Jedziecie sobie miastem na koniu, chodniczkiem, na oklep, wszystko ładnie pięknie, a tu konik robi kupkę. Przypomnę że nic nie macie przy sobie żadnego worka czy łopatki. Łajno leży na środku chodnika i ludzie się patrzą.Co robicie w tej sytuacji?
No niestety jadąc do miasta trzeba być na to przygotowanym, a kultura wymaga żeby po sobie posprzątać. Kiepską wizytówkę pozostawiają tacy koniarze, którzy kup nie sprzątają. Trzeba było chociaż nogą na trawnik zgarnąć, ale ogólnie to zwyczajny wstyd.
He, he, ja bym spaliła cegłę. Ale masz nerwy, ze jedziesz do miasta... i to na oklep. Podziwiam, chyba twój koń jest nieustraszony. w ogóle to myslałam, ze nie mozna jezdzic koniem do miasta
Jedziecie sobie miastem na koniu, chodniczkiem, na oklep, wszystko ładnie pięknie, a tu konik robi kupkę. Przypomnę że nic nie macie przy sobie żadnego worka czy łopatki. Łajno leży na środku chodnika i ludzie się patrzą.Co robicie w tej sytuacji?
No niestety jadąc do miasta trzeba być na to przygotowanym, a kultura wymaga żeby po sobie posprzątać. Kiepską wizytówkę pozostawiają tacy koniarze, którzy kup nie sprzątają. Trzeba było chociaż nogą na trawnik zgarnąć, ale ogólnie to zwyczajny wstyd.
Wątpię że kiedyś pojadę konno do miasta ale jeżeli już to mam ze sobą zabrać łopatkę i worek tak?
He, he, ja bym spaliła cegłę. Ale masz nerwy, ze jedziesz do miasta... i to na oklep. Podziwiam, chyba twój koń jest nieustraszony. w ogóle to myslałam, ze nie mozna jezdzic koniem do miasta
To jest kawałek z życia wzięte ale nie z mojego. Tak po prostu pytam żebym wiedziała co w przyszłosci zrobić :D
Stawiajac sie w twojej sytuacji : prosze przechodnów o reklamówki i pomoc w przytrzymaniu konia. Zbieram jak psią... niestety