Hej, no więc tak nie wiem co robić bo mam dylemat. Chciałam od kwietnia wydzierżawić /współdzierżawić konia i moi rodzice się na to zgodzili byliśmy już w kilku stajniach oglądać konie, tylko że niestety są one umieszczone około 15 km od mojego domu i nie jeżdżą tam autobusy bezpośrednio tylko z przesiadkami więc byłabym koło 2 razy w tyg max 3 to zależy bo nie zawsze miałaby mnie kto zawieść... I teraz nie wiem bo rodzicie mi dali wolną rękę mogę wydzierżawić konia tylko że byłabym u niego koło 2-3 razy lub że zamiast dzierżawy jeździłabym 3-4 razy w tygodniu na treningi na mojej podopiecznej klaczce do mojej stajni ponieważ mam ze 2 km mogłabym jeździć na rowerze, myślałam jeszcze o współdzierżawieniu tego konia ze stajni koło mnie bo pełna dzierżawa nie wchodzi w grę ponieważ uczą się na niej dzieci... Co mi proponujecie, co mam wybrać ?
Znaczy moim zdaniem dzierżawa konia który przez większość czasu by stał nie ma sensu. Będzie to stratą pieniedzy no i szkodą dla konia ( bo 5 czy 4 dni stania nie będzie dobre). Po drugie czy jest sens współdzierżawić konia na którym i tak dzieci się uczą? Chyba bardziej się już opłaca na niej trenować.... albo rozwaz współdzierżawe tego konia z dalszej stajni( np. z jakąś dośc zaawansowaną kolezanką)
Zastanów się co bardziej będzie Ci się opłacała jeśli chodzi o koszty. Czy opłaci Ci się płacić za konia na którym będziesz jeździć 2-3 razy w tyg. na koniu dierżawionym, czy treningi na koniu ze szkółki.
poczekaj, moze pojawi sie kon do dzierzawy... a jesli podoba ci ssie ten daleko, to jesli ci zalezy biez go. kup se karte miejska, lekcje odrabiaj w autobusie i tyle
To może współdzierżawa ? Możesz współdzierżawić konia z koleżanką i ty będziesz jeździła do niej 3 razy w tygodniu i ona 3.Cena będzie o połowę mniejsza.
Musisz podejść do tego poważnie. Jeśli chodzi o konia z tej stajni oddalonej o 15 km to w grę najlepiej by wchodziła tylko współdzierżawa z kimś, kto trenowałby z koniem w te dni, kiedy Ciebie nie ma, bo koń chodzący 2 razy w tygodniu..... :/ no chyba wiesz jak to na niego wpłynie.. Musi więc być ktoś kto Ci w tym pomoże i będzie współdzierżawić konia. Co do opłacalności to zależy jakie kwoty byłyby przy współdzierżawie, a jakie wtedy, gdybyś tylko przyjeżdżała na treningi nie swojego konia. Sama musisz to dokładnie przeliczyć.Nie polecam Ci natomiast konia, na którym uczą się jeździć dzieci. Koń taki nabywa różnych nawyków...Powodzenia w wyborze konia :)
Nie polecam Ci natomiast konia, na którym uczą się jeździć dzieci. Koń taki nabywa różnych nawyków...Ja też Ci to odradzam. sama pracowałam w stajni, gzie dziewczyna miała podobna sytuację i wierz mi, nie wyszło z tego nic dobrego. Nie chcę Cię straszyć, ale na takim koniu trudniej robić postępy w jeździe a za to o wypadek nietrudno...
