Reklama
  • Dajmonica2012-09-29 16:03:44

    Witajcie! Mam problem. Od około miesiąca pracuję z  pewnym koniem. Nie jest on mój, ale mi na to pozwolono. Jest to konik młody 4 lata, który chodzi na hipoterapii. Ma trochę dużo energii więc zawsze przed zajęciami w weekendy go lonżuję. Trochę wyrywa i  tego nie lubi, ale szybko się uczy. I tu  mam problem. Ładnie chodzi z bacikiem i bez ale tylko do kłusa . Nie mogę go za nic dać do galopu. Jest leniem to fakt. Macie jakieś rady jak go do tego galopu dać? ( Przepraszam jeśli wdarł się bład)

  • Lys Royal 2012-09-29 19:32:02

    Mój koń też za nic w świecie nie chciał galopować, ale potem jak już perfekcyjnie chodził kłusem, to krzyknęłam "GALOP !" i lekko świsnęłam bacikiem w powietrzu. Potem wystarczyło powiedzieć galop i trzymać bacika normalnie, tak jak w kłusie. Taka nauka konia galopu na lonży u mnie trwała 2 dni. Do dziś koń chodzi galopem na samo krzyknięcie. Zresztą bat ostatnio wcale nie jest nam potrzebny. Lonżujemy się też bez lonży ;] Z tym zagalopowaniem to kon musi zrozumieć czego od niego wymagasz. I nie denerwuj się jeśli nie wyjdzie za pierwszym razem :) Trochę ćwiczeń i się uda ! :) Powodzenia :) Lys Royal 

  • Dajmonica 2012-09-29 21:26:04

    Dzięki bardzo za radę. Nie jest to mój koń ( niestety) ale myślę, że jeszcze trochę i nam się uda :) Jak w zaledwie z dnia na dzień zaczął mi chodzić kłusem bez bacika to dla Nas ogromny skok. Spróbuję powoli :)

  • Shango 2012-09-29 21:54:37

    Czy koń chodzi pod siodłem? Jeśli tak to podczas lonżowania niech ktoś go dosiądzie- zastosujcie wówczas pomoce równocześnie- krzyknij "galop" i popędź go bacikiem, a osoba na koniu niech wykona zagalopowanie "na łydkach". Stopniowo ograniczajcie użycie łydek- po pewnym czasie powinien on skojarzyć dawane przez Ciebie sygnały z galopem.Jeżeli nie możesz skorzystać z pomocy jeźdźca to za wszelką cenę doprowadź go do galopu, uderz batem, nawet dość mocno, by wymusić u niego galop. Działając batem podczas lonżowania także musimy to robić w określony sposób- szczególnie przy koniach młodych. Wyróżnia się jakby trzy fazy- pierwsza: podnosimy bacik-  czuły i skupiony na Tobie koń, ale też po prostu już nauczony, powinien zareagować na to przyśpieszeniem, druga faza, gdy koń nie zareaguje na pierwszą-lekko machamy batem, trzecia- dla szczególnie opornych lub młodych koni, które nie reagują jeszcze na polecenia osoby lonżujące- jakby atakujemy zad konia z uniesionym batem, nie można zwyczajnie nim machnąć- trzeba gwałtownie "rzucić się" na konia, powinien skojarzyć to z atakiem drapieżnika i uruchomić instynkt ucieczki- przyśpieszyć. Jeżeli sam "atak" nie wystarczy można go zakończyć uderzeniem konia po zadzie. Kiedy już zagalopuje koniecznie utrzymaj chód przez chwilę- potem wyraźnie pochwal. Konik chyba zwyczajnie nie rozumie Twoich intencji. Powodzenia :)

  • Reklama


Reklama
Reklama