Mi też wydaję się że tak , w końcu konie to bardzo mądre zwierzęta . A z pewnością to że tak ładnie są zgrane z muzyką w ujeżdżeniu to nie tylko zasługa człowieka :)
Mimo przypuszczeń konie nie mają rytmu. W zawodach w ujeżdżeniu muzyka jest puszczana tylko dla efektywności całego występu i wcześniej nawet nie jest konsuwltowana z jeźdźcem jadącym w konkursie ujeżdżenia. Także przejazd jest dla wszystkich tak samo zaplanowany, a muzyka po prostu leci ;-)
A właśnie, że konie mają poczucie rytmu!!!I to nawet zostało naukowo udowodnione! [jak znajdę stronkę na której to czytałam to napiszę]. Zgadzam się z Karollą, że muzyka podczas konkursów ujeżdżenia jest puszczana dla efektu, ale wtedy ludzie nie zdawali sobie sprawy, że muzyka pomaga koniowi się poruszać - dlatego ważne, by była ona dostosowana w rytm kroków.W stajni, w której jeździłam na okrągło grało radio "eska" i zawsze kiedy leciało "Explosion" to wszystkie konie rżały XD Tak wogóle to ja uważam, że gdyby konie miały struny głosowe, to wszystkie miałyby talent do śpiewu... :)
Co do poczucia rytmu u koni to nie jestem jeszcze przekonana, należałoby spróbować jeździć w rytm przy jakiejś odpowiedniej muzyce, żeby się dowiedzieć i kiedyś tak na pewno zrobię.Znalazłam też stronkę o jeździeckim balecie - pięknie wygląda te zgranie kroków z muzyką..A pod filmikiem na tej stronce jest ciekawa uwaga: "Warto wiedzieć, że konie mają wspaniałe poczucie rytmu" - zainteresowała mnie ta sprawa, ciekawe..Link: http://aktywni.pl/aktualnosci/jezdziecki-balet-nie-jest-nudny/
Co do strun głosowych Mariolcia, to może gdyby konie miały więcej strun głosowych to miałyby może talent do śpiewu.. Konie mają dwie struny głosowe odpowiadające za rżenie i kwiczenie konia.
Mój dziadek kiedyś miał konia (ja niestety znam to tylko z rodzinnych opowieści), którego odkupił od żołnierzy, i był on nauczony do chodzenia w paradach i kiedy ten konik usłyszał jak grają marsza to pięknie maszerował. Więc chyba mają poczucie rytmu :) Przynajmniej on miał.
Witam Wszystkich na forum:) Moim zdaniem coś w tym jest,w tym że konie mają poczucie rytmu. Co prawda nigdy nie jeździłem przy muzyce,ale oglądajac zawody jeździeckie da sie temu przyjrzeć i odnieść właśnie takie wrażenie.
Mój dziadek kiedyś miał konia (ja niestety znam to tylko z rodzinnych opowieści), którego odkupił od żołnierzy, i był on nauczony do chodzenia w paradach i kiedy ten konik usłyszał jak grają marsza to pięknie maszerował. Więc chyba mają poczucie rytmu :) Przynajmniej on miał.
a ja myślę, że to po prostu przyzwyczajenie konia. Zapamiętał. Muzyka - maszerujemy, i maszeruje...
