Co myslicie o czarnej wodzy? Nigdy na niej nie jeździlam, ale słyszałam od dziewczyn z mojej stajn i, które już badzo długo jeżdżą i jeźdizły na carnej, że to okropne. Że koń sie stresuje i go to boli , a dobry jeździec poradzi spbie bez carmej wodzy. A wy co myślicie o czarnej wodzt ? jeździliście już na niej ?
Ja jeździłam kilka razy. Wiadomo czarna wodza jak każdy inny przyrząd może w złych rękach wyrządzić wiele krzywdy, ale jeśli masz stabilną rękę i czujesz się na tyle dobrze by móc ją użyć to dlaczego nie
ja sadze, ze rzeczy typu czarna wodza, ostrogi, wypinacze itp. są dobre ale dla jeźdźców którzy wiedza jak tego uzyc, gdy się nie wie można tak konia zniszczyćja nigdy nie jezdzilam na czarnej wodzy ale moj trener jezdzi zawsze:)
Yako niekoniecznie tak jest. Są niestety konie na tyle trudne, że trzeba użyć jakiegoś patentu. Ale warunek jest taki jak dziewczyny pisały wyżej: takie rzeczy powinny być używane tylko przez bardzo doświadczone osoby. Chociaż bardzo często zdarza się że dziewczynka jeździ np. na czarnej "bo koń ładnie się ganaszuje", a tak naprawdę nie ma pojęcia o zastosowaniu tego patentu.
Zganaszowanie się to z zebraniem nie ma nic
wspólnego-a czarna wodza działa na łeb co przy dobrym stosowaniu może pomóc w skróceniu sylwetki podstawieniu się. Przy bardzo dobrym stosowaniu.Źle używana
C.W może doprowadzić do problemów z akceptacją wędzidła. Koń nie ma
możliwości ucieczki do przodu co przy dobrym stosowaniu powoduje
skrócenie i aktywność zadu a przy złym trudność z ruchem w przód (co
może za skutkować narowami jak stawanie dęba). Zbyt długo stosowana może
spowodować wieczną sztywność grzbietu (zakłóca to amortyzacje dla
ruchów jeźdźca co może spowodować bóle lub kontuzje).
"Najważniejsze jest jednak to, że czarna wodza to nie zabawka dla
rekreantów, ani nawet pół-zaawansowanych sportowców. Stosowana za często
czy bez wyczucia, czarna wodza powoduje nieodwracalne zmiany
zwyrodnieniowe w kręgach szyjnych. Drugim skutkiem złej zabawy czarną
wodzą jest ustawienie konia poza kontaktem - przywrócenie prawidłowego
kontaktu trwa miesiące lub lata, o ile w ogóle jest możliwe. W dodatku
(szczególnie przy młodych koniach robionych na czarnej) mogą źle
rozwijać sie mięśnie szyi a nawet kręgosłupa.
Zakładając, że człowiek ma rewelacyjną rękę i zachowuje równowagę między
stosowaniem dosiadu/łydek a ręką, może stosować czarną wodzę przy
DROBNYCH korektach ramy w momencie wykonywania zaawansowanych ćwiczeń
ujeżdżeniowych. Czyli koń ma opanowaną równowagę, rozluźnienie, kontakt,
jest przepuszczalny i potrafi pracować w zebraniu, później można się
zastanowi.
Dlatego właśnie zaznaczyłam, że to patent tylko dla doświadczonych osób ale też nie dla wszystkich koni. Zresztą każdy inny patent, nawet wypinacze mogą być przyjęte przez jednego konia, a drugi kompletnie nie będzie chciał współpracować. Dlatego zanim cokolwiek się założy na konia trzeba mieć świadomość jak dany patent działa, na które partie ciała oddziałuje i przede wszystkim musimy wiedzieć co w ogóle chcemy wskórać.
Moim zdaniem te wszystkie patenty powinny być używane W OSTATECZNOŚCI i przez LUDZI ZNAJĄCYCH SIĘ NA DZIAŁANIU TYCH PRZYRZĄDÓW, a nie którym wydaje się, że znają się na treningu, bo ujeździli już kilka koni więc wychodzą z założenia, że potrafią tak genialnie jeździć, iż mogą używać czarnej wodzy ;|Niestety spotkałam się już z koniem, który był jeżdżony na patencie (bezwędzidłowe ogłowie, które działa bodźcowo na okolice uszu), bo podobno strasznie się rzucał jak miał wędzidło metalowe, no cóż... ja na nim jeżdżę ale na gumowym i nie mam problemu podczas jazdy. Przez ten patencik jest teraz duuuuuuży problem przy ubieraniu ogłowia- cały ten proces trwa jakieś 30 minut (i nie wyolbrzymiam) - mam jedynie nadzieję, że kiedyś wyzbędzie się tego strachu i da sobie je spokojnie założyć...Tak więc! Używać wszystkiego z głową!
