Gdy do niego idę to cicho rży i wygłada przez okienko .Gdy wchodzę do niego to on podchodzi do mnie i szuka smakołyka,zawsze gdy podchodze do okienka albo go wołam to on idzie do mnie . Na jeździe czasem cięzko ale ładnie już chodzi nawet jest ok palcatem dostaje rzadko
Być może zrujnuje Twój światopoglad i po moim poście zamkniesz się w sobie, ale muszę powiedzieć Ci, że żaden koń nigdy nikogo nie będzie lubił. Przykro mi.
sroczka skąd idea że koń nigdy nie lubi człowieka? Koń może lubić człowieka, ale tylko wtedy gdy ten człowiek nie lubi aż tak konia by dawać mu co krok smakołyki, np za to że ładną kupkę zrobił :P.a Ty natalia2000ju sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, skoro podchodzi i szuka smakołyka to lubi smakołyki a nie Ciebie.
nie dawaj mu za każdym razem smakołyków, czasem coś daj, czasem nic, tylko pogłaskanie i dobre słowo ;-) bo karmiąc konia za każdym razem smakołykami spowodujesz, że tego tylko będzie od Ciebie oczekiwał ,czy koń może lubić człowieka ? oto jest pytanie ;-D myślę, że na pewno może się do konkretnej osoby przywiązać, może mieć z konkretną osobą pozytywne skojarzenia ale i może się konkretnej osoby bać, myślę, że konie mogą być w pewien sposób zaborcze, sama jeździłam kiedyś na pewnym koniu przez kilka miesięcy a potem zaczęłam wsiadać na innego i kilka razy zdarzyło się, że kiedy niosłam siodło do tego drugiego konia, ten pierwszy wychylał się z boksu i głośno rżał, jakby chciał zwrócić na siebie uwagę, zdarzyła mi sie tez taka sytuacja, że czyściłam tego drugiego konia, ale nie uwiązanego a wśród luźno puszczonych koni na wybiegu (wyjatkowa sytuacja na rajdzie) i wtedy ten pierwszy koń tak długo wciskał się między mnie a konia, którego czyściłam, aż skończyło się na tym, że musiałam jedną ręką czyścić jednego, drugą drugiego :-D aż zjawiła sie jakas dobra dusza z uwiązami ;-)a swoja drogą : pies widac kiedy sie do nas cieszy bo merda ogonem , a koń ????
Koń to zwierzę i w przeciwieństwa do człowieka nie zna uczuć takich jak miłość, nienawiść czy właśnie "lubienie". Na pewno przywiązuje się do swojego właściciela, ale na zasadzie "on mi daje jeść, jest mi tu dobrze, nic mi nie grozi", a nie "ja go lubię, to spoko człowiek, ma dużo kasy i kupuje mi fajne czapraki". Tego całego miziania, przytulania, dawania smakołyków za ładnie zrobioną kupkę, potrzebujemy my, dla własnego dobra psychicznego, a nie konie.
Sroczka a jak wytłumaczysz że koń idzie za tobą mimo to że nie dostaje żadnych smakołyków i spuszcza łeb do ziemi żeby sie przytulić czy zostać pogłaskanym. Jak konie moga nie mieć uczuć. U nie w stajni jest koń który nie znosi jednego wałacha, który nigdy mu nic nie zrobił poproostu go nie lubi. Tak jak ludzie dobierają sobie przyjaciół tak samo konie!!
właśnie !jeśli konie nie mogą czuć do kogoś sympatii (niekoniecznie w ludzkich kategoriach, ale jako pewnego rodzaju chemii między dwoma osobnikami), to dlaczego, chyba w każdej stajni, są konie, które się nie tolerują i takie, które się zawsze trzymają razem ?i nie jest to zawsze zasada, że klacze trzymają się z wałachami a między sobą się nie lubią, ja obserwuje, że czasem wychowywane od małego w jednej stajni mają swoje wyraźne preferencje co do koni, z którymi chcą przebywać , np. wszystkie trzy klaczki X Y i Z urodziły się w tej samej stajni, są w podobnym wieku, X i Z się gryzą, kopią itd. a Y z Z czule się miziają na pastwisku ....
