpieczeństwa nie mogą z nim chodzić na wybiegu np. ON zawsze miał towarzystwo ale jak to w pensjonacie -konie przychodzą i otchodzą i niestety został sam -dlatego widząc jak cierpi zdecydowałam się na adopcje ale zastanawiam się co bendzie jak dojdzie koń do pensjonatu i scani będzie musiał podzielić się sfoim boksem z kucem ? Wiem że na to trzeba dużo czasu itp.? Ale nie chce nikogo zawieść tym bardziej fundacji -prosze pociesz mnie ?
Właśnie wracam ze str . KONIE do Adopcji -problemy . TO co tam wyczytałam to brak mi słów ? Ja o centaurusie słyszałam to i owo od moich sąsiadów ale myślałam że zmyślają -widze że nie ? Jeny co teraz -jeszcze troche poczekam i zobacze czy coś znajdą dla Scaniego czy nie .A jak bendom krencić to dzwonie do innej fundacji ?
Centaurus, to dobra organizacja, poza tym współpracują indywidualnie z wieloma osobami, u których maja tak jakby oddziały, gdzie mają konie i inne zwierzaki. Nie można nic im zarzucić, gdyż dbają o konie, kolejna sprawa w stajni gdzie uczęszczam, były dwa konie fundacyjne i nie można nic zarzucić fundacji, gdyż dbali o swoich podopiecznych.Pegasus - również dobra fundacja + polecam Tarę.
Witam. Mam pytanie odnośnie fundacji centaurus. Byłam zdecydowana na adopcje konia, lecz zniesmaczył mnie fakt, iż nie można adoptować konia, w celach zarobkowych. Trochę tego nie rozumiem, bo jeśli np. adoptuję konia, na którym można jeździć (do prywatnej, przydomowej stajni, w której jest 7 innych koni) i załóżmy, że jest sytuacja, że przyjdzie jakaś znajoma, która ma ochotę pojechać w teren, przypuśćmy,że ja jadę na innym koniu, a ona na koniu adoptowanym X, dlaczego w takiej sytuacji nie mogę wziąć pieniędzy od niej? Nie rozumiem tego, skoro koń jest w pełni sprawny, może chodzić pode mną, to czemu nie może pod innymi osobami? Rozumiem,że najważniejsze jest dobro konia, i żeby nie chodził w rekreacji, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ale tereny, pod doświadczonymi jeźdźcami, za które chcą płacić? Wiadomo,że nie będzie udostępniony dzieciom do nauki jazdy itd. Bo mimo, że każdy z nas gdzieś się uczyć musi, wiadomo, że konie z rekreacji są później trudniejsze do np. oduczenia złych nawyków, czy odczulone na łydkę itd. Może ktoś mi to wytłumaczyć dlaczego fundacje mają taką zasadę?
polecam pegasusa bo można tam adoptować konia i za jego utrzymanie sie płaci(bardzo małe pieniondze)...Jeśli ktoś chce pomuc koniom i mieć adoptowanego konia niech wejdze na: http://www.pegasus.org.pl
Najpierw należy przeczytać to : http://www.pegasus.org.pl/index.php?page=adopcja i przemyśleć czy to na pewno dobra decyzja. Na takich koniach nie będzie można startować w zawodach, czasem nawet nie będzie można na nich jeździć. Zazwyczaj są też chore i trzeba się zastanowić, czy ma sie pieniądze na ich utrzymanie i leczenie. Jeśli jednak ktoś da dom takiemu koniowi po głębokich przemyśleniach, zrobi dobry uczynek, a koń pewnie odwdzięczy mu się miłością.
jesli chozi oczywiscie o adopcje doslowna bo jest tez mozliwosc adopcji wirtualnej w ktorej placi sie naprawde male pieniadze lub po prostu ile sie chce... poczatkowa stawka to chyba 50 zł ale mozna np placic 200zł miesiecznie i odwiedzac tego konia.... jesli chce sie na prawde zaadoptowac konia to rzeczywiscie trzeba sie zastanowic i pomyslec o tym ze taki kon z pegasusa jest po przejsciach i sam na siebie nie zarobi....
