Cześć. Czy może ktoś z Was ma problem z kolanami i jeździ konno? Jak sobie z tym radzicie? Co na to Wasz ortopeda? Ja mam problem z kolanami od około roku, ale ortopeda jeszcze mi nie powiedział co to dokładnie jest. Czekam na USG kolan. Mam duży problem przy wsiadaniu (nie mogę wtedy wyprostować kolana), oraz strzyka mi w nich, kolana się blokują i bolą.
Ja jestem wariatem, który ze skręconym kolanem wsiadał na konia, ale nie o tym mam mówić. Od momentu, gdy skręciłam kolano pierwszy raz i trafiłam do złego lekarza często mnie bolało. Poszłam do dobrego ortopedy mimo, że zapłaciłam dużo drożej za wizytę i jeszcze trzeba było czekać :/ I tak samo jak tamten zrobił USG i się okazał, że mam wysuniętą rzepkę i coś tam źle było z mięśniami. ( A poprzedni wsadził w gips, zamiast w stabilizator, dał zastrzyki i powiedział, że wszystko jest ok) Wystarczyło regularnie się rozciągać i mogłam normalnie chodzić, czasami pobolewa, do tej pory. Teraz po drugim skręceniu od razu dobrze mnie poprowadził ortopeda i jest lepiej niż przed xD W każdym razie do tej pory nie można powiedzieć, że jest ok, bo zdarza się, że ono jest niestabilne, ale spokojnie mogę jeździć konno. Ortopeda napisał mi zwolnienie z wf na pół roku, a na konia pozwolił wsiąść po miesiącu :)
Ja mam również problemy z kolanami, a dokładnie mam suchą chrząstkę stawową. Ortopeda doskonale wie, że nie zrezygnuję z jazdy i przepisał mi tabletki na stawy, dzięki którym kolana mnie nie bolą i dodatkowo miałam rehabilitację i kolana mam już prawie wyleczone, choć czasami coś mi przeskoczy. ;))
Ja też mam problemy z kolanami. Często mi strzykają przy kucaniu i przy bieganiu czasem któreś kolano zaboli. Na jeździe jednak mi to nie przeszkadza. U ortopedy również nie byłam. Moje 2 koleżanki które też jeżdżą konno też bolą kolana i strzykają przy zginaniu
Ja mam chyba za mało tego " smaru " w kolanach, bo cały czas strzykają mi ; Do tego trochę bolą ... We wtorek idę do ortopedy, zobaczymy co będzie ;] Co jak co, ale jeździć to ja muszę ! :D A macie jakieś sprawdzone sposoby na to " rozciąganie się " ? Czy to takie zwykłe skłony itp. ? To jeszcze jedno. Ma ktoś problemy z biodrami lub kręgosłupem ???? Bo czytałam, że właśnie jeźdźcy mają zniszczone kolana, biodra albo kręgosłup ;]
Lys Royal nastaw się że ortopeda będzie kazał Ci przestać się ruszać i jeździć konno. Ciężko jest znaleźć dobrego ortopedę :/ Mi też strzykają i teraz dostałam przekierowanie do ortopedy kolan i czekam na USG kolan. W razie czego mogę polecić dobrą poradnie ortopedyczną w Warszawie.
Znam świetnego ortopedę z Warszawy. Trochę bierze, nie pamiętam nazwiska, ale gdzieś mam wizytówkę. Mojemu tacie chcieli już operację na kolano robić i załatwił to zdecydowanie mniej inwazyjnie, więc jak coś w Warszawie też mam kontakt ;)
Ja mam problemy jedyne przy anglezowaniu i to tylko czasami ( nie licząc pedałowania na rowerze). Jakiś rok temu bardzo mocno wywaliłam się na lodowisku. Spytaj się ortopedy, czy naświetlanie (rehabilitacja) choć trochę pomoże. Z tego co wiem jeśli masz wypisaną "receptę" to jest darmowe, inaczej musisz płacić. Mój ortopeda zły nie jest. Powiedział, że jeśli strzykanie mi zbytnio nie przeszkadza mogę jeździć. Zalecił mi także witaminy; dodatki typu 4Flex na wzmocnienie stawów.
