Gruda jest bardzo częstą przypadłością, jeśli chodzi o choroby koni. Klacz, którą kupiłam na wiosnę podobno miała kiedyś grudę, u poprzedniego właściciela : ( Znacie jakieś skuteczne sposoby na uniknięcie grudy? Wiem, że wiosna, a gruda najczęściej pojawia się w zimie, ale wolę być przygotowana...
Gruda bierze się przede wszystkim z błota więc zwykle właśnie wiosną. Żeby jej uniknąć koń nie może mieć ubłoconych nóg więc po jeżdzie i po padoku należy je umyć. Jeśli się zaczyna trzeba sięgnąc po leki przeciw grudzie:)
Moja klaczka jest niestety bardzo podatna na grude, ale faktycznie grude największą zawsze osiąga w zimie.Ostatnio zainwestowałam w maść na grude hipoviet i jestem z niej mega zadowolna. Jest bnaprawde bardzo skuteczna i osobiście polecam. Jednak nogi należy myć zawsze po zejściu konia z padoku i po jeźdźie, wtedy napewno w pewien sposób ochronimy konia przed grudą.
Guda robi się od "mokrego", jak otoczenie twojego konia jest mokre to pojawia się gruda np. w boksie jak ma mokro, na padoku czy gdziekolwiek. Pojawia się najczęściej w zimie od mokrego śniegu czy błota i kałuży.... Przede wszystkim twój koń powinien mieć suche podłoże...
Oto kilka porad: koń
powinien stać w stajni na suchym podłożu, unikać nadmiaru wody pielęgnując kończyny, unikać otarć skóry od kaloszy, żwiru, zmarzniętego śniegu, jesienią i zimą można przed jazdą i po jeździe bardzo cienko posmarować
kremem emulsyjnym tylną część pęciny, nie obcinać włosów z tyłu stawu pęcinowego.
To jest pewne: powstaje od niemycia nóg;) Kucyk w pobliskiej stajni też ma grudę i podobno trzeba to pielęgnować itd., ale zostaje ona do końca zycia zwierzęcia. Nwm dokładnie czy tak jest, ale chyba tak;)
Ja ci doskonalę moge powiedzieć coś na ten temat, gdyż moje dwa konie niestety posiadają grudę :( Na początku namaczałam miejsce grudy wodą, a następnie ścierałam aż do krwi (!). Tak... może wydawać się to dość okrutne, ale jakie skuteczne! I tak musiałam codziennie mojemu koniowi ją ścierać, aż zobaczyłam ,że właśnie starłam do krwi. Następnym jakby etapem leczenia jej było stosowanie maści. Ja zdecydowanie polecam tą:
http://www.amigo-konie.pl/hipovet-masc-na-grude-500ml.html . Jest skuteczna i bardzo dobra. Codziennie smaruję ją moim koniom. Teraz już zostały tylko blizny po niej. Aczkolwiek trzeba zawsze zaglądać czy się ona od początku nie rozwija, bo jak wiemy - gruda może powrócić. Jeśli tylko coś takiego zauważysz, zacznij znowu smarować maścią. Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam :))
Są tańsze i lepsze metody na pozbycie się grudy. Wystarczy wiaderko, letnia woda i szare mydło...do wiaderka można nogę wsadzić i rozmoczyć grudę, albo używać w tym celu gąbki...Rozmoczone strupki potraktowane szarym mydełkiem schodzą w tym momencie pod palcami. Podsumowujac ten etap - myć i myć...do błysku ;)Potem wysuszyć pęciny ręcznikiem/szmatką i posmarować maścią tranową lub cynkową w zalezności od rodzaju grudy, bo jedna natłuszcza a druga wysusza. Trzeba pomysleć ;)Jak gruda się zbliża [na bialych pęcinach widać zaczerwienienie skóry] to trzeba nogi myć i osuszać przed odstawieniem konia do boksu. W tym momencie najczęściej używałam Manusanu do mycia nóg i tak co drugi dzień smarowałam maścią cynkową ;)Przebyłam w swojej karierze na prawdę wiele grud i sposób ten naprawde szybko pomagał...Po takiej kuracji nie pozostają żadne blizny i nikt w stajni dziko nie patrzy, chyba że wkładasz koniowi noge do wiaderka a on cierpliwie to znosi ;)btw gruda też często występuje u koni pracujacych na piaszczystym podłożu ;)
