Pytałam już o to w kilku innnych ogólnych wątkach o obozach, ale nie dostałam odpowiedzi. Tak więc mam kilka pytań, ponieważ chciałabym na ten obóz zgłosić córkę:* przede wszystkich: JAK JEST tak właściwie? Dużo czasu z końmi? Treningi coś dają? * Czy są jakieś zajęcia z końmi oprócz jazd? * Wyposażenie dla konia [np. czaprak, ochraniacze] można wziąć? Mieliście, bądź widzieliście, żeby ktoś miał?* Jak z tymi brązowymi odznakami? Dużo osób zdaje? Komisja wymagająca? :P Dużo osób jest w ogóle chętnych do zdawania?Pozdrawiam i z góry dziękuje :)
Cierpliwości, tutaj ludzie tak szybko nie odpowiadają ;) Ja byłam w zimę w 2010. Było bardzo sympatycznie, ludzie świetni ( mówię o kadrze, bo na obozowiczów zawsze innych się trafi), Z końmi można spędzać cały czas, treningi są bardzo dobrze prowadzone, dużo urozmaiceń, np. poprawa dosiadu ( w tym jazda na pasie do lążowania), skoki, dobrzy instruktorzy, choć zależy na kogo się trafi bo jest bardzo dużo. Konie też sympatyczne, i jest duży wybór więc każdy znajdzie jakiegoś dla siebie, są dodatkowe zajęcia, typu woltyżerka, nauka lonżowania koni. Super tereny. Jeśli o sprzęt chodzi to jeśli ktoś chce może wziąć, całej paki nie ma sensu, ale takie rzeczy jak czaprak czy uwiąz mogą ułatwić życie obozowicza ;) Odznaki bardzo dużo osób zdaje ( ja jestem z łodzi i ode mnie z regionu znam z 5 osób które właśnie tam zdawały), egzaminatorzy są wyrozumiali, jeśli ktoś posiada niezbędne umiejętności to potrafią przymknąć oko na pewne niedoskonałości. Bardzo polecam ;)PS: Tak było w 2010, nie gwarantuję że nic się nie zmieniło.
Dziękuje za odpowiedź! :DJeszcze rozmyślam, bo do Toporzyska mamy 2 godziny drogi, ale to chyba najkorzystniejsza oferta w okolicy. Tylko czy cała praca z końmi ogranicza się do tej jednej godziny na jeździe?
Zajęcia ( woltyżerka, lonżowanie itp.) są poza jazdami, dodatkowo, uczą też jak czyścić ogłowia, siodła. Jeśli ktoś chce to zawsze za zgodą instruktora może poczyścić konie, czy pomóc w pracach stajennych ;)
Nie zgadzam się z tobą Aduskon.Byłam tam 2009 i 2010 i było okropnie w porównaniu z innymi obozami! Treningi są byle jakie, nic nie robimy. Jeździsz w zastępie 8 osób, z końmi prawie zero kontaktu, jedna godzina jazdy dziennie, na obóz 2-tygodniowy raz masz woltyżerkę i to tyle! Jeśli chodzi o sprzęt to wszytko tam mają, ale odznaki MASAKRA! Nie wszyscy zdają, zazwyczaj mniej niż połowa. Jeśli chcesz odznakę zdawać to do WOLICY!!! Wolicę bardzo polecam wszyscy zdają!! A toporzysko ODMAWIAM!!!
Powiem ci tak. Owszem opinie są podzielone. Ale pomyśl płacisz ok. 900 zł za turnus na ,,obóz konny" a jak przyjeżdżasz to dno. 1 godzinna jazdy dziennie (duuuuuuuży minus), fatalna kadra- niektórym wydaje się fajna,ale dlatego że nic od nich nie wymagają! Konie - niektóre z nich powinny iśc jeszcze pod porządny trening ujeżdżeniowy, bo NIE NADAJĄ SIĘ NA OBOZY DLA DZIECI! Kiedy tam byłam (2009 i 2010) i niewiele jeszcze umiałam to było straszne! ja miałam stracha przed jazdami jaki koń mi wypadnie!!!! Wcale NIE MA TAM NAUKI O CZYSZCZENIU SPRZĘTU jest za to dużo teorii. Naprawdę, ten obóz byłby świetny pod nazwą ,,obóz sportowy" bo dużo gramy w gry i chodzimy do lasu i w góry. A po za tym instruktorzy ROBIĄ CI ŁASKIE jeśli prosisz ich o pomoc. Czasami mówią radź sobie sam i idą na papierosa! SKANDAL!Naprawdę jeśli chcesz NAPRAWDĘ DOBRY OBÓZ dla córki ze zdawaniem brązu jedź do wolicy, a jak nie odznakę to gdzie indziej niż toporzysko! Dodam jeszcze, że kiedy wróciłam z toporzyska do mojej trenerki, ona się pytała co oni mi zrobili, bo cofnęłam się w jeździe prawie o pół roku! Tak mnie tam zrobili! Nie polecam!!!P.S. Nie wierz nikomu co mówią, że ten obóz jest dobrym obozem konnym!