Nie no to ja sobie tak fatalnie skręciłam tę nogę, że najpierw zastrzyki antyzakrzepowe w ilości, że nie wiedziałam już gdzie wbijać igłę i czułam się jak narkoman, potem rehabilitacja kilka miesięcy i dopiero. Za pierwszym razem, bo mi dziady w gips włożyły nogę. Za drugim razem przeszło łagodnie, ale dalej problemy są.
Lys Royal - Ja mam też minimalne problemu z biodrami, a raczej ze złączeniem kości udowej z miednicą. Raz na jakiś czas zaczyna mnie te złączenie boleć lekko przy chodzeniu.Co do ortopedy. Moja koleżanka kiedyś jeździła konno tak z 20 jazd, ostatnie 10 jazd jeździła raz na miesiąc, ale zaczęło ją boleć kolano. Zaczęła smarować je altacetem bo myślała że sobie stłukła, ale po jakimś czasie pojechała z tym do ortopedy chyba do Olsztyna. Powiedział że albo operacja albo zakaz uprawiania sportu. Na USG okazało się że ma małą "narośl". Dostała usztywniacz na kolano i nie ćwiczy na wf ani nie uprawia żadnego sportu.A ja mam takie pytanie. Czy Wam też na kolanach czasem robią się siniaki ?
Mam chorobę kolan , stwierdzoną przez ortopedę. Na początku baardzo bolało przy wsiadaniu/zsiadaniu czy anglezowaniu . Jednakże się przyzwyczaiłam :) Teraz boli tylko jeśli anglezuję przez dłuższy czas , np. w terenie. Najpierw ortopeda zabronił mi jeździć , bo uznał ,że może mi się to pogorszyć . Minął rok odkąd stwierdzono u mnie tą chorobę , a ja nadal jeżdżę i nie ma żadnych komplikacji z kolanami :) Ale jak ostatnio byłam u lekarza to powiedział ,że nie wykluczone jest,że za rok, może dwa , będę musiała mieć operację .
Lys Royal - Ja mam też minimalne problemu z biodrami, a raczej ze złączeniem kości udowej z miednicą. Raz na jakiś czas zaczyna mnie te złączenie boleć lekko przy chodzeniu.Jeśli boli cię kość udowa z miednicą polecam krążenia biodrami, bo staw miedniczy wyrobi ci się tylko przód-tył i zacznie zdzierać się jakaś taka maź (chyba)
ja mam chorą łękotkę + problem z chrząstką stawową + kolano przestawione po wypadku :P mój lekarz wie, że jazda konna nie wskazana ale wie też, że ja nie zrezygnuję - przepisuje leki, czasem wspomoże dobrym słowem... hahahaha.... i czeka "aż zmądrzeję" i rzucę konie. Na brak płynu w stawach i problemy z chrząstkami polecam - glukozaminę, rowerek stacjonarny (bez oporu) i basem (ale nie żabką) - NIE WOLNO obciążać kolana skokiem czy nagłym, silnym naciskiem :P kolano ma być w ruchu ale bez oporu. no i mnie zalecił strzemię na zamówienie zrobić - po skosie/odpowiednim katem adekwatnym do mojej wady kolana. JAK BOLI TO ZNACZY, ŻE ŻYJESZ :) powodzenia!!!
patrycjakonik3 jeżeli Twoja koleżanka była ortopedy z Olsztyna to radzę skonsultować się jeszcze z innym ortopedą z innego miasta, w Olsztynie nie ma dobrych ortopedów. Hippika mogę prosić na priv dane do tego dobrego ortopedy z Warszawy?
