Jestem nie doświadczonym jeźdzcem, czytam książke "sekrety końskiego umysłu" , w której było napisane o dominacji człowieka nad koniem. Autor książki mówi , że czlowiek powinien dominować nad koniem. A współpraca? Ja sama nie wiem, jak wspomnialam jestem nie zbyt doświadczona. Ale jedak jakies swoje zdanie trzeba mieć ;p. Moje jest takie , że można dominować nad koniem jeśli człowiek i KOŃ tego chce, a współpraca w powinna być w ruchu. Co o tym myslicie? -Dzięki za poświęcony czas :))!
Nie dokońca się z tym zgadzam. Ale myślę, że autorowi chodziło o to, że koń to zwierze stadne i musi mieć przywudce. Jak on się będziwe czuł najważniejszy to też nie będzie dobrze. Moim zdanie trzeba być po prostu w przyjaźni z koniem i być z nim i szczęśliwym- jak ja!
Koń potrzebuje przewodnika to naturalna potrzeba "Sekrety końskiego umysłu " to wspaniała książka napisana przez wielkiego fachowca .Dr. Miller jest świetnym behawiorystą i praktykiem (pracował z wieloma końmi) i jego wiedza oparta jest na wnioskach zaczerpniętych właśnie z praktyki i poparta niebywałą wiedzą.W tym wszystkim chodzi o to by zbudować podporządkowanie konia na przyjaznych i akceptowanych przez konia zasadach.W stadzie koni pojedynczy osobnik również musi podporządkować się silniejszym i stojącym wyżej dominującym osobnikom.Dzieje się to jednak według czytelnych dla konia zasad ,dzięki temu panuje ład i porządek.Jeśli człowiek przejmuje rolę wychowawcy i wychowuje (ujeżdża )konia powinien posługiwać się językiem zrozumiałym dla konia czyli według zasad panujacych w stadzie i narzucanych przez osobnika który jest przewodnikiem.Na tym polega własciwe wychowanie.Wiele wymaga się od wychowawcy-przewodnika,wiedza ,wyczucie ,delikatność ale też umiejetność szybkiego i co najwazniejsze własciwego dla sytuacji reagowania.Trzeba czytać o psychologi koni i układać (wychowywać) .Wiedza i praktyka idą tu w parze ,jeśli będzie się wystarczająco wytrwałym można osiągnąc niebywałe efekty.Wymaga to jednak wielkiego zaangażowania .
U mnie jest to połączoneee.Mój koń wie że nad nim dominuje i musi sie słuchać i wgl.Ale jest to w większym stopniu wspólpraca, ja się ucze od niego , a on odemnie . I razem wiele osiągamy.
Koń będzie próbował nas zdominować i sprawdzić na co damy sobie pozwolić. Myślę że nie tyle należy konia zdominować, jak pokazać kto tu żądzi. Zależy to także od poziomu umiejętności i charyzmy człowieka. Są też konie ,które co jakiś czas i tak będą "próbować" człowieka................................................ Jeśli raz pozwoli się na to koniowi od razu jest efekt i trzeba potem przez kilka kolejnych jazd (czas zależy od konia) znów pokazywać że nie może tak robić: np. Mój koń w pewnym momencie naszej pracy wymyślił ciekawy sposób a mianowicie w pewnym momencie jazdy skręcał w krzaki oczywiście stępem............... Więc ja za każdym razem karałam go i zawracałam. W naszym przypadku trwało to jakieś 6jazd a potem były jeszcze ze 2 takie incydenty.Do dziś gdy się zamyślę Emil potrafi skręcić w jakąś boczną dróżkę w terenie. Ale stopniowo jest coraz rzadziej i zdarza się co kilka miesięcy na luźnej wodzy. Ma to charakter"a może dziś jednak się uda"........ Więc każdy koń ma inny charakter. Jeden będzie próbował do końca życia, jeden nauczy się za drugim razem, a jeden za dziesiątym......................
"Sekrety końskiego umysłu" GODNE POLECENIA. Wspaniała książka, wiele można poznać z zachowań konia, reakcji na różne bodźce itd. Za to moje zdanie jest takie: podczas jazdy na danym koniu, wiem kiedy chce mnie oszukać np. skracając drogę, ścinając narożniki. Wtedy wiem, że jak mu na to pozwolę to koń rządzi mną. Dlatego trzeba pokazać kto przewodzi, kto prowadzi. Po tym zaczyna się współpraca, czyli wtedy, kiedy koń już wie, że nie jest "w tym stadzie" przewodnikiem. Choć z drugiej strony niektóre konie mogą próbować człowieka całe życie, więc w odpowiednich momentach trzeba im to kategorycznie przypominać.
