Moi rodzice mają dawnych znajomych , którzy mieszkają na wsi i mają duużo koni (ok. 40 ze źrebakami i ogierami). Moja mama coraz częściej zastanawia się , czy nie kupić by od nich konia . No ale jak by nie patrzeć - wieś to wieś . Konie tam nie przekraczają metra (w skokach ^^) , a ja już tak (1,20 :D) . Ale czy gdyby wziąć takiego konia (młodego ok. 3 lata - miałam z takimi do czynienia) i pójść z nim to prawdziwego trenera i wziąć się poważnie za sport to czy byłyby szanse na jakiś sport ? Mam na myśli do klasy P . ;D
Myślę, że to bardziej zależy od konia, jego sylwetki i szkolenia. Geny też grają swoją rolę ale np. znam konia NN który skacze 150 cm :) Więc to bardziej zależy czy koń ma predyspozycje do skoków :) Mój koń, którego uczyłam skakać ( mieszkam na wsi ;) skacze 120cm z zapasem ;) Więc myślę, że taki konik od znajomych byłby dla Ciebie dobry. Tylko musisz wybrać takiego z predyspozycjami :) Trzymam kciuki żebyś znalazła konia dla siebie :)
Co z tego, że ze wsi? Jak to jest hodowla i konie mają udokumentowane pochodzenie to nie ma znaczenie czy urodziły się w mieście czy na wsi. Co do poziomu wyszkolenia - tu też nie ma znaczenie lokalizacja tylko ważne jest czy zajeżdżaniem zajmują się odpowiedni ludzie.Zresztą na papierze nie poskaczesz, wg mnie bardziej liczą się predyspozycje psychiczne i fizyczne konia. Bywa tak, że zwykły NN może być lepszy od konia, który ma wybitnych skoczków w rodowodzie.
A ile znasz hodowli koni sportowych, które mieszczą się w mieście? Może się zdziwisz, ale zapewne jakieś 99% koni na świecie, również tych sportowych, urodziło się na wsi.Klasa P to jest 110 cm, więc jeśli konie skaczą od 100 do 120, to nie rozumiem w czym problem?
Czy geny mają znaczenie ? Oczywiście. Bardzo duże jest prawdopodobieństwo że koń po matce x która chodziła konkursy CC i tatusiu Y który wygrał Wielka Warszawską będzie miał talent. Chyba właśnie tym kierują się hodowcy kojarząc rodziców potomstwaGeny to 50% sukcesu drugie 50% to odpowiedni treningDla przypomnienia Słynna Ratina Z - legenda - pobierali od niej zapłodnione zarodki i wszczepiali mamkom aby je urodziły i odchowały a sama Ratina pracowała i pracowała - ale to już wyższa szkoła jazdy.
Moi rodzice mają dawnych znajomych , którzy mieszkają na wsi i mają duużo koni (ok. 40 ze źrebakami i ogierami). Moja mama coraz częściej zastanawia się , czy nie kupić by od nich konia . No ale jak by nie patrzeć - wieś to wieś . Konie tam nie przekraczają metra (w skokach ^^) , a ja już tak (1,20 :D) . Ale czy gdyby wziąć takiego konia (młodego ok. 3 lata - miałam z takimi do czynienia) i pójść z nim to prawdziwego trenera i wziąć się poważnie za sport to czy byłyby szanse na jakiś sport ? Mam na myśli do klasy P . ;DA widziałaś kiedyś hodowlę koni w mieście ? praktycznie wszystkie konie rodzą się na wsi bo i takie są przepisy tzn zakaz trzymania zwierząt gospodarskich w mieście a konie sportowe takowymi są. Ja właśnie dlatego wyprowadziłam się na wieś, bo żeby hodować konie to nie wystarczy zaprowadzić klacz do ogiera ale też trzeba mieć warunki na wychowanie źrebiąt a to oznacza parę hektarów ziemi. W mieście o to raczej trudno no i kosztowne
Dobrze, by było, żebyś zobaczyła dorosłe "rodzeństwo" konia, którego chcesz kupić. Moja znajoma nie sprawdzała potomków ogiera, z którym zapłodniła klacz i jej źrebak po paru latach miał problemy ze ścięgnami (wrodzone!). Więc warto sprawdzać rodzinę, bo czasem są choroby wrodzone, które kończą karierę sportową.