Co do poczucia rytmu u koni to nie jestem jeszcze przekonana, należałoby spróbować jeździć w rytm przy jakiejś odpowiedniej muzyce, żeby się dowiedzieć i kiedyś tak na pewno zrobię.Znalazłam też stronkę o jeździeckim balecie - pięknie wygląda te zgranie kroków z muzyką..A pod filmikiem na tej stronce jest ciekawa uwaga: "Warto wiedzieć, że konie mają wspaniałe poczucie rytmu" - zainteresowała mnie ta sprawa, ciekawe..Link: http://aktywni.pl/aktualnosci/jezdziecki-balet-nie-jest-nudny/Filmik boski! Koń niesamowity ;)
Co do poczucia rytmu u koni to nie jestem jeszcze przekonana, należałoby spróbować jeździć w rytm przy jakiejś odpowiedniej muzyce, żeby się dowiedzieć i kiedyś tak na pewno zrobię.Znalazłam też stronkę o jeździeckim balecie - pięknie wygląda te zgranie kroków z muzyką..A pod filmikiem na tej stronce jest ciekawa uwaga: "Warto wiedzieć, że konie mają wspaniałe poczucie rytmu" - zainteresowała mnie ta sprawa, ciekawe..Link: http://aktywni.pl/aktualnosci/jezdziecki-balet-nie-jest-nudny/Filmik boski! Koń niesamowity ;)
Boski, boski ;-) aż mam go na komórce ;-)
Zgadzam się, ale konie nie reagują tylko na poznany dźwięk. Np. podczas Hubertusa na początku, jak wszyscy stali jeszcze przed publicznością z radia poleciała piosenka "Pojedziemy na łów, towarzyszu mój". Podkład muzyczny tworzyło dość wyraźne, krótkie rondo, i w jego rytm nagle Serafin, nasz hucuł, zaczął uderzać kopytem w ziemię. Widać, że potrafił rytm zapamiętać, a ponadto- powtórzyć.
hehe ;d.Owszem że konie lubią muzykę, lepiej się zachowują przy muzyce. Ogólnie koń też po części woli jak się do niego mówi niż głaszcze czy klepie. Po prostu jest to bardzo kontaktowe zwierzę. Jeśli chodzi o poczucie rytmu to nie ma, ale pewne cechy zapewne można wyciągnąć z treningów. Co do tego maszerowania, konik maszerował ładnie bo jak miał nie maszerować ładnie, jeśli podczas treningów pewnie puszczano mu taki marsz, albo po prostu jak zawsze szedł w tej paradzie to był pilnowany że ma ładnie maszerować. To tak jak koń na którym teraz jeżdżę. Na początku jak na niego wsiadałem to głowa w górze, ile trzeba było się nauczyć by opuszczał głowę i ją rozluźniał. A teraz ? Podchodzę do konika a on od razu rozluźniony stoi, wsiadam na niego, głowa nie drgnie. Jedynie przy cofaniu zadziera ją do góry ale już i tak mniej niż wcześniej. Więc kwestia treningu. Co do tego że konia wszystkiego możesz nauczyć, nawet ruszania się w rytm danej piosenki, tutaj masz dowód : http://www.youtube.com/watch?v=bx-z_SRRddA&feature=feedfPolecam wszystkim :P
a co do poczucia rytmu to Honze Blacha jest niezły :http://www.youtube.com/watch?v=ht2T7x5AXIE&feature=relatedOgólnie słyszałem że jest ponoć jakiś rusek który takie rzeczy robi i za darmo uczy ludzi tego, ale trzeba podpisać specjalny papier że się nigdy nie będzie jeździło na koniu tylko pracowało z nim z ziemi. Nie wiem dokładnie na jakich zasadach to działa ;/.
Sam Nevzorov nie dyskwalifikuje dosiadu jako metody pracy z koniem, choć za główną formę uznaje raczej pracę z ziemi i w ten sposób uczy konie zebrania i klasycznych figur ujeżdzeniowych tzw. klasycznej szkoły ujeżdżenia. Natomiast popularnie zwana "sekta" ;) grupa Haute Ecole to co innego, zdarzają się tam ekstremiści lekko nad interpretujący ideologię Nevzorova. Generalnie facet ma ogromna wiedzę i odrobinę zdrowego szaleństwa w sobie. Jest jedyny w swoim rodzaju i trochę lubi być w centrum uwagi, tyle ze przy jego umiejętnościach blask fleszy mu się po prostu należy :) Mi podoba się jego krucjata z niewłaściwym wykorzystaniem wędzideł (sprawianie koniowi bólu, itp tzw. ciężką ręka i patentami) - uważam że pokazując światu jak wiele zła można wyrządzić kawałkiem metalu robi bardzo dobrą rzecz, a że trochę przegina ... grunt że jego materiały potrafią dotrzeć do wielu ludzi (znam kilka osób które od czasu obejrzenia kilku materiałów obchodzą się z końskim pyskiem jak z jajkiem, ku radości swoich koni :).
