Ostatnio jak wsiadłam na konia to on co trochę się zatrzymywał lub bez zatrzymania mnie gryzł po nogach. Szczerze mówiąc ta sytuacja się często powtarza. Dlaczego on tak robi? Czy to może wynika z tego, że mocno ciągnęłam go za wodze i popędzałam?Jak oduczyć konia takiego gryzienia?
Jeżeli koń gryzie tylko pod siodłem to pewnie coś go boli, albo odczuwa dyskomfort. Może właśnie to ciągnięcie za wodze mu się nie spodobało (pomijam już celowość ciągnięcia za wodze i popędzania. Za to powinien cię ugryźć na tyle porządnie zebyś zozumiała, że takich rzeczy się nie robi). Może trzeba mu przejrzeć zęby. Może sprawdzić dopasowanie siodła. A może w ogóle sprawdzić czy nic go nie boli, np. grzbiet lub nogi. Konia nie oduczać tylko zrobić wszystko żeby nie miał powodu do gryzienia, bo dla mnie to ewidentnie twoja wina.
A jak ktoś inny wsiada na tego konia to też tak gryzie?? A co do "ciągnięcia za wodze" to skoro wiesz, że ciągniesz konia, to po co dalej to robisz?? Nie rozumiem po co "ciągniesz za wodze".Ja miałam sytuację, że wsiadłam na konia, który się zatrzymywał i rozglądał za Bóg wie czym to dostał bacikiem raz, czy drugi i mu się odwidziało.
Ogólnie to nie wiem dlaczego to robię... Może dlatego go ciągnę ponieważ jakoś nie umiem go przyuczyć posłuszeństwa? Np. Chcę jechać w prawo to ściągam wodze w prawo, ale robię rondo, w lewą stronę. Dlatego zaczynam ciągnąć mocno... I on później gryzie. Dlatego może zmienię pytanie: Co zrobić aby koń bez takiego mojego "szarpania" mi dobrze skręcał?
Dobra. Moja reakcja była "O kurde, kto ją uczył jeździć?", ale spoko każdy może popełniać błędy tylko, że koń na tym cierpi. 1. Powiedz jak wyglądają u Ciebie pomoce do skręcania? Jeśli opierają się one na szarpaniu za wodzę to radzę pojeździć w ogóle na luźnych wodzach, żeby się tego oduczyć. Załóżmy, że jedziesz w lewo. Wodzą prowadzącą jest wodza prawa i to ona jest cały czas napięta. Chcesz sręcić w lewo więc prawa wodza do szyi, cały czas na kontakcie i delikatnie do szyi. Lewa delikatnie od szyi i na niej tylko półpradki. W ten sposób wyginasz głowę konia. Do skrętu spychasz konia łydką, a nie wodzą. Zewnętrzną łyską spychasz konia np. Na woltę, a wewntrzna pilnuje ruchu na przód.
Dobra, już trochę rozumiem coś z tego, ale jeszcze się DOKŁADNIE zapytam mojej pani instruktor. Tak szczerze - moje lekcje jazdy konnej są takie trochę niedokładne i żeby się czegoś dowiedzieć muszę się pytać i czasem, i tak robię źle coś (raczej zawsze!) ...
No, najlepiej zapytać się instruktorki, bo w końcu od tego jest :) Ale na pewno ciągnięcie za wodze nie jest ok ;) Z jednej strony to boli konia, a z drugiej To trochę tak jak siłować się z 10 razy silniejszym od siebie. Trzeba sposobem, nie siłą ;)
No tak koń jest silniejszy od człowieka. I jeszcze jedno pytanie - jak się ciągnie konia za wodze to można mu wyrwać zęby? Jestem ciekawa i mówię od razu, że ja w tych sprawach niezorientowana jestem...
