hej! nie wiem co robić bo jak galopuje trzymając się w siodle to ...nie mogę oddychac i tylko wydycham powietrze, a jak chcę odetchnąć to znowu mnie podbija. Jak temu zaradzić? Mieliście taką sytuację ? Prosze o odp i pozdrawiam
ja po ostatnim upadku z konia też mam takie problemy . JJak galopuje bolą mnie plecy i nie mogę złapać oddechu . idz do lekarza i ogranicz jazdę galopem , a jak juz musisz , to w półsiadzie.
ja po ostatnim upadku z konia też mam takie problemy . JJak galopuje bolą mnie plecy i nie mogę złapać oddechu . idz do lekarza i ogranicz jazdę galopem , a jak juz musisz , to w półsiadzie. źle zrozumiałam twój post xD w tym ci nie pomogę .
Chyba za bardzo się stresujesz. Ja jeszcze nigdy nie miałam tak. Nie myśl o tym, że spadniesz tylko o tym, że sprawia Ci to radość:) Każdy jeździec w końcu musi spaść :)
Po prostu się usztywniasz. Musisz rozluźnić się w krzyżu i miednicą podążać za ruchem konia. Najlepiej jakby ktoś mógł cię wziąć na lonże, żebyś mogła w 100% skupić się na sobie, a nie na kierowaniu koniem, wtedy fajnie jest zamknąć oczy i galopować, rozluźnisz się po jakimś czasie i problem z oddychaniem powinien zniknąć :)
Też tak miałam i to doskonale znam. Mi jakoś to samo przeszło. Po prostu bardziej się przekonałam do konia. Ale ja tak miałam tylko na początku galopu, bo się stresowałam.
rozluźnij się. Poproś o konia z najłagodniejszym galopem. Ful relax. Nie stresuj się ani nic. Spokojnie jedź... Jeśli dalej będziesz to odczuwać to pójdź do lekarza.
Musisz pamiętać, że nie jeździsz konno dla osiągów, tylko dla przyjemności. I pamiętaj, że góra ciała jeźdźca (od pasa w górę) służy do balansu. Jeśli będziesz cała sztywna, to koń nie złapie równowagi. Tutaj wyolbrzymię skutki: koń może się nawet przewrócić na bok. Musisz o tym pamiętać, a jak to już do Ciebie dojdzie, to się rozluźnisz u góry (UWAGA. Góra rozluźniona, ale uda się mocno trzymają). Rozluźniwszy klatkę piersiową, rozpłyń się jak czekolada w rondlu. ;-)Będzie Ci łatwiej oddychać... Napawaj się zapachem siana... ;-)
Nie możesz myśleć o tym jak ci pójdzie galop i jazda nie przejmuj się tym bo wtedy nic ci nie będzie wychodziło, wiem po sobie xdRozluźnij się !polecam jazdę na lonży :Dpowodzenia :)
Po prostu się usztywniasz. Musisz rozluźnić się w krzyżu i miednicą podążać za ruchem konia. Najlepiej jakby ktoś mógł cię wziąć na lonże, żebyś mogła w 100% skupić się na sobie, a nie na kierowaniu koniem, wtedy fajnie jest zamknąć oczy i galopować, rozluźnisz się po jakimś czasie i problem z oddychaniem powinien zniknąć :)Popieram!! Najlepiej jest jechać na lonży bądź na lonżowniku i zamknąć oczy ;) .. Ja miałam problem z zagalopowaniem < bo usztywniałam się i mnie "zamrażało" w siodle> to moja trenerka powiedziała do mnie : "" usiądź , zamknij oczy , pomyśl o galopie koń już będzie wiedział co chcesz zrobić ;) i dodaj pomoce"" .. za 1 razem oczywiście nie pomogło bo dalej się usztywniałam ale za 5 już się udało ;) gdyby nie P. Justyna nigdy bym nie umiała galopować ;) Pozdrawiam.