W 100 % zgadzam się z poprzedniczką. Na nic smarowanie maściami różnego rodzaju jak się przed tym porzanie skóry nie odkazi np. Manusanem!! Również polecam ten sposób. Pozdrawiam
Ja mam bardzo skuteczny sposób na grudę. Stosowałam go naprawdę wiele razy na wszystkich koniach z mojej stajni. Najpierw grudę trzeba trochę rozmoczyć a następnie paznokciem, albo jakąś szczotką czy gąbką (przeznaczoną specjalnie do tego !!) zdrapać ją do samej krwi . Nie może tam zostać nic, ponieważ gruda znów zacznie się rozrastać .. Następnie ranę osuszyć i posmarować maścią cynkową.To nie jest trudne, a działa ; ))
Teoretycznie tak :) Ale kurcze jak koń ma zacne szczoty to czasami jeden maleńki narastający strupek może zmienić lekką grudę w nieskończoną dbałość o higienę pęcin.. Bo jeżeli nie odkazisz a taki strupek ukryty gdzieś zostanie to wystarczą 2 dni żeby z tego zrobiły się nowe zmiany i koło się kręci.. ja tak miałam .. Na początku robiłam tak jak ty.. niestety ona wracała po paru dniach jak bumerang .. Potem smarowałam maścią hipovetu, dawałam zastrzyki na odporność i jeszcze raz smarowałam .. Nici z tego ..potem weszły maści cynkowe, tranowe, witaminowe.. na przemian zasuszałam i natłuszczałam (oczywiście przy regularnym zrywaniu strupów) .. a gruda dalej rosła i weszła mi tak głęboko pod skórę że pęciny mojego koniska tak popuchły że nie mógł chodzić pod siodłem i każdy większy ruch sprawiał mu dyskomfort.. Byli i weterynarze, którzy mówili że nie jest tak źle i że potrzeba czasami czasu na zaleczenie tego dziadostwa.. I kazali dalej smarować i dawali zastrzyki wspomagające leczenie.. minęły 3 miesiące a ja na forum wyczytałam żeby zastosować manusan zamiast zwykłego szarego mydła do mycia żeby to porządnie odkazić.. i GRUDA ustała!! :) Nikomu nie życzę .. a o dziwo u mnie gruda zaczęła się na początku LIPCA ?!
Wbrew pozorom u mojego maleństwa pierwsze objawy grudy pojawiły się jeszcze latem, bo w sierpniu. No ale nic dziwnego skoro deszcze, błoto na padoku, a ujeżdżalnia piaskowa. Wtedy właśnie też odnalazłam manusan jako skuteczny środek antybakteryjny i do dziś kiedy młody wraca z padoku w zabłoconych nogach to od razu myjemy. Myślę że dzięki temu uchronimy się od strupów i nie będziemy musieli stosować brutalniejszych metod typu zdrapywanie do krwi. Brrr...aż na samą myśl przechodzi mnie dreszcz...
Z grudą moża sobie także poradzić stosując emulsję z Vital Herbs. Pomaga i to dość szybko. Bezpieczne bo ziołowe a czyni cuda :) http://www.pasze-trociny.pl/mud_fever.html
OCTENISEPT, jest dostępny bez recepty, doskonały także do dezynfekcji ran, nie szczypie, nie piecze, bezbarwny. Działa skutecznie!!!Ale to jest zwykły środek antysceptyczny :/ Jak to ma pomóc walczyć z grudą ?