Ja byłam w zimę 2010, mnie się na prawdę podobało http://www.youtube.com/watch?v=R-AwE_ze_Ck&list=UU2OBpxdCW2ssC0qGYuM_CtA&index=19&feature=plcp oto filmik z tego obozu, tereny, lonże na pasie do lonżowania (" poprawa dosiadu"), woltyżerka... było bardzo sympatycznie. Mieli może trochę braków, ale mimo wszystko wróciłam ze wspaniałymi wspomnieniami. Odznakę zdałam bez problemu mimo wielu moich braków ( chociażby skoczenie ostatniego oksera z kłusa). Każdy może mieć swoje zdanie i je wyrażać, mnie się podobało, wielu osobom także, ale wszystkim się nie dogodzi... Neferet masz prawo mieć swoje zdanie, ale według mnie trochę przesadzasz, w 2 tygodnie nie cofniesz się o pół roku, szczególnie że ludzie z Toporzyska mają jednak pojęcie o jeździe. Chyba że kazali Ci nie wiem... jeździć tyłem i trzymać wodze w stopach xd ( nie no, żart) Mnie się podobało, innym nie, bywa... tam jeździ dużo ludzi, więc zdania są podzielone. O wolicy nie wiem za dużo, ale słyszałam że dobrze tam jest. W tym roku jadę tam na hmpa więc zobaczę. Mam nadzieję że jeśli nie topo, to uda Ci się znaleźć inny fajny obóz. Pozdrawiam ;)
Aduskon- fakt, jeśli byłaś w zimę to owszem mogło być fajniej, bo nie było tyle osób i mogliście sobie więcej i lepiej pojeździć, tu się mogę zgadzać. Ale! Obozy letnie mają po ok.30-50 osób (!!) i jeśli człowiek chce się czegoś nauczy, to tam nie da rady. Bo jak! Jeśli pseudo trener ma na głowie 8 osób! Nie chodzi o to że chce robic toporzysku złej opinii. Ja tylko mówię jak tam jest naprawdę. Weż pod uwagę, że od 2011 zmieniła się kadra opiekunów. Nie ma już Garfilda, już 2010 przyszły nowe osoby i całe miejsce straciło urok.I, powiedz czy 1800 zł. na obóz konny z jedną godziną jazdy, na kiepskich koniach, do tego niczego się nie uczycie, nie pomagacie przy koniach to nie za dużo!? błagam Cię! W takim Skręcie za 800 za tydzień masz 3 godz. jazdy dziennie, tereny, pławienia, opieka, karmienie....Po prostu, bardzo możliwe iż w ferie zimowe jest tam inaczej!Wolicę polecam ze względu na odznaki, bo na własnej skórze przekonałam się jakie tam jest dobre przygotowanie.
cześć :)W tamtym roku byłam w toporzysku i jak dla mnie to bardzo polecam ci obóz w toporzysku fakt że jest tylko jedna godzina jazdy i nie wszyscy zdają odznaki, ponieważ ludzie są tam dość wymagające jeśli chodzi o odznaki ale poza tym jest fajnie. Treningi przeważnie coś dają ( ja byłam na 1 tydzień a po nim potrafiłam prawie już galopować) Poza treningiem przeważnie są jakieś zajęcia związane z jeździectwem typu woltyżerka lub jakaś teoria, a oprócz nich jest wiele zabaw. Można pomagać w pracach stajennych, jeśli 1 godzina jazdy to za mało to można wykupić dodatkowe jazdy. Konie są różne i każdy przeważnie znajdzie swojego ulubieńca na którym jak powie tym co ustalają grafik można cały czas jeździć o ile jest wolny.