Zresztą sroczka mało chyba koni w życiu widziałaś. Np znam konia, którego poprzedni właściciel bił, potem ciężko było zyskać jego zaufanie, ale jak się zyskało to dla tego nowego właściciela konik był kochany i robił wszystko, z kolei gdy poprzedni właściciel (mimo że nad koniem się znęcał) chciał zobaczyć co u niego słychać, czy jest cały i zdrowy, wszedł do stajni to koń omal się na niego nie rzucił. Czyli koń potrafi pamiętać.Koleżanka ma konia, któremu nie daje smakołyków, bo po prostu nie chce i nie uznaje tej formy nagradzania, nagradza tylko dobrym słowem i pogłaskaniem, inni ludzie wchodzą do stajni zawsze dają jabłko, marcheweczkę dla tego konia, ale tylko gdy ona wejdzie, koń usłyszy jej głos, to od razu rży z radości, i tylko w tym momencie gdy ona jest oraz biega po boksie, dopiero jak podejdzie, pogłaszcze, się uspokaja i jest wszystko ok, a na tych co dają przysmaki tak nie reaguje. Więc da się nawiązać przyjaźń ze zwierzakiem, ale na to jak i na inne rzeczy trzeba sobie zapracować.
Wg mnie, jak koń kogoś lubi to też ma do niego szacunek, np. nie szuka od razu smakołyków, nie ociera się głową. Mojemu koniowi też nie daję smakołyków bo gryzł, ale jak przyjeżdżają goście to dają, mimo, że mówię jak to się skończy. Potem różnica jest taka, że za mną koń chodzi, a gości gania, do mnie przychodzi, żeby go pogłaskać, a resztę szturcha i prawie dosłownie włazi w nich.Wracając do pytania: szukanie smakołyków to nie dowód, że koń Cię lubi, tylko wie, że zawsze masz dla niego żarcie.
Proponuję przyjąć do świadomości fakt, że koń to zwierzę. I jako zwierzę nie jest zdolne do uczuć. Nie mówię o emocjach. Bo owszem, koń pamięta, ma swoje preferencje (woli jabłko od marchewki), może mieć lepszy lub gorszy dzień. Do właściciela się przywiązuje - z czasem zaczyna go traktować jako przywódcę, ale podstawą tego procesu jest instynkt. Natomiast uczucia typu miłość, nienawiść mogą występować u ludzi. U koni niestety nie. Mówienie, ze koń darzy kogoś miłością jest dla mnie naiwne i świadczy o braku dostatecznych informacji o końskiej psychice.
słuchaj Sroczka ! a skąd masz taką pewność ? he ? czyżbyś była w poprzednim życiu sroczką i dokładnie wszystko zapamiętałaś ?uważam, że nikt rozsądnie i trzeźwo myślący nie może mieć 100% pewności, że zwierzęta nie mają uczuć, zwierzęta odbierają świat w inny sposób niż ludzie i w inny sposób sie ze światem komunikują, po prostu nie możemy mieć pewności co im siedzi w środku,po drugie, co to są uczucia ? jeśli przyjąć, że to określone stany psychiki, jak np. strach, osamotnienie, radość, apatia to ja osobiście jestem pewna, że przynajmniej niektóre zwierzęta (np. psy) takie "uczucia" mają,trzymając się konsekwentnie pseudonaukowego podejścia reprezentowanego przez Sroczkę należałoby dojść do wniosku, że człowiek tez nie ma uczuć bo przecież już dawno udowodniono, że miłość to tylko sekwencja reakcji chemicznych,myślę, że najsensowniej byłoby przyjąć umiarkowany sceptycyzm, czyli, że nie wydaje się, aby zwierzęta miały tzw. uczucia wyższe, np. miłość, empatia, ale nie da się tego wykluczyć ;-)
Zresztą sroczka mało chyba koni w życiu widziałaś. Np znam konia, którego poprzedni właściciel bił, potem ciężko było zyskać jego zaufanie, ale jak się zyskało to dla tego nowego właściciela konik był kochany i robił wszystko, z kolei gdy poprzedni właściciel (mimo że nad koniem się znęcał) chciał zobaczyć co u niego słychać, czy jest cały i zdrowy, wszedł do stajni to koń omal się na niego nie rzucił. Czyli koń potrafi pamiętać.Koleżanka ma konia, któremu nie daje smakołyków, bo po prostu nie chce i nie uznaje tej formy nagradzania, nagradza tylko dobrym słowem i pogłaskaniem, inni ludzie wchodzą do stajni zawsze dają jabłko, marcheweczkę dla tego konia, ale tylko gdy ona wejdzie, koń usłyszy jej głos, to od razu rży z radości, i tylko w tym momencie gdy ona jest oraz biega po boksie, dopiero jak podejdzie, pogłaszcze, się uspokaja i jest wszystko ok, a na tych co dają przysmaki tak nie reaguje. Więc da się nawiązać przyjaźń ze zwierzakiem, ale na to jak i na inne rzeczy trzeba sobie zapracować.Ten koń chyba miał paranoje