Aha, dodam jeszcze, że autorce chodziło o unikanie grudy a nie o walczenie z nią a to diametralna różnica.Więc ja bym to zrobił tak: można natłuszczać (w momencie gdy jest zima), ale istotne jest żeby dobrze czyścić konia przed jazdą, i za każdym razem po jeździe, po sprowadzeniu konia z pastwiska/padoku przemyć pęciny wodą. Wbrew pozorom sama woda potrafi czynić cuda, co by gruda się nie pojawiała. Ja z grudą musiałem walczyć jedynie w stajniach, gdzie jak przychodziłem, to gruda już była, jak doprowadziłem konie do należytego stanu, niektóre udawało się doprowadzić do normalnego stanu zwykłą maścią tranową, wówczas problem grudy mijał całkowicie. A jak kontroluje się stan konia, to na prawdę nie potrzeba wiele, żeby grudę zwalczyć, chyba że się zaniedba. Tak samo z gnijącymi strzałkami, gdy kontroluje się to na bierząco to nie dochodzi do takich sytuacji, jakie widywałem, że koniowi trzeba było połowę strzałki ścinać i opatrunki robić bo nie dało się inaczej tego odratować.Na grudę jest również świetny środek który używa się do smarowania wymion bydłu, ale niestety nie pamiętam nazwy :(, lecz ten lek jest dostępny na receptę, a gruda znika błyskawicznie.
Jak forum o grudzie to ja jeszcze się zapytam-zależy mi na odpowiedzi.Walczę z grudą u mojego konia już 3 tygodnie.Wszystkie cztery nogi były w strupach i opuchnięte po nadgarstki.Teraz już jest lepiej bo strupy odmoczylam i wszystkie zdrapałam.( pęciny są różowe, bez sierści po zdrapywaniu strupów.)Została tylko opuchlizna która nie chce zejść.i teraz czy mam smarować nadal nogi i czekać aż samo zejdzie czy może wezwać weta aby dał antybiotyk? A druga sprawa to to że nie jezdże w ogóle przez ten czas ,chodzimy tylko na spacery po asfalcie.Obecnie na naszej ujeżdżalni błoto/mokry piasek a w polach śnieg.Kiedy moge zacząć jeździć? Czy moge już zacząć wsiadać i jeździć a potem tylko dokładnie myć nogi i osuszać? czy czekać aż całkowicie się zagoi?
Gruda jest bardzo częstą przypadłością, jeśli chodzi o choroby koni. Klacz, którą kupiłam na wiosnę podobno miała kiedyś grudę, u poprzedniego właściciela : ( Znacie jakieś skuteczne sposoby na uniknięcie grudy? Wiem, że wiosna, a gruda najczęściej pojawia się w zimie, ale wolę być przygotowana...
OCTENISEPT, jest dostępny bez recepty, doskonały także do dezynfekcji ran, nie szczypie, nie piecze, bezbarwny. Działa skutecznie!!!
Gruda bierze się przede wszystkim z błota więc zwykle właśnie wiosną. Żeby jej uniknąć koń nie może mieć ubłoconych nóg więc po jeżdzie i po padoku należy je umyć. Jeśli się zaczyna trzeba sięgnąc po leki przeciw grudzie:)
Moja klaczka jest niestety bardzo podatna na grude, ale faktycznie grude największą zawsze osiąga w zimie.Ostatnio zainwestowałam w maść na grude hipoviet i jestem z niej mega zadowolna. Jest bnaprawde bardzo skuteczna i osobiście polecam. Jednak nogi należy myć zawsze po zejściu konia z padoku i po jeźdźie, wtedy napewno w pewien sposób ochronimy konia przed grudą.
Moim konikom własnie zaczęła się gruda ale to nic takiego bo dopiero początek........... Tylko maść tranowa i oczywiście MYCIE nóg!!!!!!!!!!!!!!!!!
Guda robi się od "mokrego", jak otoczenie twojego konia jest mokre to pojawia się gruda np. w boksie jak ma mokro, na padoku czy gdziekolwiek. Pojawia się najczęściej w zimie od mokrego śniegu czy błota i kałuży.... Przede wszystkim twój koń powinien mieć suche podłoże...
Oto kilka porad: koń powinien stać w stajni na suchym podłożu, unikać nadmiaru wody pielęgnując kończyny, unikać otarć skóry od kaloszy, żwiru, zmarzniętego śniegu, jesienią i zimą można przed jazdą i po jeździe bardzo cienko posmarować kremem emulsyjnym tylną część pęciny, nie obcinać włosów z tyłu stawu pęcinowego.