Jesli ktos ma mało pieniędzy i czasu to adopcja wirtualna do bardzo dobry pomysł.Zawsze mozna pomóc jakiemuś koniu ;)Przy odopcju konia trzeba sie zastanowić, niektóre konie są chore, czyli wiąże sie to z kupowaniem lekarstw i ograniczeniami.
Jesli ktos nie ma czasu na wlasnego konia, ktorego trzeba potem trenowac i szkolic to jest to jak najbardziej wlasciwa opcja. To bardzo duza pomoc dla koni, ktore potrzebuja tego. Nie warto chyba rozmnazac tysiace koni, jesli mozna tez zdobyc konia w dobrym stanie, tylko nie na zawody, bo duzo osob ma konie i nie jezdzi na zawody, to wtedy lepiej kupic tanio konika od fundacji. Pozdrawiam :)
Do adopcji dwie klacze Barbórka małopolska lat ponad 20, może jeszcze chodzić pod lekkimi dzieciakami lub jako kosiarka, towarzyszka dla innego konia,Definicja xx lat ponad 20, chodzi sama w tereny, miękko nosi, pod niezbyt ciężkiego jeźdźca.BARDZO PILNIE POTRZEBUJĄ NOWEGO DOMU I KOGOŚ KTO JE POKOCHA.telefon kontatowy: Stefan - 22 649 88 94 lub Agnieszka - 509 571 113
Tak jak mówicie przy adopcji konia (tej nie wirtualnej )trzeba się głęboko zastanowić, czy to nie jest emocjonalny poryw,konie w większości przypadków są stare i po przejściach.Potrzebują bądź będą potrzebowały opieki lekarskiej i czasami nie można na nich jeździć, osoba adoptująca powinna być osobą świadomą i rozważyć wszystkie za i przeciw.Zaoszczędzi to wielu rozczarowań.Opiekunem takiego konia powinien być ktoś emocjonalnie dojrzały (bez względu na wiek)te konie sporo przeszły i przechodzenie z rak do rąk to nic przyjemnego.
Fajnie, że można adoptować różne konie.! Nie mniej jednak trzeba być pełnoletnim i odpowiedzialnym.(ja tego pierwszego nie posiadam):) Ale te konie potrzebują naszej pomocy, więc jeśli ktoś ma możliwość, kase i ma 18 lat to powinien się zastanowić czy nie chce adoptować, bo : 1. Dostanie konia nic nie kosztuje, tylko utrzymanie 2.nAPEWNO TO FAJNE DOŚWIADCZENIE :) 3. Będzie sie miało konia i jakieś odpoczynek od tego nudnego zycia w szkole 4. KONIE SA SUPER
Jestem zdania, że adopcja konia - konie do adopcji, mają sens tylko wtedy, gdy mamy możliwości i miejsce do tego, aby stworzyć temu zwierzakowi dogodne miejsce do życia. Adopcja sama w sobie nic nie zmieni, jeśli koń nadal się będize męczył, będzie wykorzystywany do pracy, albo głodzony. Znam kilka takich przypadków ; ( Dlatego apeluję o ostrożnośc i rozsądek w tym wszystkim.
adopcja ma swoje plusy i minusynie można konia przewozić poza najbliższy teren stajni np(zawody,wakacje z koniem poza stajnią ) nie można rozmnażać .........koń nie dla sportowca że tak powiemnie zawsze konie z fundacji maja problemy ze zdrowiemnp. u mnie stoi 6 koni. 1 po rekreacji 2 po bryczce do morskiego oka 3 całkiem zdrowe bez problemów taki kuc walijski chodzi pod siodłem i wg ,nie weim czy komuś sie znudził :( naprawde ładny jest
Ogólnie uważam że adopcja to świetny pomysł tylko najpierw trzeba pomyśleć, bo jest to jednak obowiązek na kilka ładnych lat.
No tak, wszystko fajnie, sama się nad tym zastanawiałam, bo kocham zwierzęta i chcę im pomagać, ale trzeba wziąśc pod uwagę że to są konie po przejściach i nie chodzi mi o to że trzeba je od razu skreślać, nie to miałam na myśli, ale trzeba mieć dużo doświadczenia żeby sobie z nim poradzić i te konie są często chore i nie nadają się do pracy pod siodłem... To dobry pomysł ale trzeba go naprawdę przemyśleć... ;D
Cześć wszystkim,Jestem tu nowy ale również uważam, iż adopcja koni to świetne rozwiązanie. Chciałbym się od was dowiedzieć jak gdzie mogę znaleźć konie do adopcji i w jaki sposób przebiega taka adopcja ? Czy jest dużo z tym zamieszania i papierków do wypełnienia czy jest to dość proste ?
