Trudno jest porównać międzynarodowe zawody skokowe profesjonalistów i zawody dziennikarzy w powożeniu. Ja się nie pojawię na żadnych, bo musiałabym dwa dni poświęcić na same dojazdy, ale dla mnie zdecydowanie Sopot. Wymarzona okazja, żeby obejrzeć sobie choćby naszą krajową czołówkę. Na dziennikarzy zamiast Sopotu pojechałabym chyba tylko, jeśli startowałby ktoś znajomy. Innym z kolei mogłoby się nudzić, jeśli mieliby tam siedzieć przez cały dzień. Ja się ekscytuję, porównuję poszczególne przejazdy, a kto inny obok może nie widzieć w tym nic ciekawego, bo po co oglądać któregoś z kolei konia skaczącego ten sam parkur?Zależy, czy ważniejszy jest dla Ciebie poziom sportowy czy po prostu atmosfera zawodów, miłe spędzenie czasu i poboczne atrakcje w stylu agility czy kadryla. Na Driving Cup z poziomem może być różnie, ale atmosfera pewnie przyjemna. Patrząc po programie to chyba bardziej fajna impreza z końmi jako motywem przewodnim niż prawdziwe zawody nastawione na rywalizację. I fajnie, niech robią, a każdy niech idzie tam, gdzie chce. Co kto lubi.
Wybieracie się? myślicie że warto? jestem z Warszawy i nie wiem czy jechać na CSIO do Sopotu czy na Media Driving Cup na mazowszu..
Trudno jest porównać międzynarodowe zawody skokowe profesjonalistów i zawody dziennikarzy w powożeniu. Ja się nie pojawię na żadnych, bo musiałabym dwa dni poświęcić na same dojazdy, ale dla mnie zdecydowanie Sopot. Wymarzona okazja, żeby obejrzeć sobie choćby naszą krajową czołówkę. Na dziennikarzy zamiast Sopotu pojechałabym chyba tylko, jeśli startowałby ktoś znajomy. Innym z kolei mogłoby się nudzić, jeśli mieliby tam siedzieć przez cały dzień. Ja się ekscytuję, porównuję poszczególne przejazdy, a kto inny obok może nie widzieć w tym nic ciekawego, bo po co oglądać któregoś z kolei konia skaczącego ten sam parkur?Zależy, czy ważniejszy jest dla Ciebie poziom sportowy czy po prostu atmosfera zawodów, miłe spędzenie czasu i poboczne atrakcje w stylu agility czy kadryla. Na Driving Cup z poziomem może być różnie, ale atmosfera pewnie przyjemna. Patrząc po programie to chyba bardziej fajna impreza z końmi jako motywem przewodnim niż prawdziwe zawody nastawione na rywalizację. I fajnie, niech robią, a każdy niech idzie tam, gdzie chce. Co kto lubi.