To jest pewne: powstaje od niemycia nóg;) Kucyk w pobliskiej stajni też ma grudę i podobno trzeba to pielęgnować itd., ale zostaje ona do końca zycia zwierzęcia. Nwm dokładnie czy tak jest, ale chyba tak;)
Spróbuj eqyss mikro-tek gel, jakas nowosc ale daje rade:)
Ja ci doskonalę moge powiedzieć coś na ten temat, gdyż moje dwa konie niestety posiadają grudę :( Na początku namaczałam miejsce grudy wodą, a następnie ścierałam aż do krwi (!). Tak... może wydawać się to dość okrutne, ale jakie skuteczne! I tak musiałam codziennie mojemu koniowi ją ścierać, aż zobaczyłam ,że właśnie starłam do krwi. Następnym jakby etapem leczenia jej było stosowanie maści. Ja zdecydowanie polecam tą: http://www.amigo-konie.pl/hipovet-masc-na-grude-500ml.html . Jest skuteczna i bardzo dobra. Codziennie smaruję ją moim koniom. Teraz już zostały tylko blizny po niej. Aczkolwiek trzeba zawsze zaglądać czy się ona od początku nie rozwija, bo jak wiemy - gruda może powrócić. Jeśli tylko coś takiego zauważysz, zacznij znowu smarować maścią. Mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam :))
Są tańsze i lepsze metody na pozbycie się grudy. Wystarczy wiaderko, letnia woda i szare mydło...do wiaderka można nogę wsadzić i rozmoczyć grudę, albo używać w tym celu gąbki...Rozmoczone strupki potraktowane szarym mydełkiem schodzą w tym momencie pod palcami. Podsumowujac ten etap - myć i myć...do błysku ;)Potem wysuszyć pęciny ręcznikiem/szmatką i posmarować maścią tranową lub cynkową w zalezności od rodzaju grudy, bo jedna natłuszcza a druga wysusza. Trzeba pomysleć ;)Jak gruda się zbliża [na bialych pęcinach widać zaczerwienienie skóry] to trzeba nogi myć i osuszać przed odstawieniem konia do boksu. W tym momencie najczęściej używałam Manusanu do mycia nóg i tak co drugi dzień smarowałam maścią cynkową ;)Przebyłam w swojej karierze na prawdę wiele grud i sposób ten naprawde szybko pomagał...Po takiej kuracji nie pozostają żadne blizny i nikt w stajni dziko nie patrzy, chyba że wkładasz koniowi noge do wiaderka a on cierpliwie to znosi ;)btw gruda też często występuje u koni pracujacych na piaszczystym podłożu ;)
W 100 % zgadzam się z poprzedniczką. Na nic smarowanie maściami różnego rodzaju jak się przed tym porzanie skóry nie odkazi np. Manusanem!! Również polecam ten sposób. Pozdrawiam
Ja mam bardzo skuteczny sposób na grudę. Stosowałam go naprawdę wiele razy na wszystkich koniach z mojej stajni. Najpierw grudę trzeba trochę rozmoczyć a następnie paznokciem, albo jakąś szczotką czy gąbką (przeznaczoną specjalnie do tego !!) zdrapać ją do samej krwi . Nie może tam zostać nic, ponieważ gruda znów zacznie się rozrastać .. Następnie ranę osuszyć i posmarować maścią cynkową.To nie jest trudne, a działa ; ))
Teoretycznie tak :) Ale kurcze jak koń ma zacne szczoty to czasami jeden maleńki narastający strupek może zmienić lekką grudę w nieskończoną dbałość o higienę pęcin.. Bo jeżeli nie odkazisz a taki strupek ukryty gdzieś zostanie to wystarczą 2 dni żeby z tego zrobiły się nowe zmiany i koło się kręci.. ja tak miałam .. Na początku robiłam tak jak ty.. niestety ona wracała po paru dniach jak bumerang .. Potem smarowałam maścią hipovetu, dawałam zastrzyki na odporność i jeszcze raz smarowałam .. Nici z tego ..potem weszły maści cynkowe, tranowe, witaminowe.. na przemian zasuszałam i natłuszczałam (oczywiście przy regularnym zrywaniu strupów) .. a gruda dalej rosła i weszła mi tak głęboko pod skórę że pęciny mojego koniska tak popuchły że nie mógł chodzić pod siodłem i każdy większy ruch sprawiał mu dyskomfort.. Byli i weterynarze, którzy mówili że nie jest tak źle i że potrzeba czasami czasu na zaleczenie tego dziadostwa.. I kazali dalej smarować i dawali zastrzyki wspomagające leczenie.. minęły 3 miesiące a ja na forum wyczytałam żeby zastosować manusan zamiast zwykłego szarego mydła do mycia żeby to porządnie odkazić.. i GRUDA ustała!! :) Nikomu nie życzę .. a o dziwo u mnie gruda zaczęła się na początku LIPCA ?!