To nie może być proste. Papierki do wypełnienia to jedna, ale fundacja musi sprawdzić czy koń jedzie w dobre warunki, czy będzie mu u Ciebie dobrze, i czy ty nadajesz się na właściciela konia. I o ile wiem to za adopcje konia płaci się jakieś pieniądze (w porównaniu z kupnem, to raczej grosze)
Nie dawno adoptowałam 6 letnią klaczkę tak jak piszecie są to konie po przejściach i sporo pracy trzeba włożyć by je poukładać ale ja mam czas ,ma swoje humorki ale pracujem obie :) nad manierami i ułożenie . Co do zdrowia konia owszem tu też trzeba włożyć troszke pieniędzy żeby konika doprowadzić do dobrego stanu(weterynarz,kowal,leki) ale to jedyny koszt który ponoszę zaraz po adopcji i nie jest on mały z tym trzeba sie liczyć na poczatku ,boks jedzenie to stały koszty. Moim zdani konie z fundacji to konie dla poważnych ludzi z przemyślanymi decyzjami bo konsekwencje oddania spowrotem konia do fundacji z braku funduszy albo miejsca przebywania konia bardziej odbijaj sie na tych konikach niż na nas . W takim przypadku myślę ze bardziej my krzywdzimy te konie bo koń przyzwyczja się do nowego własciciela , miejsca zaczyna słuchac ,,dopasowywać sie do swojego nowego właściela" i nagle wraca do starego miejsca ,koń to zwierze ma swoje uczucia i daje sporo ale nie zawsze rozumie dlaczego tak się dziej .Ważne też jest żeby przemyśleć do czego ma służyć koń bo jeśłi ktoś chce konia do skaknia , zawodów to takie ustalenia najpier określa sie przed adopcją z funadcja czy można z konie startować w zawodach myślę że to możliwe bo po części koni reprezentuje dana fundacje kwestia dogadania .Ja swojego konia adoptowałam z fundacji Centaurus i nie miałam żadnych problemów wszystko przebigło sprawnie i nie musiałam płacić żadnych pieniędzy dziwi mnie to że czasmi czytam że za adopcje się płaci, mam konat z paniami i zawsze służa mi radą .Co do bryczki myśle że te konie nie nadają się do cieżkiej pracy one doś sporo już zrobiły w przeszłości teraz też chcą spokojnego życia tak jak człowiek idzie na zasłużony odpoczynego :) Nie twierdze że mają stać tylko w boksach i jeść ,iść a wybiego bo niektóre konie sa przyzwyczajone do ruchu były pod siodłem chodziły w teren ,wiec wniosek jak w moim przypadku koń ma dobrą opieke oraz kochające ją właścicieli jest zadbany a ja ma spokojny teren i zabwe z koniem daje nam to sporo radość i w sumie relax :) Warto adoptować konia ale najpier przemyślec przekalkulować czy kogoś stać na to .Pozdrawiam
Jeśli chodzi o adopcję realną, to są 3 koniki do adopcji z łódzkiej fundacjihttp://www.niechcianeizapomniane.org/adopcje.php?rodz=inne
Ja miałam swojego czasu taki pomysł... Bo wpadłam kiedyś - nie pamiętam czy, to na tarze czy Centaurus iz szkoła adoptowała konia i tak pomyślałam, ze gdyby każda szkoła oddawała tzw dziesięcinę czy też brałaby od każdej klasy jakichś grosz z komitetu rodzicielskiego, to i szkoła mogłaby pomóc w utrzymaniu różnych koni.Bo tak patrząc, to co to jest? w szkołach jest min 300 uczniów, gdyby każdy w miesiącu przyniósł ta głupią złotówkę, to nic by mu się nie stało no a gdyby tak nauczyciele etc się dorzucili, to nawet nie złotówkę, a jednak jakieś istnienie by uratowali, które mogłoby żyć, a przede wszystkim mogłoby pomagać dzieciom e rehabilitacji fizycznej jak i umysłowej ; )
