WitamMam zamiar od listopada zacząć swoją przygodę z końmi oraz samym jeździectwem - mam ku temu wreszcie czas :-) . Moje pytanie dotyczy tego jak postrzegane jest przyjście na pierwszą jazdę w bryczesach,kasku oraz butach do jazdy. Mam 30 lat i uprawiam kilka sportów bardziej niż amatorsko. Z doświaczenia wiem że widok "żółtodzioba" ubranego bardzo "profi" nie raz budzi uśmiech. Z 2giej strony zakup dobrej odzieży prędzej czy później stanie się potrzebą ,a o w moim przypadku zakup byłby wskazany - po prostu nie mam substytutów. Proszę o opinię bez zbytniego sarkazmu :-)Pozdrawiam z Katowic
walasciwie odpowiedzialas sobie sama na to pytanie, skoro uwazasz, ze sprzet jest Ci potrzebny to czemu nie. Nawet lepiej jak masz swoj kask, a w butach bedzie Ci napewno wygodniej niz w trampkach czy adidasach ;) nie owijajac w bawelne- ludzie nie sa kulturalni i tolerancyjni, nie mowie o wszystkich, ale wiekszosc. Wracajac do tematu uwazam, ze mozesz smialo zaczynac, bez obaw. pozdrawiam! powodzenia takze zycze;))
a ja uważam, że to bardzo dobrze zaczynać w barzdiej "profesjonalnym" ubiorze, ponieważ jazda jest wtedy dla nas bardziej przyjemna. Jak już się pojeździ pare lat, to nie robi już różnicy, czy jesteś w bryczesach i butach do jazdy, czy w krótkich spodenkach i trampkach. Ale wiem, że w bryczesach jest lepsza przyczepność do siodła, przez co łatwiej się trzymać, a dzięki butom noga się tak nie ślizga.. Większość ludzi nie kupuje przed 1 jazdą specjalistycznych rzeczy, bo jest to dość drogie, a ni jeszcze nie wiedzą, czy będą jeździć dłużej, czy raczej nie. Raczej nie przejmowałabym się opinią innych. Jeżeli uważasz, że zakup jest wskazany, kupuj, i nie przejmuj się opinią ludzi. :)Pozdrawiam, i życzę powodzenia. :)
To nie ma znaczenia, czy ubierzesz się profesjonalnie, czy nie, ale skoro masz taką możliwośc radzę sobie kupic przynajmniej podstawowy ubiór do jazdy konnej.
Kiedyś-owszem początkująca osoba ubrana w strój jeździecki była postrzegana jako ktoś kto wygląda po prostu śmiesznie. Jednak czasy się zmieniają i dziś na jazdy dla początkujących bardzo wiele osób przychodzi we własnym kasku, butach jeździeckich, w przypadku dzieci coraz częściej zauważam kamizelki. Spowodowane jest to zapewne tym, że sport jeździecki staje się coraz droższy i początkujących adeptów jeździectwa zwyczajnie na to stać, nawet jeżeli jest to sprzęt tylko na chwilowy "zryw" zamiłowania jazdą konną.Sprzęt nie musi, a nawet nie powinien być zbyt "zawodowy", ważne jest aby nie przesadzić, bo to zacznie zwyczajnie przeszkadzać. Na początek wystarczy kask, wiele osób nie lubi nosić go po kimś i nie chce korzystać z tych udostępnianych przez szkółki, bryczesy, dobrze byłoby, aby miały pełen lej- skórzaną wstawkę w kroku (zapewnia ona lepszą "przyczepność" w siodle, co na pewno pomoże na początku), moim zdaniem istotne są również czapsy, można je spokojnie zakładać do zwykłych adidasów (najlepiej zapinanych na rzepy), dużo bardziej wpływają na komfort jazdy niż sztyblety (buty jeździeckie), bez których na początku spokojnie da się przeżyć :)Także - śmiało, można wyposażyć się w sprzęt jeździecki, na pewno poprawi to komfort jazdy i zwiększy bezpieczeństwo na koniu. Życzę miłej i owocnej nauki. :)Pozdrawiam.
ja na 1 jazdę miałam już swój toczek i bryczesy. Po paru jazdach instruktorka powiedziała mi co sobie dokupić. W moim przypadku nikt się nie smiał z ubioru. Polecam kupić.
