Dla mnie rajd byłby spełnieniem marzeń. Długie godziny w siodle, z końmi, z naturą, czyste powietrze i, ogólnie, sielanka. Właśnie tego oczekuję od wakacji w siodle. Nie chcę jechać na obóz, gdzie jeździ się najwyżej dwie godziny dziennie.Ale z drugiej strony, trochę się boję. Jestem dzieckiem cywilizacji dwudziestego pierwszego wieku. Brak prysznica, toalety, zero prywatności... to mnie przeraża. Ja po prostu nie umiem tak żyć. Wiecie, o co chodzi. Idealnym rozwiązaniem dla mnie byłby taki rajd elegancki. W stylu konnej podróży w dziewiętnastym wieku. Cały dzień na koniu, ale potem konie zostawić w jakiejś stadninie i pójść spać do hotelu, gdzie jest łazienka z bieżącą wodą, komfortowe łóżko, natomiast nie ma komarów i innych owadów. Albo jeszcze lepiej- nocleg w romantycznym renesansowym pałacyku. Takich rajdów w Polsce nie ma. Za granicą owszem, są, ale niewyobrażalnie drogie i w ogóle nierealne dla osoby z rodziny, która ledwo może pozwolić sobie na lekcję jazdy konnej raz na tydzień.Miał ktoś może podobny problem? Czy to bardzo trudne, dopasować się do tak prymitywnych warunków, jak to opisują strony stadnin oferujących rajdy? Co o tym myślicie?
Przygotowując się do rajdu powinnaś najpierw zaplanować trasę. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaplanować go tak, aby na noce konia stawiać na pensjonacie w stajniach, a Ty sama mogłabyś wtedy skorzystać z hotelu, pensjonatu.Nie wiem z jakiego jesteś województwa, ale u nas w Łódzkim powstał Łódzki Szlak Konny, opisujący szlaki, stajnie i pensjonaty, hotele.
Tak zgadzam się najpierw zaplanie trasy.Łodzki szlak konny możesz zaplanować na stronie , ale wystarczy , ze wpiszesz w google łodzki szlak konny i na yt jest dużo o nim.Byłam , ale na pętli drugiej od zewnetrznej tylko , że rowerem.Można dostać nawigacje i przewodnika.Są też rajdy 3D czyli rower , koń , kajak.Niedolko trasy mieszka moja ciocia.Na trase wybrałam się z dziadkiem , a potem wujek przyjechał po nas i było super niestety to był krótki rajdzik jednodnowy 25 km , więc nie wiele.Cóż niewygody , czemu nie to super wyzwanie?Ale jeśli nie na tej stronie zaplanujesz i zarezerwujesz pensjonat hotel , ale ciężko jest w tym sie połapać troche , przynajmniej ludziom co pierwszy raz odwiedzają tą stronę.
Po pierwsze, najfajniejsze są takie prymitywne rajdy i takie są najmilej wspominanePo drugie myślę, że teraz ciężko byłoby znaleźć rajd na którym nie masz dostępu do wody w której możesz się umyć, a co do spania.. cóż.. na prawdę nocka w namiocie wcale nie musi być aż taką niewygodą, a wspomnienia z takiego wypadu z pewnością Ci zrekompensują wszelkie "niewygody"
Trochę rozśmieszył mnie Twój post ;) Ja jestem dzieckiem lasu które jeździło na 3 tygodniowe obozy bez prysznica i są to moje najwspanialsze wspomnienia :) Ale fakt takich rajdów eleganckich w Polsce nie kojarzę. Może spróbuj najpierw pojechać na taki rajd na 2 dni, jeżeli się nie odnajdziesz to po prostu na dłużej nie pojedziesz.
Więc tak. Jak wiesz konie to zwierzęta, które żyją na wolności ( te nieudomowione ) I one nie przejadą się po ulicach pełnych samochodów. Co prawda jesteś dzieckiem cywilizacji, ale co zrobisz, kiedy będziesz musiała wyczyścić boks, albo padok zapełniony końskim łajnem? Luksusowe rajdy to nie są rajdy. Albo jedziesz na rajd zwykły gdzie wieczorem śpisz w namiotach, albo chcesz być jakąś, niewiadomo jaką panną, która myśli, że na koniach tylko się jeździ. Ja szczerze mówiąc nienawidzę miasta i cywilizacji, choć po 2 tygodniach na obozie bez komórki, w namiotach i bez prysznica marzyłam o tym, by wrócić do domu. Rajd nie może być elegancki, bo żeby jeździć trzeba wiedzieć jak się opiekować koniem, a jeśli myślisz, że nie będziesz musiała sprzątać po koniu g...wien to się mylisz. Eleganckie rajdy są dla bogaczy, którzy jeżdżą, bo jeżdżą. Takie jest moje zdanie.w rajdzie zwyczajnym jest o wiele, wiele lepiej, bo tam spędzasz wiecej czasu z końmi w nocy i w dzień. Więc zacznij pracować przy kniach, bo wtedy zobaczysz jak to fajnie się czasem ubrudzić.
