Od 3 miesięcy galopuje i już na pierwszym galopie strasznie skakałam po siodle,na boki,do tyłu,do góry...I tak jest nadal,a wszystkie moje koleżanki ładnie galopują i tylko ja słyszę żebym się rozluzniła i żebym siedziała w siodle.Ja nie potrafię inaczej galopować,wszyscy mi mówią,że anglezuje,a na przykład dzisiaj wybrałam sobie ""trudniejszą"" klacz.Chciałam zagalopować,oczywiście zaczęłam latać we wszystkie strony,a jeszcze w pewnym momencie zupełnie spadłam na szyję i galopowałam na szyi konia,zupełnie poza siodłem..W ogóle pózniej koń nie przechodził mi do galopu tylko bardzo szybkim kłusem jechała.Chcę się zapytać co mam zrobić żeby siedzieć w siodle,żeby mieć dobry dosiad w galopie i od czego to zależy,że tak latam po siodle.Znam takie ćwiczenie do galopu,że jedzie się kłusem ćwiczebnym bez strzemion.Czy znacie inne dobre ćwiczenia ?
Co do tego rozluźnienia to Twoje koleżanki mają rację. Przytrzymaj się kolanami siodła, pięty w dół, wyprostuj się i usiąć głęboko w siedzisko. Miałam tak samo kiedy kurczowo trzymałam się siodła, wyrzucało mnie na prawo i lewo jak workiem kartofli ale kiedy się póściłam siodła wtedy szło mi lepiej. Teraz już tak nie latam i nie klepie pupą w siodło choć muszę się jeszcze pilnować. Jeśli masz możliwość pytaj o rady instruktorów, oni Ci powiedzą najlepiej co robisz źle. Proponowałabym też pracę na lonży, wtedy nie skupiasz się na prowadzeniu koniem lecz na samym dosiadzie. To Ci powinno pomóc.Powodzenia ;)
Ja polecam lonże. Tak jak pisała poprzedniczka, skupisz się na dosiadzie. A żeby dobrze zagalopować, to trzeba opanować chociaż trochę kłus ćwiczebny <chyba, że najpierw uczysz się ze stępa bo i tak się zdarza>. Mi pomogła lonża na największym koniu w stajni - taki mięciutki SP o dłuuuuugich krokach; galopowałam na nim z rękami rozłożonymi na boki i byłam wtedy rozluźniona ;)
na początku przyda się koń baaaardzo wygodny w galopie. ; > najlepiej będzie na lonży, jak pisały poprzdniczki. Kiedy koń zagalopuje, musisz usiąść głęboko w siodło i tak jakby "wycierać" je. Mi zawsze instruktorka tłumaczyła, że mam podążać za ruchem konia, jakbym się na huśtawce huśtała. ; ) więc siadasz głęboko w siodło, możesz się na początku trochę odchylić do tyłu, musisz mieć cały czas oparcie na strzemionach, bo niektóry automatycznie przy rozluźnieniu biorą pięte w dół. ale pięta nie ma być "na chama" ciągnięta na dół, po prostu wystaczy, żeby była jako tako w dole i żeby miałą oparcie. postaraj się objąć konia łydkami, i nie ruszać nimi, przyciśnij kolana do siodła. Nie trzymaj się jednak łęku siodła, z włąsnego doświadczenia wiem, że to raczej "pomaga" usztywnić się niż utrzymać równowagę.. ręce możesz wziąć na plecy czy coś takiego, żeby nie ciągnąć konia za pysk.. mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam. :)
Dziewczyny co do ląży mają wiele racji. Ale czy masz opanowany klus cwiczebny? bo zauważyłam ,ze dziewczynka ktora miala z nim problem, miala tez z galopem, co jest bardzo logiczne. oczywiscie "przyczepianie" sie do siodla na dluższą mete nie rozwiąże problemu, ale na początek powinno wystarczyć, bo dosiad przyjdzie z czasem, szczerze odradzam półsiad, bo widząc po osobach ktore od niego zaczynaly, maja odrazu nawyk pochylania sie do przodu nawet w pelnym siadzie. Czyli jakby to powiedziec sprobuj złapać sie łydlami, kolanami, udami i jakby wycierac siodlo swoim tylkiem.xd wyobraź sobie ze masz cegle w brzuchu i cie do niego przyciąza, a równoczesnie rób wszystko by sie rozluźnić, jakbys splywala po siodle. No i oczywiscie wybierz na te lekcje najwygodniejszego konia, z czasem to przyjdzie. Powodzenia. :>
Piszesz, że zamiast do galopu przyspieszalas klus, to jest trudne bo wysiedziec szybki klus cwiczebny to najprawde uu. szczegolnie na początku. czy dalas jej jasny sygnal do zagalopowania w postaci dobrego ułożenia lydek?