Wszystko zależy od konia, jego ambicji i waszej współpracy. Jeżeli kupujesz konia to oczywiste jest, że sprawdzasz po czym jest, jakie wyniki odnosi jego "rodzeństwo" i czy nie mają wrodzonych wad jak to już ktoś zauważył .Zresztą zawsze możesz poprosić weta i mu zapłacić za obejrzenie konia pod względem jego zdrowia itp. Ogólnie geny są dość ważne, wpływają na charakter konia, jego zdolności, w genach nawet zapisana jest podatność na choroby (znam konie, które są bardziej chorowite i takie, które są naprawdę odporne). Ogólnie widziałam wiele razy na zawodach konie, które nie są po jakiś super rodzicach, niektóre NN i jakieś mieszanki bliżej nieokreślone ;) A skaczą jak pchły ^^ (niezbyt dobre porównanie ;) Naprawdę, ale koń , który miał być rekreacyjnym tuptakiem po zwykłych koniach, które nawet jakiś wyników nie odniosły jakieś LL, L i nic po za tym wyżej, chodzi teraz P i N. Serio, ale nikt po tym koniu nikt się tego nie spodziewał, a kica na treningach jak zając.
Myślę, że jeśli koń jest w pełni zdrowy (zarówno fizycznie jak i psychicznie) i sprawny, to nie ma problemu. Pamiętaj: "Nawet z byle czego można stworzyć coś wspaniałego, ale nie byl ejak".
Moi rodzice mają dawnych znajomych , którzy mieszkają na wsi i mają duużo koni (ok. 40 ze źrebakami i ogierami). Moja mama coraz częściej zastanawia się , czy nie kupić by od nich konia . No ale jak by nie patrzeć - wieś to wieś . Konie tam nie przekraczają metra (w skokach ^^) , a ja już tak (1,20 :D) . Ale czy gdyby wziąć takiego konia (młodego ok. 3 lata - miałam z takimi do czynienia) i pójść z nim to prawdziwego trenera i wziąć się poważnie za sport to czy byłyby szanse na jakiś sport ? Mam na myśli do klasy P . ;D
Myślę, że to bardziej zależy od konia, jego sylwetki i szkolenia. Geny też grają swoją rolę ale np. znam konia NN który skacze 150 cm :) Więc to bardziej zależy czy koń ma predyspozycje do skoków :) Mój koń, którego uczyłam skakać ( mieszkam na wsi ;) skacze 120cm z zapasem ;) Więc myślę, że taki konik od znajomych byłby dla Ciebie dobry. Tylko musisz wybrać takiego z predyspozycjami :) Trzymam kciuki żebyś znalazła konia dla siebie :)
Co z tego, że ze wsi? Jak to jest hodowla i konie mają udokumentowane pochodzenie to nie ma znaczenie czy urodziły się w mieście czy na wsi. Co do poziomu wyszkolenia - tu też nie ma znaczenie lokalizacja tylko ważne jest czy zajeżdżaniem zajmują się odpowiedni ludzie.Zresztą na papierze nie poskaczesz, wg mnie bardziej liczą się predyspozycje psychiczne i fizyczne konia. Bywa tak, że zwykły NN może być lepszy od konia, który ma wybitnych skoczków w rodowodzie.
A ile znasz hodowli koni sportowych, które mieszczą się w mieście? Może się zdziwisz, ale zapewne jakieś 99% koni na świecie, również tych sportowych, urodziło się na wsi.Klasa P to jest 110 cm, więc jeśli konie skaczą od 100 do 120, to nie rozumiem w czym problem?
