Co źrobić gdy koń spłoszy się w terenie hmmm.... lub na ujezdżalni ? Opowiedzcie mi cos o tym i jeżeli wam się spłoszył to co robiliście - jak sie zachowaliście? .......... Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi !!!!
Jeśli koń spłoszy Ci się w terenie nie ciągnij go za wodze - przeciwnie, daj mu luz, ale trzymaj na kontakcie. Postaraj się go nakierować POD górkę,a jeśli Ci się uda zacznij go skręcać tak, aby zwolnił ;)
na ujeżdżalni Hmmm... pewnie wystarczy uspokoić głosem i zatrzymać pulsacyjnie ;)
na ujeżdżalni uspokoić głosem,zatrzymywanie pulsacyjne...a w terenie to nakierować konia pod górkę,robić wolty,skręcać,ale tak żeby nie stracić orientacji gdzie się jest . !:)
ja mialam sytuacje taka ze jechalam z koniem po aswalcie i jakis madry czlowiek zaczal do mnie trabic autem i oxczywisce moaj klaczka wpadla w szali w galop po aswalcie , a wiedzialm ze do skrzyzowania jest kawlaek jeszcze wiec sie obrucilam i popatrzylam czy jeszce jedno auto nie jedzie<niestety jechalo>i przegalopowalm dalej, gdy przejechalo to skrecilam nia cos w stylu wolt i diopiero wtedy stanelysmyuwierz mi ze normalnie zatrzymac jej sie nie dalo!!!
gdy koń się spłoszy to przede wszystkim my się musimy opanowac, bo koń to czuje i wtedy jest jeszcze gorzej. gdy już się opanujemy spróbujmy uspokoic naszego konia. należy do niego mówi spokojnym wolnym glosem, jesli to nie działa sprobowac kierowac go na jakąś górkę, jeśli da nam sobą kierowac to robic wolty i połwolty, i probowac by nie pedził na jakąś ulicę ...
Przede wszystkim nie ciągnij za wodze. Koń wtedy tym bardziej zaprze się na tych wodzach i pójdzie dalej. Rozluźnij ręce tylko rób pulsacyjne półparady, ale jednocześnie jak dziewczyny radziły skieruj go na koło i powoli je zawężaj, ewentualnie jakaś górka. Postaraj się też jak najmocniej usiąść w siodło, będzie mu wtedy ciężej galopować.
ja mialam sytuacje taka ze jechalam z koniem po aswalcie i jakis madry czlowiek zaczal do mnie trabic autem i oxczywisce moaj klaczka wpadla w szali w galop po aswalcie , a wiedzialm ze do skrzyzowania jest kawlaek jeszcze wiec sie obrucilam i popatrzylam czy jeszce jedno auto nie jedziei przegalopowalm dalej, gdy przejechalo to skrecilam nia cos w stylu wolt i diopiero wtedy stanelysmyuwierz mi ze normalnie zatrzymac jej sie nie dalo!!!
To dlatego, że koń, gdy się czegoś boi nie czuje bólu gdyż jego instynkt: "ucieczka tam gdzie pieprz rośnie" jest silniejszy.
Zauważ, że na przykład koń gdy się spłoszy biegnie najkrótszą, najszybszą drogą nie zważając na to, że może połamać nogi, pociąć pęciny...
a wędzidła w pysku nie czuje wgl w sytuacji spłoszenia sie.
Ból zacznie docierać do niego po jakimś czasie.
Tak samo jak z tą klaczą Ruffian... nie czuła kontuzji bólu nóg i chciała biec dalej w skutku czego musiała zostać uśpiona...,
zgadzam się ze wszystkimi powyżej,Bardzo ważne jest to, żeby się w miarę możliwości rozluźnići jak wyżej osoby napisały : wolty, pół wolty itp.Na ujeżdżalni głównie głosem.
ale jak nie ,ma górki to co ? chyba troche źle piszecie . odpisujecie jedna od drugiej według mnie powinno się :
- na ujeżdzalni trzeba wyprostować się i wprowadzić konia w zastęp
- w terenie to nie wiem i oczekuje sensownej odpowiedzi
dukat ale nie wszyscy jeżdżą w zastępach, w naszej szkółce jeździ sie osobno ew. w 2 os.a nawet jeśli to zależy to od koni bo jak jeden drugiemu "na zad bd wchodzil" to sie może wkurzyć...no i lipkaale nieraz jest to dobre rozwiązanie ;p i można je zastosować spokojnie ale jeśli koń jest zrównoważony psychicznie (bo znam inne)
Napewno nie wolno reagować bardzo ostrym skrętem. Bardzo często kończy się do tym że koniowi plączą się nogi i upada na ziemie razem z jedźcem. Ja zawsze wprowadzam konia na woltę, aby się dalej nie nakręcał, a ten po jakimść czasie uspokoja się. Kolejna sprawa to nigdy nie zakręcać na aswalcie jak już dojdzie do wjazdu na niego. Aswalt to śliska dla koni nawierzchnia i tak samo grozi kontaktem z ziemią zwierzaka i człowieka. Oczywiście konie reagują dobrze na spokojny głos i głąskanie ( nie klepanie !). Czują wtedy przy sobie człowieka i budują do nas zaufanie. Oczywiście nigdy konia nie łapiemy za pysk. Im delikatniej tym lepiej, koń nie będzie uciekał od dodatkowego bulu spowodowanego przez jedźca. I oczywiście siadamy w siodło i odchylamy ramiona obciążając kręgosłup konia.
Co źrobić gdy koń spłoszy się w terenie hmmm.... lub na ujezdżalni ? Opowiedzcie mi cos o tym i jeżeli wam się spłoszył to co robiliście - jak sie zachowaliście? .......... Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi !!!!