To jestem szczęśliwa, że nie! Jakieś dwie lekcje temu wydawało mi się, że mu wyrwałam ząb. Jestem okrutna... Zawsze muszę komuś sprawiać ból i właśnie dlatego mnie Maska nie lubi. Na lekcjach doprowadzam ją chyba do stanu 10% energii i jestem początkującym jeźdźcem! ;(
Ważne jest, żeby się pytać jak czegoś nie wiesz. A poza tym dziwię się, że instruktora Ci o tym nie powiedziała, że coś jest nie tak...Ale skoro jesteś początkująca (sama się zaawansowaną nie uważam ;) ) To po prostu dużo się musisz nauczyć jeszcze :) Gorzej jak ktoś twierdzi, że świetnie jeździ, a naprawdę to szarpia konia za pysk i kopie po bokach.
To proponuję zarzucić wodze na szyję i jeździć bez. Nie masz pojęcia jak ból sprawiasz ciągnąć za te wodze. I co za instruktora masz który na to patrzy i pozwala tak robić. Ja rozumiem, że każdy z nas się uczy ale dziewczyno odrobinę wyobraźni trzeba mieć. Rozumiem jak ktoś ma niespokojną rękę i zdarza mu się szarpnąć za wodze, ale żeby specjalnie ciągnąć bo skręcić nie możesz???? Do tego stopnia że myślałaś że zęba mu wyrwałaś??? Ja na miejscu tego konia to nie tylko bym cię ugryzła ale i strzeliła z zadu żeby się ciebie pozbyć z siodła.
Moja pani instruktor to sobie podczas mojej lekcji siedzi lub stoi i się patrzy czasem tam coś do mnie krzyknie abym coś lepiej robiła lub inną rzecz powie. Teraz już aż za dobrze rozumiem swój błąd... I dzięki za szczerość - ja też bym gryzła. Wcześniej to nie rozumiałam dlaczego ona tak robi, ale teraz wiem dlaczego aż za dobrze. W niedzielę spróbuję tego prawidłowego sposobu skręcania koniem. Już nie będę tak ciągnąć i szarpać bo konika to boli. Ciekawe jak on to wytrzymał... Muszę popracować nad delikatnością! ;D
Przede wszystkim pamiętaj, że koń mimo że duży i waży 500 kilo to w gruncie rzeczy bardzo delikatne zwierze. Zwróć uwagę że skoro mucha na nim usiądzie to on to doskonale czuje, dlatego ból może mu sprawić kopanie łydkami lub piętami. A koński pysk jest najdelikatniejszą jego częścią. Podszarpnięcie o centymetr może być już bolesne. Staraj się jeździć na lżejszym kontakcie. Cały czas pilnuj rąk. I pamiętaj że nikt jeszcze nie nawiązał prawdziwej więzi z koniem, siłując się z nim i ciągnąć za wodze.I ostatnia rada i myślę że najlepsza: zmień stajnię albo instruktora. W takich warunkach nie nauczysz się jeździć a tylko zadobędziesz się masy złych nawyków, których o wiele ciężej jest się pozbyć niż nauczyć jazdy od podstaw.
No tak bardzo słuszna uwaga z tą muchą. Właśnie zastanawiam sie czy zmienić stajnię, bo instruktora nie da rady. Wiesz może jaka jest taka najlepsza stajnia w woj. świętokrzyskim koło Starachowic, Wierzbicy? Czy nie jesteś zorientowana w tym woj.