Koń to zwierzę i w przeciwieństwa do człowieka nie zna uczuć takich jak miłość, nienawiść czy właśnie "lubienie". Na pewno przywiązuje się do swojego właściciela, ale na zasadzie "on mi daje jeść, jest mi tu dobrze, nic mi nie grozi", a nie "ja go lubię, to spoko człowiek, ma dużo kasy i kupuje mi fajne czapraki". Tego całego miziania, przytulania, dawania smakołyków za ładnie zrobioną kupkę, potrzebujemy my, dla własnego dobra psychicznego, a nie konie. To w 100% prawda
Zresztą sroczka mało chyba koni w życiu widziałaś. Np znam konia, którego poprzedni właściciel bił, potem ciężko było zyskać jego zaufanie, ale jak się zyskało to dla tego nowego właściciela konik był kochany i robił wszystko, z kolei gdy poprzedni właściciel (mimo że nad koniem się znęcał) chciał zobaczyć co u niego słychać, czy jest cały i zdrowy, wszedł do stajni to koń omal się na niego nie rzucił. Czyli koń potrafi pamiętać.Koleżanka ma konia, któremu nie daje smakołyków, bo po prostu nie chce i nie uznaje tej formy nagradzania, nagradza tylko dobrym słowem i pogłaskaniem, inni ludzie wchodzą do stajni zawsze dają jabłko, marcheweczkę dla tego konia, ale tylko gdy ona wejdzie, koń usłyszy jej głos, to od razu rży z radości, i tylko w tym momencie gdy ona jest oraz biega po boksie, dopiero jak podejdzie, pogłaszcze, się uspokaja i jest wszystko ok, a na tych co dają przysmaki tak nie reaguje. Więc da się nawiązać przyjaźń ze zwierzakiem, ale na to jak i na inne rzeczy trzeba sobie zapracować.Ten koń chyba miał paranojeParanoje? skąd ten pomysł? :D
Konie mają to do siebie, że chodzą za ludźmi od których dostają coś do jedzenia. Konie to nie ludzie - nie "lubią". Ale widzą w niektórym ludziach przyjaciół i sojuszników - istot którym można zaufać. U koni nie zdobywa się "lubienia" tylko zaufanie, a zaufania przez smakołyki nie dostaniesz.
Enara - masz rację często ludzie "uczłowieczając" zwierzęta blednie oceniaja ich pobudki i zachowania. Jednak ja mam niepodparte wrażenie, że ten spór o "lubienie" jest sporem o definicje tego słowa - zalezy co kto przez to rozumie, bo o ile miłośc jest bezdyskusyjnie w sferze uczuc, to czymże jest "lubienie" - preferencją? oczekiwaniem? dążeniem do tego czego chcemy? - jezeli tak, to na pewno konie potrafią "lubić" w tami znaczeniu. jednak koniem kieruje instynkt m.in. jednym z silniejszych jest instynkt stadny - jezeli chodzimy z koniem w bliskie relacje on traktuje nas jak członka swego stada. Nie trzeba jednak koni "uczłowieczac" bo z tego wychodza najczesciej róznorakie rozczarowania - nie oczekkuj od zwierzecia rozumu i uczuć wyższych takich jak od człowieka, ale zapewniam Was spierających sie o "lubienie", ze czasami to końskie - podyktowane instyntem jest bardziej szczere i pozytywne niż ludzkie! My często instynkt zwierząt kojarzymy z czymś głupkowatym i gorszym od ludzkiego rozumu - a to błąd, który m.in. tworzy podobne spory jak ten powyższy - siła i geneza instynktu to mądrość przetrwania gatunku - aby choć trochę zrozumieć zachowanie i "lubienie" ze strony zwierząt - należy jak najczęściej odpowiadać sobie na pytanie - dlaczego koń to robi? - zamiast widzieć tylko - co koń zrobił.
rumel i tak właśnie twój post jest taką kropką nad i po I :) udane wg mnie podsumowanie całokształtu wypowiedzi i sensu definicji : czy/co to jest lubienie czy ,,tylko" instynkt . ;)
Ta smoczka jest głupia i tyle koń cię lubi to cię lubi tak a ona w ogóle nie wiem co ona robi na tym portalu bo ja ją muszę zasmucić że to jest portal dla miłośników koni a nie dla ich przeciwników bo mówiąc że koń nie będzie cie nigdy lubić to głupota totalna ponieważ to by oznaczało że koń to jakieś zwierze bez rozumu i takie głupie a to nie prawda a nie stety ty tak twierdzisz i koniec żaden jeździec się s tobą nie zgodzi więc jeżeli nie lubisz koni to zabieraj manatki i wypad z portalu i tyle bo jak widzisz nikt szię stobom nie zgadza.