aha ;) no to teraz kumam :). Dzięki za wyjaśnienie sprawy.Co do wędzideł to faktycznie niektórzy ludzie uznają wędzidło i wodzę jako podstawowe narzędzie kierowania koniem zapominając o dosiadzie. Ciągają, szarpią i się znęcają nad koniem, który mimo że jest skory do współpracy, nie rozumie o co chodzi to szarpnięcie w lewo i od razu zaraz w prawo ;/.No cóż, ale na początku mi się zdaje że większość z nas ten etap przerabiało. Ja też na początku wyrządzałem krzywdę koniom, szarpiąc i ciągając za wodzę, zastanawiając się dlaczego koń nie chce się zatrzymać albo skręcić ;/. Grunt że z tego bardzo szybko wyrosłem :).
oczywiście że konie mają poczucie rytmu :)) ale to zależy od konia i muzyki xd bo tak jak napisałaś że jak są zawody w ujeżdżeniu to niektóre konie przejadą tak, że ani razu nie zgubią rytmu, a niektóre się często gubią. ;d
gdy jestem u mojej koleżanki to jak idziemy do koni to ona klaszcze a koń jej "odpowiada identycznym uderzaniem tylnymi nogami o grunt. mnie to rozwala
Zastanawiam się nad tym, ponieważ oglądając zawody w ujeżdżeniu to wydaje się jakby stąpały w rytmie muzyki.
hmm. to ciekawe xD mi sie zdaje że tak , jakieś pocucie muszą mieć,ponieważ rytmicznie chodzia. ale nie wiem. przyje sie temu xD
Mi też wydaję się że tak , w końcu konie to bardzo mądre zwierzęta . A z pewnością to że tak ładnie są zgrane z muzyką w ujeżdżeniu to nie tylko zasługa człowieka :)
z tego co mi sie wydaje to tak. Kobyła mojej koleżanki kiedyś zaczeli w rytm reggae łbem ruszac i nie wygladdało to na przypadkowe
Mimo przypuszczeń konie nie mają rytmu. W zawodach w ujeżdżeniu muzyka jest puszczana tylko dla efektywności całego występu i wcześniej nawet nie jest konsuwltowana z jeźdźcem jadącym w konkursie ujeżdżenia. Także przejazd jest dla wszystkich tak samo zaplanowany, a muzyka po prostu leci ;-)
A właśnie, że konie mają poczucie rytmu!!!I to nawet zostało naukowo udowodnione! [jak znajdę stronkę na której to czytałam to napiszę]. Zgadzam się z Karollą, że muzyka podczas konkursów ujeżdżenia jest puszczana dla efektu, ale wtedy ludzie nie zdawali sobie sprawy, że muzyka pomaga koniowi się poruszać - dlatego ważne, by była ona dostosowana w rytm kroków.W stajni, w której jeździłam na okrągło grało radio "eska" i zawsze kiedy leciało "Explosion" to wszystkie konie rżały XD Tak wogóle to ja uważam, że gdyby konie miały struny głosowe, to wszystkie miałyby talent do śpiewu... :)
To w takim razie znajdź ta stronę koniecznie ;-)
Co do poczucia rytmu u koni to nie jestem jeszcze przekonana, należałoby spróbować jeździć w rytm przy jakiejś odpowiedniej muzyce, żeby się dowiedzieć i kiedyś tak na pewno zrobię.Znalazłam też stronkę o jeździeckim balecie - pięknie wygląda te zgranie kroków z muzyką..A pod filmikiem na tej stronce jest ciekawa uwaga: "Warto wiedzieć, że konie mają wspaniałe poczucie rytmu" - zainteresowała mnie ta sprawa, ciekawe..Link: http://aktywni.pl/aktualnosci/jezdziecki-balet-nie-jest-nudny/
Co do strun głosowych Mariolcia, to może gdyby konie miały więcej strun głosowych to miałyby może talent do śpiewu.. Konie mają dwie struny głosowe odpowiadające za rżenie i kwiczenie konia.