A co do adoptowanych koniach, czy też koniach po przejściach, to każdego konia można przełamać, tylko trzeba mieć do nich DUŻE serce i DUŻO Cierpliwości... - o tym jestem przekonana i mogę o tym poręczyć, gdyż sama miałam okazję poznania takich koni ; )
Witam [jeśli wkradnie się jakiś BYCZEK ? -Sorki wielkie ] Nareście trafiłam na kogoś w moim wieku ? [to znaczy ja jestem troszke st.] to nic ? Ja też chce adoptować konia [kuca] z Centaurusa i ciesze się z tego co napisałaś .Ale czym więcej to czekanie trwa [mają mi coś znaleść ?] tym bardziej się obawiam ale nie o siebie -nie chodzi o brak doświadczenia czy stajnie bo z tym jest OK. Obawiam się że nasz SCANI[tak ma na imie nasz konik] może nie do końca skumpluje się z tym kucem ? Oczywiście mamy inne konie w swojej stajni -2 sztumki ale są zrebne i ze względu bezpieczeństwa nie mogą z nim chodzić na wybiegu np. ON zawsze miał towarzystwo ale jak to w pensjonacie -konie przychodzą i otchodzą i niestety został sam -dlatego widząc jak cierpi zdecydowałam się na adopcje ale zastanawiam się co bendzie jak dojdzie koń do pensjonatu i scani będzie musiał podzielić się sfoim boksem z kucem ? Wiem że na to trzeba dużo czasu itp.? Ale nie chce nikogo zawieść tym bardziej fundacji -prosze pociesz mnie ?
Właśnie wracam ze str . KONIE do Adopcji -problemy . TO co tam wyczytałam to brak mi słów ? Ja o centaurusie słyszałam to i owo od moich sąsiadów ale myślałam że zmyślają -widze że nie ? Jeny co teraz -jeszcze troche poczekam i zobacze czy coś znajdą dla Scaniego czy nie .A jak bendom krencić to dzwonie do innej fundacji ?
Centaurus, to dobra organizacja, poza tym współpracują indywidualnie z wieloma osobami, u których maja tak jakby oddziały, gdzie mają konie i inne zwierzaki. Nie można nic im zarzucić, gdyż dbają o konie, kolejna sprawa w stajni gdzie uczęszczam, były dwa konie fundacyjne i nie można nic zarzucić fundacji, gdyż dbali o swoich podopiecznych.Pegasus - również dobra fundacja + polecam Tarę.
Ps: Nawet każdy z nas, jeśli macie ochotę można chociażby przez sms-y wspomóc fundację: http://konie-pegasus.pl/SMS
a znasz może gdzięś bliżej Poznania
Witam. Mam pytanie odnośnie fundacji centaurus. Byłam zdecydowana na adopcje konia, lecz zniesmaczył mnie fakt, iż nie można adoptować konia, w celach zarobkowych. Trochę tego nie rozumiem, bo jeśli np. adoptuję konia, na którym można jeździć (do prywatnej, przydomowej stajni, w której jest 7 innych koni) i załóżmy, że jest sytuacja, że przyjdzie jakaś znajoma, która ma ochotę pojechać w teren, przypuśćmy,że ja jadę na innym koniu, a ona na koniu adoptowanym X, dlaczego w takiej sytuacji nie mogę wziąć pieniędzy od niej? Nie rozumiem tego, skoro koń jest w pełni sprawny, może chodzić pode mną, to czemu nie może pod innymi osobami? Rozumiem,że najważniejsze jest dobro konia, i żeby nie chodził w rekreacji, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ale tereny, pod doświadczonymi jeźdźcami, za które chcą płacić? Wiadomo,że nie będzie udostępniony dzieciom do nauki jazdy itd. Bo mimo, że każdy z nas gdzieś się uczyć musi, wiadomo, że konie z rekreacji są później trudniejsze do np. oduczenia złych nawyków, czy odczulone na łydkę itd. Może ktoś mi to wytłumaczyć dlaczego fundacje mają taką zasadę?