Dzięki za wasze opinie. Jako facet mam trochę trudniej bo nie używam getrów a i z adidasami bądź trampkami na płaskiej podeszwie też nie jest łatwo. Mam możliwość kupić sprzęt w całkiem przyzwoitych pieniądzach a wasze rady dotyczące bryczesów z pełnym lejem okazały się bardzo cenne. Podczas wizyty w stajni już zauważyłem że nie będę miał lekko - same dziewczyny :-l
A ja nie widzę potrzeby kupowania własnego sprzętu przed zaczęciem nauki. Każda stajnia powinna zapewnić wypożyczenie kasku (jeśli tego nie robi to znaczy, że nie warto rozpoczynać tam nauki), reszta sprzętu na pewno poprawia komfort jazdy, ale nie jest niezbędna przy pierwszych krokach. Nigdy nie wiadomo, czy jeździectwo wciągnie cię na tyle żeby zacząć je uprawiać regularnie, a sprzęt jeździecki do najtańszych nie należy. Uważam, że warto trochę poczekać, zobaczyć które części sprzętu kupić w pierwszej kolejności, dowiedzieć się od bardziej doświadczonych osób na które marki stawiać, żeby rzeczy nie rozpadły się po miesiącu.
W ogóle dziwne pytanie. Jeśli czujesz, że ten sprzęt i ubiór nie będzie zbędny po pierwszej już jeździe, jeśli zdecydowany jesteś jeździć, to wybrałeś najodpowiedniejsze i najbezpieczniejsze wyposażenie (toczek, długie buty). Kalosze, które kiedyś (wieeeele lat temu) używali początkujący dziś właśnie raczej śmieszą. Co do spodni - ja bardzo polecałabym sztruksy, ale to dla tych, którzy bryczesów nie mają (jeszcze). Ciesz się teraz każdą jazdą, w wygodnym stroju :)
Jeśli jesteś świadom wszelkich trudności związanych z jeździectwem i jeśli jesteś pewny, że chcesz jeździć konno, że nie powstrzyma cię nic, to możesz zainwestować w swój sprzęt. Byleby tylko potem nie okazało się, że to ci się nie podoba i wydatek na sprzęt okazał się niepotrzebny. Jest wiele możliwości aby wypożyczyć sprzęt. Owszem na dłuższą metę jeansy i adidasy są niewygodne a toczki stajenne wołają o pomstę do nieba, ale szczerze mówiąc to jest pomocne i osobiście wolę uczyć nowych jeźdźców kiedy ci przychodzą w dresie i adidasach lub w jeansach i trampkach...Obtarte łydki pokażą ci jak bardzo jest ona ważna, siniaki przy stawach skokowych uświadomią jak noga lata ci w strzemieniu. Opadający na oczy toczek pomoże utrzymać prawidłowe ułożenie głowy...dodatkowo siniaki na udach pokażą czy puśliska były odpowiednio zaciągnięte. Przy okazji pojawią sie zakwasy które będą idealnym dowodem na to które mięśnie są używane w jeździectwie.Posiadanie własnego i dobrze dopasowanego sprzętu zawsze ma swoje plusy i wyeliminuje niektóre trudności, jednakże nie jeżdżąc jeszcze nigdy i nie robiąc przy koniu ciężko jest stwierdzić czy wygodniej będzie ci w skórzanych sztybletach i do tego czapsach, czy w gumowych oficerkach. Może szybciej załapiesz niektóre elementy, ale wbrew pozorom inne zajmą ci więcej czasu. W końcu zawsze nadejdzie moment kiedy wskoczysz na konia w innym stroju i wtedy poznasz smak wygody...Początki są trudne. Tu boli, tam niewygodnie...dlatego zdecydować musisz sam.Ja osobiście doradziłabym inwestowanie w sprzęt po pierwszej samodzielnej jeździe. W tym momencie początkujący jeździec wie mniej więcej czego potrzebuje i w czym będzie mu wygodniej...