kurcze, i nastepny przypadek gdzie mam zdanie tak jak wiolas22 , gdyby koń był złoślwy to gryzł by cię jak jeszcze stoiszna ziemi, a pod siodłem raczej " próbował by cie zrzucić" , jeśśli koń gryzie po nogach, to albo jest coś z siodłem ( przed jazdą musisz zobaczyć czy przystuły nie są zakręcone w drugą stronę, może coś okło czapraka sie zagięło ( znam konia, który nawet jak mała tybinka jest zagięta togo to drażni) , druga sprawa to może ty mu jakoś wbijasz pięty lub uderzasz go nogami, zamiast trzymać łydki przy koniu, możliwe też że sie obtarł, możliwe że poprostu był niedokładnie wyczyszczony i podczas jazdy otarł się koło popręgu, jeśli to prawda obwiń popręg owijką polarową : >
kurcze, i nastepny przypadek gdzie mam zdanie tak jak wiolas22 , gdyby koń był złoślwy to gryzł by cię jak jeszcze stoiszna ziemi, a pod siodłem raczej " próbował by cie zrzucić" , jeśśli koń gryzie po nogach, to albo jest coś z siodłem ( przed jazdą musisz zobaczyć czy przystuły nie są zakręcone w drugą stronę, może coś okło czapraka sie zagięło ( znam konia, który nawet jak mała tybinka jest zagięta togo to drażni) , druga sprawa to może ty mu jakoś wbijasz pięty lub uderzasz go nogami, zamiast trzymać łydki przy koniu, możliwe też że sie obtarł, możliwe że poprostu był niedokładnie wyczyszczony i podczas jazdy otarł się koło popręgu, jeśli to prawda obwiń popręg owijką polarową : >
hm, może popręg za mocno jest zapięty i go uciska? Chyba nie nosisz ostróg ? bo jakbyś nosiła to sprawa by była rozwiązana :D
albo koń jest nie ufny co do ciebie. lub jakiś narowisty. nie mam zielonego pojęcia, może być także leniwy i niechętny do pracy, lub przemęczany.
Ulus13 przecież już ustaliliśmy dlaczego koń gryzie. Nie ma sensu drążyć głębiej. Najbardziej rażące jest zachowanie instruktorki która ewidentnie wszystko olewa. Uczeń ma prawo popełniać błędy ale instruktor musi tego pilnować i poprawić jak zajdzie potrzeba. Dobrze że linka zapytała na forum i przyznała się do swoich błędów.linka zaraz wyślę do Ciebie priv odnośnie stajni.
Ulus13, przeczytaj wątek. Już doszłyśmy do tego, że to przez to, że dzewczyna szarpała tego konia za pysk i dlatego. Ja mam takie zdanie jak wiolas22 tylko starałam się ubrać to w łagodniejsze słowa :) Lekkiego kontaktu te nie polwcam, bo wydaje mi się, że linka112 jest początkująca i przewiduję, że jak koń się spłoszy to właśnie szarpnie za wodze, bo taka jest reakcja 90% początkujących. Ale wszystko trzeba z wyczuciem. Lepiej lżej niż za mocno (chociaż ja znów mam problem w drugą stronę). Myślę, że super pomysłem by było, żeby instruktorka złapała wodze tuż przy pysku i "udawała pysk konia". Ja tak się uczyłam zbierać :):)
Hippika ja właśnie często zbyt dobitnie się wypowiadam ;) Przez to nie trudno mi wszcząć awanturę na forach. No ale ważne że przekaz dotarł. Ja myślę że każdy porządny instruktor ma swoje sposoby na naukę poprawnego zbierania kontaktu przez początkującego.Ja ostatnio widziałam jak pewna instruktorka wypięła konia gumami gdy miał chodzić właśnie pod początkującą dziewczyną. Sama nie jestem zwolenniczką gum, ale w tym wypadku się sprawdzało (oczywiście koń nie był bardzo mocno wypięty), dlatego że koń miał swój kontakt na gumach a dziewcze miało pilnować żeby nie ciągnąć za wodze a trzymać kontakt odrobinę dłuższy niż same gumy. Miała jakiś punkt odniesienia bo jak widziała że gumy np. zaczynają wisieć to znaczyło że zbyt mocno zebrała wodze.
No ja często spotykam się z takim czymś jak guma dla początkującego i uważam to za bardzo dobry pomysł. Koń jest cały czas na kontakcie, a początkujący ćwiczy. Gdybym była instruktorką to bym tak robiła, ale nie będę więc nie będę robić xD
Nie noszę na szczęście ostróg. :)hm, może popręg za mocno jest zapięty i go uciska? Chyba nie nosisz ostróg ? bo jakbyś nosiła to sprawa by była rozwiązana :D
albo koń jest nie ufny co do ciebie. lub jakiś narowisty. nie mam zielonego pojęcia, może być także leniwy i niechętny do pracy, lub przemęczany.