Dziękuje za wszystkie rady,mam nadzieję,że mi pomogą ;)A co do tego kłusa ćwiczebnego,to na początku pani też mówiła,że zamiast siedzieć w siodle to anglezuję.
Galop bez strzemion to też dobre ćwiczenie. Ostatnio na lekcji właśnie miałam jazdę bez strzemion, okropnie się bałam, ale pomogło mi to wysiedzieć galop pewnej klaczy, czego wcześniej nie umiałam zrobić.
Z początku każdy uczy się galopować w półsiadzie (przeważnie) - nie jest to złe, wręcz na sam początek, aby pokazać komuś na czym to polega tak naprawdę to dobry pomysł z galopem w półsiadzie, lecz nie za długo, bo później możesz mieć problem z galopem w pełnym siadzie - możesz pochylać sie do przodu. Co do ćwiczeń to proponuję wybrać sobie na sam początek konia miękkiego i łatwego do prowadzenia, abyś mogła skupić się tylko i wyłącznie na sobie oraz abyś mogła wygodnie zacząć galopować. Dobrym pomysłem jest także lonża, na której możesz skupić się już tylko i wyłącznie na sobie i swoim dosiadzie. Proponuję także wyciągnąć ze strzemion nogi, spuścić całkiem do dołu, usiąść głęboko w siodło, rozluźnić się i biodrami podążać za ruchem konia. Na początek może wydawać się trudne, nikt nie był mistrzem od początku i nie jest, a to, że koleżanki opanowały to, a tobie to jeszcze nie bardzo wychodzi to nie martw się - to jest dość indywidualna sprawa. Ważne żebyś próbowała i czuła się pewne, bo to naprawdę pomaga się rozluźnić. Pozdrawiam!
Popieram @matrixx, galop w półsiadzie daje odpowiednie rozluźnienie. Nie obijasz się w siodle, więc jest to przyjemniejsze i dla konia, i dla ciebie. Bo koniowi naprawdę nie jest przyjemnie jak ktoś ciągle obija ci grzbiet. Takie pytania nie na forum, tylko do instruktora. Jeśli twój instruktor nie daje ci konkretnych i zrozumiałych rad i dużo uwag, to go zmień na jakiegoś z uprawnieniami. Myślę, że to lepsze niż zadawanie takich na forum.@agatkasachon8 cytuję:"Przytrzymaj się kolanami siodła, pięty w dół, wyprostuj się [...]""[...] kiedy kurczowo trzymałam się siodła, wyrzucało mnie na prawo i lewo jak workiem kartofli ale kiedy się póściłam siodła wtedy szło mi lepiej."No to się zdecyduj wreszcie...
w półsiadzie nie trzymamy się kolanami, można sie nimi po prostu zaprzeć o poduszki, które sa przy siodle, ponieważ trzymanie sie kolanami siodła uniemożliwia dodania prawidlowej łydki z powodu, że ona kompletnie odstaje od konia. Cały ciężar znajduje się w pięcie (stąd ten najniższy punkt). A wiecie co jest lepsze od zadawania pytań na forum? zdecydowanie wasz instruktor/trener, po to sie go ma, żeby on wszystko wyjaśnił i ewentualnie pokazał w praktyce. ;))Pozdrawiam!