Moim zdaniem jeśli jesteś pewny tego, że jazda konna stanie się Twoją pasją na dłużej niż jeden weekend to śmiało można zainwestować w profesjonalny sprzęt. Kask to podstawa i bez tego (czy to pożyczony czy własny) nie powinno się wsiadać na konia. Co do bryczesów to kwestia wygody. Mając porównanie jeździć w bryczesach i getrach zdecydowanie wybieram bryczesy i to z pełnym lejem. Buty pośrednio też należą w gestii bezpieczeństwa (zaplątanie sznurówki w strzemiono, wpadnięcie nogi głęboko w strzemię). Uważam, że mając profesjonalny sprzęt dbasz o swój komfort podczas jazdy i tyle, a co czy ktoś będzie robić jakieś docinki to jego sprawa i już. Mogę sobie tylko wyobrazić, że jak ktoś się naśmiewa to uważa, że chce się pokazać, że go stać a o koniach i jeździe konnej nie ma bladego pojęcia. Albo rodzice wysyłają na jady żeby poszpanować, mimo że nie mają do tego zamiłowania. To może być sytuacja w której może dojść do sytuacji, których się obawiasz. Więc zakładaj bryczesy i na konia:)Pozdro z Bytomia
To ja się podepnę pod temat, bo innego ubraniowego nie widzę i zapytam o bryczesy. Czy takie byłyby odpowiednie [url]http://alegratka.pl/ogloszenie/bryczesy-po-50-i-60-zl-rozm-36-i-38-21386305.html?h=3dad31fc28f315a7[/url] Czym w zasadzie należy się kierować przy takim zakupie?
To ja się podepnę pod temat, bo innego ubraniowego nie widzę i zapytam o
bryczesy. Czy takie byłyby odpowiednie http://alegratka.pl/ogloszenie/bryczesy-po-50-i-60-zl-rozm-36-i-38-21386305.html?h=3dad31fc28f315a7 Czym w zasadzie należy się kierować przy takim zakupie?
Miguel a czy mogę zapytać, gdzie zaczynasz jeździć? Bo też jestem z Katowic i wybrałam klub w Mysłowicach na naukę jazdy, ponieważ mają tam halę i można jeździć cały rok.Przy okazji, sama teraz zaczęłam uczyć się jazdy konno, na drugiej lekcji już miałam własny kasko-toczek i bryczesy. Moja instruktorka powiedziała mi, że dla niej najważniejsze są właśnie kask i sztylpy. Sztylpy na razie sobie podarowałam, zobaczę jak mi będzie szło po miesiącu. Kask kupiłam, bo w klubie nie mają mojego rozmiaru, a dwa tak po kimś to średnio nosić ;)
u mnie tez osoby poczatkujace ubrane nie wiadomo jak super budza politowanie... Jedyne co przyznam, ze warto miec bryczesy, one ułatwiaja bardzo jazde, a buty starcza ze są z obcasem, na sztywnej podeszwie i najlepiej do kostki... Bo w typowych butach do jazdy raczej sie nie jezdzi, tzn jedynie na zawody, sa niewygodne, raczej sie kupuje czapsy
ja osobiście na pierwszą jazdę przyszłam w legginsach i trampkach,i nie było problemu,ale gdybym przyszła w bryczesach i super ekstra wyposażona to było by nawet lepiej...Dobrze jest i tak,i tak...