Ja, nie wiem czemu, ale odkąd zaczęłam jeździć przestały mnie boleć kolana, ale za to teraz mam problem z lordozą (od półsiadu). Trudno, ryzyko zawodowe :D
Coś was tu dużo tych chorych, kurcze... :) A ja na nic nie narzekam oprócz kolek które czasami dostaje na ostrym treningu :) Co do mazi kaletkowej to nie ma ona prawa się "wytrzeć" bo po 1. jej ilość jest cały czas uzupełniana, a po 2. to ból byłby nie do zniesienia :(
UWAGA REFERAT :pJa mam chore kolana. Przez złych lekarzy trzy lata błąkałam się po świecie z niesamowitym bólem.Później trafiłam do lekarza specjalisty od stawów kolanowych i wiem co mi jest:- dysplazja rzepki kolanowej - poprzez odwrotną pracę mięśni, rzepka przy każdym kroku szarpana jest w górę, przez co jest około 1,5 cm wyżej, niż być powinna.- mięsień krawiecki (ten po wewnętrznej stronie kolana) był kompletnie nie widoczny- oraz chondromolacja chrząstki stawowej - chrząstka, która jest pomiędzy rzepką, kością udową i piszczelową po prostu zanika. Wyciera się, aż do momentu, gdy całkiem zniknie i wtedy to umarł w butach.Konno jeżdżę od dziecka (rodzinne), więc myślałam, że się potnę jak usłyszałam to wszystko, bo dla mnie oczywiste było - kolana, czyli najważniejsze stawy w jeździectwie, się zepsuły to z jazdy nici.Ale nie.Lekarz wręcz zagroził, że jeśli nie będę regularnie chodziła na rehabilitację to będzie operacja.No więc zaczęłam pilnie się rehabilitować. Wystarczył miesiąc jonoforezy, pola magnetycznego, laserów i ćwiczeń, żeby potworny ból ustał. Byłam w 7 niebie. Po około 6 miesiącach rehabilitanci stwierdzili, że jest dobrze na tyle, że ani operacji nie będzie, ani sensu w kontynuacji zabiegów nie widzą. Jakby coś się działo to mam się zgłosić w każdej chwili.Ale od koło 2 lat wszystko jest super, głównym zaleceniem było - jeździć konno jak najwięcej się da, żeby wzmocnić mięsień krawiecki i nauczyć mięśnie prawidłowego spinania się i rozluźniania.Moje nogi po odbudowaniu kolan rehabilitacyjnie tak nabrały mięśni, że sama się dziwiłam. Długie tereny, ujeżdżenie, skoki - żaden problem! Kolana były w super stanie.Potem przyszedł dzień bardzo bolesny...Skręciłam kolano. Tak po prostu. Zaczep puścił i kolano nie miało jak się trzymać, a co za tym idzie - mnie trzymać w pozycji pionowej. Cała noga to był jeden wielki krwiak.Szpital. Oględziny, zalecenie - 2 tygodnie kompletnego odstawienia nogi od obciążeń, chodzenie o kulach, zero wysiłku jakiegokolwiek. (To było w czerwcu 2012 roku), a jazda konna zawieszona na conajmniej miesiąc.TRAGEDIA.Ale oczywiście o kulach chodziłam tydzień, dopiero po tym czasie poczułam, że mogę stanąć na tej nodze - wcześniej kolano po prostu się uginało - nie blokowało się przy staniu i stać samodzielnie nie mogłam. Potem pojechałam do stajni, ludzie mnie musieli siłą pilnować, żebym się na konia nie władowała, ale okej. Pogodziłam się z tym i twardo odliczałam dni do końca jeździeckiego szlabanu.Po około 3 tygodniach od skręcenia wsiadłam po raz pierwszy (wbrew zaleceniom, nikomu nie polecam, bo to niebezpieczne), ale wsiadłam jedynie na stępa. Następnego dnia trochę pokłusowałam, ale wysiadywanym na miękkim koniu. Po miesiącu od skręcenia wsiadłam na poważnie. Oczywiście mój ówczesny koń po miesiącu przerwy