Mam pytanie do posiadaczy koni - badaliście swoje konie przed zakupem? Albo może sprzedawaliście konia i badaliście go przed sprzedaniem? Jakie badania robiliście? I ile taka przyjemność kosztuje?
mi mój trener sprawdzał kopyta ścięgna (ręką) z ziemi stęp kłus w ręku i stęp kłus galop drągi z siodła sprawdzanie ruchu itd. warto zapytać czy można wziąść konia na okres próbny za drobną dopłatą. jeżeli nie maja wad do ukrycia powinni sie zgodzić. wtedynie bierz na okres próbna! bierz od razu gdyby coś ukrywali, nie pozwolili by :)
To podstawa!!! Ja nigdy nie doważę się kupić konia bez badania "weta". Po pierwsze ważny jest zakres badań: podstawowe kosztują od 100 do 350zł Jeśli to ma być koń do małego sportu należy mu prześwietlić kończyny-tu cena wzrasta kilkakrotnie nawet do 1500zł.Bez badań weterynaryjnych możesz długo żałować zakupu!!! czego nie życzęPozdrawiam
Może ktoś jeszcze coś napisze? A może macie jakieś inne doświadczenia z badaniem przed zakupem? Badanie, badaniem, a koń i tak nie był dobry? Coś zostało przegapione?
Ja się wycwaniłam :)Zanim kupiłam mojego konia, miałam możliwość być dwa miesiące w danej stajni (wakacje, jazda +wyżywienie + nocleg za pracę) i wyłapałam moment, kiedy przyjechał weterynarz (któremu pomagałam w drobnych sprawach, czyli przyprowadzałam konie, uspakajałam je jak coś się działo itp.) na inseminację (nie wiem czy dobrze napisałam, zawsze mi się myli ) i zaczęłam go wypytywać na temat zdrowia koni i czy ma czas, czy może ma jakiś pilny przypadek. Odpowiedział że nie, i zapytał czemu mnie to interesuje. Odpowiedziałam, że chciałabym zostać weterynarzem, albo chociaż zawodowym jeźdźcem i do tego potrzebuję pojęcia o kilku sprawach związanych z końmi i czy nie zechciałby mi opowiedzieć o tych najpopularniejszych chorobach. Zgodził się. Podprowadziłam konia, który mi się marzył ( wtedy 3 letni wałach huculski) i powiedziałam że fajnie by było na nim mi powyjaśniać niektóre dolegliwości. Pan "Wet" przy okazji, sam z siebie obejrzał konia, mówiąc mi o kolkach, ochwatach, zagwożdżeniach, podbiciach, wadach postawy, ocenianiu wieku po uzębieniu i tym podobnych (to nic że połowę rzeczy wiedziałam). Stwierdził że ten koń jest poprawnie zbudowany i zdrowy, ale że można na nim uczyć się anatomii (faktycznie, konisko było za chude). Powiedział żartem, że powinnam o tego konia dbać i że kiedyś pewnie będzie się ze mną konsultował w sprawach chorób koni ..Z tego co wiem (co się wypytałam innej pani Weterynarz) koszty wahają się od 100zł (zwykłe badanie) do nawet 1600 (jeśli chcesz prześwietlenia itp.)
Ja sprawdzałam :-czy nie ma zaćmy (patrząc w oczy)-czy ma zdrowe kopyta(podnosząc kopyto i sprawdzając czy strzałka nie jest zgniła)-czy nie jest za poprężona (dotykając brzuch i sprawdzając czy nie mas jakiś gulek)-czy ze ścięgnami wszystko w porządku -czy nie jest obtarta na kłębie
Mam pytanie do posiadaczy koni - badaliście swoje konie przed zakupem? Albo może sprzedawaliście konia i badaliście go przed sprzedaniem? Jakie badania robiliście? I ile taka przyjemność kosztuje?
mi mój trener sprawdzał kopyta ścięgna (ręką) z ziemi stęp kłus w ręku i stęp kłus galop drągi z siodła sprawdzanie ruchu itd. warto zapytać czy można wziąść konia na okres próbny za drobną dopłatą. jeżeli nie maja wad do ukrycia powinni sie zgodzić. wtedynie bierz na okres próbna! bierz od razu gdyby coś ukrywali, nie pozwolili by :)
To podstawa!!! Ja nigdy nie doważę się kupić konia bez badania "weta". Po pierwsze ważny jest zakres badań: podstawowe kosztują od 100 do 350zł Jeśli to ma być koń do małego sportu należy mu prześwietlić kończyny-tu cena wzrasta kilkakrotnie nawet do 1500zł.Bez badań weterynaryjnych możesz długo żałować zakupu!!! czego nie życzęPozdrawiam
Dzięki za odpowiedź, Legeartis. Tym bardziej, że jak widzę nikt poza Tobą nie ma zdania na temat kosztów badania koni.
Może ktoś jeszcze coś napisze? A może macie jakieś inne doświadczenia z badaniem przed zakupem? Badanie, badaniem, a koń i tak nie był dobry? Coś zostało przegapione?
Ja się wycwaniłam :)Zanim kupiłam mojego konia, miałam możliwość być dwa miesiące w danej stajni (wakacje, jazda +wyżywienie + nocleg za pracę) i wyłapałam moment, kiedy przyjechał weterynarz (któremu pomagałam w drobnych sprawach, czyli przyprowadzałam konie, uspakajałam je jak coś się działo itp.) na inseminację (nie wiem czy dobrze napisałam, zawsze mi się myli ) i zaczęłam go wypytywać na temat zdrowia koni i czy ma czas, czy może ma jakiś pilny przypadek. Odpowiedział że nie, i zapytał czemu mnie to interesuje. Odpowiedziałam, że chciałabym zostać weterynarzem, albo chociaż zawodowym jeźdźcem i do tego potrzebuję pojęcia o kilku sprawach związanych z końmi i czy nie zechciałby mi opowiedzieć o tych najpopularniejszych chorobach. Zgodził się. Podprowadziłam konia, który mi się marzył ( wtedy 3 letni wałach huculski) i powiedziałam że fajnie by było na nim mi powyjaśniać niektóre dolegliwości. Pan "Wet" przy okazji, sam z siebie obejrzał konia, mówiąc mi o kolkach, ochwatach, zagwożdżeniach, podbiciach, wadach postawy, ocenianiu wieku po uzębieniu i tym podobnych (to nic że połowę rzeczy wiedziałam). Stwierdził że ten koń jest poprawnie zbudowany i zdrowy, ale że można na nim uczyć się anatomii (faktycznie, konisko było za chude). Powiedział żartem, że powinnam o tego konia dbać i że kiedyś pewnie będzie się ze mną konsultował w sprawach chorób koni ..Z tego co wiem (co się wypytałam innej pani Weterynarz) koszty wahają się od 100zł (zwykłe badanie) do nawet 1600 (jeśli chcesz prześwietlenia itp.)
Ja sprawdzałam :-czy nie ma zaćmy (patrząc w oczy)-czy ma zdrowe kopyta(podnosząc kopyto i sprawdzając czy strzałka nie jest zgniła)-czy nie jest za poprężona (dotykając brzuch i sprawdzając czy nie mas jakiś gulek)-czy ze ścięgnami wszystko w porządku -czy nie jest obtarta na kłębie