:) Jak masz nadmiar gotówki to cóż.. kto bogatemu zabroni :) Ale na pierwszą jazdę? No nie wiem nie wiem... Postępujesz trochę, zrobisz kilka ćwiczeń rozciągających, za kłusujesz odrobinę, więcej atrakcji nie przewiduję... więc bez przesady, ani bryczesy ani buty ani nic właściwie nie jest niezbędne oprócz kasku i dobrych chęci :) ( Legginsy, czy dresy tak czy siak tańsze niż bryczesy) . Mogą być dresy, tenisówki, adidaski w paski : ) i dalej jazda ... Kalosze polecam jak najbardziej te właśnie z, których wszyscy się śmieją :) Ja ich używam w stajni i ogródku, zostały mi z czasów początków, niezniszczalne są! Więc czy będziesz jeździł czy nie to kalosz jest kalosz :) A że w stajniach same dziewczyny, fakt, wyjątkowo sfeminizowało nam się jeździectwo... i gdzie ta nasza ułańska dusza? "Jako facet mam trochę trudniej bo nie używam getrów a i z adidasami bądź trampkami na płaskiej podeszwie też nie jest łatwo." Zaintrygowało mnie to... jako facet nie masz butów na płaskiej podeszwie? ;) hmmm... A środowisko jeździeckie raczej do kulturalnych należy więc co najwyżej ktoś się popodśmiewa gdybyś ewentualnie zjawił się od stóp do głów zestrojony w profi strój i potruchtywał w tym wszystkim na lonży :) szydził nikt nie będzie :) Nie zapomnę jak się ze mnie nabijali gdy pierwsze swoje bryczesy kupiłam białe (akurat były wyjątkowo przecenione) Ubaw w stajni był przedni, jak się w końcu dorobiłam brązowych to się pytali co ja tak dzisiaj nie na galowo. To odpowiadałam, że ja na galowo tylko w piątki i poniedziałki :) Powodzenia życzę i pozytywnych wrażeń z pierwszych spotkań z kopytniakami :)
WitamMam zamiar od listopada zacząć swoją przygodę z końmi oraz samym jeździectwem - mam ku temu wreszcie czas :-) . Moje pytanie dotyczy tego jak postrzegane jest przyjście na pierwszą jazdę w bryczesach,kasku oraz butach do jazdy. Mam 30 lat i uprawiam kilka sportów bardziej niż amatorsko. Z doświaczenia wiem że widok "żółtodzioba" ubranego bardzo "profi" nie raz budzi uśmiech. Z 2giej strony zakup dobrej odzieży prędzej czy później stanie się potrzebą ,a o w moim przypadku zakup byłby wskazany - po prostu nie mam substytutów. Proszę o opinię bez zbytniego sarkazmu :-)Pozdrawiam z Katowic
walasciwie odpowiedzialas sobie sama na to pytanie, skoro uwazasz, ze sprzet jest Ci potrzebny to czemu nie. Nawet lepiej jak masz swoj kask, a w butach bedzie Ci napewno wygodniej niz w trampkach czy adidasach ;) nie owijajac w bawelne- ludzie nie sa kulturalni i tolerancyjni, nie mowie o wszystkich, ale wiekszosc. Wracajac do tematu uwazam, ze mozesz smialo zaczynac, bez obaw. pozdrawiam! powodzenia takze zycze;))
a ja uważam, że to bardzo dobrze zaczynać w barzdiej "profesjonalnym" ubiorze, ponieważ jazda jest wtedy dla nas bardziej przyjemna. Jak już się pojeździ pare lat, to nie robi już różnicy, czy jesteś w bryczesach i butach do jazdy, czy w krótkich spodenkach i trampkach. Ale wiem, że w bryczesach jest lepsza przyczepność do siodła, przez co łatwiej się trzymać, a dzięki butom noga się tak nie ślizga.. Większość ludzi nie kupuje przed 1 jazdą specjalistycznych rzeczy, bo jest to dość drogie, a ni jeszcze nie wiedzą, czy będą jeździć dłużej, czy raczej nie. Raczej nie przejmowałabym się opinią innych. Jeżeli uważasz, że zakup jest wskazany, kupuj, i nie przejmuj się opinią ludzi. :)Pozdrawiam, i życzę powodzenia. :)
To nie ma znaczenia, czy ubierzesz się profesjonalnie, czy nie, ale skoro masz taką możliwośc radzę sobie kupic przynajmniej podstawowy ubiór do jazdy konnej.