"Od 3 miesięcy galopuje i już na pierwszym galopie strasznie skakałam po siodle,na boki,do tyłu,do góry...I tak jest nadal,a wszystkie moje koleżanki ładnie galopują i tylko ja słyszę żebym się rozluzniła i żebym siedziała w siodle.Ja nie potrafię inaczej galopować,wszyscy mi mówią,że anglezuje,a na przykład dzisiaj wybrałam sobie ""trudniejszą"" klacz.Chciałam zagalopować,oczywiście zaczęłam latać we wszystkie strony,a jeszcze w pewnym momencie zupełnie spadłam na szyję i galopowałam na szyi konia,zupełnie poza siodłem..W ogóle pózniej koń nie przechodził mi do galopu tylko bardzo szybkim kłusem jechała.Chcę się zapytać co mam zrobić żeby siedzieć w siodle,żeby mieć dobry dosiad w galopie i od czego to zależy,że tak latam po siodle.Znam takie ćwiczenie do galopu,że jedzie się kłusem ćwiczebnym bez strzemion.Czy znacie inne dobre ćwiczenia ?"Moja instruktorka kiedyś ciągle mi to powtarzała. Nawet dawała mi porównania, że muszę robić biodrami tak jak Michael Jackson (wejdź sobie na YT). To niewiele pomogło. Ale pomogła mi jazda bez strzemion. Jeśli umiesz kłus ładnie wysiedzieć, to z galopem też nie powinnaś mieć jakiegoś ogromnego problemu. Wnioskuję, że trochę się spinasz i usztywniasz, efektem jest "miotanie się" po siodle". Najlepiej, żeby ktoś cię wziął na lonże wtedy koń nie poniesie ani nic z tych rzeczy. Wtedy będziesz mogła skupić się nad dosiadem i poszukać problemu a co za tym idzie rozwiązanie powinno samo się nasunąć. Czasami niektórzy mówią (ale to tylko teoria) żeby otworzyć biodra i miednicę.
Po prostu może nie jesteś jeszcze gotowa na galop. Ja zanim pierwszy raz galopowałam to trochę musiałam poczekać, ale się to opłaciło i mój pierwszy galop był niemalże idealny. Nie podskakiwałam, tylko dosłownie wkleiłam się w siodło. Możesz próbować jazdę w półsiadzie, ale później możesz mieć problemy z pełnym siadem ; )) Proponuję dużo ćwiczeń na rozluźnienie na koniu i przede wszystkim ćwiczenia na równowagę !
Od 3 miesięcy galopuje i już na pierwszym galopie strasznie skakałam po siodle,na boki,do tyłu,do góry...I tak jest nadal,a wszystkie moje koleżanki ładnie galopują i tylko ja słyszę żebym się rozluzniła i żebym siedziała w siodle.Ja nie potrafię inaczej galopować,wszyscy mi mówią,że anglezuje,a na przykład dzisiaj wybrałam sobie ""trudniejszą"" klacz.Chciałam zagalopować,oczywiście zaczęłam latać we wszystkie strony,a jeszcze w pewnym momencie zupełnie spadłam na szyję i galopowałam na szyi konia,zupełnie poza siodłem..W ogóle pózniej koń nie przechodził mi do galopu tylko bardzo szybkim kłusem jechała.Chcę się zapytać co mam zrobić żeby siedzieć w siodle,żeby mieć dobry dosiad w galopie i od czego to zależy,że tak latam po siodle.Znam takie ćwiczenie do galopu,że jedzie się kłusem ćwiczebnym bez strzemion.Czy znacie inne dobre ćwiczenia ?