hej! nie wiem co robić bo jak galopuje trzymając się w siodle to ...nie mogę oddychac i tylko wydycham powietrze, a jak chcę odetchnąć to znowu mnie podbija. Jak temu zaradzić? Mieliście taką sytuację ? Prosze o odp i pozdrawiam
ja po ostatnim upadku z konia też mam takie problemy . JJak galopuje bolą mnie plecy i nie mogę złapać oddechu . idz do lekarza i ogranicz jazdę galopem , a jak juz musisz , to w półsiadzie.
ja po ostatnim upadku z konia też mam takie problemy . JJak galopuje bolą mnie plecy i nie mogę złapać oddechu . idz do lekarza i ogranicz jazdę galopem , a jak juz musisz , to w półsiadzie. źle zrozumiałam twój post xD w tym ci nie pomogę .
Chyba za bardzo się stresujesz. Ja jeszcze nigdy nie miałam tak. Nie myśl o tym, że spadniesz tylko o tym, że sprawia Ci to radość:) Każdy jeździec w końcu musi spaść :)
ale ja nie boje się ze spadnę tylko się wczuwam i staram się żeby było dobrze
Po prostu się usztywniasz. Musisz rozluźnić się w krzyżu i miednicą podążać za ruchem konia. Najlepiej jakby ktoś mógł cię wziąć na lonże, żebyś mogła w 100% skupić się na sobie, a nie na kierowaniu koniem, wtedy fajnie jest zamknąć oczy i galopować, rozluźnisz się po jakimś czasie i problem z oddychaniem powinien zniknąć :)
Może to po prostu stres? Spadłaś ostatnio? Może za bardzo się na tym skupiasz lub myślisz o wszystkim innym i "zapominasz" oddychać ;)
ostatnio spadłam w czerwcu i to 2 razy
Też tak miałam i to doskonale znam. Mi jakoś to samo przeszło. Po prostu bardziej się przekonałam do konia. Ale ja tak miałam tylko na początku galopu, bo się stresowałam.
rozluźnij się. Poproś o konia z najłagodniejszym galopem. Ful relax. Nie stresuj się ani nic. Spokojnie jedź... Jeśli dalej będziesz to odczuwać to pójdź do lekarza.
Musisz pamiętać, że nie jeździsz konno dla osiągów, tylko dla przyjemności. I pamiętaj, że góra ciała jeźdźca (od pasa w górę) służy do balansu. Jeśli będziesz cała sztywna, to koń nie złapie równowagi. Tutaj wyolbrzymię skutki: koń może się nawet przewrócić na bok. Musisz o tym pamiętać, a jak to już do Ciebie dojdzie, to się rozluźnisz u góry (UWAGA. Góra rozluźniona, ale uda się mocno trzymają). Rozluźniwszy klatkę piersiową, rozpłyń się jak czekolada w rondlu. ;-)Będzie Ci łatwiej oddychać... Napawaj się zapachem siana... ;-)
Nie możesz myśleć o tym jak ci pójdzie galop i jazda nie przejmuj się tym bo wtedy nic ci nie będzie wychodziło, wiem po sobie xdRozluźnij się !polecam jazdę na lonży :Dpowodzenia :)
Po prostu się usztywniasz. Musisz rozluźnić się w krzyżu i miednicą podążać za ruchem konia. Najlepiej jakby ktoś mógł cię wziąć na lonże, żebyś mogła w 100% skupić się na sobie, a nie na kierowaniu koniem, wtedy fajnie jest zamknąć oczy i galopować, rozluźnisz się po jakimś czasie i problem z oddychaniem powinien zniknąć :)Popieram!! Najlepiej jest jechać na lonży bądź na lonżowniku i zamknąć oczy ;) .. Ja miałam problem z zagalopowaniem < bo usztywniałam się i mnie "zamrażało" w siodle> to moja trenerka powiedziała do mnie : "" usiądź , zamknij oczy , pomyśl o galopie koń już będzie wiedział co chcesz zrobić ;) i dodaj pomoce"" .. za 1 razem oczywiście nie pomogło bo dalej się usztywniałam ale za 5 już się udało ;) gdyby nie P. Justyna nigdy bym nie umiała galopować ;) Pozdrawiam.