ostatnio na youtube zauważyłam mnóstwo filmików z Ameryki czy jakichś innych krajów anglojęzycznych na symulatorach jazdy konnej.( http://www.youtube.com/watch?v=3OenD_jr4mI&feature=related <- np. ten.! :D )co Wy myślicie o tego rodzaju jazdach czy treningach.?mieliście może przyjemność skorzystania z takiego urządzenia.?
na pewno jest to ciekawe ale dla tych co ni jeżdżą normalnie konno, dlatego że na takim symulatorze raczej się niczego nie nauczysz, nie przebywasz z koniem tylko dosiadasz jakiegoś plastikowego cosa - to w żadnym świecie nie może się równać z prawdziwą jazdą konna :D
Na pewno nie zastąpi on takiej samej jazdy jak na prawdziwym koniu.Ale jeśli chodzi o dopracowanie naszej postawy i skupienie się tylko na sobie to wcale nie jest złe rozwiązanie. Chętni bym skorzystała z czegoś takiego (choć jeżdże na swoim koniu) przynajmniej dla dopracowania dosiadu itp. :)Pozdrawiam :-)
jak dla mnie genialne uradzenie. Każdy jeździec na początku swej przygody powinien siedzieć na takim koniu. Można poczuć jak to jest i chociaż nikt nie będzie ciągnął konia za pysk. Wielu ludzi obawia się galopu, dużo by pokonało swój strach najpierw "galopując" na sztucznym koniu
Ja widziałam coś w stylu symulatora siodła i ruchu końskiego w jednej sali rehabilitacyjnej. I niby miało to zastępować hipoterapię. Jak dla mnie była to jedna wielka porażka. No bo co posiedzę, trochę mnie to pobuja, ale to nie jest to samo. Nie ma zapachu, nie ma sierści, bez sensu kompletnie.
To supełnie jak w moim śnie... :)Kiedyś miałam taki koszmar, o jednej ze stajni w której jezdziłam latami, zanim potem odeszłam do innej. Śniło mi sie, że jak wróciłam zeby zobaczyc po paru latach co się zmieniło- ujezdzalnia miała od frontu jedną szybę całą z plastiku az do ziemi- trochę jak w McDonaldach, weszłam do środka, a tam konie byly wszystkie sztuczne, i chodziły po wrzuceniu żetonu... :) Jak w salonach gier.... Zdziwiłam się, pytam instruktora dlaczego tak, to mi zaczał tłumaczyc, że mieli za duzo wypadków i w koncu stwierdzili, że trzymanie prawdziwych koni jest zbyt niebezpieczne....A tak bardziej serio- całkiem niezły przyrząd, musi kosztowac tez pewnie małą fortunę... Jestem ciekawa, czy on reaguje na działanie łydką? Czy zeby przejsc do wyzszego chodu wdusza się guzik??
ostatnio na youtube zauważyłam mnóstwo filmików z Ameryki czy jakichś innych krajów anglojęzycznych na symulatorach jazdy konnej.( http://www.youtube.com/watch?v=3OenD_jr4mI&feature=related <- np. ten.! :D )co Wy myślicie o tego rodzaju jazdach czy treningach.?mieliście może przyjemność skorzystania z takiego urządzenia.?
http://www.youtube.com/watch?v=zCrDkl4YOzs&feature=related
na pewno jest to ciekawe ale dla tych co ni jeżdżą normalnie konno, dlatego że na takim symulatorze raczej się niczego nie nauczysz, nie przebywasz z koniem tylko dosiadasz jakiegoś plastikowego cosa - to w żadnym świecie nie może się równać z prawdziwą jazdą konna :D
Na pewno nie zastąpi on takiej samej jazdy jak na prawdziwym koniu.Ale jeśli chodzi o dopracowanie naszej postawy i skupienie się tylko na sobie to wcale nie jest złe rozwiązanie. Chętni bym skorzystała z czegoś takiego (choć jeżdże na swoim koniu) przynajmniej dla dopracowania dosiadu itp. :)Pozdrawiam :-)
jak dla mnie genialne uradzenie. Każdy jeździec na początku swej przygody powinien siedzieć na takim koniu. Można poczuć jak to jest i chociaż nikt nie będzie ciągnął konia za pysk. Wielu ludzi obawia się galopu, dużo by pokonało swój strach najpierw "galopując" na sztucznym koniu
Ja widziałam coś w stylu symulatora siodła i ruchu końskiego w jednej sali rehabilitacyjnej. I niby miało to zastępować hipoterapię. Jak dla mnie była to jedna wielka porażka. No bo co posiedzę, trochę mnie to pobuja, ale to nie jest to samo. Nie ma zapachu, nie ma sierści, bez sensu kompletnie.
To supełnie jak w moim śnie... :)Kiedyś miałam taki koszmar, o jednej ze stajni w której jezdziłam latami, zanim potem odeszłam do innej. Śniło mi sie, że jak wróciłam zeby zobaczyc po paru latach co się zmieniło- ujezdzalnia miała od frontu jedną szybę całą z plastiku az do ziemi- trochę jak w McDonaldach, weszłam do środka, a tam konie byly wszystkie sztuczne, i chodziły po wrzuceniu żetonu... :) Jak w salonach gier.... Zdziwiłam się, pytam instruktora dlaczego tak, to mi zaczał tłumaczyc, że mieli za duzo wypadków i w koncu stwierdzili, że trzymanie prawdziwych koni jest zbyt niebezpieczne....A tak bardziej serio- całkiem niezły przyrząd, musi kosztowac tez pewnie małą fortunę... Jestem ciekawa, czy on reaguje na działanie łydką? Czy zeby przejsc do wyzszego chodu wdusza się guzik??
Na jednym z filmików na youtobe widziałam że jak dziewczyna dała łydkę to "koń" przyśpieszył. Jednakże dla mnie to jest naprawdę śmieszne :)