Jestem nie doświadczonym jeźdzcem, czytam książke "sekrety końskiego umysłu" , w której było napisane o dominacji człowieka nad koniem. Autor książki mówi , że czlowiek powinien dominować nad koniem. A współpraca? Ja sama nie wiem, jak wspomnialam jestem nie zbyt doświadczona. Ale jedak jakies swoje zdanie trzeba mieć ;p. Moje jest takie , że można dominować nad koniem jeśli człowiek i KOŃ tego chce, a współpraca w powinna być w ruchu. Co o tym myslicie? -Dzięki za poświęcony czas :))!
Nie dokońca się z tym zgadzam. Ale myślę, że autorowi chodziło o to, że koń to zwierze stadne i musi mieć przywudce. Jak on się będziwe czuł najważniejszy to też nie będzie dobrze. Moim zdanie trzeba być po prostu w przyjaźni z koniem i być z nim i szczęśliwym- jak ja!
Koń potrzebuje przewodnika to naturalna potrzeba "Sekrety końskiego umysłu " to wspaniała książka napisana przez wielkiego fachowca .Dr. Miller jest świetnym behawiorystą i praktykiem (pracował z wieloma końmi) i jego wiedza oparta jest na wnioskach zaczerpniętych właśnie z praktyki i poparta niebywałą wiedzą.W tym wszystkim chodzi o to by zbudować podporządkowanie konia na przyjaznych i akceptowanych przez konia zasadach.W stadzie koni pojedynczy osobnik również musi podporządkować się silniejszym i stojącym wyżej dominującym osobnikom.Dzieje się to jednak według czytelnych dla konia zasad ,dzięki temu panuje ład i porządek.Jeśli człowiek przejmuje rolę wychowawcy i wychowuje (ujeżdża )konia powinien posługiwać się językiem zrozumiałym dla konia czyli według zasad panujacych w stadzie i narzucanych przez osobnika który jest przewodnikiem.Na tym polega własciwe wychowanie.Wiele wymaga się od wychowawcy-przewodnika,wiedza ,wyczucie ,delikatność ale też umiejetność szybkiego i co najwazniejsze własciwego dla sytuacji reagowania.Trzeba czytać o psychologi koni i układać (wychowywać) .Wiedza i praktyka idą tu w parze ,jeśli będzie się wystarczająco wytrwałym można osiągnąc niebywałe efekty.Wymaga to jednak wielkiego zaangażowania .
Książka bardzo ciekawa :)). Ma Pani racje. Widać , że autor ma wieloletnie doświadczenie..
U mnie jest to połączoneee.Mój koń wie że nad nim dominuje i musi sie słuchać i wgl.Ale jest to w większym stopniu wspólpraca, ja się ucze od niego , a on odemnie . I razem wiele osiągamy.
mi instruktorka mówiła że trzeba zdominować konia żeby koń nas słuchał, ale również trzeba z nim współparcować. :)
Koń będzie próbował nas zdominować i sprawdzić na co damy sobie pozwolić. Myślę że nie tyle należy konia zdominować, jak pokazać kto tu żądzi. Zależy to także od poziomu umiejętności i charyzmy człowieka. Są też konie ,które co jakiś czas i tak będą "próbować" człowieka................................................ Jeśli raz pozwoli się na to koniowi od razu jest efekt i trzeba potem przez kilka kolejnych jazd (czas zależy od konia) znów pokazywać że nie może tak robić: np. Mój koń w pewnym momencie naszej pracy wymyślił ciekawy sposób a mianowicie w pewnym momencie jazdy skręcał w krzaki oczywiście stępem............... Więc ja za każdym razem karałam go i zawracałam. W naszym przypadku trwało to jakieś 6jazd a potem były jeszcze ze 2 takie incydenty.Do dziś gdy się zamyślę Emil potrafi skręcić w jakąś boczną dróżkę w terenie. Ale stopniowo jest coraz rzadziej i zdarza się co kilka miesięcy na luźnej wodzy. Ma to charakter"a może dziś jednak się uda"........ Więc każdy koń ma inny charakter. Jeden będzie próbował do końca życia, jeden nauczy się za drugim razem, a jeden za dziesiątym......................
Fajnie , że podałaś przykład , ale jedno mi sie nie podoba, dominacja to właśnie pokazanie kto tu żądzi , dominacja to przywudstwo ...;)
*rządzi
"Sekrety końskiego umysłu" GODNE POLECENIA. Wspaniała książka, wiele można poznać z zachowań konia, reakcji na różne bodźce itd. Za to moje zdanie jest takie: podczas jazdy na danym koniu, wiem kiedy chce mnie oszukać np. skracając drogę, ścinając narożniki. Wtedy wiem, że jak mu na to pozwolę to koń rządzi mną. Dlatego trzeba pokazać kto przewodzi, kto prowadzi. Po tym zaczyna się współpraca, czyli wtedy, kiedy koń już wie, że nie jest "w tym stadzie" przewodnikiem. Choć z drugiej strony niektóre konie mogą próbować człowieka całe życie, więc w odpowiednich momentach trzeba im to kategorycznie przypominać.