wg mnie najlepsza. Kiedyś pracowałam w takiej małej stajni, były 4 konie.... W zsadzie cały czas na dworze, miały sporą łąkę. Była wiata, mogły sie w niej schowac w razie deszczu. Właściciele wymyślili, zeby je chowac do boksów- bo były, jak będzie poniżej -5. W końcu chowaliśmy je dopiero jak spadało do kilkunastu poiniżej, tyle że na zimę wiatę bardzo ocieplało sie i uszczelniało, nawet wejscie było potem zakryte prawie całe. Nie kojarzę, zeby którykolwiek koń miał kolkę... wydaje mi sie, że ta duża częstotliwosc chorób u koni wynika z nieprawidłowego trybu życia, właśnie w tych boksach. No i konie przebywające na dworze są spokojne bardziej, szczęśliwe. Był tam nawet jeden folblut. Nie było żadnej harówki przy wymianie podłoża w boksach, jedynie co dzien chodziło sie po 15 minut i sprzątało kupy z padoku, bo tam też często chodziły.
To chyba najlepsza metoda ale niestety nie wszystkie konie w 100% się do niej nadają. Na przykład konie sportowe przyzwyczajone od małego do mieszkania w ciepłej stajni mogą mieć problemy z przestawieniem się. Ale można to tak zorganizować żeby przejście nie było gwałtowne i koń wtedy się przestawi. Ale nawet zahartowane osobniki powinny mieć wiatę do dyspozycji.Ogólnie chów bezstajenny bardzo wzmacnia odporność. Nie ma problemów z układem oddechowym i kopytami bo koń nie wącha i nie stoi w gównie cały dzień. No i jest dobre dla ludzi energooszczędnych - nie trzeba sprzątać boksów.
On sie nie za bardzo przyjmuje, bo dla człowieka jest niewygodny. no i wymaga sporej łąki, na małym padoku to rzeczywiście byłby problem. Jak jest duża przestrzen i najlepiej trochę krzaków, drzewek, to koń może sie schowac jakby byl dręczony przez innego.....
Jestem jak najbardziej za. Konie wyrabiają sobie odporność, mniej chorują. Na zimę przybierają takie fajne zimowe futerko. Poza tym cały czas spędzany na powietrzu jest zgodny z ich naturalnym stylem życia.
Ja mogę co nieco wam o chowie bezstajennym, bo jeżdżę w takiej stajni. Konie mają do dyspozycji baardzo dużo zielonego terenu. 4 pastwiska, na zmianę, żeby konie cały czas na tym samym nie stały itp. Mają taką ala halę gdzie moga się schować przed zimnem. Dostają sianko, mają stały dostęp do wody, a na największym pastwisku jest nawet jeziorko gdzie w lecie często koniuchy sobie leżą i się chłodzą ;) Konie praktycznie wgle nie chorują, żyją jak w naturalnym środowisku.Największym minusem jest to, że konie niestety mają dostęp do żarcia non stop i, wiadomo, tyją.Kaszmirek właśnie trochę się ostatnio spasł i musimy się wziąć do roboty i zrzucić kilka kilogramów ;) Ale bardzo polecam taką hodowle, szczególnie jeśli ktoś jeździ naturalem ;)
Na nasze warunki (polskie) to najlepsza hodowla, ale dla koni zimnokrwistych. Jeśli jakieś gorącokrwiste to nasze rodzime (głównie ślązaki). Konie z. zostały wychowane w chłodnym klimacie i im wahania temp. nie są straszne, ale jednak w zimie nocami należy zapewnić koniom suche i ciepłe miejsce do spania.
Co sądzicie o chowie bezstajennym? Uważacie, że to dobra metoda hodowli, czy też nie?
wg mnie najlepsza. Kiedyś pracowałam w takiej małej stajni, były 4 konie.... W zsadzie cały czas na dworze, miały sporą łąkę. Była wiata, mogły sie w niej schowac w razie deszczu. Właściciele wymyślili, zeby je chowac do boksów- bo były, jak będzie poniżej -5. W końcu chowaliśmy je dopiero jak spadało do kilkunastu poiniżej, tyle że na zimę wiatę bardzo ocieplało sie i uszczelniało, nawet wejscie było potem zakryte prawie całe. Nie kojarzę, zeby którykolwiek koń miał kolkę... wydaje mi sie, że ta duża częstotliwosc chorób u koni wynika z nieprawidłowego trybu życia, właśnie w tych boksach. No i konie przebywające na dworze są spokojne bardziej, szczęśliwe. Był tam nawet jeden folblut. Nie było żadnej harówki przy wymianie podłoża w boksach, jedynie co dzien chodziło sie po 15 minut i sprzątało kupy z padoku, bo tam też często chodziły.
tak, fajna, tylko, że wtedy nmasz problem z jazdą bo koń będzie często pokopany.
jagienka czemu ma być pokopany? To trzeba na padoku trzymać ze sobą konie, które się lubią
To chyba najlepsza metoda ale niestety nie wszystkie konie w 100% się do niej nadają. Na przykład konie sportowe przyzwyczajone od małego do mieszkania w ciepłej stajni mogą mieć problemy z przestawieniem się. Ale można to tak zorganizować żeby przejście nie było gwałtowne i koń wtedy się przestawi. Ale nawet zahartowane osobniki powinny mieć wiatę do dyspozycji.Ogólnie chów bezstajenny bardzo wzmacnia odporność. Nie ma problemów z układem oddechowym i kopytami bo koń nie wącha i nie stoi w gównie cały dzień. No i jest dobre dla ludzi energooszczędnych - nie trzeba sprzątać boksów.
On sie nie za bardzo przyjmuje, bo dla człowieka jest niewygodny. no i wymaga sporej łąki, na małym padoku to rzeczywiście byłby problem. Jak jest duża przestrzen i najlepiej trochę krzaków, drzewek, to koń może sie schowac jakby byl dręczony przez innego.....
Jestem jak najbardziej za. Konie wyrabiają sobie odporność, mniej chorują. Na zimę przybierają takie fajne zimowe futerko. Poza tym cały czas spędzany na powietrzu jest zgodny z ich naturalnym stylem życia.
Ja mogę co nieco wam o chowie bezstajennym, bo jeżdżę w takiej stajni. Konie mają do dyspozycji baardzo dużo zielonego terenu. 4 pastwiska, na zmianę, żeby konie cały czas na tym samym nie stały itp. Mają taką ala halę gdzie moga się schować przed zimnem. Dostają sianko, mają stały dostęp do wody, a na największym pastwisku jest nawet jeziorko gdzie w lecie często koniuchy sobie leżą i się chłodzą ;) Konie praktycznie wgle nie chorują, żyją jak w naturalnym środowisku.Największym minusem jest to, że konie niestety mają dostęp do żarcia non stop i, wiadomo, tyją.Kaszmirek właśnie trochę się ostatnio spasł i musimy się wziąć do roboty i zrzucić kilka kilogramów ;) Ale bardzo polecam taką hodowle, szczególnie jeśli ktoś jeździ naturalem ;)
Na nasze warunki (polskie) to najlepsza hodowla, ale dla koni zimnokrwistych. Jeśli jakieś gorącokrwiste to nasze rodzime (głównie ślązaki). Konie z. zostały wychowane w chłodnym klimacie i im wahania temp. nie są straszne, ale jednak w zimie nocami należy zapewnić koniom suche i ciepłe miejsce do spania.