też nie mógł od razu rozpocząć treningów, więc obie zaczęłyśmy stopniowe wdrażanie do pracy.Po 2 tygodniach mogłam swobodnie galopować w pełnym siadzie w galopie zebranym jak i w półsiadzie przy galopie w wersji "extra speed" po łąkach. Skoków trochę się bałam, dalej nie czułam 100% oparcia w nodze, jednak zaczęłam od drągów, potem wyższe przeszkody były kwestią mojego "tak lub nie".We wrześniu odeszłam ze stajni, przestałam dzierżawić klacz.Kolana zareagowały traumatycznie - mięśnie natychmiast zaczęły nieregularną pracę, przez co znowu odczuwałam ból, delikatny, ale jednak. Umięśnienie nóg znacznie się pogorszyło, ze stali zrobiło się coś w typie galarety. Mięsień krawiecki zniknął - pozostała po nim dziura przy stawie kolanowym.W grudniu kupiłam konia (jeszcze nie do jazdy - ma niecały rok). Zaczęłam jeździć na klaczy właściciela nowej stajni, bo on ma 5 koni i nie na wszystkich daje radę jeździć.Kolana zaczynają znów nabierać mięśni, nie bolą, odpowiednio pracują. Na wiosne zaczynam treningi skokowe do klasy N.W moim przypadku jeździectwo jest jedynym lekiem, bym mogła normalnie działać, bez bólu :)Pozdrawiam wytrwałych, którzy doczytali do końca i wszystkim kolano-chorym życzę powodzenia w terapiach i długich lat jazdy konnej! ;)horselover
Cześć. Czy może ktoś z Was ma problem z kolanami i jeździ konno? Jak sobie z tym radzicie? Co na to Wasz ortopeda? Ja mam problem z kolanami od około roku, ale ortopeda jeszcze mi nie powiedział co to dokładnie jest. Czekam na USG kolan. Mam duży problem przy wsiadaniu (nie mogę wtedy wyprostować kolana), oraz strzyka mi w nich, kolana się blokują i bolą.Witaj. Oczywiscie mozesz jezdzic konno. Jak najbardziej nie rezygnuj z tego sportu.Ja jestem w gorszym stanie. Dwa razy zapalenie stawow, w trakcie rajdu konnego.Raz zlamane kolano. Dwa razy zerwane scingna. Pare razy mialam gips na nogach. Po tych wszystkich urazach nie moglam chodzic przez rok. Kolana*obydwa /sztywne i bolace. Wtedy kupilam siodlo kowbojskie .W nim jezdzilam dobre pare lat. Obecnie kolana nadal mnie bola. Uprawiam tylko ujezdzenie, jezdze zawsze w dosiadzie, smaruje kremem rozgrzewajacym i nosze opaske na kolanie. Jesli chodzi o wsiadanie na konia, robie to z hokera, stolka, plotu...Ze zsiadaniem musisz rowniez uwazac/nie wolno zeskakiwac. Moja choroba trwa od 98 roku. Jakos sobie z nia radze i nie czuje zeby jazda konna przeszkadzala mi w tym lub pogarszala stan.Zima absolutnie nie mozesz narazac kolan na zimno,znieg ,czy wiatr.Ogranicz sie do jazdy w hali. Powodzenia.
WitamMam 35 lat i wykryto u mnie początkowe zmiany zwyrodnieniowe stawów kolanówych polegające na sklerotyzacji międzychrzęstnej kości piszczelowej , czekam obecnie na wizyte u ortopedy (nfz :( ) czy ktoś z Was ma podobne problemy? Nie wyobrażam sobie życia bez koni :(. Nogi bolą przy chodzeniu ale jak siedzę na koniu to jest wszystko oki :)
Cześć. Czy może ktoś z Was ma problem z kolanami i jeździ konno? Jak sobie z tym radzicie? Co na to Wasz ortopeda? Ja mam problem z kolanami od około roku, ale ortopeda jeszcze mi nie powiedział co to dokładnie jest. Czekam na USG kolan. Mam duży problem przy wsiadaniu (nie mogę wtedy wyprostować kolana), oraz strzyka mi w nich, kolana się blokują i bolą.
