Wiec, w mojej stajni jest 6 letnia klasz-Killiana. Ze wzgledu na jej agresywne zachowania inne dziewczyny sie jej boja, a ja sie z nia dogaduje. Czesto sie nia zajmuje, siodlam, czyszcze i rozmawiam z nia. Mowie do niej Myszko. Ostatni zauwazylam, ze jak ktos inny tak do niej powie to nie reaguj, a jak ja to reaguje. Czy to mozliwe, ze tylko jak ja ja tak nazwe to reaguje, czy to po prostu nie ma znaczenia jak do niej powiem, tylko wie, ze to ja i wtedy podnosi glowe i nasluchuje? Co o tym sadzicie?
Możliwe.Tak myślę.Z psami też tak jest,że ktoś powie ,,cokolwiek"",a pies myśli,że to do niego.Koń jest do ciebie przywiązany,więc kiedy cię usłyszy,odwraca głowę,bo ,,mu się podobasz"". Po prostu koń cię szanuję,jesteś dla niego ważna,więc reaguje na twój głos. I tyle.
Koń agresywnie się zachowuje w stosunku co do tych dziewczyn,bo te się boją. To logiczne,że nie będzie przy nich spokojny. Ty przez mówienie do niej "myszko" uspokajasz ton głosu co wpływa na konia. Jesteś w tym momencie opanowana i nie wywołujesz niepotrzebnego stresu u zwierzęcia. Koń nie reaguje na słowa a na ton głosu,raz się odwróci raz nie. Nic nadzwyczajnego u niej nie wniosłaś w zachowanie. Musi Cię kojarzyć z jedzeniem albo głaskaniem,dlatego zwraca na Ciebie uwagę. W skrócie:1. Możesz mówić nawet do niej "debilu" spokojnym głosem to i tak się odwróci. 2. Konie nie przywiązują się do ludzi,nie odczuwają czegoś takiego jak miłość czy przyjaźń. Czterokopytne kierują się zasadą "toleruję lub nie toleruję" i na tym się kończy.
Kiliana może rozpoznawać Twój głos, tym bardziej że jak piszesz zaakceptowała Cię. Napewno nie jesteś liderka stada jak piszą inni, na to trzeba zasłużyć czymś więcej niż czyszczenie czy akceptacja - ale nie przejmuj się tym, bycie przewodnikiem to przede wszystkim wielka odpowiedzialność. Pracuj tak dalej, obserwuj i ucz się koni, a dane Ci będzie widzieć o wiele więcej niż innym użytkownikom koni. Powodzenia.
Klacz ma do ciebie zaufanie, a do innych nie. Proste. Pewnie nieostrożnie się z nią obchodzono i zraziła się do ludzi. Znałam konia który przychodził na różne zawołania, ale każde z tych zawołań "przypisał" do osoby która wołała. Do jednego przychodził na przeciągłe gwizdnięcie a inni mogli gwizdać i nic. Do drugiego na swoje imię którego nie poznawał gdy wołał ten pierwszy.
"2. Konie nie przywiązują się do ludzi,nie odczuwają czegoś takiego jak miłość czy przyjaźń. Czterokopytne kierują się zasadą "toleruję lub nie toleruję" i na tym się kończy."xxNieprawda. Z konmi jest zupełnie inaczej niz a psami, ale tez moga sie w pewnym stopniu przywiazac do człowieka, nawet duzym, zwłaszcza jak nie byłoby innych koni. Poczytaj watek "czy mój koń mnie lubi" na tym forum
Izapyza, daj sobie spokój. Przecież widać po treści że to wypowiedź gorliwego katolika uważającego że wszelkie pozytywne emocje świata przypisane są wyłącznie ludziom, zachowania instynktowne wyłącznie zwierzętom, racja wyłącznie księdzu a zło wyborcom Tuska ;)
Wiec, w mojej stajni jest 6 letnia klasz-Killiana. Ze wzgledu na jej agresywne zachowania inne dziewczyny sie jej boja, a ja sie z nia dogaduje. Czesto sie nia zajmuje, siodlam, czyszcze i rozmawiam z nia. Mowie do niej Myszko. Ostatni zauwazylam, ze jak ktos inny tak do niej powie to nie reaguj, a jak ja to reaguje. Czy to mozliwe, ze tylko jak ja ja tak nazwe to reaguje, czy to po prostu nie ma znaczenia jak do niej powiem, tylko wie, ze to ja i wtedy podnosi glowe i nasluchuje? Co o tym sadzicie?