Mój dziadek kiedyś miał konia (ja niestety znam to tylko z rodzinnych opowieści), którego odkupił od żołnierzy, i był on nauczony do chodzenia w paradach i kiedy ten konik usłyszał jak grają marsza to pięknie maszerował. Więc chyba mają poczucie rytmu :) Przynajmniej on miał.
Witam Wszystkich na forum:) Moim zdaniem coś w tym jest,w tym że konie mają poczucie rytmu. Co prawda nigdy nie jeździłem przy muzyce,ale oglądajac zawody jeździeckie da sie temu przyjrzeć i odnieść właśnie takie wrażenie.
Mój dziadek kiedyś miał konia (ja niestety znam to tylko z rodzinnych opowieści), którego odkupił od żołnierzy, i był on nauczony do chodzenia w paradach i kiedy ten konik usłyszał jak grają marsza to pięknie maszerował. Więc chyba mają poczucie rytmu :) Przynajmniej on miał. a ja myślę, że to po prostu przyzwyczajenie konia. Zapamiętał. Muzyka - maszerujemy, i maszeruje...
Co do poczucia rytmu u koni to nie jestem jeszcze przekonana, należałoby spróbować jeździć w rytm przy jakiejś odpowiedniej muzyce, żeby się dowiedzieć i kiedyś tak na pewno zrobię.Znalazłam też stronkę o jeździeckim balecie - pięknie wygląda te zgranie kroków z muzyką..A pod filmikiem na tej stronce jest ciekawa uwaga: "Warto wiedzieć, że konie mają wspaniałe poczucie rytmu" - zainteresowała mnie ta sprawa, ciekawe..Link: http://aktywni.pl/aktualnosci/jezdziecki-balet-nie-jest-nudny/Filmik boski! Koń niesamowity ;)
Co do poczucia rytmu u koni to nie jestem jeszcze przekonana, należałoby spróbować jeździć w rytm przy jakiejś odpowiedniej muzyce, żeby się dowiedzieć i kiedyś tak na pewno zrobię.Znalazłam też stronkę o jeździeckim balecie - pięknie wygląda te zgranie kroków z muzyką..A pod filmikiem na tej stronce jest ciekawa uwaga: "Warto wiedzieć, że konie mają wspaniałe poczucie rytmu" - zainteresowała mnie ta sprawa, ciekawe..Link: http://aktywni.pl/aktualnosci/jezdziecki-balet-nie-jest-nudny/Filmik boski! Koń niesamowity ;) Boski, boski ;-) aż mam go na komórce ;-)
Zgadzam się, ale konie nie reagują tylko na poznany dźwięk. Np. podczas Hubertusa na początku, jak wszyscy stali jeszcze przed publicznością z radia poleciała piosenka "Pojedziemy na łów, towarzyszu mój". Podkład muzyczny tworzyło dość wyraźne, krótkie rondo, i w jego rytm nagle Serafin, nasz hucuł, zaczął uderzać kopytem w ziemię. Widać, że potrafił rytm zapamiętać, a ponadto- powtórzyć.
U mnie w stajni stoi koń, który przy włączonym radiu, tupie sobie tylnymi lub przednimi nogami do muzyki ;).