Ja jestem wariatem, który ze skręconym kolanem wsiadał na konia, ale nie o tym mam mówić. Od momentu, gdy skręciłam kolano pierwszy raz i trafiłam do złego lekarza często mnie bolało. Poszłam do dobrego ortopedy mimo, że zapłaciłam dużo drożej za wizytę i jeszcze trzeba było czekać :/ I tak samo jak tamten zrobił USG i się okazał, że mam wysuniętą rzepkę i coś tam źle było z mięśniami. ( A poprzedni wsadził w gips, zamiast w stabilizator, dał zastrzyki i powiedział, że wszystko jest ok) Wystarczyło regularnie się rozciągać i mogłam normalnie chodzić, czasami pobolewa, do tej pory. Teraz po drugim skręceniu od razu dobrze mnie poprowadził ortopeda i jest lepiej niż przed xD W każdym razie do tej pory nie można powiedzieć, że jest ok, bo zdarza się, że ono jest niestabilne, ale spokojnie mogę jeździć konno. Ortopeda napisał mi zwolnienie z wf na pół roku, a na konia pozwolił wsiąść po miesiącu :)
Ja mam również problemy z kolanami, a dokładnie mam suchą chrząstkę stawową. Ortopeda doskonale wie, że nie zrezygnuję z jazdy i przepisał mi tabletki na stawy, dzięki którym kolana mnie nie bolą i dodatkowo miałam rehabilitację i kolana mam już prawie wyleczone, choć czasami coś mi przeskoczy. ;))
Ja też mam problemy z kolanami. Często mi strzykają przy kucaniu i przy bieganiu czasem któreś kolano zaboli. Na jeździe jednak mi to nie przeszkadza. U ortopedy również nie byłam. Moje 2 koleżanki które też jeżdżą konno też bolą kolana i strzykają przy zginaniu
Ja mam chyba za mało tego " smaru " w kolanach, bo cały czas strzykają mi ; Do tego trochę bolą ... We wtorek idę do ortopedy, zobaczymy co będzie ;] Co jak co, ale jeździć to ja muszę ! :D A macie jakieś sprawdzone sposoby na to " rozciąganie się " ? Czy to takie zwykłe skłony itp. ? To jeszcze jedno. Ma ktoś problemy z biodrami lub kręgosłupem ???? Bo czytałam, że właśnie jeźdźcy mają zniszczone kolana, biodra albo kręgosłup ;]
Lys Royal nastaw się że ortopeda będzie kazał Ci przestać się ruszać i jeździć konno. Ciężko jest znaleźć dobrego ortopedę :/ Mi też strzykają i teraz dostałam przekierowanie do ortopedy kolan i czekam na USG kolan. W razie czego mogę polecić dobrą poradnie ortopedyczną w Warszawie.
Znam świetnego ortopedę z Warszawy. Trochę bierze, nie pamiętam nazwiska, ale gdzieś mam wizytówkę. Mojemu tacie chcieli już operację na kolano robić i załatwił to zdecydowanie mniej inwazyjnie, więc jak coś w Warszawie też mam kontakt ;)
Ja mam problemy jedyne przy anglezowaniu i to tylko czasami ( nie licząc pedałowania na rowerze). Jakiś rok temu bardzo mocno wywaliłam się na lodowisku. Spytaj się ortopedy, czy naświetlanie (rehabilitacja) choć trochę pomoże. Z tego co wiem jeśli masz wypisaną "receptę" to jest darmowe, inaczej musisz płacić. Mój ortopeda zły nie jest. Powiedział, że jeśli strzykanie mi zbytnio nie przeszkadza mogę jeździć. Zalecił mi także witaminy; dodatki typu 4Flex na wzmocnienie stawów.
