Czy sądzicie ze dobrze zrobię, jak kupię konia z COPD ? Klacz w wieku 6 lat..jestem z nią bardzo związana.. nie mamm pewnosci ze jej sie polepszy, na razie jest co raz gorzej.. podobno jak koń zmieni srodowisko, wtedy jego stan znacznie sie poprawia.. Ma ktoś konia z COPD? Proszę o wszelkie informacje jak to jest z Waszymi końmi
U mnie w stajni jest koń, który właśnie ma astmę (bo tak też inaczej tą chorobe można nazywac). Stan moze jej sie poprawic, ale to zalezy. Lekkie jazdy, nawet z galopem dobrze jej zrobią! No chyba, że koń "świszcze" jak oodycha, to lepiej zostawic, ale jeżeli widac, że koń dobrze sie czuję, to rozruszac ;). Ruch dobrze działa na zdrowię w przypadku tych koni ;). Jest jeszcze jakaś pasza z ziołami czy cos takiego...
Jeśli masz nieograniczone zasoby finansowe i w każdej chwili możesz wyłożyć grube tysiące na leczenie, i tak bardzo ją kochasz, że jesteś gotowa płacić za nią dużo więcej niż za zdrowego konia, w dodatku będziesz umiała się pogodzić z jej wcześniejszym odejściem, to możesz kupować.
Do pisze jeszcze do wypowiedzi koleżanki:Jesli chcesz wsiadać na konia zazwyczaj na lekką zajdę w zależności od pogody i duchoty powietrza to kupuj ; )
astma to nie to samo co COPD, COPD teraz to RAO, czyli nawracająca obturacyjna niedrożność górnych dróg oddechowych.moj kon ma RAO, jest to choroba nieuleczalna, mozna ja jedynie probowac zaleczyc. kon od 7 lat jest w stalym treningu, stoi na słomie, je suche siano. Choroba wyszła na jaw niecale 7 lat temu, chwile po zakupie. Było to ciezkie RAO, w skali 4 stopniowej, 3 stopień. kilka miesiecy stal na klinice, na SGGW, potem wrocil do "normalnej" stajni, przez 2 lata stal na wiorach, codziennie byl inhalowany sterydem, bedac przy tym w treningu. Pozniej przestawilam go do innej stajni, z lepszą wentylacją, ale musiałam tez w nowej stajni zaryzykowac postawienie go na słomie. na szczescie nie zareagowal negatywnie (cały czas w treningu). no i tak jest do dzisiaj, czasami tylko lekko pokasluje gdy zmieniaja sie pory roku (przynajmniej wiem że idzie jesien :P) nie ma problemu z uzytkowaniem konia z RAO. Kupujac konia z RAO bierzesz na siebie duza odpowiedzialnosc. tez finansową, flixotide, czyli steryd ktorym inhaluje sie konie z RAO kosztuje 180zł za taki pojemniczek/ fiolke (call it as you want) do inhalatora, starcza na kilka dni. do tego inne leki podawane żeby rozszerzać te drogi oddechowe... Zabawy co nie miara. jesli chcesz sie cos wiecej podpytac chetnie odpowiem na pw, pzdr
snowhite - dziekuję że mniej więcej wytłumaczyłaś , na czym polega ta choroba , bo si miałam właśnie spytać . Okropne ... te konie się muszą niźle męczyć :( . Jeśli starczy Ci kasy , możesz tego konia kupić - ale to jest wielka odpowiedzialność , wiesz o tym ? Myślisz , że zcierpisz patrzenie na chorobę tego konia ? Że wytrzymasz jego ewentualne odejście ( miejmy nadzieję , że to się szybko nie stanie ) ? Tej klaczy na pewno przyda się kochający właściciel - to jest pewne . Wydaje mi się , że powinnaś / powinieneś kupić tego konia :)
Dziękuję za wszelkie rady.. umówiliśmy się z teraźniejszym włascicielem ze mam miesiac na p-odjecie decyzji.. Dzis sie z nią żegnałam bo jedzie do innej stadniny na "próbe" tzn że jesli jej się polepszy to tam zostanie, jeżeli nie to jest nadal na sprzedaż.. <i wtedy prawdopodobnie ja ją kupie> nie umie sie z tym pogodzić na raziee... Za bardzo się przywiązałam do niej..Mam nadzieje ze skombinuje srodki na utrzymanie jej przynajmniej do konca roku, potem juz bedzie z gorki..Jej stan:jesli znajduje sie caly dzien na pastwisku jest nawet niezle.. slyszalam tylko kilka razy pokaszliwanie.. Niestety jak schowałam ją do boksu (boks otwarty , stajnia angielska, sciolka słoma) zaczyna się dusić.. Nie moze złapać oddechu.. :( Po konsultacji z weterynarzem, niestety nie jestem zbyt szczesliwa. Uzał on, ze kon nadaje sie jedynie na spacer, nic wiecej.. Tylko pastwiska i jak najmniej stajni.. Jest to podobno stopień 3 tej choroby..Jednak nadal chcę ją kupić.. aleboję się kosztów..