Jest taka zasada, że jak się dyskutuje, to się nie wyzywa. Fajnie by było, jakbyś jej przestrzegał. Jeśli ktoś może komuś innemu powiedzieć "wypad z portalu", to tylko administracja, banując. Poza tym mówienie, że koń nigdy nie będzie Cię lubić, to nie jest bycie przeciwnikiem koni. Jeśli koń nie może Cię lubić, to nie oznacza, że jest głupi(zresztą co znaczy "głupi"?). A prawda jest taka, że skoro wciąż nie wyjaśniono wszystkiego choćby w ludzkim mózgu i psychologii, to jak mamy ocenić, jak dokładnie odczuwają i widzą świat zwierzęta? Konie mają na tyle inne zachowania i sposób myślenia, że pewnie nigdy się nie dowiemy na pewno, co im się tam roi. Możemy mieć opinie, ale ze świadomością, że to są opinie, czyli nie ma na nie potwierdzenia. Jest też tyle różnych definicji słów "lubić kogoś", że tak naprawdę nie wiadomo, o co chodzi. Ja jestem na stanowisku, że konie na pewno widzą te sprawy w inny sposób niż ludzie i stosowanie wobec nich pojęć opisujących ludzkie zachowania najczęściej tylko zaciemnia obraz. Swoją opinię na temat "czy koń może mnie lubić" mam, ale jestem chętna ją zmienić, jeśli ktoś jednoznacznie udowodni "tak" lub "nie". I nawet jeśli okaże się "nie", to koń tak czy tak ma prawo być dobrze traktowany, także w sferze psychicznej, jaka by ona nie była. Bo im dłużej jestem z końmi, tym bardziej myślę, że nawet jeśli nie rozumieją, to bardzo dużo odczuwają. Może na niższym poziomie, może na wyższym, może bardziej emocjami, afektami niż głębszymi uczuciami, ale na pewno dużo. Ale jeśli przeczytałeś wszystko w tym wątku, to ja Cię raczej nie przekonam.
Wypisujesz idiotyzmy. Historia zna takie konie, które zdechly po zmianie właściciela, konie jednego jeźdźca. A te głupoty widzę już na którymś forum z kolei, ciekawe czy pisze to ta sama osoba. Koń lubi tego, komu ufa, kogo uznaje za swoje stado. Koń na którym jeździ kto się nawinie nie ma szansy nawyknąć do jednej określonej osoby. Osobisty koń który widzi i słyszy kilka osób na krzyż, wybiera kogo lubi bo może wybrać. Ludzie przeprowadzający się co dwa miesiace też nie miewają zaufanych przyjaciół. Mam u siebie konia który nie lubi stajennego. Chłopak lubi konie, wylazi z siebie żeby zwierzakowi nieba przychylić, koń ma to gdzieś. Już sobie wybrał kogo lubi i lubi osobę którą widuje najmniej.
https://www.facebook.com/video.php?v=910889465630354&set=vb.150538908332084&type=2&theaterxxObejrzcie sobie ten filmik ( jeden kon trzymajac szczotkę w pysku czesze drugiego) , konie potrafia naprawde zaskakiwac.... Często sie zastanawiam, co by było jakby mały lepsze narzedzie do pracy jakim jest np. reka u czlowieka, a nie tylko kopyta czy pysk
A może sroczka a nie smoczka, i może by tak nie wyzywać innych za poglądy, których się trzymają, i może by tak KUPIĆ SOBIE SŁOWNIK I ZACZĄĆ UŻYWAĆ ZNAKÓW INTERPUNKCYJNYCH, misiu :)
Nie wiem, czy koń "lubi" człowieka, czy nie - w sumie nikt nie może tego wiedzić. Mimo wszystko, poniższy tekst robi wrażenie:
http://www.galopuje.pl/konie,medale-dickina-dla-koni,19978.html
Gdy do niego idę to cicho rży i wygłada przez okienko .Gdy wchodzę do niego to on podchodzi do mnie i szuka smakołyka,zawsze gdy podchodze do okienka albo go wołam to on idzie do mnie . Na jeździe czasem cięzko ale ładnie już chodzi nawet jest ok palcatem dostaje rzadko
Być może zrujnuje Twój światopoglad i po moim poście zamkniesz się w sobie, ale muszę powiedzieć Ci, że żaden koń nigdy nikogo nie będzie lubił. Przykro mi.