Nie no to ja sobie tak fatalnie skręciłam tę nogę, że najpierw zastrzyki antyzakrzepowe w ilości, że nie wiedziałam już gdzie wbijać igłę i czułam się jak narkoman, potem rehabilitacja kilka miesięcy i dopiero. Za pierwszym razem, bo mi dziady w gips włożyły nogę. Za drugim razem przeszło łagodnie, ale dalej problemy są.
Lys Royal - Ja mam też minimalne problemu z biodrami, a raczej ze złączeniem kości udowej z miednicą. Raz na jakiś czas zaczyna mnie te złączenie boleć lekko przy chodzeniu.Co do ortopedy. Moja koleżanka kiedyś jeździła konno tak z 20 jazd, ostatnie 10 jazd jeździła raz na miesiąc, ale zaczęło ją boleć kolano. Zaczęła smarować je altacetem bo myślała że sobie stłukła, ale po jakimś czasie pojechała z tym do ortopedy chyba do Olsztyna. Powiedział że albo operacja albo zakaz uprawiania sportu. Na USG okazało się że ma małą "narośl". Dostała usztywniacz na kolano i nie ćwiczy na wf ani nie uprawia żadnego sportu.A ja mam takie pytanie. Czy Wam też na kolanach czasem robią się siniaki ?
Mam chorobę kolan , stwierdzoną przez ortopedę. Na początku baardzo bolało przy wsiadaniu/zsiadaniu czy anglezowaniu . Jednakże się przyzwyczaiłam :) Teraz boli tylko jeśli anglezuję przez dłuższy czas , np. w terenie. Najpierw ortopeda zabronił mi jeździć , bo uznał ,że może mi się to pogorszyć . Minął rok odkąd stwierdzono u mnie tą chorobę , a ja nadal jeżdżę i nie ma żadnych komplikacji z kolanami :) Ale jak ostatnio byłam u lekarza to powiedział ,że nie wykluczone jest,że za rok, może dwa , będę musiała mieć operację .
Lys Royal - Ja mam też minimalne problemu z biodrami, a raczej ze złączeniem kości udowej z miednicą. Raz na jakiś czas zaczyna mnie te złączenie boleć lekko przy chodzeniu.Jeśli boli cię kość udowa z miednicą polecam krążenia biodrami, bo staw miedniczy wyrobi ci się tylko przód-tył i zacznie zdzierać się jakaś taka maź (chyba)
ja mam chorą łękotkę + problem z chrząstką stawową + kolano przestawione po wypadku :P mój lekarz wie, że jazda konna nie wskazana ale wie też, że ja nie zrezygnuję - przepisuje leki, czasem wspomoże dobrym słowem... hahahaha.... i czeka "aż zmądrzeję" i rzucę konie. Na brak płynu w stawach i problemy z chrząstkami polecam - glukozaminę, rowerek stacjonarny (bez oporu) i basem (ale nie żabką) - NIE WOLNO obciążać kolana skokiem czy nagłym, silnym naciskiem :P kolano ma być w ruchu ale bez oporu. no i mnie zalecił strzemię na zamówienie zrobić - po skosie/odpowiednim katem adekwatnym do mojej wady kolana. JAK BOLI TO ZNACZY, ŻE ŻYJESZ :) powodzenia!!!
patrycjakonik3 jeżeli Twoja koleżanka była ortopedy z Olsztyna to radzę skonsultować się jeszcze z innym ortopedą z innego miasta, w Olsztynie nie ma dobrych ortopedów. Hippika mogę prosić na priv dane do tego dobrego ortopedy z Warszawy?
