Ja miałam dopiero 10 lekcji i chciałam sie zapytac kiedy wy pojechaliscie na oboz konny i czy duzo wam dał czy po prostu to samo jakbym jezdzila codziennie do swojej stadniny przez miesiac wakacji? Kiedy jest najodpowiedniejszy czas by jechac na taki obóz?
Myślę, że jeśli masz taką możliwośc to lepiej jeździć codziennie do stajni. Na obozach z reguły jest koło 8 osób w grupie, instruktor nie jest w stanie się rozdwoić i poświęcić każdemu tyle samo uwagi..Ja osobiście na obozie nie nauczyłam sie prawie nic ;/ może to też kwestia tego, że źle trafiłam..
To zależy od twojego stopnia zaawansowania no i oczywiście kadry na obozie. Jeśli będzie kilku instruktorów lub jazdy indywidualne to jak najbardziej masz szansę się czegoś nauczyć, ale zadaj sobie pytanie czy to konieczne skoro masz możliwość codziennej jazdy?
obozy nic nie dają, jeśli chodzi o umiejętności jeździeckie. Lepiej jeździć codziennie do jakiejś stajni, tylko że wtedy więcej się zapłaci. Na obozach jeździ się tylko w zastępie i nic.
Na obozie nie uczysz się tyle co jazdy, ale "roboty" przy koniu i poznania tajników hodowli.
Dla młodych adeptów jazdy jest to bardzo odpowiednie, gdyż obycie się z koniem i poznanie jego natury pomaga w dalszych kontaktach z tymi zwierzętami.
Aczkolwiek na obozach nie rozwijamy umiejętności i takie rozrywki najbardziej stosowne są dla bardziej doświadczonych jeźdźców, którzy mogą czerpać przyjemność z codziennych wyjazdów w teren bez "męczenia się" i piłowania swojego dosiadu ;)
Dla mnie obóz może być dobrą rozrywką, okazją do poznania ciekawych ludzi, innych zwyczajów i sposobów opieki nad końmi. Można sobie porównać ze swoją stajnią i innymi ośrodkami i mieć jakieś minimalne obycie w świecie. Poznajesz wiele (nie zawsze dobrych niestety) technik dotyczących opieki, jazdy, hodowli i podejścia do całej sprawy. Może się okazać że coś co dotychczas uważałaś za normalne jest zachowaniem szkodzącym koniom, i na odwrót. Ważne żeby nie brać wszystkiego ślepo i myśleć. Jeśli jednak nastawiasz się przede wszystkim na poprawienie swojej techniki jazdy to raczej zostań u siebie, chyba że chciała byś zmienić środowisko uważasz że instruktorzy słabo uczą i tak dalej. Ja osobiście nigdzie nie jadę właśnie z tego powodu. Jak pojadę na obóz to dla organizatorów (nawet tych porządnych i podchodzących do sprawy poważnie) będę kolejną osobą która przyjedzie, pojeździ, zapłaci i wyjedzie. To musiał by być jakiś idealny wyjazd żeby instruktorzy wkładali tyle serca w jazdy obozowiczów co w stałych bywalców.Tylko czy nie wyjeżdżając będziesz mogła jeździć tyle co na obozie? Olsenik97 napisałaś że miałaś dopiero 10 lekcji. Sama musisz zdecydować czy jazdy codziennie po załóżmy godzinę albo więcej nie będą ponad twoje siły. Ale jednak jeśli bardzo chcesz jeździć warto zastanowić się nad dobrym obozem. Nie można jechać w ciemno tylko trzeba zawsze popytać bardziej doświadczonych, popatrzeć. Osobiście bym ci poleciła jakiś tygodniowy turnusik max 10 dniowy nie dłuższy.
Jeżeli powtarzam słowa kogoś z góry, to przepraszam, ale przyznam się, że nie czytałam wszystkich postów.Ja byłam na obozie w zeszłym roku i szczerze mówiąc dał mi bardzo dużo. ;)Tyle, że ja nie jechałam jako początkująca ;)Jeżeli masz okazję to jedź, albo poczekaj do następnych wakacji. Będziesz więcej umiała . Pamiętaj, że na obozie, pierwszego dnia zazwyczaj jest "jazda klasyfikacyjna" dostajesz konia i wykonujesz polecenia instruktora, który potem przypisuje cię do grupy, np.: początkująca, średniozaawansowana, zaawansowana, sportowa itp ;)
Ja miałam dopiero 10 lekcji i chciałam sie zapytac kiedy wy pojechaliscie na oboz konny i czy duzo wam dał czy po prostu to samo jakbym jezdzila codziennie do swojej stadniny przez miesiac wakacji? Kiedy jest najodpowiedniejszy czas by jechac na taki obóz?