Zgadzam się z Wami, rajd nie może być luksusowy. Ale moim zdaniem da się połączyć wygodę z warunkami "na dziko". Byłem na rajdach w Gruzji, Rumunii, Mongolii, Ukrainie. Noclegi były wszędzie w namiotach, a o dostępie do kanalizacji można było pomarzyć. Ale jednocześnie było wygodnie: namioty obszerne, w Mongolii skórzane, a w nich niskie łóżka polowe czy solidne materace. Kąpiel codziennie dało się zorganizować, czy to w rzece, czy bani czy prysznica turystycznego :) Wieczorami można było też zwykle podładować baterie z agregatora. Na rajdach konnych "dla dorosłych" zwykle też nie trzeba się opiekować końmi, ani rozstawiać namiotów. Tym zajmuje się organizator.Polecam z zapoznaniem się z rajdami konnymi organizowanymi przez Francuzów czy Anglików - to jest BAJKA :Dhttp://en.cavalandgo.com/http://inthesaddle.com/A tu mapka najpopularniejszych rajdów na świecie:http://www.ridingholidays.com/
Zgadzam się z Wami, rajd nie może być luksusowy. Ale moim zdaniem da się połączyć wygodę z warunkami "na dziko". Byłem na rajdach w Gruzji, Rumunii, Mongolii, Ukrainie. Noclegi były wszędzie w namiotach, a o dostępie do kanalizacji można było pomarzyć. Ale jednocześnie było wygodnie: namioty obszerne, w Mongolii skórzane, a w nich niskie łóżka polowe czy solidne materace. Kąpiel codziennie dało się zorganizować, czy to w rzece, czy bani czy prysznica turystycznego :) Wieczorami można było też zwykle podładować baterie z agregatora. Na rajdach konnych "dla dorosłych" zwykle też nie trzeba się opiekować końmi, ani rozstawiać namiotów. Tym zajmuje się organizator.Polecam z zapoznaniem się z rajdami konnymi organizowanymi przez Francuzów czy Anglików - to jest BAJKA :Dhttp://en.cavalandgo.com/http://inthesaddle.com/A tu mapka najpopularniejszych rajdów na świecie:http://www.ridingholidays.com/
Dla mnie rajd byłby spełnieniem marzeń. Długie godziny w siodle, z końmi, z naturą, czyste powietrze i, ogólnie, sielanka. Właśnie tego oczekuję od wakacji w siodle. Nie chcę jechać na obóz, gdzie jeździ się najwyżej dwie godziny dziennie.Ale z drugiej strony, trochę się boję. Jestem dzieckiem cywilizacji dwudziestego pierwszego wieku. Brak prysznica, toalety, zero prywatności... to mnie przeraża. Ja po prostu nie umiem tak żyć. Wiecie, o co chodzi. Idealnym rozwiązaniem dla mnie byłby taki rajd elegancki. W stylu konnej podróży w dziewiętnastym wieku. Cały dzień na koniu, ale potem konie zostawić w jakiejś stadninie i pójść spać do hotelu, gdzie jest łazienka z bieżącą wodą, komfortowe łóżko, natomiast nie ma komarów i innych owadów. Albo jeszcze lepiej- nocleg w romantycznym renesansowym pałacyku. Takich rajdów w Polsce nie ma. Za granicą owszem, są, ale niewyobrażalnie drogie i w ogóle nierealne dla osoby z rodziny, która ledwo może pozwolić sobie na lekcję jazdy konnej raz na tydzień.Miał ktoś może podobny problem? Czy to bardzo trudne, dopasować się do tak prymitywnych warunków, jak to opisują strony stadnin oferujących rajdy? Co o tym myślicie?
Przygotowując się do rajdu powinnaś najpierw zaplanować trasę. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaplanować go tak, aby na noce konia stawiać na pensjonacie w stajniach, a Ty sama mogłabyś wtedy skorzystać z hotelu, pensjonatu.Nie wiem z jakiego jesteś województwa, ale u nas w Łódzkim powstał Łódzki Szlak Konny, opisujący szlaki, stajnie i pensjonaty, hotele.
Tak zgadzam się najpierw zaplanie trasy.Łodzki szlak konny możesz zaplanować na stronie , ale wystarczy , ze wpiszesz w google łodzki szlak konny i na yt jest dużo o nim.Byłam , ale na pętli drugiej od zewnetrznej tylko , że rowerem.Można dostać nawigacje i przewodnika.Są też rajdy 3D czyli rower , koń , kajak.Niedolko trasy mieszka moja ciocia.Na trase wybrałam się z dziadkiem , a potem wujek przyjechał po nas i było super niestety to był krótki rajdzik jednodnowy 25 km , więc nie wiele.Cóż niewygody , czemu nie to super wyzwanie?Ale jeśli nie na tej stronie zaplanujesz i zarezerwujesz pensjonat hotel , ale ciężko jest w tym sie połapać troche , przynajmniej ludziom co pierwszy raz odwiedzają tą stronę.