sroczka skąd idea że koń nigdy nie lubi człowieka? Koń może lubić człowieka, ale tylko wtedy gdy ten człowiek nie lubi aż tak konia by dawać mu co krok smakołyki, np za to że ładną kupkę zrobił :P.a Ty natalia2000ju sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, skoro podchodzi i szuka smakołyka to lubi smakołyki a nie Ciebie.
nie dawaj mu za każdym razem smakołyków, czasem coś daj, czasem nic, tylko pogłaskanie i dobre słowo ;-) bo karmiąc konia za każdym razem smakołykami spowodujesz, że tego tylko będzie od Ciebie oczekiwał ,czy koń może lubić człowieka ? oto jest pytanie ;-D myślę, że na pewno może się do konkretnej osoby przywiązać, może mieć z konkretną osobą pozytywne skojarzenia ale i może się konkretnej osoby bać, myślę, że konie mogą być w pewien sposób zaborcze, sama jeździłam kiedyś na pewnym koniu przez kilka miesięcy a potem zaczęłam wsiadać na innego i kilka razy zdarzyło się, że kiedy niosłam siodło do tego drugiego konia, ten pierwszy wychylał się z boksu i głośno rżał, jakby chciał zwrócić na siebie uwagę, zdarzyła mi sie tez taka sytuacja, że czyściłam tego drugiego konia, ale nie uwiązanego a wśród luźno puszczonych koni na wybiegu (wyjatkowa sytuacja na rajdzie) i wtedy ten pierwszy koń tak długo wciskał się między mnie a konia, którego czyściłam, aż skończyło się na tym, że musiałam jedną ręką czyścić jednego, drugą drugiego :-D aż zjawiła sie jakas dobra dusza z uwiązami ;-)a swoja drogą : pies widac kiedy sie do nas cieszy bo merda ogonem , a koń ????
Koń to zwierzę i w przeciwieństwa do człowieka nie zna uczuć takich jak miłość, nienawiść czy właśnie "lubienie". Na pewno przywiązuje się do swojego właściciela, ale na zasadzie "on mi daje jeść, jest mi tu dobrze, nic mi nie grozi", a nie "ja go lubię, to spoko człowiek, ma dużo kasy i kupuje mi fajne czapraki". Tego całego miziania, przytulania, dawania smakołyków za ładnie zrobioną kupkę, potrzebujemy my, dla własnego dobra psychicznego, a nie konie.
Przykro mi to mowić, ale jesteście żałośni! Jasne, że koń może lubic czlowieka. Niektóre konia nie wybieraja jedzenia tylko właścicela!
Sroczka a jak wytłumaczysz że koń idzie za tobą mimo to że nie dostaje żadnych smakołyków i spuszcza łeb do ziemi żeby sie przytulić czy zostać pogłaskanym. Jak konie moga nie mieć uczuć. U nie w stajni jest koń który nie znosi jednego wałacha, który nigdy mu nic nie zrobił poproostu go nie lubi. Tak jak ludzie dobierają sobie przyjaciół tak samo konie!!
właśnie !jeśli konie nie mogą czuć do kogoś sympatii (niekoniecznie w ludzkich kategoriach, ale jako pewnego rodzaju chemii między dwoma osobnikami), to dlaczego, chyba w każdej stajni, są konie, które się nie tolerują i takie, które się zawsze trzymają razem ?i nie jest to zawsze zasada, że klacze trzymają się z wałachami a między sobą się nie lubią, ja obserwuje, że czasem wychowywane od małego w jednej stajni mają swoje wyraźne preferencje co do koni, z którymi chcą przebywać , np. wszystkie trzy klaczki X Y i Z urodziły się w tej samej stajni, są w podobnym wieku, X i Z się gryzą, kopią itd. a Y z Z czule się miziają na pastwisku ....