Nie radzę jechać na wolicę jeśli pani córka chce się nauczyć nowych przydatnych umiejętności związanych z jazdą konną to tam nie radzę.Dzieciaki jeżdżą na kucach- MASAKRA jakby te konie jie miały w sobie życia.Stajnia kucy- ustawione byle jak drewna- biedne kucyki.Fakt stajnia sportowa jest nie zła alę proszę nie liczyć że dadzą pani córce jeździć na którym kolwiek koniku sportowym!Trenerki krzyczą na dzieci, osobiście nie byłam ale koleżanka była a ja tylko kilka razy na zawodach byłam...Jedno jest w tym dobre że właściciel stajni bardzo miły:) choć koleżanki które tam jeździły mówiły że go nie nawidzą... zdania o nim są podzielone.POWIEM TYLE JEŚLI PANI CÓRCE ZALEŻY NA NAUCE- NIE RADZĘ!
Trochę uaktualnie wątek, gdyż byłam w ferie w tym roku ;) Jest to świetny obóz, dla osób w każdym wieku i bez względu na umiejętności, duży wybór koni, świetna kadra instruktorów i wychowawców, treningi na prawdę wiele dają, można z nich wiele wynieść, są urozmaicone, czas z końmi jest właściwie nieograniczony - oprócz posiłków i innych zajęć oczywiście ;) Swój sprzęt oczywiście można zabrać, ja miałam i jest to duże udogodnienie, także warto wziąć. Co do odznak niestety się nie orientuję, ale można się dobrze tam przygotować, więc i zdanie to tylko formalność. Poza tym dodatkowe plusy to położenie ośrodka tuż przy stajni, pyszne jedzenia, piękne widoki, wiele, wiele atrakcji, dzięki którym nie można się nudzić ;) Wracam tam w wakacje i mam zamiar co roku. Serdecznie polecam :D
Pytałam już o to w kilku innnych ogólnych wątkach o obozach, ale nie dostałam odpowiedzi. Tak więc mam kilka pytań, ponieważ chciałabym na ten obóz zgłosić córkę:* przede wszystkich: JAK JEST tak właściwie? Dużo czasu z końmi? Treningi coś dają? * Czy są jakieś zajęcia z końmi oprócz jazd? * Wyposażenie dla konia [np. czaprak, ochraniacze] można wziąć? Mieliście, bądź widzieliście, żeby ktoś miał?* Jak z tymi brązowymi odznakami? Dużo osób zdaje? Komisja wymagająca? :P Dużo osób jest w ogóle chętnych do zdawania?Pozdrawiam i z góry dziękuje :)
Nikt nie był? :(
Cierpliwości, tutaj ludzie tak szybko nie odpowiadają ;) Ja byłam w zimę w 2010. Było bardzo sympatycznie, ludzie świetni ( mówię o kadrze, bo na obozowiczów zawsze innych się trafi), Z końmi można spędzać cały czas, treningi są bardzo dobrze prowadzone, dużo urozmaiceń, np. poprawa dosiadu ( w tym jazda na pasie do lążowania), skoki, dobrzy instruktorzy, choć zależy na kogo się trafi bo jest bardzo dużo. Konie też sympatyczne, i jest duży wybór więc każdy znajdzie jakiegoś dla siebie, są dodatkowe zajęcia, typu woltyżerka, nauka lonżowania koni. Super tereny. Jeśli o sprzęt chodzi to jeśli ktoś chce może wziąć, całej paki nie ma sensu, ale takie rzeczy jak czaprak czy uwiąz mogą ułatwić życie obozowicza ;) Odznaki bardzo dużo osób zdaje ( ja jestem z łodzi i ode mnie z regionu znam z 5 osób które właśnie tam zdawały), egzaminatorzy są wyrozumiali, jeśli ktoś posiada niezbędne umiejętności to potrafią przymknąć oko na pewne niedoskonałości. Bardzo polecam ;)PS: Tak było w 2010, nie gwarantuję że nic się nie zmieniło.