Jeśli koń spłoszy Ci się w terenie nie ciągnij go za wodze - przeciwnie, daj mu luz, ale trzymaj na kontakcie. Postaraj się go nakierować POD górkę,a jeśli Ci się uda zacznij go skręcać tak, aby zwolnił ;) na ujeżdżalni Hmmm... pewnie wystarczy uspokoić głosem i zatrzymać pulsacyjnie ;)
na ujeżdżalni uspokoić głosem,zatrzymywanie pulsacyjne...a w terenie to nakierować konia pod górkę,robić wolty,skręcać,ale tak żeby nie stracić orientacji gdzie się jest . !:)
Uspokoić go, przede wszystkim mówić do niego :P
ja mialam sytuacje taka ze jechalam z koniem po aswalcie i jakis madry czlowiek zaczal do mnie trabic autem i oxczywisce moaj klaczka wpadla w szali w galop po aswalcie , a wiedzialm ze do skrzyzowania jest kawlaek jeszcze wiec sie obrucilam i popatrzylam czy jeszce jedno auto nie jedzie<niestety jechalo>i przegalopowalm dalej, gdy przejechalo to skrecilam nia cos w stylu wolt i diopiero wtedy stanelysmyuwierz mi ze normalnie zatrzymac jej sie nie dalo!!!
gdy koń się spłoszy to przede wszystkim my się musimy opanowac, bo koń to czuje i wtedy jest jeszcze gorzej. gdy już się opanujemy spróbujmy uspokoic naszego konia. należy do niego mówi spokojnym wolnym glosem, jesli to nie działa sprobowac kierowac go na jakąś górkę, jeśli da nam sobą kierowac to robic wolty i połwolty, i probowac by nie pedził na jakąś ulicę ...
Przede wszystkim nie ciągnij za wodze. Koń wtedy tym bardziej zaprze się na tych wodzach i pójdzie dalej. Rozluźnij ręce tylko rób pulsacyjne półparady, ale jednocześnie jak dziewczyny radziły skieruj go na koło i powoli je zawężaj, ewentualnie jakaś górka. Postaraj się też jak najmocniej usiąść w siodło, będzie mu wtedy ciężej galopować.
ja mialam sytuacje taka ze jechalam z koniem po aswalcie i jakis madry czlowiek zaczal do mnie trabic autem i oxczywisce moaj klaczka wpadla w szali w galop po aswalcie , a wiedzialm ze do skrzyzowania jest kawlaek jeszcze wiec sie obrucilam i popatrzylam czy jeszce jedno auto nie jedziei przegalopowalm dalej, gdy przejechalo to skrecilam nia cos w stylu wolt i diopiero wtedy stanelysmyuwierz mi ze normalnie zatrzymac jej sie nie dalo!!! To dlatego, że koń, gdy się czegoś boi nie czuje bólu gdyż jego instynkt: "ucieczka tam gdzie pieprz rośnie" jest silniejszy. Zauważ, że na przykład koń gdy się spłoszy biegnie najkrótszą, najszybszą drogą nie zważając na to, że może połamać nogi, pociąć pęciny... a wędzidła w pysku nie czuje wgl w sytuacji spłoszenia sie. Ból zacznie docierać do niego po jakimś czasie. Tak samo jak z tą klaczą Ruffian... nie czuła kontuzji bólu nóg i chciała biec dalej w skutku czego musiała zostać uśpiona...,
zgadzam się ze wszystkimi powyżej,Bardzo ważne jest to, żeby się w miarę możliwości rozluźnići jak wyżej osoby napisały : wolty, pół wolty itp.Na ujeżdżalni głównie głosem.
ale jak nie ,ma górki to co ? chyba troche źle piszecie . odpisujecie jedna od drugiej według mnie powinno się : - na ujeżdzalni trzeba wyprostować się i wprowadzić konia w zastęp - w terenie to nie wiem i oczekuje sensownej odpowiedzi
mnie właśnie interesuje co jak sie jeździ po lesie. wolty tam nie wchodzą w gre, górki raczej też sie nie znajdzie...
są różne wyjścia z takiej sytuacji. Pisałam o tym artykuł.
"Ewakuować się z konia" :PPP (żarcik taki)
haha xd. ja tak kiedyś zrobiłam. koń po prostu wjechał w drzewa i bałam sie, że coś sie stanie.a jak sie "ewakuowałam" to od razu przestał ;p.
dukat ale nie wszyscy jeżdżą w zastępach, w naszej szkółce jeździ sie osobno ew. w 2 os.a nawet jeśli to zależy to od koni bo jak jeden drugiemu "na zad bd wchodzil" to sie może wkurzyć...no i lipkaale nieraz jest to dobre rozwiązanie ;p i można je zastosować spokojnie ale jeśli koń jest zrównoważony psychicznie (bo znam inne)
Napewno nie wolno reagować bardzo ostrym skrętem. Bardzo często kończy się do tym że koniowi plączą się nogi i upada na ziemie razem z jedźcem. Ja zawsze wprowadzam konia na woltę, aby się dalej nie nakręcał, a ten po jakimść czasie uspokoja się. Kolejna sprawa to nigdy nie zakręcać na aswalcie jak już dojdzie do wjazdu na niego. Aswalt to śliska dla koni nawierzchnia i tak samo grozi kontaktem z ziemią zwierzaka i człowieka. Oczywiście konie reagują dobrze na spokojny głos i głąskanie ( nie klepanie !). Czują wtedy przy sobie człowieka i budują do nas zaufanie. Oczywiście nigdy konia nie łapiemy za pysk. Im delikatniej tym lepiej, koń nie będzie uciekał od dodatkowego bulu spowodowanego przez jedźca. I oczywiście siadamy w siodło i odchylamy ramiona obciążając kręgosłup konia.