Ja, nie wiem czemu, ale odkąd zaczęłam jeździć przestały mnie boleć kolana, ale za to teraz mam problem z lordozą (od półsiadu). Trudno, ryzyko zawodowe :D
Coś was tu dużo tych chorych, kurcze... :) A ja na nic nie narzekam oprócz kolek które czasami dostaje na ostrym treningu :) Co do mazi kaletkowej to nie ma ona prawa się "wytrzeć" bo po 1. jej ilość jest cały czas uzupełniana, a po 2. to ból byłby nie do zniesienia :(
UWAGA REFERAT :pJa mam chore kolana. Przez złych lekarzy trzy lata błąkałam się po świecie z niesamowitym bólem.Później trafiłam do lekarza specjalisty od stawów kolanowych i wiem co mi jest:- dysplazja rzepki kolanowej - poprzez odwrotną pracę mięśni, rzepka przy każdym kroku szarpana jest w górę, przez co jest około 1,5 cm wyżej, niż być powinna.- mięsień krawiecki (ten po wewnętrznej stronie kolana) był kompletnie nie widoczny- oraz chondromolacja chrząstki stawowej - chrząstka, która jest pomiędzy rzepką, kością udową i piszczelową po prostu zanika. Wyciera się, aż do momentu, gdy całkiem zniknie i wtedy to umarł w butach.Konno jeżdżę od dziecka (rodzinne), więc myślałam, że się potnę jak usłyszałam to wszystko, bo dla mnie oczywiste było - kolana, czyli najważniejsze stawy w jeździectwie, się zepsuły to z jazdy nici.Ale nie.Lekarz wręcz zagroził, że jeśli nie będę regularnie chodziła na rehabilitację to będzie operacja.No więc zaczęłam pilnie się rehabilitować. Wystarczył miesiąc jonoforezy, pola magnetycznego, laserów i ćwiczeń, żeby potworny ból ustał. Byłam w 7 niebie. Po około 6 miesiącach rehabilitanci stwierdzili, że jest dobrze na tyle, że ani operacji nie będzie, ani sensu w kontynuacji zabiegów nie widzą. Jakby coś się działo to mam się zgłosić w każdej chwili.Ale od koło 2 lat wszystko jest super, głównym zaleceniem było - jeździć konno jak najwięcej się da, żeby wzmocnić mięsień krawiecki i nauczyć mięśnie prawidłowego spinania się i rozluźniania.Moje nogi po odbudowaniu kolan rehabilitacyjnie tak nabrały mięśni, że sama się dziwiłam. Długie tereny, ujeżdżenie, skoki - żaden problem! Kolana były w super stanie.Potem przyszedł dzień bardzo bolesny...Skręciłam kolano. Tak po prostu. Zaczep puścił i kolano nie miało jak się trzymać, a co za tym idzie - mnie trzymać w pozycji pionowej. Cała noga to był jeden wielki krwiak.Szpital. Oględziny, zalecenie - 2 tygodnie kompletnego odstawienia nogi od obciążeń, chodzenie o kulach, zero wysiłku jakiegokolwiek. (To było w czerwcu 2012 roku), a jazda konna zawieszona na conajmniej miesiąc.TRAGEDIA.Ale oczywiście o kulach chodziłam tydzień, dopiero po tym czasie poczułam, że mogę stanąć na tej nodze - wcześniej kolano po prostu się uginało - nie blokowało się przy staniu i stać samodzielnie nie mogłam. Potem pojechałam do stajni, ludzie mnie musieli siłą pilnować, żebym się na konia nie władowała, ale okej. Pogodziłam się z tym i twardo odliczałam dni do końca jeździeckiego szlabanu.Po około 3 tygodniach od skręcenia wsiadłam po raz pierwszy (wbrew zaleceniom, nikomu nie polecam, bo to niebezpieczne), ale wsiadłam jedynie na stępa. Następnego dnia trochę pokłusowałam, ale