Reklama
  • Kasia212010-03-09 11:51:10

    Proszę Was o radę, bo nie potrafię sobie sama z tym poradzić. Dwa miesiące temu spadłam z mojej klaczy, która poniosła mnie w terenie. Efektem była ręka w gipsie : ] Co prawda już jest prawie po wszystkim i ręka już prawie nie boli, ale pozostał uraz psychiczny. Na samą myśl  o galopie w terenie - który zresztą już niebawem, jak tylko przyjdzie wiosna, od razu dostaję panicznego strachu. Nie wiem jak to tłumaczyć, ale boję się ponownie galopować, mimo że teraz będę jeździć na spokojniejszym koniu. Pomóżcie, jak sobie z tym poradzić : (

  • redakcja 2010-03-09 15:05:21

    mój koń ostatnio wyskakwał z ogrodzenia i nie jezdzilam dosc dlugo bo z ujezdzalni mam jeszcze kawalek do stajni i to przez laki. zaczelam nie dawno jezdzic i nie boje sie juz. musisz po prostu jezdzic i jezdzic. najpierw tylko klus  step. zalezy jak szybko dojdziesz do siebie i czy uraz jest bardzo mocny. ewa np. spadla na pewnej lace rok temu i dopero teraz przestala se bac nawet na najbardziej brykajacym koniuw stajni....

  • Liliavite 2010-03-09 16:41:11

    nie galopuj na pierwszym terenie, a po paru jazdach gdy uznasz, ze jestes juz gotowa zagolapuj na chwilke i stopniowo wydluzaj ten czas. wiem czym sa urazy psychiczne, bo kiedys niewiadomo skad panicznie zaczelam sie bac skakac przeszkod powyzej 70cm, ale jakos strach udalo mi sie zwalczyc i teraz wszystko jets po staremu :) musisz z tym walczyc i stopniowo sie przekonywac, ze wszystko bedzie ok, a jesli sie nie uda to polecam zmienic sport na np. szachy ^^ zartuje xP nie poddawaj sie

  • Albinoska 2010-03-10 21:02:37

    Ja uwazam, ze nie nalezy nic robic na sile. Postaraj sie od poczatku oswoic z koniem, rozpocznij swoje jazdy od spokojnego spacerku, stepem, klusem i w koncu uznasz, ze jestes juz gotowa. Mysle, ze po pewnym czasie przyjdzie Ci sama mysle, ze chcesz zagalopowac i jestes gotowa :)

  • Reklama
  • Kasia27 2010-03-12 09:44:14

    Wiem o czym mówisz bo mój wspaniały koń ,,CYCUŚ" w galopie jest jak wiatr i trzeba go naprawdę krótko trzymać bo jak poczuje luz to łeb  między przednie nogi a zad do góry. Kilka razy zaliczyłam tak upadek na szczęście szczęśliwy. Po pierwszym razie też miałam wielkiego stracha, mój instruktor mi wtedy pomógł. Jeździliśmy leśnymi ścieżkami, delikatne galopiki pod górkę i tak coraz częściej później coraz szybciej. I takim to sposobem po kilku takich przejażdżkach strach sam uciekł i zaczęłam na nowo cieszyć się wiatrem we włosach. Trochę daj sobie czasu nic na siłę a na pewno szybko sobie dasz rade z tym problemem. Powodzenia!  

  • redakcja 2010-03-12 20:22:44

    ja mialam podobny problem tylko nie związany  z konmi w tamtym roku wywalilam sie na snowboardzie i mialamzlamany obojczyk gdy to sie stalo powiedzialam ze nigdy juz nie zaloże deski a w tym roku powiedzialam sobie ze albo teraz albo nigdy napoczątku mi nie wychodzilo ale po 2 dniach jazdy juz bylo w porzątku ...ty też musisz przelamać strach i zagalopować w terenie :)ja też glaeblam z konia w terenie ale nie skończylo się to żadnym złamaniem :)

  • creative 2010-03-14 22:05:28

    ja po upadku w terenie nie mogła sie doczekać następnego żeby sie poprawić i nie spaść. chciałam wykorzystac w praktyce wiedzę :co zrobić gdy kon poczuje wiatr w grzywie XD i doczekałam sie ale na szczescie nic sie nie stało:)do przezwyciężenia lęków potrzeba pracy i cierpliwości a na pewo sie uda.życzę udanych galopów w terenie:)

  • TheAlicjus 2010-03-15 11:08:55

    Przeciez wypady w teren nie musza wziązac się z galopem...no ze chyba faktycznie kon sam cos odwali i poniesie...wtedy galop nieunikniony :) Kazdy znas zapewne doswiadczyl niemilej sytuacji w terenie...ale gdybysmy tak szybko sie poddawali to pewnie nikt by juz nie jezdzil... Strach przed upadkiem jeszcze bardziej cie spina a przeciez w jezdzie konnej wazne jest rozluznienie . Teren w stresie to nie teren tylko meczarnia:) Moze najpier pogalopuj sobie na manezu...poznaj konia...pozniej jakies jazdy na łace...dopiero dalsze wypady w teren...   Ja ostatnio w galopie walnelam w bloto...kobyla sie potknela (kuc walijski) i przelecialam przez lepety. Nic mi sie nie stalo....sprawdzilam czy z koniem ok i pojechalismy dalej....teraz wiem co takiego zrobilam zle ze kobyla stracila rownowagę...mój błąd...ale miałabym rezygnowac z jazdy w terenie:)nigdy:)hehe   Zycze udanych terenów:)

  • Reklama
  • Aga 2010-03-16 16:06:08

    moim zdaniem najpierw powinnaś zagalopować na maneżu a jeśli się bardzo boisz to na lonży ponieważ zawsze jest ta satysfakcja, że instruktor lub ktoś znajomy zatrzyma konia jak się coś stanie. Potem jazda w terenie z galopem już nie będzie aż taka straszna. Życze powodzenia :*

  • nostalgiaa 2010-03-20 18:11:39

    co do tego. spokojnie. musisz powoli podchodzić do sprawy. ja niedawno spadłam pierwszy raz i martwię się, ze skoro już raz spadłam będę spadać przez cały czas. a w wakacje też miałam tai przypadek. koń mi nie chciał zagalopować i w pewnym momencie mnie poniósł. przestraszyłam się. następnym razem jak wsiadałam na konia to starałam się o tym nie myśleć. :) więc musisz spokojnie podejść do sprawy. nie bój się i najpierw spokojnie przyzwyczajaj się do konia. pojeździj niedaleko stadniny i jeździj stępem i kłusem. jeśli stwierdzisz, że będziesz gotowa zagalopuj najpierw na padoku. :) a później powinno się wszystko ułożyć.. :)życzę powodzenia. :)na pewno sobie poradzisz. ;]



Reklama
Reklama