Kiedyś-owszem początkująca osoba ubrana w strój jeździecki była postrzegana jako ktoś kto wygląda po prostu śmiesznie. Jednak czasy się zmieniają i dziś na jazdy dla początkujących bardzo wiele osób przychodzi we własnym kasku, butach jeździeckich, w przypadku dzieci coraz częściej zauważam kamizelki. Spowodowane jest to zapewne tym, że sport jeździecki staje się coraz droższy i początkujących adeptów jeździectwa zwyczajnie na to stać, nawet jeżeli jest to sprzęt tylko na chwilowy "zryw" zamiłowania jazdą konną.Sprzęt nie musi, a nawet nie powinien być zbyt "zawodowy", ważne jest aby nie przesadzić, bo to zacznie zwyczajnie przeszkadzać. Na początek wystarczy kask, wiele osób nie lubi nosić go po kimś i nie chce korzystać z tych udostępnianych przez szkółki, bryczesy, dobrze byłoby, aby miały pełen lej- skórzaną wstawkę w kroku (zapewnia ona lepszą "przyczepność" w siodle, co na pewno pomoże na początku), moim zdaniem istotne są również czapsy, można je spokojnie zakładać do zwykłych adidasów (najlepiej zapinanych na rzepy), dużo bardziej wpływają na komfort jazdy niż sztyblety (buty jeździeckie), bez których na początku spokojnie da się przeżyć :)Także - śmiało, można wyposażyć się w sprzęt jeździecki, na pewno poprawi to komfort jazdy i zwiększy bezpieczeństwo na koniu. Życzę miłej i owocnej nauki. :)Pozdrawiam.
ja na 1 jazdę miałam już swój toczek i bryczesy. Po paru jazdach instruktorka powiedziała mi co sobie dokupić. W moim przypadku nikt się nie smiał z ubioru. Polecam kupić.
Dzięki za wasze opinie. Jako facet mam trochę trudniej bo nie używam getrów a i z adidasami bądź trampkami na płaskiej podeszwie też nie jest łatwo. Mam możliwość kupić sprzęt w całkiem przyzwoitych pieniądzach a wasze rady dotyczące bryczesów z pełnym lejem okazały się bardzo cenne. Podczas wizyty w stajni już zauważyłem że nie będę miał lekko - same dziewczyny :-l
A ja nie widzę potrzeby kupowania własnego sprzętu przed zaczęciem nauki. Każda stajnia powinna zapewnić wypożyczenie kasku (jeśli tego nie robi to znaczy, że nie warto rozpoczynać tam nauki), reszta sprzętu na pewno poprawia komfort jazdy, ale nie jest niezbędna przy pierwszych krokach. Nigdy nie wiadomo, czy jeździectwo wciągnie cię na tyle żeby zacząć je uprawiać regularnie, a sprzęt jeździecki do najtańszych nie należy. Uważam, że warto trochę poczekać, zobaczyć które części sprzętu kupić w pierwszej kolejności, dowiedzieć się od bardziej doświadczonych osób na które marki stawiać, żeby rzeczy nie rozpadły się po miesiącu.