Dziękuje za odpowiedź! :DJeszcze rozmyślam, bo do Toporzyska mamy 2 godziny drogi, ale to chyba najkorzystniejsza oferta w okolicy. Tylko czy cała praca z końmi ogranicza się do tej jednej godziny na jeździe?
Zajęcia ( woltyżerka, lonżowanie itp.) są poza jazdami, dodatkowo, uczą też jak czyścić ogłowia, siodła. Jeśli ktoś chce to zawsze za zgodą instruktora może poczyścić konie, czy pomóc w pracach stajennych ;)
Nie zgadzam się z tobą Aduskon.Byłam tam 2009 i 2010 i było okropnie w porównaniu z innymi obozami! Treningi są byle jakie, nic nie robimy. Jeździsz w zastępie 8 osób, z końmi prawie zero kontaktu, jedna godzina jazdy dziennie, na obóz 2-tygodniowy raz masz woltyżerkę i to tyle! Jeśli chodzi o sprzęt to wszytko tam mają, ale odznaki MASAKRA! Nie wszyscy zdają, zazwyczaj mniej niż połowa. Jeśli chcesz odznakę zdawać to do WOLICY!!! Wolicę bardzo polecam wszyscy zdają!! A toporzysko ODMAWIAM!!!
No i ja już właśnie nie wiem, komu wierzyć... bo opinie są bardzo podzielone
Powiem ci tak. Owszem opinie są podzielone. Ale pomyśl płacisz ok. 900 zł za turnus na ,,obóz konny" a jak przyjeżdżasz to dno. 1 godzinna jazdy dziennie (duuuuuuuży minus), fatalna kadra- niektórym wydaje się fajna,ale dlatego że nic od nich nie wymagają! Konie - niektóre z nich powinny iśc jeszcze pod porządny trening ujeżdżeniowy, bo NIE NADAJĄ SIĘ NA OBOZY DLA DZIECI! Kiedy tam byłam (2009 i 2010) i niewiele jeszcze umiałam to było straszne! ja miałam stracha przed jazdami jaki koń mi wypadnie!!!! Wcale NIE MA TAM NAUKI O CZYSZCZENIU SPRZĘTU jest za to dużo teorii. Naprawdę, ten obóz byłby świetny pod nazwą ,,obóz sportowy" bo dużo gramy w gry i chodzimy do lasu i w góry. A po za tym instruktorzy ROBIĄ CI ŁASKIE jeśli prosisz ich o pomoc. Czasami mówią radź sobie sam i idą na papierosa! SKANDAL!Naprawdę jeśli chcesz NAPRAWDĘ DOBRY OBÓZ dla córki ze zdawaniem brązu jedź do wolicy, a jak nie odznakę to gdzie indziej niż toporzysko! Dodam jeszcze, że kiedy wróciłam z toporzyska do mojej trenerki, ona się pytała co oni mi zrobili, bo cofnęłam się w jeździe prawie o pół roku! Tak mnie tam zrobili! Nie polecam!!!P.S. Nie wierz nikomu co mówią, że ten obóz jest dobrym obozem konnym!