Proponuję na początku półsiad ;)
Co do tego rozluźnienia to Twoje koleżanki mają rację. Przytrzymaj się kolanami siodła, pięty w dół, wyprostuj się i usiąć głęboko w siedzisko. Miałam tak samo kiedy kurczowo trzymałam się siodła, wyrzucało mnie na prawo i lewo jak workiem kartofli ale kiedy się póściłam siodła wtedy szło mi lepiej. Teraz już tak nie latam i nie klepie pupą w siodło choć muszę się jeszcze pilnować. Jeśli masz możliwość pytaj o rady instruktorów, oni Ci powiedzą najlepiej co robisz źle. Proponowałabym też pracę na lonży, wtedy nie skupiasz się na prowadzeniu koniem lecz na samym dosiadzie. To Ci powinno pomóc.Powodzenia ;)
Ja polecam lonże. Tak jak pisała poprzedniczka, skupisz się na dosiadzie. A żeby dobrze zagalopować, to trzeba opanować chociaż trochę kłus ćwiczebny <chyba, że najpierw uczysz się ze stępa bo i tak się zdarza>. Mi pomogła lonża na największym koniu w stajni - taki mięciutki SP o dłuuuuugich krokach; galopowałam na nim z rękami rozłożonymi na boki i byłam wtedy rozluźniona ;)
na początku przyda się koń baaaardzo wygodny w galopie. ; > najlepiej będzie na lonży, jak pisały poprzdniczki. Kiedy koń zagalopuje, musisz usiąść głęboko w siodło i tak jakby "wycierać" je. Mi zawsze instruktorka tłumaczyła, że mam podążać za ruchem konia, jakbym się na huśtawce huśtała. ; ) więc siadasz głęboko w siodło, możesz się na początku trochę odchylić do tyłu, musisz mieć cały czas oparcie na strzemionach, bo niektóry automatycznie przy rozluźnieniu biorą pięte w dół. ale pięta nie ma być "na chama" ciągnięta na dół, po prostu wystaczy, żeby była jako tako w dole i żeby miałą oparcie. postaraj się objąć konia łydkami, i nie ruszać nimi, przyciśnij kolana do siodła. Nie trzymaj się jednak łęku siodła, z włąsnego doświadczenia wiem, że to raczej "pomaga" usztywnić się niż utrzymać równowagę.. ręce możesz wziąć na plecy czy coś takiego, żeby nie ciągnąć konia za pysk.. mam nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam. :)
Dziewczyny co do ląży mają wiele racji. Ale czy masz opanowany klus cwiczebny? bo zauważyłam ,ze dziewczynka ktora miala z nim problem, miala tez z galopem, co jest bardzo logiczne. oczywiscie "przyczepianie" sie do siodla na dluższą mete nie rozwiąże problemu, ale na początek powinno wystarczyć, bo dosiad przyjdzie z czasem, szczerze odradzam półsiad, bo widząc po osobach ktore od niego zaczynaly, maja odrazu nawyk pochylania sie do przodu nawet w pelnym siadzie. Czyli jakby to powiedziec sprobuj złapać sie łydlami, kolanami, udami i jakby wycierac siodlo swoim tylkiem.xd wyobraź sobie ze masz cegle w brzuchu i cie do niego przyciąza, a równoczesnie rób wszystko by sie rozluźnić, jakbys splywala po siodle. No i oczywiscie wybierz na te lekcje najwygodniejszego konia, z czasem to przyjdzie. Powodzenia. :>
Piszesz, że zamiast do galopu przyspieszalas klus, to jest trudne bo wysiedziec szybki klus cwiczebny to najprawde uu. szczegolnie na początku. czy dalas jej jasny sygnal do zagalopowania w postaci dobrego ułożenia lydek?
Dziękuje za wszystkie rady,mam nadzieję,że mi pomogą ;)A co do tego kłusa ćwiczebnego,to na początku pani też mówiła,że zamiast siedzieć w siodle to anglezuję.
Galop bez strzemion to też dobre ćwiczenie. Ostatnio na lekcji właśnie miałam jazdę bez strzemion, okropnie się bałam, ale pomogło mi to wysiedzieć galop pewnej klaczy, czego wcześniej nie umiałam zrobić.
zaczynanie galopowanie w półsiadzie nie jest dobrym wyjściem, najpierw pełen dosiad a potem półsiad
Z początku każdy uczy się galopować w półsiadzie (przeważnie) - nie jest to złe, wręcz na sam początek, aby pokazać komuś na czym to polega tak naprawdę to dobry pomysł z galopem w półsiadzie, lecz nie za długo, bo później możesz mieć problem z galopem w pełnym siadzie - możesz pochylać sie do przodu. Co do ćwiczeń to proponuję wybrać sobie na sam początek konia miękkiego i łatwego do prowadzenia, abyś mogła skupić się tylko i wyłącznie na sobie oraz abyś mogła wygodnie zacząć galopować. Dobrym pomysłem jest także lonża, na której możesz skupić się już tylko i wyłącznie na sobie i swoim dosiadzie. Proponuję także wyciągnąć ze strzemion nogi, spuścić całkiem do dołu, usiąść głęboko w siodło, rozluźnić się i biodrami podążać za ruchem konia. Na początek może wydawać się trudne, nikt nie był mistrzem od początku i nie jest, a to, że koleżanki opanowały to, a tobie to jeszcze nie bardzo wychodzi to nie martw się - to jest dość indywidualna sprawa. Ważne żebyś próbowała i czuła się pewne, bo to naprawdę pomaga się rozluźnić. Pozdrawiam!