Po pierwsze, najfajniejsze są takie prymitywne rajdy i takie są najmilej wspominanePo drugie myślę, że teraz ciężko byłoby znaleźć rajd na którym nie masz dostępu do wody w której możesz się umyć, a co do spania.. cóż.. na prawdę nocka w namiocie wcale nie musi być aż taką niewygodą, a wspomnienia z takiego wypadu z pewnością Ci zrekompensują wszelkie "niewygody"
http://skret.eu/lang/pl-pl/oferta/rajdy-konne/tu może znajdziesz wymarzony rajd ;)))Ja znalazłam (ostatni), ale nie wiem czy pojadę ;//
Trochę rozśmieszył mnie Twój post ;) Ja jestem dzieckiem lasu które jeździło na 3 tygodniowe obozy bez prysznica i są to moje najwspanialsze wspomnienia :) Ale fakt takich rajdów eleganckich w Polsce nie kojarzę. Może spróbuj najpierw pojechać na taki rajd na 2 dni, jeżeli się nie odnajdziesz to po prostu na dłużej nie pojedziesz.
Więc tak. Jak wiesz konie to zwierzęta, które żyją na wolności ( te nieudomowione ) I one nie przejadą się po ulicach pełnych samochodów. Co prawda jesteś dzieckiem cywilizacji, ale co zrobisz, kiedy będziesz musiała wyczyścić boks, albo padok zapełniony końskim łajnem? Luksusowe rajdy to nie są rajdy. Albo jedziesz na rajd zwykły gdzie wieczorem śpisz w namiotach, albo chcesz być jakąś, niewiadomo jaką panną, która myśli, że na koniach tylko się jeździ. Ja szczerze mówiąc nienawidzę miasta i cywilizacji, choć po 2 tygodniach na obozie bez komórki, w namiotach i bez prysznica marzyłam o tym, by wrócić do domu. Rajd nie może być elegancki, bo żeby jeździć trzeba wiedzieć jak się opiekować koniem, a jeśli myślisz, że nie będziesz musiała sprzątać po koniu g...wien to się mylisz. Eleganckie rajdy są dla bogaczy, którzy jeżdżą, bo jeżdżą. Takie jest moje zdanie.w rajdzie zwyczajnym jest o wiele, wiele lepiej, bo tam spędzasz wiecej czasu z końmi w nocy i w dzień. Więc zacznij pracować przy kniach, bo wtedy zobaczysz jak to fajnie się czasem ubrudzić.
Tysia napisałaś to bardzo dobrze i masz całkowitą rację. :) Popieram calkowicie
Zgadzam się z Wami, rajd nie może być luksusowy. Ale moim zdaniem da się połączyć wygodę z warunkami "na dziko". Byłem na rajdach w Gruzji, Rumunii, Mongolii, Ukrainie. Noclegi były wszędzie w namiotach, a o dostępie do kanalizacji można było pomarzyć. Ale jednocześnie było wygodnie: namioty obszerne, w Mongolii skórzane, a w nich niskie łóżka polowe czy solidne materace. Kąpiel codziennie dało się zorganizować, czy to w rzece, czy bani czy prysznica turystycznego :) Wieczorami można było też zwykle podładować baterie z agregatora. Na rajdach konnych "dla dorosłych" zwykle też nie trzeba się opiekować końmi, ani rozstawiać namiotów. Tym zajmuje się organizator.Polecam z zapoznaniem się z rajdami konnymi organizowanymi przez Francuzów czy Anglików - to jest BAJKA :Dhttp://en.cavalandgo.com/http://inthesaddle.com/A tu mapka najpopularniejszych rajdów na świecie:http://www.ridingholidays.com/
Zgadzam się z Wami, rajd nie może być luksusowy. Ale moim zdaniem da się połączyć wygodę z warunkami "na dziko". Byłem na rajdach w Gruzji, Rumunii, Mongolii, Ukrainie. Noclegi były wszędzie w namiotach, a o dostępie do kanalizacji można było pomarzyć. Ale jednocześnie było wygodnie: namioty obszerne, w Mongolii skórzane, a w nich niskie łóżka polowe czy solidne materace. Kąpiel codziennie dało się zorganizować, czy to w rzece, czy bani czy prysznica turystycznego :) Wieczorami można było też zwykle podładować baterie z agregatora. Na rajdach konnych "dla dorosłych" zwykle też nie trzeba się opiekować końmi, ani rozstawiać namiotów. Tym zajmuje się organizator.Polecam z zapoznaniem się z rajdami konnymi organizowanymi przez Francuzów czy Anglików - to jest BAJKA :Dhttp://en.cavalandgo.com/http://inthesaddle.com/A tu mapka najpopularniejszych rajdów na świecie:http://www.ridingholidays.com/