wiolas22... dlaczego według Ciebie nie wolno wypowiedzieć się innym? Widziałyście może ten przypadek na własne oczy, że wasz osąd jest jedynym prawidłowym?Co to za "(...) już ustaliłyśmy (...)" Niezbyt to przyjemny komentarz od Ciebie do Ulus13.Z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że jak koń gryzie po nogach, to na pewno coś go właśnie na boku uwiera, a nie w pysku. Koń szarpany kładzie się na wodzy i szarpie jeźdźca za ręce, a nie gryzie po nogach.
czytałaś dobrze to co napisała koleżanka, że ciągnęła za wodze i popędzała konia? Więc owszem może to być też wina tego, że koń był mocno popędzany do przodu (co u początkującego najczęściej oznacza okładanie łydkami), więc bok konia też mógł boleć. Ale diagnoza była jedna i ogólna, koń gryzie bo jest źle traktowany na co składało się ciągnięcie za wodze i nieumiejętne poganianie. Dziewczyna sama do takiego wniosku doszła. Więc nie rozumiem po co snuć dalekie domysły skoro przyczyna została znaleziona. A Twoje wieloletnie doświadczenie powinno też cię nauczyć, że każdy koń jest inny i może bardzo różnie reagować na bodźce. Jeden będzie standardowo na ból pyska/zębów itd reagował szarpaniem głowy, wyrywaniem wodzy. A inny też przez podrzucanie głowy będzie pokazywał że go grzbiet boli (znam taki przypadek). Ba widziałam tez konia którego jak się szarpnęło za wodze to walił z zadu (powiedziałby kto od d.. strony). Także reakcji koni nie można generalizować. A skoro dziewczyna dokładnie opisała co robiła to sprawa jest jasna, jak widać w postach, nie tylko dla mnie.
Ostatnio jak wsiadłam na konia to on co trochę się zatrzymywał lub bez zatrzymania mnie gryzł po nogach. Szczerze mówiąc ta sytuacja się często powtarza. Dlaczego on tak robi? Czy to może wynika z tego, że mocno ciągnęłam go za wodze i popędzałam?Jak oduczyć konia takiego gryzienia?
Jeżeli koń gryzie tylko pod siodłem to pewnie coś go boli, albo odczuwa dyskomfort. Może właśnie to ciągnięcie za wodze mu się nie spodobało (pomijam już celowość ciągnięcia za wodze i popędzania. Za to powinien cię ugryźć na tyle porządnie zebyś zozumiała, że takich rzeczy się nie robi). Może trzeba mu przejrzeć zęby. Może sprawdzić dopasowanie siodła. A może w ogóle sprawdzić czy nic go nie boli, np. grzbiet lub nogi. Konia nie oduczać tylko zrobić wszystko żeby nie miał powodu do gryzienia, bo dla mnie to ewidentnie twoja wina.
A jak ktoś inny wsiada na tego konia to też tak gryzie?? A co do "ciągnięcia za wodze" to skoro wiesz, że ciągniesz konia, to po co dalej to robisz?? Nie rozumiem po co "ciągniesz za wodze".Ja miałam sytuację, że wsiadłam na konia, który się zatrzymywał i rozglądał za Bóg wie czym to dostał bacikiem raz, czy drugi i mu się odwidziało.
Ogólnie to nie wiem dlaczego to robię... Może dlatego go ciągnę ponieważ jakoś nie umiem go przyuczyć posłuszeństwa? Np. Chcę jechać w prawo to ściągam wodze w prawo, ale robię rondo, w lewą stronę. Dlatego zaczynam ciągnąć mocno... I on później gryzie. Dlatego może zmienię pytanie: Co zrobić aby koń bez takiego mojego "szarpania" mi dobrze skręcał?