Co myslicie o czarnej wodzy? Nigdy na niej nie jeździlam, ale słyszałam od dziewczyn z mojej stajn i, które już badzo długo jeżdżą i jeźdizły na carnej, że to okropne. Że koń sie stresuje i go to boli , a dobry jeździec poradzi spbie bez carmej wodzy. A wy co myślicie o czarnej wodzt ? jeździliście już na niej ?
Ja jeździłam kilka razy. Wiadomo czarna wodza jak każdy inny przyrząd może w złych rękach wyrządzić wiele krzywdy, ale jeśli masz stabilną rękę i czujesz się na tyle dobrze by móc ją użyć to dlaczego nie
w odpowiednich rękach jest bardzo pomocna dla konia i jeźdźca.
ja sadze, ze rzeczy typu czarna wodza, ostrogi, wypinacze itp. są dobre ale dla jeźdźców którzy wiedza jak tego uzyc, gdy się nie wie można tak konia zniszczyćja nigdy nie jezdzilam na czarnej wodzy ale moj trener jezdzi zawsze:)
WitamIm mniej talentu, to więcej patentu...
Yako niekoniecznie tak jest. Są niestety konie na tyle trudne, że trzeba użyć jakiegoś patentu. Ale warunek jest taki jak dziewczyny pisały wyżej: takie rzeczy powinny być używane tylko przez bardzo doświadczone osoby. Chociaż bardzo często zdarza się że dziewczynka jeździ np. na czarnej "bo koń ładnie się ganaszuje", a tak naprawdę nie ma pojęcia o zastosowaniu tego patentu.
Zganaszowanie się to z zebraniem nie ma nic wspólnego-a czarna wodza działa na łeb co przy dobrym stosowaniu może pomóc w skróceniu sylwetki podstawieniu się. Przy bardzo dobrym stosowaniu.Źle używana C.W może doprowadzić do problemów z akceptacją wędzidła. Koń nie ma możliwości ucieczki do przodu co przy dobrym stosowaniu powoduje skrócenie i aktywność zadu a przy złym trudność z ruchem w przód (co może za skutkować narowami jak stawanie dęba). Zbyt długo stosowana może spowodować wieczną sztywność grzbietu (zakłóca to amortyzacje dla ruchów jeźdźca co może spowodować bóle lub kontuzje). "Najważniejsze jest jednak to, że czarna wodza to nie zabawka dla rekreantów, ani nawet pół-zaawansowanych sportowców. Stosowana za często czy bez wyczucia, czarna wodza powoduje nieodwracalne zmiany zwyrodnieniowe w kręgach szyjnych. Drugim skutkiem złej zabawy czarną wodzą jest ustawienie konia poza kontaktem - przywrócenie prawidłowego kontaktu trwa miesiące lub lata, o ile w ogóle jest możliwe. W dodatku (szczególnie przy młodych koniach robionych na czarnej) mogą źle rozwijać sie mięśnie szyi a nawet kręgosłupa. Zakładając, że człowiek ma rewelacyjną rękę i zachowuje równowagę między stosowaniem dosiadu/łydek a ręką, może stosować czarną wodzę przy DROBNYCH korektach ramy w momencie wykonywania zaawansowanych ćwiczeń ujeżdżeniowych. Czyli koń ma opanowaną równowagę, rozluźnienie, kontakt, jest przepuszczalny i potrafi pracować w zebraniu, później można się zastanowi.
Dlatego właśnie zaznaczyłam, że to patent tylko dla doświadczonych osób ale też nie dla wszystkich koni. Zresztą każdy inny patent, nawet wypinacze mogą być przyjęte przez jednego konia, a drugi kompletnie nie będzie chciał współpracować. Dlatego zanim cokolwiek się założy na konia trzeba mieć świadomość jak dany patent działa, na które partie ciała oddziałuje i przede wszystkim musimy wiedzieć co w ogóle chcemy wskórać.
Moim zdaniem te wszystkie patenty powinny być używane W OSTATECZNOŚCI i przez LUDZI ZNAJĄCYCH SIĘ NA DZIAŁANIU TYCH PRZYRZĄDÓW, a nie którym wydaje się, że znają się na treningu, bo ujeździli już kilka koni więc wychodzą z założenia, że potrafią tak genialnie jeździć, iż mogą używać czarnej wodzy ;|Niestety spotkałam się już z koniem, który był jeżdżony na patencie (bezwędzidłowe ogłowie, które działa bodźcowo na okolice uszu), bo podobno strasznie się rzucał jak miał wędzidło metalowe, no cóż... ja na nim jeżdżę ale na gumowym i nie mam problemu podczas jazdy. Przez ten patencik jest teraz duuuuuuży problem przy ubieraniu ogłowia- cały ten proces trwa jakieś 30 minut (i nie wyolbrzymiam) - mam jedynie nadzieję, że kiedyś wyzbędzie się tego strachu i da sobie je spokojnie założyć...Tak więc! Używać wszystkiego z głową!