Myślę, że jeśli masz taką możliwośc to lepiej jeździć codziennie do stajni. Na obozach z reguły jest koło 8 osób w grupie, instruktor nie jest w stanie się rozdwoić i poświęcić każdemu tyle samo uwagi..Ja osobiście na obozie nie nauczyłam sie prawie nic ;/ może to też kwestia tego, że źle trafiłam..
To zależy od twojego stopnia zaawansowania no i oczywiście kadry na obozie. Jeśli będzie kilku instruktorów lub jazdy indywidualne to jak najbardziej masz szansę się czegoś nauczyć, ale zadaj sobie pytanie czy to konieczne skoro masz możliwość codziennej jazdy?
obozy nic nie dają, jeśli chodzi o umiejętności jeździeckie. Lepiej jeździć codziennie do jakiejś stajni, tylko że wtedy więcej się zapłaci. Na obozach jeździ się tylko w zastępie i nic.
Lepsza jest stadnina bo więcej się nauczysz.
Zalezy od obozu. Jaki sobie wybierzesz. Ale gdybym ja miała szansę jeździć co dzień w stajni to bym wybrała stajnie. :)
Na obozie nie uczysz się tyle co jazdy, ale "roboty" przy koniu i poznania tajników hodowli. Dla młodych adeptów jazdy jest to bardzo odpowiednie, gdyż obycie się z koniem i poznanie jego natury pomaga w dalszych kontaktach z tymi zwierzętami. Aczkolwiek na obozach nie rozwijamy umiejętności i takie rozrywki najbardziej stosowne są dla bardziej doświadczonych jeźdźców, którzy mogą czerpać przyjemność z codziennych wyjazdów w teren bez "męczenia się" i piłowania swojego dosiadu ;)
Dla mnie obóz może być dobrą rozrywką, okazją do poznania ciekawych ludzi, innych zwyczajów i sposobów opieki nad końmi. Można sobie porównać ze swoją stajnią i innymi ośrodkami i mieć jakieś minimalne obycie w świecie. Poznajesz wiele (nie zawsze dobrych niestety) technik dotyczących opieki, jazdy, hodowli i podejścia do całej sprawy. Może się okazać że coś co dotychczas uważałaś za normalne jest zachowaniem szkodzącym koniom, i na odwrót. Ważne żeby nie brać wszystkiego ślepo i myśleć. Jeśli jednak nastawiasz się przede wszystkim na poprawienie swojej techniki jazdy to raczej zostań u siebie, chyba że chciała byś zmienić środowisko uważasz że instruktorzy słabo uczą i tak dalej. Ja osobiście nigdzie nie jadę właśnie z tego powodu. Jak pojadę na obóz to dla organizatorów (nawet tych porządnych i podchodzących do sprawy poważnie) będę kolejną osobą która przyjedzie, pojeździ, zapłaci i wyjedzie. To musiał by być jakiś idealny wyjazd żeby instruktorzy wkładali tyle serca w jazdy obozowiczów co w stałych bywalców.Tylko czy nie wyjeżdżając będziesz mogła jeździć tyle co na obozie? Olsenik97 napisałaś że miałaś dopiero 10 lekcji. Sama musisz zdecydować czy jazdy codziennie po załóżmy godzinę albo więcej nie będą ponad twoje siły. Ale jednak jeśli bardzo chcesz jeździć warto zastanowić się nad dobrym obozem. Nie można jechać w ciemno tylko trzeba zawsze popytać bardziej doświadczonych, popatrzeć. Osobiście bym ci poleciła jakiś tygodniowy turnusik max 10 dniowy nie dłuższy.
Jeżeli powtarzam słowa kogoś z góry, to przepraszam, ale przyznam się, że nie czytałam wszystkich postów.Ja byłam na obozie w zeszłym roku i szczerze mówiąc dał mi bardzo dużo. ;)Tyle, że ja nie jechałam jako początkująca ;)Jeżeli masz okazję to jedź, albo poczekaj do następnych wakacji. Będziesz więcej umiała . Pamiętaj, że na obozie, pierwszego dnia zazwyczaj jest "jazda klasyfikacyjna" dostajesz konia i wykonujesz polecenia instruktora, który potem przypisuje cię do grupy, np.: początkująca, średniozaawansowana, zaawansowana, sportowa itp ;)