Ja byłam w zimę 2010, mnie się na prawdę podobało http://www.youtube.com/watch?v=R-AwE_ze_Ck&list=UU2OBpxdCW2ssC0qGYuM_CtA&index=19&feature=plcp oto filmik z tego obozu, tereny, lonże na pasie do lonżowania (" poprawa dosiadu"), woltyżerka... było bardzo sympatycznie. Mieli może trochę braków, ale mimo wszystko wróciłam ze wspaniałymi wspomnieniami. Odznakę zdałam bez problemu mimo wielu moich braków ( chociażby skoczenie ostatniego oksera z kłusa). Każdy może mieć swoje zdanie i je wyrażać, mnie się podobało, wielu osobom także, ale wszystkim się nie dogodzi... Neferet masz prawo mieć swoje zdanie, ale według mnie trochę przesadzasz, w 2 tygodnie nie cofniesz się o pół roku, szczególnie że ludzie z Toporzyska mają jednak pojęcie o jeździe. Chyba że kazali Ci nie wiem... jeździć tyłem i trzymać wodze w stopach xd ( nie no, żart) Mnie się podobało, innym nie, bywa... tam jeździ dużo ludzi, więc zdania są podzielone. O wolicy nie wiem za dużo, ale słyszałam że dobrze tam jest. W tym roku jadę tam na hmpa więc zobaczę. Mam nadzieję że jeśli nie topo, to uda Ci się znaleźć inny fajny obóz. Pozdrawiam ;)
Aduskon- fakt, jeśli byłaś w zimę to owszem mogło być fajniej, bo nie było tyle osób i mogliście sobie więcej i lepiej pojeździć, tu się mogę zgadzać. Ale! Obozy letnie mają po ok.30-50 osób (!!) i jeśli człowiek chce się czegoś nauczy, to tam nie da rady. Bo jak! Jeśli pseudo trener ma na głowie 8 osób! Nie chodzi o to że chce robic toporzysku złej opinii. Ja tylko mówię jak tam jest naprawdę. Weż pod uwagę, że od 2011 zmieniła się kadra opiekunów. Nie ma już Garfilda, już 2010 przyszły nowe osoby i całe miejsce straciło urok.I, powiedz czy 1800 zł. na obóz konny z jedną godziną jazdy, na kiepskich koniach, do tego niczego się nie uczycie, nie pomagacie przy koniach to nie za dużo!? błagam Cię! W takim Skręcie za 800 za tydzień masz 3 godz. jazdy dziennie, tereny, pławienia, opieka, karmienie....Po prostu, bardzo możliwe iż w ferie zimowe jest tam inaczej!Wolicę polecam ze względu na odznaki, bo na własnej skórze przekonałam się jakie tam jest dobre przygotowanie.
cześć :)W tamtym roku byłam w toporzysku i jak dla mnie to bardzo polecam ci obóz w toporzysku fakt że jest tylko jedna godzina jazdy i nie wszyscy zdają odznaki, ponieważ ludzie są tam dość wymagające jeśli chodzi o odznaki ale poza tym jest fajnie. Treningi przeważnie coś dają ( ja byłam na 1 tydzień a po nim potrafiłam prawie już galopować) Poza treningiem przeważnie są jakieś zajęcia związane z jeździectwem typu woltyżerka lub jakaś teoria, a oprócz nich jest wiele zabaw. Można pomagać w pracach stajennych, jeśli 1 godzina jazdy to za mało to można wykupić dodatkowe jazdy. Konie są różne i każdy przeważnie znajdzie swojego ulubieńca na którym jak powie tym co ustalają grafik można cały czas jeździć o ile jest wolny.
Nie radzę jechać na wolicę jeśli pani córka chce się nauczyć nowych przydatnych umiejętności związanych z jazdą konną to tam nie radzę.Dzieciaki jeżdżą na kucach- MASAKRA jakby te konie jie miały w sobie życia.Stajnia kucy- ustawione byle jak drewna- biedne kucyki.Fakt stajnia sportowa jest nie zła alę proszę nie liczyć że dadzą pani córce jeździć na którym kolwiek koniku sportowym!Trenerki krzyczą na dzieci, osobiście nie byłam ale koleżanka była a ja tylko kilka razy na zawodach byłam...Jedno jest w tym dobre że właściciel stajni bardzo miły:) choć koleżanki które tam jeździły mówiły że go nie nawidzą... zdania o nim są podzielone.POWIEM TYLE JEŚLI PANI CÓRCE ZALEŻY NA NAUCE- NIE RADZĘ!
Trochę uaktualnie wątek, gdyż byłam w ferie w tym roku ;) Jest to świetny obóz, dla osób w każdym wieku i bez względu na umiejętności, duży wybór koni, świetna kadra instruktorów i wychowawców, treningi na prawdę wiele dają, można z nich wiele wynieść, są urozmaicone, czas z końmi jest właściwie nieograniczony - oprócz posiłków i innych zajęć oczywiście ;) Swój sprzęt oczywiście można zabrać, ja miałam i jest to duże udogodnienie, także warto wziąć. Co do odznak niestety się nie orientuję, ale można się dobrze tam przygotować, więc i zdanie to tylko formalność. Poza tym dodatkowe plusy to położenie ośrodka tuż przy stajni, pyszne jedzenia, piękne widoki, wiele, wiele atrakcji, dzięki którym nie można się nudzić ;) Wracam tam w wakacje i mam zamiar co roku. Serdecznie polecam :D