Zresztą sroczka mało chyba koni w życiu widziałaś. Np znam konia, którego poprzedni właściciel bił, potem ciężko było zyskać jego zaufanie, ale jak się zyskało to dla tego nowego właściciela konik był kochany i robił wszystko, z kolei gdy poprzedni właściciel (mimo że nad koniem się znęcał) chciał zobaczyć co u niego słychać, czy jest cały i zdrowy, wszedł do stajni to koń omal się na niego nie rzucił. Czyli koń potrafi pamiętać.Koleżanka ma konia, któremu nie daje smakołyków, bo po prostu nie chce i nie uznaje tej formy nagradzania, nagradza tylko dobrym słowem i pogłaskaniem, inni ludzie wchodzą do stajni zawsze dają jabłko, marcheweczkę dla tego konia, ale tylko gdy ona wejdzie, koń usłyszy jej głos, to od razu rży z radości, i tylko w tym momencie gdy ona jest oraz biega po boksie, dopiero jak podejdzie, pogłaszcze, się uspokaja i jest wszystko ok, a na tych co dają przysmaki tak nie reaguje. Więc da się nawiązać przyjaźń ze zwierzakiem, ale na to jak i na inne rzeczy trzeba sobie zapracować.
Wg mnie, jak koń kogoś lubi to też ma do niego szacunek, np. nie szuka od razu smakołyków, nie ociera się głową. Mojemu koniowi też nie daję smakołyków bo gryzł, ale jak przyjeżdżają goście to dają, mimo, że mówię jak to się skończy. Potem różnica jest taka, że za mną koń chodzi, a gości gania, do mnie przychodzi, żeby go pogłaskać, a resztę szturcha i prawie dosłownie włazi w nich.Wracając do pytania: szukanie smakołyków to nie dowód, że koń Cię lubi, tylko wie, że zawsze masz dla niego żarcie.
Proponuję przyjąć do świadomości fakt, że koń to zwierzę. I jako zwierzę nie jest zdolne do uczuć. Nie mówię o emocjach. Bo owszem, koń pamięta, ma swoje preferencje (woli jabłko od marchewki), może mieć lepszy lub gorszy dzień. Do właściciela się przywiązuje - z czasem zaczyna go traktować jako przywódcę, ale podstawą tego procesu jest instynkt. Natomiast uczucia typu miłość, nienawiść mogą występować u ludzi. U koni niestety nie. Mówienie, ze koń darzy kogoś miłością jest dla mnie naiwne i świadczy o braku dostatecznych informacji o końskiej psychice.
słuchaj Sroczka ! a skąd masz taką pewność ? he ? czyżbyś była w poprzednim życiu sroczką i dokładnie wszystko zapamiętałaś ?uważam, że nikt rozsądnie i trzeźwo myślący nie może mieć 100% pewności, że zwierzęta nie mają uczuć, zwierzęta odbierają świat w inny sposób niż ludzie i w inny sposób sie ze światem komunikują, po prostu nie możemy mieć pewności co im siedzi w środku,po drugie, co to są uczucia ? jeśli przyjąć, że to określone stany psychiki, jak np. strach, osamotnienie, radość, apatia to ja osobiście jestem pewna, że przynajmniej niektóre zwierzęta (np. psy) takie "uczucia" mają,trzymając się konsekwentnie pseudonaukowego podejścia reprezentowanego przez Sroczkę należałoby dojść do wniosku, że człowiek tez nie ma uczuć bo przecież już dawno udowodniono, że miłość to tylko sekwencja reakcji chemicznych,myślę, że najsensowniej byłoby przyjąć umiarkowany sceptycyzm, czyli, że nie wydaje się, aby zwierzęta miały tzw. uczucia wyższe, np. miłość, empatia, ale nie da się tego wykluczyć ;-)
Wątek jest pod obserwacją Redakcji. Prosimy o kulturę wypowiedzi i odnoszenie się do poglądów innych osób a nie do nich samych.pozdrawiamy,Redakcja
Zorkana świetna odpowiedź :)(y)