Możliwe.Tak myślę.Z psami też tak jest,że ktoś powie ,,cokolwiek"",a pies myśli,że to do niego.Koń jest do ciebie przywiązany,więc kiedy cię usłyszy,odwraca głowę,bo ,,mu się podobasz"". Po prostu koń cię szanuję,jesteś dla niego ważna,więc reaguje na twój głos. I tyle.
Świetne, zyskałaś jej zaufanie i szacunek :) uważa cię za członka stada, przewodnika, wiec zwraca uwagę na to co mówisz i robisz.
No,o to mi chodzi ;)
Ta klacz uważa Cię za przywódcę stada, dlatego szanuje Cię.
Jesteś zaklinaczką koni - gratulacje....!Jeeeej....
Koń agresywnie się zachowuje w stosunku co do tych dziewczyn,bo te się boją. To logiczne,że nie będzie przy nich spokojny. Ty przez mówienie do niej "myszko" uspokajasz ton głosu co wpływa na konia. Jesteś w tym momencie opanowana i nie wywołujesz niepotrzebnego stresu u zwierzęcia. Koń nie reaguje na słowa a na ton głosu,raz się odwróci raz nie. Nic nadzwyczajnego u niej nie wniosłaś w zachowanie. Musi Cię kojarzyć z jedzeniem albo głaskaniem,dlatego zwraca na Ciebie uwagę. W skrócie:1. Możesz mówić nawet do niej "debilu" spokojnym głosem to i tak się odwróci. 2. Konie nie przywiązują się do ludzi,nie odczuwają czegoś takiego jak miłość czy przyjaźń. Czterokopytne kierują się zasadą "toleruję lub nie toleruję" i na tym się kończy.
Może uznała cię za przywódczynię stada :) Xd
Kiliana może rozpoznawać Twój głos, tym bardziej że jak piszesz zaakceptowała Cię. Napewno nie jesteś liderka stada jak piszą inni, na to trzeba zasłużyć czymś więcej niż czyszczenie czy akceptacja - ale nie przejmuj się tym, bycie przewodnikiem to przede wszystkim wielka odpowiedzialność. Pracuj tak dalej, obserwuj i ucz się koni, a dane Ci będzie widzieć o wiele więcej niż innym użytkownikom koni. Powodzenia.
Po prostu ta klacz uważa cię za przewodniczkę za takom przywódczynię stada rozumiesz .
Klacz ma do ciebie zaufanie, a do innych nie. Proste. Pewnie nieostrożnie się z nią obchodzono i zraziła się do ludzi. Znałam konia który przychodził na różne zawołania, ale każde z tych zawołań "przypisał" do osoby która wołała. Do jednego przychodził na przeciągłe gwizdnięcie a inni mogli gwizdać i nic. Do drugiego na swoje imię którego nie poznawał gdy wołał ten pierwszy.
"2. Konie nie przywiązują się do ludzi,nie odczuwają czegoś takiego jak miłość czy przyjaźń. Czterokopytne kierują się zasadą "toleruję lub nie toleruję" i na tym się kończy."xxNieprawda. Z konmi jest zupełnie inaczej niz a psami, ale tez moga sie w pewnym stopniu przywiazac do człowieka, nawet duzym, zwłaszcza jak nie byłoby innych koni. Poczytaj watek "czy mój koń mnie lubi" na tym forum
Izapyza, daj sobie spokój. Przecież widać po treści że to wypowiedź gorliwego katolika uważającego że wszelkie pozytywne emocje świata przypisane są wyłącznie ludziom, zachowania instynktowne wyłącznie zwierzętom, racja wyłącznie księdzu a zło wyborcom Tuska ;)