Cześć Wam !Od kilku lat jeżdżę konno, jakiś czas temu zmieniłam OJ, ponieważ czułam że stoję w miejscu i nie widziałam efektów, coraz bardziej odczuwałam niechęć do jazdy i przestała mi ona sprawiać przyjemność. Po zmianie OJ radość z jazdy wróciła ale niestety nie na długo - spadłam, miałam dość poważną kontuzję łydki, z która borykam się do dziś, od tego zdarzenia minęło 5 miesięcy, jeżdżę dalej, ale...Wsiadam na koński grzbiet bo muszę, bo mam jazdę, jestem spięta i mam wrażenie, że z jazdy na jazdę idzie mi coraz gorzej.Jeszcze przed tymi wszystkimi wydarzeniami czyli mniej więcej od początku roku zastanawiałam się nad porzuceniem jeździectwa. Uwielbiam spędzać czas w stajni, pracować z końmi, dlatego zastanawiam się nad zrobieniem sobie przerwy i skupieniu się na obowiązkach stajennych i wówczas zobaczyć co dalej. Oprócz tego rozważam zakup mini szetlanda jako przyjaciela, myślę, że jest on dobrym rozwiązaniem jeżeli nie chce się jeździć a pragnie się mieć własnego konia, mógłby również nauczyć najmniejsze dzieci obcowania z końmi.Tym którzy dotarli do końca mojego elaboratu z góry bardzo dziękuję :)I bardzo Was proszę o podzielenie się ze mną Waszym zdaniem/opiniami, może pomożecie mi rozwiązać mój problem, będę wdzięczna!
Zdecydowanie nie kupuj mini szetlanda jako domowe zwierzątko! Jeśli nie chcesz jeździć nie jeździj. Naprawdę poszukaj rady u osób, które znasz nie obcych na forum!<br>
Cześć Wam !Od kilku lat jeżdżę konno, jakiś czas temu zmieniłam OJ, ponieważ czułam że stoję w miejscu i nie widziałam efektów, coraz bardziej odczuwałam niechęć do jazdy i przestała mi ona sprawiać przyjemność. Po zmianie OJ radość z jazdy wróciła ale niestety nie na długo - spadłam, miałam dość poważną kontuzję łydki, z która borykam się do dziś, od tego zdarzenia minęło 5 miesięcy, jeżdżę dalej, ale...Wsiadam na koński grzbiet bo muszę, bo mam jazdę, jestem spięta i mam wrażenie, że z jazdy na jazdę idzie mi coraz gorzej.Jeszcze przed tymi wszystkimi wydarzeniami czyli mniej więcej od początku roku zastanawiałam się nad porzuceniem jeździectwa. Uwielbiam spędzać czas w stajni, pracować z końmi, dlatego zastanawiam się nad zrobieniem sobie przerwy i skupieniu się na obowiązkach stajennych i wówczas zobaczyć co dalej. Oprócz tego rozważam zakup mini szetlanda jako przyjaciela, myślę, że jest on dobrym rozwiązaniem jeżeli nie chce się jeździć a pragnie się mieć własnego konia, mógłby również nauczyć najmniejsze dzieci obcowania z końmi.Tym którzy dotarli do końca mojego elaboratu z góry bardzo dziękuję :)I bardzo Was proszę o podzielenie się ze mną Waszym zdaniem/opiniami, może pomożecie mi rozwiązać mój problem, będę wdzięczna!
Zdecydowanie nie kupuj mini szetlanda jako domowe zwierzątko! Jeśli nie chcesz jeździć nie jeździj. Naprawdę poszukaj rady u osób, które znasz nie obcych na forum!<br>