Czy geny mają znaczenie ? Oczywiście. Bardzo duże jest prawdopodobieństwo że koń po matce x która chodziła konkursy CC i tatusiu Y który wygrał Wielka Warszawską będzie miał talent. Chyba właśnie tym kierują się hodowcy kojarząc rodziców potomstwaGeny to 50% sukcesu drugie 50% to odpowiedni treningDla przypomnienia Słynna Ratina Z - legenda - pobierali od niej zapłodnione zarodki i wszczepiali mamkom aby je urodziły i odchowały a sama Ratina pracowała i pracowała - ale to już wyższa szkoła jazdy.
Moi rodzice mają dawnych znajomych , którzy mieszkają na wsi i mają duużo koni (ok. 40 ze źrebakami i ogierami). Moja mama coraz częściej zastanawia się , czy nie kupić by od nich konia . No ale jak by nie patrzeć - wieś to wieś . Konie tam nie przekraczają metra (w skokach ^^) , a ja już tak (1,20 :D) . Ale czy gdyby wziąć takiego konia (młodego ok. 3 lata - miałam z takimi do czynienia) i pójść z nim to prawdziwego trenera i wziąć się poważnie za sport to czy byłyby szanse na jakiś sport ? Mam na myśli do klasy P . ;DA widziałaś kiedyś hodowlę koni w mieście ? praktycznie wszystkie konie rodzą się na wsi bo i takie są przepisy tzn zakaz trzymania zwierząt gospodarskich w mieście a konie sportowe takowymi są. Ja właśnie dlatego wyprowadziłam się na wieś, bo żeby hodować konie to nie wystarczy zaprowadzić klacz do ogiera ale też trzeba mieć warunki na wychowanie źrebiąt a to oznacza parę hektarów ziemi. W mieście o to raczej trudno no i kosztowne
wiesz co geny są wazne, aczkolwiek duże znaczenie ma odpowiedni trening ;)
Dobrze, by było, żebyś zobaczyła dorosłe "rodzeństwo" konia, którego chcesz kupić. Moja znajoma nie sprawdzała potomków ogiera, z którym zapłodniła klacz i jej źrebak po paru latach miał problemy ze ścięgnami (wrodzone!). Więc warto sprawdzać rodzinę, bo czasem są choroby wrodzone, które kończą karierę sportową.
Wszystko zależy od konia, jego ambicji i waszej współpracy. Jeżeli kupujesz konia to oczywiste jest, że sprawdzasz po czym jest, jakie wyniki odnosi jego "rodzeństwo" i czy nie mają wrodzonych wad jak to już ktoś zauważył .Zresztą zawsze możesz poprosić weta i mu zapłacić za obejrzenie konia pod względem jego zdrowia itp. Ogólnie geny są dość ważne, wpływają na charakter konia, jego zdolności, w genach nawet zapisana jest podatność na choroby (znam konie, które są bardziej chorowite i takie, które są naprawdę odporne). Ogólnie widziałam wiele razy na zawodach konie, które nie są po jakiś super rodzicach, niektóre NN i jakieś mieszanki bliżej nieokreślone ;) A skaczą jak pchły ^^ (niezbyt dobre porównanie ;) Naprawdę, ale koń , który miał być rekreacyjnym tuptakiem po zwykłych koniach, które nawet jakiś wyników nie odniosły jakieś LL, L i nic po za tym wyżej, chodzi teraz P i N. Serio, ale nikt po tym koniu nikt się tego nie spodziewał, a kica na treningach jak zając.
Myślę, że jeśli koń jest w pełni zdrowy (zarówno fizycznie jak i psychicznie) i sprawny, to nie ma problemu. Pamiętaj: "Nawet z byle czego można stworzyć coś wspaniałego, ale nie byl ejak".