W ogóle dziwne pytanie. Jeśli czujesz, że ten sprzęt i ubiór nie będzie zbędny po pierwszej już jeździe, jeśli zdecydowany jesteś jeździć, to wybrałeś najodpowiedniejsze i najbezpieczniejsze wyposażenie (toczek, długie buty). Kalosze, które kiedyś (wieeeele lat temu) używali początkujący dziś właśnie raczej śmieszą. Co do spodni - ja bardzo polecałabym sztruksy, ale to dla tych, którzy bryczesów nie mają (jeszcze). Ciesz się teraz każdą jazdą, w wygodnym stroju :)
Jeśli jesteś świadom wszelkich trudności związanych z jeździectwem i jeśli jesteś pewny, że chcesz jeździć konno, że nie powstrzyma cię nic, to możesz zainwestować w swój sprzęt. Byleby tylko potem nie okazało się, że to ci się nie podoba i wydatek na sprzęt okazał się niepotrzebny. Jest wiele możliwości aby wypożyczyć sprzęt. Owszem na dłuższą metę jeansy i adidasy są niewygodne a toczki stajenne wołają o pomstę do nieba, ale szczerze mówiąc to jest pomocne i osobiście wolę uczyć nowych jeźdźców kiedy ci przychodzą w dresie i adidasach lub w jeansach i trampkach...Obtarte łydki pokażą ci jak bardzo jest ona ważna, siniaki przy stawach skokowych uświadomią jak noga lata ci w strzemieniu. Opadający na oczy toczek pomoże utrzymać prawidłowe ułożenie głowy...dodatkowo siniaki na udach pokażą czy puśliska były odpowiednio zaciągnięte. Przy okazji pojawią sie zakwasy które będą idealnym dowodem na to które mięśnie są używane w jeździectwie.Posiadanie własnego i dobrze dopasowanego sprzętu zawsze ma swoje plusy i wyeliminuje niektóre trudności, jednakże nie jeżdżąc jeszcze nigdy i nie robiąc przy koniu ciężko jest stwierdzić czy wygodniej będzie ci w skórzanych sztybletach i do tego czapsach, czy w gumowych oficerkach. Może szybciej załapiesz niektóre elementy, ale wbrew pozorom inne zajmą ci więcej czasu. W końcu zawsze nadejdzie moment kiedy wskoczysz na konia w innym stroju i wtedy poznasz smak wygody...Początki są trudne. Tu boli, tam niewygodnie...dlatego zdecydować musisz sam.Ja osobiście doradziłabym inwestowanie w sprzęt po pierwszej samodzielnej jeździe. W tym momencie początkujący jeździec wie mniej więcej czego potrzebuje i w czym będzie mu wygodniej...
Moim zdaniem jeśli jesteś pewny tego, że jazda konna stanie się Twoją pasją na dłużej niż jeden weekend to śmiało można zainwestować w profesjonalny sprzęt. Kask to podstawa i bez tego (czy to pożyczony czy własny) nie powinno się wsiadać na konia. Co do bryczesów to kwestia wygody. Mając porównanie jeździć w bryczesach i getrach zdecydowanie wybieram bryczesy i to z pełnym lejem. Buty pośrednio też należą w gestii bezpieczeństwa (zaplątanie sznurówki w strzemiono, wpadnięcie nogi głęboko w strzemię). Uważam, że mając profesjonalny sprzęt dbasz o swój komfort podczas jazdy i tyle, a co czy ktoś będzie robić jakieś docinki to jego sprawa i już. Mogę sobie tylko wyobrazić, że jak ktoś się naśmiewa to uważa, że chce się pokazać, że go stać a o koniach i jeździe konnej nie ma bladego pojęcia. Albo rodzice wysyłają na jady żeby poszpanować, mimo że nie mają do tego zamiłowania. To może być sytuacja w której może dojść do sytuacji, których się obawiasz. Więc zakładaj bryczesy i na konia:)Pozdro z Bytomia
A dlaczego by nie ? To tak samo jak na grę w siatkówkę nie przyjśc ubranym w szorty :D.Śmiało zakładaj bryczesy i kask i na konia :DPozdrawiam :)
Na razie radzę się nie popisywać pełnym wyposażeniem.:)
To ja się podepnę pod temat, bo innego ubraniowego nie widzę i zapytam o bryczesy. Czy takie byłyby odpowiednie [url]http://alegratka.pl/ogloszenie/bryczesy-po-50-i-60-zl-rozm-36-i-38-21386305.html?h=3dad31fc28f315a7[/url] Czym w zasadzie należy się kierować przy takim zakupie?
