hejaa...nie wiecie może jak oduczyć konia szczypania i kopania,koń ma bardzo trudny charakter ,ma ponad 4 lata ,a nigdy na nim nie jeżdżono,wiec najpierw chce żeby nie kopal i nie szczypał i grzecznie stał,a potem chciałabym na niego wsiąść... tylko za każdym razem to samo ,porażka.! nawet siodła nie założę ,a już mnie gryzie i kopie :c
Nie skomentuję tego, powiem tylko, że tak to jest jak rozpieszczone nastolatki kupują młodego, niezajeżdżonego konia, nie mając zielonego pojęcia o jego układaniu.Najlepiej byłoby żebyś go sprzedała do kogoś doświadczonego koniarza, pojeździła kilka lat i kupiła jakiegoś innego - jakiegoś po rekreacji (9-12 lat).Czekam na hejty, bo jak w końcu można konisia sprzedać :/ ;)
Nie liczyłabym na to... Wymagało by to dojrzałości, zdrowego rozsądku i umiejętności poniesienia odpowiedzialności za swoje czyny. Nie wiem, czy pisanie, że najlepszym rozwiązaniem byłoby powierzenie konia dorosłej i kompetentnej osobie, która zna się na układaniu trudnych koni, przy jednoczesnym doskonaleniu własnych umiejętności, ma jakikolwiek sens. Podejrzewam, że nie, więc polecam porządne ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków.
Zgadzam się z przedmówcą, ale nie twierdzę, że konia na 100% trzeba sprzedać, choć to najlepsza opcja. Można też zapłacić komuś kompetentnemu za układanie konia, a w tym czasie intensywnie uczyć się jeździć na innym koniu tak, żeby po zajeżdżeniuj tego 4 latka sobie z nim radzić.
do konia mam pomoc właściwie instruktorki i dziewczyn ze stajni ,miałam matkę tej klaczy która na początku tez taka była ,ale potem z nią sobie poradziliśmy i z tą klaczą tez nam się uda,tak mysle...widziałam konie gorsze od niej więc.. ;D
jeżdżę na koniu Wielkopolskim,a klacz którą mam jest hucułem <3 i na bank klaczy nie sprzedam,nie widzę nawet takiej opcji ,zbytnio ją kocham . ; ) oglnei klacz bardzo lubi inne konie i wgl. jest przyjazna tylko nei dawno zaczęło jej cos sie obracac i zaczęła szczypac i kopac ;cc jej matka miala to samo,ale dalismy rade ;D
Nie kochasz jej, bo gdybyś ją kochała to byś ją właśnie sprzedała komuś kompetentnemu. Jeśli dziewczyny ze stajni mają po 12 lat, a instruktorki są po IRR i też nie mają doświadczenia w zajeżdżaniu koni to serio powodzenia...
Skoro nagle jej się zaczęło obracać, to znaczy, że sama ja rozpuściłaś. Teraz jedynym wyjściem, jeśli sprzedaż nie wchodzi w grę, jest znaleźć dobrego trenera, który rozwiąże problemy Twoje i kobyły.
hejaa...nie wiecie może jak oduczyć konia szczypania i kopania,koń ma bardzo trudny charakter ,ma ponad 4 lata ,a nigdy na nim nie jeżdżono,wiec najpierw chce żeby nie kopal i nie szczypał i grzecznie stał,a potem chciałabym na niego wsiąść... tylko za każdym razem to samo ,porażka.! nawet siodła nie założę ,a już mnie gryzie i kopie :c
Nie skomentuję tego, powiem tylko, że tak to jest jak rozpieszczone nastolatki kupują młodego, niezajeżdżonego konia, nie mając zielonego pojęcia o jego układaniu.Najlepiej byłoby żebyś go sprzedała do kogoś doświadczonego koniarza, pojeździła kilka lat i kupiła jakiegoś innego - jakiegoś po rekreacji (9-12 lat).Czekam na hejty, bo jak w końcu można konisia sprzedać :/ ;)
Nie liczyłabym na to... Wymagało by to dojrzałości, zdrowego rozsądku i umiejętności poniesienia odpowiedzialności za swoje czyny. Nie wiem, czy pisanie, że najlepszym rozwiązaniem byłoby powierzenie konia dorosłej i kompetentnej osobie, która zna się na układaniu trudnych koni, przy jednoczesnym doskonaleniu własnych umiejętności, ma jakikolwiek sens. Podejrzewam, że nie, więc polecam porządne ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków.
Zgadzam się z przedmówcą, ale nie twierdzę, że konia na 100% trzeba sprzedać, choć to najlepsza opcja. Można też zapłacić komuś kompetentnemu za układanie konia, a w tym czasie intensywnie uczyć się jeździć na innym koniu tak, żeby po zajeżdżeniuj tego 4 latka sobie z nim radzić.
do konia mam pomoc właściwie instruktorki i dziewczyn ze stajni ,miałam matkę tej klaczy która na początku tez taka była ,ale potem z nią sobie poradziliśmy i z tą klaczą tez nam się uda,tak mysle...widziałam konie gorsze od niej więc.. ;D
jeżdżę na koniu Wielkopolskim,a klacz którą mam jest hucułem <3 i na bank klaczy nie sprzedam,nie widzę nawet takiej opcji ,zbytnio ją kocham . ; ) oglnei klacz bardzo lubi inne konie i wgl. jest przyjazna tylko nei dawno zaczęło jej cos sie obracac i zaczęła szczypac i kopac ;cc jej matka miala to samo,ale dalismy rade ;D
Nie kochasz jej, bo gdybyś ją kochała to byś ją właśnie sprzedała komuś kompetentnemu. Jeśli dziewczyny ze stajni mają po 12 lat, a instruktorki są po IRR i też nie mają doświadczenia w zajeżdżaniu koni to serio powodzenia...
Skoro nagle jej się zaczęło obracać, to znaczy, że sama ja rozpuściłaś. Teraz jedynym wyjściem, jeśli sprzedaż nie wchodzi w grę, jest znaleźć dobrego trenera, który rozwiąże problemy Twoje i kobyły.
instruktorki są po IRR i też nie mają doświadczenia w zajeżdżaniu koni trochę to obraźliwe zaszufladkowanie, są takie które doswiadczenie mają...