Czy sądzicie ze dobrze zrobię, jak kupię konia z COPD ? Klacz w wieku 6 lat..jestem z nią bardzo związana.. nie mamm pewnosci ze jej sie polepszy, na razie jest co raz gorzej.. podobno jak koń zmieni srodowisko, wtedy jego stan znacznie sie poprawia.. Ma ktoś konia z COPD? Proszę o wszelkie informacje jak to jest z Waszymi końmi
U mnie w stajni jest koń, który właśnie ma astmę (bo tak też inaczej tą chorobe można nazywac). Stan moze jej sie poprawic, ale to zalezy. Lekkie jazdy, nawet z galopem dobrze jej zrobią! No chyba, że koń "świszcze" jak oodycha, to lepiej zostawic, ale jeżeli widac, że koń dobrze sie czuję, to rozruszac ;). Ruch dobrze działa na zdrowię w przypadku tych koni ;). Jest jeszcze jakaś pasza z ziołami czy cos takiego...
Jeśli masz nieograniczone zasoby finansowe i w każdej chwili możesz wyłożyć grube tysiące na leczenie, i tak bardzo ją kochasz, że jesteś gotowa płacić za nią dużo więcej niż za zdrowego konia, w dodatku będziesz umiała się pogodzić z jej wcześniejszym odejściem, to możesz kupować.
Do pisze jeszcze do wypowiedzi koleżanki:Jesli chcesz wsiadać na konia zazwyczaj na lekką zajdę w zależności od pogody i duchoty powietrza to kupuj ; )
astma to nie to samo co COPD, COPD teraz to RAO, czyli nawracająca obturacyjna niedrożność górnych dróg oddechowych.moj kon ma RAO, jest to choroba nieuleczalna, mozna ja jedynie probowac zaleczyc. kon od 7 lat jest w stalym treningu, stoi na słomie, je suche siano. Choroba wyszła na jaw niecale 7 lat temu, chwile po zakupie. Było to ciezkie RAO, w skali 4 stopniowej, 3 stopień. kilka miesiecy stal na klinice, na SGGW, potem wrocil do "normalnej" stajni, przez 2 lata stal na wiorach, codziennie byl inhalowany sterydem, bedac przy tym w treningu. Pozniej przestawilam go do innej stajni, z lepszą wentylacją, ale musiałam tez w nowej stajni zaryzykowac postawienie go na słomie. na szczescie nie zareagowal negatywnie (cały czas w treningu). no i tak jest do dzisiaj, czasami tylko lekko pokasluje gdy zmieniaja sie pory roku (przynajmniej wiem że idzie jesien :P) nie ma problemu z uzytkowaniem konia z RAO. Kupujac konia z RAO bierzesz na siebie duza odpowiedzialnosc. tez finansową, flixotide, czyli steryd ktorym inhaluje sie konie z RAO kosztuje 180zł za taki pojemniczek/ fiolke (call it as you want) do inhalatora, starcza na kilka dni. do tego inne leki podawane żeby rozszerzać te drogi oddechowe... Zabawy co nie miara. jesli chcesz sie cos wiecej podpytac chetnie odpowiem na pw, pzdr
snowhite - dziekuję że mniej więcej wytłumaczyłaś , na czym polega ta choroba , bo si miałam właśnie spytać . Okropne ... te konie się muszą niźle męczyć :( . Jeśli starczy Ci kasy , możesz tego konia kupić - ale to jest wielka odpowiedzialność , wiesz o tym ? Myślisz , że zcierpisz patrzenie na chorobę tego konia ? Że wytrzymasz jego ewentualne odejście ( miejmy nadzieję , że to się szybko nie stanie ) ? Tej klaczy na pewno przyda się kochający właściciel - to jest pewne . Wydaje mi się , że powinnaś / powinieneś kupić tego konia :)
Dziękuję za wszelkie rady.. umówiliśmy się z teraźniejszym włascicielem ze mam miesiac na p-odjecie decyzji.. Dzis sie z nią żegnałam bo jedzie do innej stadniny na "próbe" tzn że jesli jej się polepszy to tam zostanie, jeżeli nie to jest nadal na sprzedaż.. <i wtedy prawdopodobnie ja ją kupie> nie umie sie z tym pogodzić na raziee... Za bardzo się przywiązałam do niej..Mam nadzieje ze skombinuje srodki na utrzymanie jej przynajmniej do konca roku, potem juz bedzie z gorki..Jej stan:jesli znajduje sie caly dzien na pastwisku jest nawet niezle.. slyszalam tylko kilka razy pokaszliwanie.. Niestety jak schowałam ją do boksu (boks otwarty , stajnia angielska, sciolka słoma) zaczyna się dusić.. Nie moze złapać oddechu.. :( Po konsultacji z weterynarzem, niestety nie jestem zbyt szczesliwa. Uzał on, ze kon nadaje sie jedynie na spacer, nic wiecej.. Tylko pastwiska i jak najmniej stajni.. Jest to podobno stopień 3 tej choroby..Jednak nadal chcę ją kupić.. aleboję się kosztów..