To ja się podepnę pod temat, bo innego ubraniowego nie widzę i zapytam o bryczesy. Czy takie byłyby odpowiednie http://alegratka.pl/ogloszenie/bryczesy-po-50-i-60-zl-rozm-36-i-38-21386305.html?h=3dad31fc28f315a7 Czym w zasadzie należy się kierować przy takim zakupie?
Założ to tak jak byś na pierwszy trening piłki nożneh miał korki i getry
Miguel a czy mogę zapytać, gdzie zaczynasz jeździć? Bo też jestem z Katowic i wybrałam klub w Mysłowicach na naukę jazdy, ponieważ mają tam halę i można jeździć cały rok.Przy okazji, sama teraz zaczęłam uczyć się jazdy konno, na drugiej lekcji już miałam własny kasko-toczek i bryczesy. Moja instruktorka powiedziała mi, że dla niej najważniejsze są właśnie kask i sztylpy. Sztylpy na razie sobie podarowałam, zobaczę jak mi będzie szło po miesiącu. Kask kupiłam, bo w klubie nie mają mojego rozmiaru, a dwa tak po kimś to średnio nosić ;)
Wiesz ja na pierwszą jazdę ubrała bym profesjonalny strój jeżeli oczywiście nim dysponujesz.
u mnie tez osoby poczatkujace ubrane nie wiadomo jak super budza politowanie... Jedyne co przyznam, ze warto miec bryczesy, one ułatwiaja bardzo jazde, a buty starcza ze są z obcasem, na sztywnej podeszwie i najlepiej do kostki... Bo w typowych butach do jazdy raczej sie nie jezdzi, tzn jedynie na zawody, sa niewygodne, raczej sie kupuje czapsy
ja osobiście na pierwszą jazdę przyszłam w legginsach i trampkach,i nie było problemu,ale gdybym przyszła w bryczesach i super ekstra wyposażona to było by nawet lepiej...Dobrze jest i tak,i tak...
:) Jak masz nadmiar gotówki to cóż.. kto bogatemu zabroni :) Ale na pierwszą jazdę? No nie wiem nie wiem... Postępujesz trochę, zrobisz kilka ćwiczeń rozciągających, za kłusujesz odrobinę, więcej atrakcji nie przewiduję... więc bez przesady, ani bryczesy ani buty ani nic właściwie nie jest niezbędne oprócz kasku i dobrych chęci :) ( Legginsy, czy dresy tak czy siak tańsze niż bryczesy) . Mogą być dresy, tenisówki, adidaski w paski : ) i dalej jazda ... Kalosze polecam jak najbardziej te właśnie z, których wszyscy się śmieją :) Ja ich używam w stajni i ogródku, zostały mi z czasów początków, niezniszczalne są! Więc czy będziesz jeździł czy nie to kalosz jest kalosz :) A że w stajniach same dziewczyny, fakt, wyjątkowo sfeminizowało nam się jeździectwo... i gdzie ta nasza ułańska dusza? "Jako facet mam trochę trudniej bo nie używam getrów a i z adidasami bądź trampkami na płaskiej podeszwie też nie jest łatwo." Zaintrygowało mnie to... jako facet nie masz butów na płaskiej podeszwie? ;) hmmm... A środowisko jeździeckie raczej do kulturalnych należy więc co najwyżej ktoś się popodśmiewa gdybyś ewentualnie zjawił się od stóp do głów zestrojony w profi strój i potruchtywał w tym wszystkim na lonży :) szydził nikt nie będzie :) Nie zapomnę jak się ze mnie nabijali gdy pierwsze swoje bryczesy kupiłam białe (akurat były wyjątkowo przecenione) Ubaw w stajni był przedni, jak się w końcu dorobiłam brązowych to się pytali co ja tak dzisiaj nie na galowo. To odpowiadałam, że ja na galowo tylko w piątki i poniedziałki :) Powodzenia życzę i pozytywnych wrażeń z pierwszych spotkań z kopytniakami :)