Wbrew pozorom u mojego maleństwa pierwsze objawy grudy pojawiły się jeszcze latem, bo w sierpniu. No ale nic dziwnego skoro deszcze, błoto na padoku, a ujeżdżalnia piaskowa. Wtedy właśnie też odnalazłam manusan jako skuteczny środek antybakteryjny i do dziś kiedy młody wraca z padoku w zabłoconych nogach to od razu myjemy. Myślę że dzięki temu uchronimy się od strupów i nie będziemy musieli stosować brutalniejszych metod typu zdrapywanie do krwi. Brrr...aż na samą myśl przechodzi mnie dreszcz...
Z grudą moża sobie także poradzić stosując emulsję z Vital Herbs. Pomaga i to dość szybko. Bezpieczne bo ziołowe a czyni cuda :) http://www.pasze-trociny.pl/mud_fever.html
OCTENISEPT, jest dostępny bez recepty, doskonały także do dezynfekcji ran, nie szczypie, nie piecze, bezbarwny. Działa skutecznie!!!Ale to jest zwykły środek antysceptyczny :/ Jak to ma pomóc walczyć z grudą ?
Aha, dodam jeszcze, że autorce chodziło o unikanie grudy a nie o walczenie z nią a to diametralna różnica.Więc ja bym to zrobił tak: można natłuszczać (w momencie gdy jest zima), ale istotne jest żeby dobrze czyścić konia przed jazdą, i za każdym razem po jeździe, po sprowadzeniu konia z pastwiska/padoku przemyć pęciny wodą. Wbrew pozorom sama woda potrafi czynić cuda, co by gruda się nie pojawiała. Ja z grudą musiałem walczyć jedynie w stajniach, gdzie jak przychodziłem, to gruda już była, jak doprowadziłem konie do należytego stanu, niektóre udawało się doprowadzić do normalnego stanu zwykłą maścią tranową, wówczas problem grudy mijał całkowicie. A jak kontroluje się stan konia, to na prawdę nie potrzeba wiele, żeby grudę zwalczyć, chyba że się zaniedba. Tak samo z gnijącymi strzałkami, gdy kontroluje się to na bierząco to nie dochodzi do takich sytuacji, jakie widywałem, że koniowi trzeba było połowę strzałki ścinać i opatrunki robić bo nie dało się inaczej tego odratować.Na grudę jest również świetny środek który używa się do smarowania wymion bydłu, ale niestety nie pamiętam nazwy :(, lecz ten lek jest dostępny na receptę, a gruda znika błyskawicznie.
Jak forum o grudzie to ja jeszcze się zapytam-zależy mi na odpowiedzi.Walczę z grudą u mojego konia już 3 tygodnie.Wszystkie cztery nogi były w strupach i opuchnięte po nadgarstki.Teraz już jest lepiej bo strupy odmoczylam i wszystkie zdrapałam.( pęciny są różowe, bez sierści po zdrapywaniu strupów.)Została tylko opuchlizna która nie chce zejść.i teraz czy mam smarować nadal nogi i czekać aż samo zejdzie czy może wezwać weta aby dał antybiotyk? A druga sprawa to to że nie jezdże w ogóle przez ten czas ,chodzimy tylko na spacery po asfalcie.Obecnie na naszej ujeżdżalni błoto/mokry piasek a w polach śnieg.Kiedy moge zacząć jeździć? Czy moge już zacząć wsiadać i jeździć a potem tylko dokładnie myć nogi i osuszać? czy czekać aż całkowicie się zagoi?