Zresztą sroczka mało chyba koni w życiu widziałaś. Np znam konia, którego poprzedni właściciel bił, potem ciężko było zyskać jego zaufanie, ale jak się zyskało to dla tego nowego właściciela konik był kochany i robił wszystko, z kolei gdy poprzedni właściciel (mimo że nad koniem się znęcał) chciał zobaczyć co u niego słychać, czy jest cały i zdrowy, wszedł do stajni to koń omal się na niego nie rzucił. Czyli koń potrafi pamiętać.Koleżanka ma konia, któremu nie daje smakołyków, bo po prostu nie chce i nie uznaje tej formy nagradzania, nagradza tylko dobrym słowem i pogłaskaniem, inni ludzie wchodzą do stajni zawsze dają jabłko, marcheweczkę dla tego konia, ale tylko gdy ona wejdzie, koń usłyszy jej głos, to od razu rży z radości, i tylko w tym momencie gdy ona jest oraz biega po boksie, dopiero jak podejdzie, pogłaszcze, się uspokaja i jest wszystko ok, a na tych co dają przysmaki tak nie reaguje. Więc da się nawiązać przyjaźń ze zwierzakiem, ale na to jak i na inne rzeczy trzeba sobie zapracować.Ten koń chyba miał paranoje
Koń to zwierzę i w przeciwieństwa do człowieka nie zna uczuć takich jak miłość, nienawiść czy właśnie "lubienie". Na pewno przywiązuje się do swojego właściciela, ale na zasadzie "on mi daje jeść, jest mi tu dobrze, nic mi nie grozi", a nie "ja go lubię, to spoko człowiek, ma dużo kasy i kupuje mi fajne czapraki". Tego całego miziania, przytulania, dawania smakołyków za ładnie zrobioną kupkę, potrzebujemy my, dla własnego dobra psychicznego, a nie konie. To w 100% prawda
Zresztą sroczka mało chyba koni w życiu widziałaś. Np znam konia, którego poprzedni właściciel bił, potem ciężko było zyskać jego zaufanie, ale jak się zyskało to dla tego nowego właściciela konik był kochany i robił wszystko, z kolei gdy poprzedni właściciel (mimo że nad koniem się znęcał) chciał zobaczyć co u niego słychać, czy jest cały i zdrowy, wszedł do stajni to koń omal się na niego nie rzucił. Czyli koń potrafi pamiętać.Koleżanka ma konia, któremu nie daje smakołyków, bo po prostu nie chce i nie uznaje tej formy nagradzania, nagradza tylko dobrym słowem i pogłaskaniem, inni ludzie wchodzą do stajni zawsze dają jabłko, marcheweczkę dla tego konia, ale tylko gdy ona wejdzie, koń usłyszy jej głos, to od razu rży z radości, i tylko w tym momencie gdy ona jest oraz biega po boksie, dopiero jak podejdzie, pogłaszcze, się uspokaja i jest wszystko ok, a na tych co dają przysmaki tak nie reaguje. Więc da się nawiązać przyjaźń ze zwierzakiem, ale na to jak i na inne rzeczy trzeba sobie zapracować.Ten koń chyba miał paranojeParanoje? skąd ten pomysł? :D
Przeczytajcie sobie naukowa ksiażke, bo nawet w takich są wzmianki, że konie oczywiscie potrafia lubić
Konie mają to do siebie, że chodzą za ludźmi od których dostają coś do jedzenia. Konie to nie ludzie - nie "lubią". Ale widzą w niektórym ludziach przyjaciół i sojuszników - istot którym można zaufać. U koni nie zdobywa się "lubienia" tylko zaufanie, a zaufania przez smakołyki nie dostaniesz.
Enara - masz rację często ludzie "uczłowieczając" zwierzęta blednie oceniaja ich pobudki i zachowania. Jednak ja mam niepodparte wrażenie, że ten spór o "lubienie" jest sporem o definicje tego słowa - zalezy co kto przez to rozumie, bo o ile miłośc jest bezdyskusyjnie w sferze uczuc, to czymże jest "lubienie" - preferencją? oczekiwaniem? dążeniem do tego czego chcemy? - jezeli tak, to na pewno konie potrafią "lubić" w tami znaczeniu. jednak koniem kieruje instynkt m.in. jednym z silniejszych jest instynkt stadny - jezeli chodzimy z koniem w bliskie relacje on traktuje nas jak członka swego stada. Nie trzeba jednak koni "uczłowieczac" bo z tego wychodza najczesciej róznorakie rozczarowania - nie oczekkuj od zwierzecia rozumu i uczuć wyższych takich jak od człowieka, ale zapewniam Was spierających sie o "lubienie", ze czasami to końskie - podyktowane instyntem jest bardziej szczere i pozytywne niż ludzkie! My często instynkt zwierząt kojarzymy z czymś głupkowatym i gorszym od ludzkiego rozumu - a to błąd, który m.in. tworzy podobne spory jak ten powyższy - siła i geneza instynktu to mądrość przetrwania gatunku - aby choć trochę zrozumieć zachowanie i "lubienie" ze strony zwierząt - należy jak najczęściej odpowiadać sobie na pytanie - dlaczego koń to robi? - zamiast widzieć tylko - co koń zrobił.