wysiadywanym na miękkim koniu. Po miesiącu od skręcenia wsiadłam na poważnie. Oczywiście mój ówczesny koń po miesiącu przerwy też nie mógł od razu rozpocząć treningów, więc obie zaczęłyśmy stopniowe wdrażanie do pracy.Po 2 tygodniach mogłam swobodnie galopować w pełnym siadzie w galopie zebranym jak i w półsiadzie przy galopie w wersji "extra speed" po łąkach. Skoków trochę się bałam, dalej nie czułam 100% oparcia w nodze, jednak zaczęłam od drągów, potem wyższe przeszkody były kwestią mojego "tak lub nie".We wrześniu odeszłam ze stajni, przestałam dzierżawić klacz.Kolana zareagowały traumatycznie - mięśnie natychmiast zaczęły nieregularną pracę, przez co znowu odczuwałam ból, delikatny, ale jednak. Umięśnienie nóg znacznie się pogorszyło, ze stali zrobiło się coś w typie galarety. Mięsień krawiecki zniknął - pozostała po nim dziura przy stawie kolanowym.W grudniu kupiłam konia (jeszcze nie do jazdy - ma niecały rok). Zaczęłam jeździć na klaczy właściciela nowej stajni, bo on ma 5 koni i nie na wszystkich daje radę jeździć.Kolana zaczynają znów nabierać mięśni, nie bolą, odpowiednio pracują. Na wiosne zaczynam treningi skokowe do klasy N.W moim przypadku jeździectwo jest jedynym lekiem, bym mogła normalnie działać, bez bólu :)Pozdrawiam wytrwałych, którzy doczytali do końca i wszystkim kolano-chorym życzę powodzenia w terapiach i długich lat jazdy konnej! ;)horselover
Wow Horslover to niezłe przeżycia miałaś z tymi kolanami :/Mam nadzieję że mi też jazda konna pomoże ;)
Cześć. Czy może ktoś z Was ma problem z kolanami i jeździ konno? Jak sobie z tym radzicie? Co na to Wasz ortopeda? Ja mam problem z kolanami od około roku, ale ortopeda jeszcze mi nie powiedział co to dokładnie jest. Czekam na USG kolan. Mam duży problem przy wsiadaniu (nie mogę wtedy wyprostować kolana), oraz strzyka mi w nich, kolana się blokują i bolą.Witaj. Oczywiscie mozesz jezdzic konno. Jak najbardziej nie rezygnuj z tego sportu.Ja jestem w gorszym stanie. Dwa razy zapalenie stawow, w trakcie rajdu konnego.Raz zlamane kolano. Dwa razy zerwane scingna. Pare razy mialam gips na nogach. Po tych wszystkich urazach nie moglam chodzic przez rok. Kolana*obydwa /sztywne i bolace. Wtedy kupilam siodlo kowbojskie .W nim jezdzilam dobre pare lat. Obecnie kolana nadal mnie bola. Uprawiam tylko ujezdzenie, jezdze zawsze w dosiadzie, smaruje kremem rozgrzewajacym i nosze opaske na kolanie. Jesli chodzi o wsiadanie na konia, robie to z hokera, stolka, plotu...Ze zsiadaniem musisz rowniez uwazac/nie wolno zeskakiwac. Moja choroba trwa od 98 roku. Jakos sobie z nia radze i nie czuje zeby jazda konna przeszkadzala mi w tym lub pogarszala stan.Zima absolutnie nie mozesz narazac kolan na zimno,znieg ,czy wiatr.Ogranicz sie do jazdy w hali. Powodzenia.
WitamMam 35 lat i wykryto u mnie początkowe zmiany zwyrodnieniowe stawów kolanówych polegające na sklerotyzacji międzychrzęstnej kości piszczelowej , czekam obecnie na wizyte u ortopedy (nfz :( ) czy ktoś z Was ma podobne problemy? Nie wyobrażam sobie życia bez koni :(. Nogi bolą przy chodzeniu ale jak siedzę na koniu to jest wszystko oki :)