Dobra. Moja reakcja była "O kurde, kto ją uczył jeździć?", ale spoko każdy może popełniać błędy tylko, że koń na tym cierpi. 1. Powiedz jak wyglądają u Ciebie pomoce do skręcania? Jeśli opierają się one na szarpaniu za wodzę to radzę pojeździć w ogóle na luźnych wodzach, żeby się tego oduczyć. Załóżmy, że jedziesz w lewo. Wodzą prowadzącą jest wodza prawa i to ona jest cały czas napięta. Chcesz sręcić w lewo więc prawa wodza do szyi, cały czas na kontakcie i delikatnie do szyi. Lewa delikatnie od szyi i na niej tylko półpradki. W ten sposób wyginasz głowę konia. Do skrętu spychasz konia łydką, a nie wodzą. Zewnętrzną łyską spychasz konia np. Na woltę, a wewntrzna pilnuje ruchu na przód.
I szczerze mówiąc gdyby ktoś mnie szarpał na pysku to też bym ugryzła na jego miejscu. Broni się konik :)
Dobra, już trochę rozumiem coś z tego, ale jeszcze się DOKŁADNIE zapytam mojej pani instruktor. Tak szczerze - moje lekcje jazdy konnej są takie trochę niedokładne i żeby się czegoś dowiedzieć muszę się pytać i czasem, i tak robię źle coś (raczej zawsze!) ...
No, najlepiej zapytać się instruktorki, bo w końcu od tego jest :) Ale na pewno ciągnięcie za wodze nie jest ok ;) Z jednej strony to boli konia, a z drugiej To trochę tak jak siłować się z 10 razy silniejszym od siebie. Trzeba sposobem, nie siłą ;)
No tak koń jest silniejszy od człowieka. I jeszcze jedno pytanie - jak się ciągnie konia za wodze to można mu wyrwać zęby? Jestem ciekawa i mówię od razu, że ja w tych sprawach niezorientowana jestem...
Nieee... Zęby to ciężko by było wyrwać ;)Ale jest to bardzo czuły punkt w ciele konia i ciągnięcie za wodze sprawia mu ból
To jestem szczęśliwa, że nie! Jakieś dwie lekcje temu wydawało mi się, że mu wyrwałam ząb. Jestem okrutna... Zawsze muszę komuś sprawiać ból i właśnie dlatego mnie Maska nie lubi. Na lekcjach doprowadzam ją chyba do stanu 10% energii i jestem początkującym jeźdźcem! ;(
Ważne jest, żeby się pytać jak czegoś nie wiesz. A poza tym dziwię się, że instruktora Ci o tym nie powiedziała, że coś jest nie tak...Ale skoro jesteś początkująca (sama się zaawansowaną nie uważam ;) ) To po prostu dużo się musisz nauczyć jeszcze :) Gorzej jak ktoś twierdzi, że świetnie jeździ, a naprawdę to szarpia konia za pysk i kopie po bokach.
To proponuję zarzucić wodze na szyję i jeździć bez. Nie masz pojęcia jak ból sprawiasz ciągnąć za te wodze. I co za instruktora masz który na to patrzy i pozwala tak robić. Ja rozumiem, że każdy z nas się uczy ale dziewczyno odrobinę wyobraźni trzeba mieć. Rozumiem jak ktoś ma niespokojną rękę i zdarza mu się szarpnąć za wodze, ale żeby specjalnie ciągnąć bo skręcić nie możesz???? Do tego stopnia że myślałaś że zęba mu wyrwałaś??? Ja na miejscu tego konia to nie tylko bym cię ugryzła ale i strzeliła z zadu żeby się ciebie pozbyć z siodła.