rumel i tak właśnie twój post jest taką kropką nad i po I :) udane wg mnie podsumowanie całokształtu wypowiedzi i sensu definicji : czy/co to jest lubienie czy ,,tylko" instynkt . ;)
Ta smoczka jest głupia i tyle koń cię lubi to cię lubi tak a ona w ogóle nie wiem co ona robi na tym portalu bo ja ją muszę zasmucić że to jest portal dla miłośników koni a nie dla ich przeciwników bo mówiąc że koń nie będzie cie nigdy lubić to głupota totalna ponieważ to by oznaczało że koń to jakieś zwierze bez rozumu i takie głupie a to nie prawda a nie stety ty tak twierdzisz i koniec żaden jeździec się s tobą nie zgodzi więc jeżeli nie lubisz koni to zabieraj manatki i wypad z portalu i tyle bo jak widzisz nikt szię stobom nie zgadza.
Jest taka zasada, że jak się dyskutuje, to się nie wyzywa. Fajnie by było, jakbyś jej przestrzegał. Jeśli ktoś może komuś innemu powiedzieć "wypad z portalu", to tylko administracja, banując. Poza tym mówienie, że koń nigdy nie będzie Cię lubić, to nie jest bycie przeciwnikiem koni. Jeśli koń nie może Cię lubić, to nie oznacza, że jest głupi(zresztą co znaczy "głupi"?). A prawda jest taka, że skoro wciąż nie wyjaśniono wszystkiego choćby w ludzkim mózgu i psychologii, to jak mamy ocenić, jak dokładnie odczuwają i widzą świat zwierzęta? Konie mają na tyle inne zachowania i sposób myślenia, że pewnie nigdy się nie dowiemy na pewno, co im się tam roi. Możemy mieć opinie, ale ze świadomością, że to są opinie, czyli nie ma na nie potwierdzenia. Jest też tyle różnych definicji słów "lubić kogoś", że tak naprawdę nie wiadomo, o co chodzi. Ja jestem na stanowisku, że konie na pewno widzą te sprawy w inny sposób niż ludzie i stosowanie wobec nich pojęć opisujących ludzkie zachowania najczęściej tylko zaciemnia obraz. Swoją opinię na temat "czy koń może mnie lubić" mam, ale jestem chętna ją zmienić, jeśli ktoś jednoznacznie udowodni "tak" lub "nie". I nawet jeśli okaże się "nie", to koń tak czy tak ma prawo być dobrze traktowany, także w sferze psychicznej, jaka by ona nie była. Bo im dłużej jestem z końmi, tym bardziej myślę, że nawet jeśli nie rozumieją, to bardzo dużo odczuwają. Może na niższym poziomie, może na wyższym, może bardziej emocjami, afektami niż głębszymi uczuciami, ale na pewno dużo. Ale jeśli przeczytałeś wszystko w tym wątku, to ja Cię raczej nie przekonam.
Wypisujesz idiotyzmy. Historia zna takie konie, które zdechly po zmianie właściciela, konie jednego jeźdźca. A te głupoty widzę już na którymś forum z kolei, ciekawe czy pisze to ta sama osoba. Koń lubi tego, komu ufa, kogo uznaje za swoje stado. Koń na którym jeździ kto się nawinie nie ma szansy nawyknąć do jednej określonej osoby. Osobisty koń który widzi i słyszy kilka osób na krzyż, wybiera kogo lubi bo może wybrać. Ludzie przeprowadzający się co dwa miesiace też nie miewają zaufanych przyjaciół. Mam u siebie konia który nie lubi stajennego. Chłopak lubi konie, wylazi z siebie żeby zwierzakowi nieba przychylić, koń ma to gdzieś. Już sobie wybrał kogo lubi i lubi osobę którą widuje najmniej.
https://www.facebook.com/video.php?v=910889465630354&set=vb.150538908332084&type=2&theaterxxObejrzcie sobie ten filmik ( jeden kon trzymajac szczotkę w pysku czesze drugiego) , konie potrafia naprawde zaskakiwac.... Często sie zastanawiam, co by było jakby mały lepsze narzedzie do pracy jakim jest np. reka u czlowieka, a nie tylko kopyta czy pysk
A może sroczka a nie smoczka, i może by tak nie wyzywać innych za poglądy, których się trzymają, i może by tak KUPIĆ SOBIE SŁOWNIK I ZACZĄĆ UŻYWAĆ ZNAKÓW INTERPUNKCYJNYCH, misiu :)
Nie wiem, czy koń "lubi" człowieka, czy nie - w sumie nikt nie może tego wiedzić. Mimo wszystko, poniższy tekst robi wrażenie: http://www.galopuje.pl/konie,medale-dickina-dla-koni,19978.html