Popieram @matrixx, galop w półsiadzie daje odpowiednie rozluźnienie. Nie obijasz się w siodle, więc jest to przyjemniejsze i dla konia, i dla ciebie. Bo koniowi naprawdę nie jest przyjemnie jak ktoś ciągle obija ci grzbiet. Takie pytania nie na forum, tylko do instruktora. Jeśli twój instruktor nie daje ci konkretnych i zrozumiałych rad i dużo uwag, to go zmień na jakiegoś z uprawnieniami. Myślę, że to lepsze niż zadawanie takich na forum.@agatkasachon8 cytuję:"Przytrzymaj się kolanami siodła, pięty w dół, wyprostuj się [...]""[...] kiedy kurczowo trzymałam się siodła, wyrzucało mnie na prawo i lewo jak workiem kartofli ale kiedy się póściłam siodła wtedy szło mi lepiej."No to się zdecyduj wreszcie...
w półsiadzie nie trzymamy się kolanami, można sie nimi po prostu zaprzeć o poduszki, które sa przy siodle, ponieważ trzymanie sie kolanami siodła uniemożliwia dodania prawidlowej łydki z powodu, że ona kompletnie odstaje od konia. Cały ciężar znajduje się w pięcie (stąd ten najniższy punkt). A wiecie co jest lepsze od zadawania pytań na forum? zdecydowanie wasz instruktor/trener, po to sie go ma, żeby on wszystko wyjaśnił i ewentualnie pokazał w praktyce. ;))Pozdrawiam!
"Od 3 miesięcy galopuje i już na pierwszym galopie strasznie skakałam po siodle,na boki,do tyłu,do góry...I tak jest nadal,a wszystkie moje koleżanki ładnie galopują i tylko ja słyszę żebym się rozluzniła i żebym siedziała w siodle.Ja nie potrafię inaczej galopować,wszyscy mi mówią,że anglezuje,a na przykład dzisiaj wybrałam sobie ""trudniejszą"" klacz.Chciałam zagalopować,oczywiście zaczęłam latać we wszystkie strony,a jeszcze w pewnym momencie zupełnie spadłam na szyję i galopowałam na szyi konia,zupełnie poza siodłem..W ogóle pózniej koń nie przechodził mi do galopu tylko bardzo szybkim kłusem jechała.Chcę się zapytać co mam zrobić żeby siedzieć w siodle,żeby mieć dobry dosiad w galopie i od czego to zależy,że tak latam po siodle.Znam takie ćwiczenie do galopu,że jedzie się kłusem ćwiczebnym bez strzemion.Czy znacie inne dobre ćwiczenia ?"Moja instruktorka kiedyś ciągle mi to powtarzała. Nawet dawała mi porównania, że muszę robić biodrami tak jak Michael Jackson (wejdź sobie na YT). To niewiele pomogło. Ale pomogła mi jazda bez strzemion. Jeśli umiesz kłus ładnie wysiedzieć, to z galopem też nie powinnaś mieć jakiegoś ogromnego problemu. Wnioskuję, że trochę się spinasz i usztywniasz, efektem jest "miotanie się" po siodle". Najlepiej, żeby ktoś cię wziął na lonże wtedy koń nie poniesie ani nic z tych rzeczy. Wtedy będziesz mogła skupić się nad dosiadem i poszukać problemu a co za tym idzie rozwiązanie powinno samo się nasunąć. Czasami niektórzy mówią (ale to tylko teoria) żeby otworzyć biodra i miednicę.
Po prostu może nie jesteś jeszcze gotowa na galop. Ja zanim pierwszy raz galopowałam to trochę musiałam poczekać, ale się to opłaciło i mój pierwszy galop był niemalże idealny. Nie podskakiwałam, tylko dosłownie wkleiłam się w siodło. Możesz próbować jazdę w półsiadzie, ale później możesz mieć problemy z pełnym siadem ; )) Proponuję dużo ćwiczeń na rozluźnienie na koniu i przede wszystkim ćwiczenia na równowagę !