Moja pani instruktor to sobie podczas mojej lekcji siedzi lub stoi i się patrzy czasem tam coś do mnie krzyknie abym coś lepiej robiła lub inną rzecz powie. Teraz już aż za dobrze rozumiem swój błąd... I dzięki za szczerość - ja też bym gryzła. Wcześniej to nie rozumiałam dlaczego ona tak robi, ale teraz wiem dlaczego aż za dobrze. W niedzielę spróbuję tego prawidłowego sposobu skręcania koniem. Już nie będę tak ciągnąć i szarpać bo konika to boli. Ciekawe jak on to wytrzymał... Muszę popracować nad delikatnością! ;D
Przede wszystkim pamiętaj, że koń mimo że duży i waży 500 kilo to w gruncie rzeczy bardzo delikatne zwierze. Zwróć uwagę że skoro mucha na nim usiądzie to on to doskonale czuje, dlatego ból może mu sprawić kopanie łydkami lub piętami. A koński pysk jest najdelikatniejszą jego częścią. Podszarpnięcie o centymetr może być już bolesne. Staraj się jeździć na lżejszym kontakcie. Cały czas pilnuj rąk. I pamiętaj że nikt jeszcze nie nawiązał prawdziwej więzi z koniem, siłując się z nim i ciągnąć za wodze.I ostatnia rada i myślę że najlepsza: zmień stajnię albo instruktora. W takich warunkach nie nauczysz się jeździć a tylko zadobędziesz się masy złych nawyków, których o wiele ciężej jest się pozbyć niż nauczyć jazdy od podstaw.
No tak bardzo słuszna uwaga z tą muchą. Właśnie zastanawiam sie czy zmienić stajnię, bo instruktora nie da rady. Wiesz może jaka jest taka najlepsza stajnia w woj. świętokrzyskim koło Starachowic, Wierzbicy? Czy nie jesteś zorientowana w tym woj.
Na tą chwilę nie wiem, ale szybko mogę się zorientować. Popytam znajomych. A gdzie teraz dokładnie jeździsz? W jakiej stajni?
Obecnie w stajni Kanter w Gadce. Nie ma ona swojej strony internetowej.
kurcze, i nastepny przypadek gdzie mam zdanie tak jak wiolas22 , gdyby koń był złoślwy to gryzł by cię jak jeszcze stoiszna ziemi, a pod siodłem raczej " próbował by cie zrzucić" , jeśśli koń gryzie po nogach, to albo jest coś z siodłem ( przed jazdą musisz zobaczyć czy przystuły nie są zakręcone w drugą stronę, może coś okło czapraka sie zagięło ( znam konia, który nawet jak mała tybinka jest zagięta togo to drażni) , druga sprawa to może ty mu jakoś wbijasz pięty lub uderzasz go nogami, zamiast trzymać łydki przy koniu, możliwe też że sie obtarł, możliwe że poprostu był niedokładnie wyczyszczony i podczas jazdy otarł się koło popręgu, jeśli to prawda obwiń popręg owijką polarową : >
kurcze, i nastepny przypadek gdzie mam zdanie tak jak wiolas22 , gdyby koń był złoślwy to gryzł by cię jak jeszcze stoiszna ziemi, a pod siodłem raczej " próbował by cie zrzucić" , jeśśli koń gryzie po nogach, to albo jest coś z siodłem ( przed jazdą musisz zobaczyć czy przystuły nie są zakręcone w drugą stronę, może coś okło czapraka sie zagięło ( znam konia, który nawet jak mała tybinka jest zagięta togo to drażni) , druga sprawa to może ty mu jakoś wbijasz pięty lub uderzasz go nogami, zamiast trzymać łydki przy koniu, możliwe też że sie obtarł, możliwe że poprostu był niedokładnie wyczyszczony i podczas jazdy otarł się koło popręgu, jeśli to prawda obwiń popręg owijką polarową : >
hm, może popręg za mocno jest zapięty i go uciska? Chyba nie nosisz ostróg ? bo jakbyś nosiła to sprawa by była rozwiązana :D albo koń jest nie ufny co do ciebie. lub jakiś narowisty. nie mam zielonego pojęcia, może być także leniwy i niechętny do pracy, lub przemęczany.
Ulus13 przecież już ustaliliśmy dlaczego koń gryzie. Nie ma sensu drążyć głębiej. Najbardziej rażące jest zachowanie instruktorki która ewidentnie wszystko olewa. Uczeń ma prawo popełniać błędy ale instruktor musi tego pilnować i poprawić jak zajdzie potrzeba. Dobrze że linka zapytała na forum i przyznała się do swoich błędów.linka zaraz wyślę do Ciebie priv odnośnie stajni.
