Dzisiaj po 16 wyjechałyśmy w teren. Najpierw pod wiatr, potem w lesie. Jako uczeń jadę pierwsza i kłusem musiałam wjechać w leśną dróżkę , którą przysłaniały gałęzie sosny. Schyliłam głowę i nie widziałam nic aż podniosłam i walnęła mnie gałąź w policzek aż mi się śnieg przykleił. No chwała Bogu! to tylko przygoda. Potem pierwszy raz widziałam na wolności łosie. Pierwszy wolnym kłusem przed nami przemknął, gdy miałam galopować, a potem już galopując dwa obok szły. Dopiero uczę się galopowania, a łosie też chciałam widzieć, trudne to było. Za chwilę trenerka przed mną-by zbadać grunt , wpadła w zaspę, więc mój koń też i wystraszony sobie porzucał mną, ale tylko mi noga wypadła ze strzemienia. Jestem szczęśliwa i wdzięczna Bogu ,że mając 45 lat mogę pobrykać, hahahahahhahaha.
Fajnie, tylko nie rozumiem ideologii tej wypowiedzi ;)ideologi brak bo to nie jest forum partyjne idea wypowiedzi hiba taka :cieszę się że brykam po 45 ja brykam po 60zapraszam na fejsa ,jest grupa brykliwych staruszków
Ciekawe. Mam wrażenie, że pomimo brykania nie było strachu ;) To dobrze, jak sie nie boisz to więcej osiagniesz z końmi. Nie chodzi mi akurat o to "że konie wyczuwaja jak sie ich boisz" tylko o to, że gdy nie czujesz strachu np. przed ruszeniem szybkim galopem, to będziesz miała więcej przyjemności z jazdy :)
czymogę się przyłączyć do tak szacownej grupy?Sam rozpocząłem naukę jazdy na konu w wieku 49 lat,świeżo po przejsciu na emerytuę.I powiem ..czuję ten wiatr we włosach.Pozdrawiam
W takim razie szacun za odwagę i chęci. Gdyż wielu ludzi w tych okolicach wiekowych wzbrania się przed tego rodzaju aktywnością fizyczną, uważają,że są za leciwi..Nigdy nie ma wieku na leciwość. Liczy się to co kochamy, to jest prawdziwe życie :) Czemuż tylko tak późno ? Tyle fantastycznego cię omijało ;)
Dzisiaj po 16 wyjechałyśmy w teren. Najpierw pod wiatr, potem w lesie. Jako uczeń jadę pierwsza i kłusem musiałam wjechać w leśną dróżkę , którą przysłaniały gałęzie sosny. Schyliłam głowę i nie widziałam nic aż podniosłam i walnęła mnie gałąź w policzek aż mi się śnieg przykleił. No chwała Bogu! to tylko przygoda. Potem pierwszy raz widziałam na wolności łosie. Pierwszy wolnym kłusem przed nami przemknął, gdy miałam galopować, a potem już galopując dwa obok szły. Dopiero uczę się galopowania, a łosie też chciałam widzieć, trudne to było. Za chwilę trenerka przed mną-by zbadać grunt , wpadła w zaspę, więc mój koń też i wystraszony sobie porzucał mną, ale tylko mi noga wypadła ze strzemienia. Jestem szczęśliwa i wdzięczna Bogu ,że mając 45 lat mogę pobrykać, hahahahahhahaha.
Fajnie, tylko nie rozumiem ideologii tej wypowiedzi ;)
Fajnie, tylko nie rozumiem ideologii tej wypowiedzi ;)ideologi brak bo to nie jest forum partyjne idea wypowiedzi hiba taka :cieszę się że brykam po 45 ja brykam po 60zapraszam na fejsa ,jest grupa brykliwych staruszków
O tak! właśnie o hasanie chodziło. Radość z życia w każdym wieku.
NO to fajnie że się cieszysz :) Trzymaj tak dalej XD
Ciekawe. Mam wrażenie, że pomimo brykania nie było strachu ;) To dobrze, jak sie nie boisz to więcej osiagniesz z końmi. Nie chodzi mi akurat o to "że konie wyczuwaja jak sie ich boisz" tylko o to, że gdy nie czujesz strachu np. przed ruszeniem szybkim galopem, to będziesz miała więcej przyjemności z jazdy :)
Mam nadzieje, że i ja będę jeździć konno nawet po 60 (;
czymogę się przyłączyć do tak szacownej grupy?Sam rozpocząłem naukę jazdy na konu w wieku 49 lat,świeżo po przejsciu na emerytuę.I powiem ..czuję ten wiatr we włosach.Pozdrawiam
W takim razie szacun za odwagę i chęci. Gdyż wielu ludzi w tych okolicach wiekowych wzbrania się przed tego rodzaju aktywnością fizyczną, uważają,że są za leciwi..Nigdy nie ma wieku na leciwość. Liczy się to co kochamy, to jest prawdziwe życie :) Czemuż tylko tak późno ? Tyle fantastycznego cię omijało ;)