Moim zdaniem dzierżawa / współdzierzawa to najgorsze co może być. Po prostu płacisz za czyjegoś konia. A co do współdzierżawy to sobie wyobraź jakby druga połowa nie zapłaciła. I co wtedy??? Właściciel konia się wścieka, ty też a tamta np. nie ma z czego zapłacić bo miała error :/. Płacisz po prostu za cudzego konia.... A jak zachoruje?? Będziesz w stanie zapłacić np. 2500 za operację?? Przecież ty dzierżawisz konia!!! To co nie dołożysz się??? Przecież musisz!!! Na twoim miejscu ja bym kupiła konia a nie dzierżawila
Lepiej treningi wybierz ;)Bedziesz wiecej czasu spedzała z koniem, a chyba o to chodzi :)w dodatku to taka jakby twoja klacz więc po co ci nowy koń? ;)
Hej, no więc tak nie wiem co robić bo mam dylemat. Chciałam od kwietnia wydzierżawić /współdzierżawić konia i moi rodzice się na to zgodzili byliśmy już w kilku stajniach oglądać konie, tylko że niestety są one umieszczone około 15 km od mojego domu i nie jeżdżą tam autobusy bezpośrednio tylko z przesiadkami więc byłabym koło 2 razy w tyg max 3 to zależy bo nie zawsze miałaby mnie kto zawieść... I teraz nie wiem bo rodzicie mi dali wolną rękę mogę wydzierżawić konia tylko że byłabym u niego koło 2-3 razy lub że zamiast dzierżawy jeździłabym 3-4 razy w tygodniu na treningi na mojej podopiecznej klaczce do mojej stajni ponieważ mam ze 2 km mogłabym jeździć na rowerze, myślałam jeszcze o współdzierżawieniu tego konia ze stajni koło mnie bo pełna dzierżawa nie wchodzi w grę ponieważ uczą się na niej dzieci... Co mi proponujecie, co mam wybrać ?
Znaczy moim zdaniem dzierżawa konia który przez większość czasu by stał nie ma sensu. Będzie to stratą pieniedzy no i szkodą dla konia ( bo 5 czy 4 dni stania nie będzie dobre). Po drugie czy jest sens współdzierżawić konia na którym i tak dzieci się uczą? Chyba bardziej się już opłaca na niej trenować.... albo rozwaz współdzierżawe tego konia z dalszej stajni( np. z jakąś dośc zaawansowaną kolezanką)
Zastanów się co bardziej będzie Ci się opłacała jeśli chodzi o koszty. Czy opłaci Ci się płacić za konia na którym będziesz jeździć 2-3 razy w tyg. na koniu dierżawionym, czy treningi na koniu ze szkółki.
poczekaj, moze pojawi sie kon do dzierzawy... a jesli podoba ci ssie ten daleko, to jesli ci zalezy biez go. kup se karte miejska, lekcje odrabiaj w autobusie i tyle
To może współdzierżawa ? Możesz współdzierżawić konia z koleżanką i ty będziesz jeździła do niej 3 razy w tygodniu i ona 3.Cena będzie o połowę mniejsza.
Musisz podejść do tego poważnie. Jeśli chodzi o konia z tej stajni oddalonej o 15 km to w grę najlepiej by wchodziła tylko współdzierżawa z kimś, kto trenowałby z koniem w te dni, kiedy Ciebie nie ma, bo koń chodzący 2 razy w tygodniu..... :/ no chyba wiesz jak to na niego wpłynie.. Musi więc być ktoś kto Ci w tym pomoże i będzie współdzierżawić konia. Co do opłacalności to zależy jakie kwoty byłyby przy współdzierżawie, a jakie wtedy, gdybyś tylko przyjeżdżała na treningi nie swojego konia. Sama musisz to dokładnie przeliczyć.Nie polecam Ci natomiast konia, na którym uczą się jeździć dzieci. Koń taki nabywa różnych nawyków...Powodzenia w wyborze konia :)
Nie polecam Ci natomiast konia, na którym uczą się jeździć dzieci. Koń taki nabywa różnych nawyków...Ja też Ci to odradzam. sama pracowałam w stajni, gzie dziewczyna miała podobna sytuację i wierz mi, nie wyszło z tego nic dobrego. Nie chcę Cię straszyć, ale na takim koniu trudniej robić postępy w jeździe a za to o wypadek nietrudno...
Moim zdaniem dzierżawa / współdzierzawa to najgorsze co może być. Po prostu płacisz za czyjegoś konia. A co do współdzierżawy to sobie wyobraź jakby druga połowa nie zapłaciła. I co wtedy??? Właściciel konia się wścieka, ty też a tamta np. nie ma z czego zapłacić bo miała error :/. Płacisz po prostu za cudzego konia.... A jak zachoruje?? Będziesz w stanie zapłacić np. 2500 za operację?? Przecież ty dzierżawisz konia!!! To co nie dołożysz się??? Przecież musisz!!! Na twoim miejscu ja bym kupiła konia a nie dzierżawila
Lepiej treningi wybierz ;)Bedziesz wiecej czasu spedzała z koniem, a chyba o to chodzi :)w dodatku to taka jakby twoja klacz więc po co ci nowy koń? ;)