hehe ;d.Owszem że konie lubią muzykę, lepiej się zachowują przy muzyce. Ogólnie koń też po części woli jak się do niego mówi niż głaszcze czy klepie. Po prostu jest to bardzo kontaktowe zwierzę. Jeśli chodzi o poczucie rytmu to nie ma, ale pewne cechy zapewne można wyciągnąć z treningów. Co do tego maszerowania, konik maszerował ładnie bo jak miał nie maszerować ładnie, jeśli podczas treningów pewnie puszczano mu taki marsz, albo po prostu jak zawsze szedł w tej paradzie to był pilnowany że ma ładnie maszerować. To tak jak koń na którym teraz jeżdżę. Na początku jak na niego wsiadałem to głowa w górze, ile trzeba było się nauczyć by opuszczał głowę i ją rozluźniał. A teraz ? Podchodzę do konika a on od razu rozluźniony stoi, wsiadam na niego, głowa nie drgnie. Jedynie przy cofaniu zadziera ją do góry ale już i tak mniej niż wcześniej. Więc kwestia treningu. Co do tego że konia wszystkiego możesz nauczyć, nawet ruszania się w rytm danej piosenki, tutaj masz dowód : http://www.youtube.com/watch?v=bx-z_SRRddA&feature=feedfPolecam wszystkim :P
a co do poczucia rytmu to Honze Blacha jest niezły :http://www.youtube.com/watch?v=ht2T7x5AXIE&feature=relatedOgólnie słyszałem że jest ponoć jakiś rusek który takie rzeczy robi i za darmo uczy ludzi tego, ale trzeba podpisać specjalny papier że się nigdy nie będzie jeździło na koniu tylko pracowało z nim z ziemi. Nie wiem dokładnie na jakich zasadach to działa ;/.
Ten Rosjanin jest na pierwszym filmie który zalinkowaleś. Nazywa się Aleksander Nevzorov.Strona "Haute Ecole" "kliknij"
to ten ? Myślałem że o kogoś innego chodzi. Bo przecież on jeździ na tych koniach, to dlaczego broni innym ?
Sam Nevzorov nie dyskwalifikuje dosiadu jako metody pracy z koniem, choć za główną formę uznaje raczej pracę z ziemi i w ten sposób uczy konie zebrania i klasycznych figur ujeżdzeniowych tzw. klasycznej szkoły ujeżdżenia. Natomiast popularnie zwana "sekta" ;) grupa Haute Ecole to co innego, zdarzają się tam ekstremiści lekko nad interpretujący ideologię Nevzorova. Generalnie facet ma ogromna wiedzę i odrobinę zdrowego szaleństwa w sobie. Jest jedyny w swoim rodzaju i trochę lubi być w centrum uwagi, tyle ze przy jego umiejętnościach blask fleszy mu się po prostu należy :) Mi podoba się jego krucjata z niewłaściwym wykorzystaniem wędzideł (sprawianie koniowi bólu, itp tzw. ciężką ręka i patentami) - uważam że pokazując światu jak wiele zła można wyrządzić kawałkiem metalu robi bardzo dobrą rzecz, a że trochę przegina ... grunt że jego materiały potrafią dotrzeć do wielu ludzi (znam kilka osób które od czasu obejrzenia kilku materiałów obchodzą się z końskim pyskiem jak z jajkiem, ku radości swoich koni :).
aha ;) no to teraz kumam :). Dzięki za wyjaśnienie sprawy.Co do wędzideł to faktycznie niektórzy ludzie uznają wędzidło i wodzę jako podstawowe narzędzie kierowania koniem zapominając o dosiadzie. Ciągają, szarpią i się znęcają nad koniem, który mimo że jest skory do współpracy, nie rozumie o co chodzi to szarpnięcie w lewo i od razu zaraz w prawo ;/.No cóż, ale na początku mi się zdaje że większość z nas ten etap przerabiało. Ja też na początku wyrządzałem krzywdę koniom, szarpiąc i ciągając za wodzę, zastanawiając się dlaczego koń nie chce się zatrzymać albo skręcić ;/. Grunt że z tego bardzo szybko wyrosłem :).
:)
oczywiście że konie mają poczucie rytmu :)) ale to zależy od konia i muzyki xd bo tak jak napisałaś że jak są zawody w ujeżdżeniu to niektóre konie przejadą tak, że ani razu nie zgubią rytmu, a niektóre się często gubią. ;d
gdy jestem u mojej koleżanki to jak idziemy do koni to ona klaszcze a koń jej "odpowiada identycznym uderzaniem tylnymi nogami o grunt. mnie to rozwala