Ulus13, przeczytaj wątek. Już doszłyśmy do tego, że to przez to, że dzewczyna szarpała tego konia za pysk i dlatego. Ja mam takie zdanie jak wiolas22 tylko starałam się ubrać to w łagodniejsze słowa :) Lekkiego kontaktu te nie polwcam, bo wydaje mi się, że linka112 jest początkująca i przewiduję, że jak koń się spłoszy to właśnie szarpnie za wodze, bo taka jest reakcja 90% początkujących. Ale wszystko trzeba z wyczuciem. Lepiej lżej niż za mocno (chociaż ja znów mam problem w drugą stronę). Myślę, że super pomysłem by było, żeby instruktorka złapała wodze tuż przy pysku i "udawała pysk konia". Ja tak się uczyłam zbierać :):)
Hippika ja właśnie często zbyt dobitnie się wypowiadam ;) Przez to nie trudno mi wszcząć awanturę na forach. No ale ważne że przekaz dotarł. Ja myślę że każdy porządny instruktor ma swoje sposoby na naukę poprawnego zbierania kontaktu przez początkującego.Ja ostatnio widziałam jak pewna instruktorka wypięła konia gumami gdy miał chodzić właśnie pod początkującą dziewczyną. Sama nie jestem zwolenniczką gum, ale w tym wypadku się sprawdzało (oczywiście koń nie był bardzo mocno wypięty), dlatego że koń miał swój kontakt na gumach a dziewcze miało pilnować żeby nie ciągnąć za wodze a trzymać kontakt odrobinę dłuższy niż same gumy. Miała jakiś punkt odniesienia bo jak widziała że gumy np. zaczynają wisieć to znaczyło że zbyt mocno zebrała wodze.
No ja często spotykam się z takim czymś jak guma dla początkującego i uważam to za bardzo dobry pomysł. Koń jest cały czas na kontakcie, a początkujący ćwiczy. Gdybym była instruktorką to bym tak robiła, ale nie będę więc nie będę robić xD
Nie noszę na szczęście ostróg. :)hm, może popręg za mocno jest zapięty i go uciska? Chyba nie nosisz ostróg ? bo jakbyś nosiła to sprawa by była rozwiązana :D albo koń jest nie ufny co do ciebie. lub jakiś narowisty. nie mam zielonego pojęcia, może być także leniwy i niechętny do pracy, lub przemęczany.
wiolas22... dlaczego według Ciebie nie wolno wypowiedzieć się innym? Widziałyście może ten przypadek na własne oczy, że wasz osąd jest jedynym prawidłowym?Co to za "(...) już ustaliłyśmy (...)" Niezbyt to przyjemny komentarz od Ciebie do Ulus13.Z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że jak koń gryzie po nogach, to na pewno coś go właśnie na boku uwiera, a nie w pysku. Koń szarpany kładzie się na wodzy i szarpie jeźdźca za ręce, a nie gryzie po nogach.
czytałaś dobrze to co napisała koleżanka, że ciągnęła za wodze i popędzała konia? Więc owszem może to być też wina tego, że koń był mocno popędzany do przodu (co u początkującego najczęściej oznacza okładanie łydkami), więc bok konia też mógł boleć. Ale diagnoza była jedna i ogólna, koń gryzie bo jest źle traktowany na co składało się ciągnięcie za wodze i nieumiejętne poganianie. Dziewczyna sama do takiego wniosku doszła. Więc nie rozumiem po co snuć dalekie domysły skoro przyczyna została znaleziona. A Twoje wieloletnie doświadczenie powinno też cię nauczyć, że każdy koń jest inny i może bardzo różnie reagować na bodźce. Jeden będzie standardowo na ból pyska/zębów itd reagował szarpaniem głowy, wyrywaniem wodzy. A inny też przez podrzucanie głowy będzie pokazywał że go grzbiet boli (znam taki przypadek). Ba widziałam tez konia którego jak się szarpnęło za wodze to walił z zadu (powiedziałby kto od d.. strony). Także reakcji koni nie można generalizować. A skoro dziewczyna dokładnie opisała co robiła to sprawa jest jasna, jak widać w postach, nie tylko dla mnie.