Ja mam pytanie do osób jeżdżących na hackamore, jeżdżę na młodej klaczy, którą bardzo trudno jest kontrolowac w terenie. I tak się zastanawiam czy hackamore nie będzie dla niej zbyt mocne, czy po prostu zacząć od wielokrążka.? Podkreślam, że kupiłam hacka z krótkimi czankami, bo jedni mówią, że niby łagodniejsze inni znowu coś innego i takie to wszystko jest pomieszane. To hackamore jest dobrym rozwiązaniem do pracy z młodym koniem .?
Oficjalnie ja jezdze na 3 latku w Hackamore i spisuje sie swietnie .
Jak jezdzilas wczesniej tylko z wedzidlem to moze byc Ci rudniej opanowac konia.
Ale ogolnie Hackamore jest łagodniejsze , im mniej pomocy masz tym lepiej :)
Ja jeździłam na hacamore, ale na starej klaczy. Wiem jedynie, że używa sie go jeżeli koń ma probelmy z zębami, ze szczęką. Jesli chodzi o długość to właśnie zalezy od mocy, ale nie jestem pewna, ale tez chyba od długości nosa konia...
Mój koń ma hacka już od źrebaka. Ogólnie na jeździe jest ok, skaczemy an tym kiełznie i jest dobrze, gorzej jest w terenie bo jak koń ponosi to.... Kiedyś mi pewien ułan robił wykłady abym wkładała Dragonowi wędzidło, ale mi na hacku dobrze ;P
no ale wiesz nie każdy koń tak samo na to kiełzno reaguje :) Mój np. jak ma zagalopować to strzałka i do przodu ;P Wyścigi to zawsze wygrywamy ale o wiele trudniej się zatrzymać wtedy ;P
Hackamore ogólnie jest dość ostrym kiełznem. Jest stosowane głównie u koni, które nie przyjmują wędzidła. oddziaływanie na kość nosową konia jest oddziaływaniem na część ciała bardzo delikatną. Nie trudno jest złamać konikowi kość nosową poprzez nieodpowiednie oddziaływanie hackamore, a więc trzeba z tym uważać.jeśli jesteś dość doświadczonym jeźdźcem, który pracował już z wieloma końmi - i młodymi, i starszymi, to możesz zacząć używać hackamore. Jeśli jednak nie czujesz się pewnie - nie radze, bo to może przynieść poważniejsze konsekwencje.Moim zdaniem bez sensu jest rozwiązywać problemy z koniem siłowo. najlepiej, jeśli zaczniesz z koniem natural - jazda bez ogłowia jest naprawdę czymś wspaniałym, miałam okazję to doświadczyć i u 3-letniego wałaszka, i u 6-letniej klaczy.
na pewno nad tym pomyśle, jak tylko przyjdzie wiosna ;) a jak na razie jeździmy na wielokrażku:) a jak tylko uda mi sie dopasowac ogłowie do hacka to przejdziemy ;)
Jak dla młodego konia to hackamore odpada. Przynajmniej wg mnie, gdyż jest to za silne, a wiadomo, że młody koń jest porywczy. Mogłyby powstać u niego schorzenia kostne na żuchwie i nosie...
dlatego nie brałam jeje od razu na hacka tylko na wielokrazek, ale mam zamiar spróbowac z nia na halterku ;) i zobaczymy co z tego wyjdzie, bo troche ciazko jest ja opanowac jak poczuje wiaterek w dupci;pp
Witam, mam pytanie dotyczące hackamore z długimi czankami. Wpadło mi takowe w ręce i od jakiegoś czasu chciałam używać go. Jeżdżę na 20-sto letniej kobyłce, spokojna lecz lubi pobiegać :) parokrotnie pomykałyśmy na halterku, stęp i kłus -ok. Z galopem gorzej, bo chciała mnie ponosić. Zaznaczę, że rekreacyjnie wozimy się. (zebranie, lotne itp ćwiczymy) Z moją ręką jest dobrze, stabilna i delikatna. (słowa trenerki, nie wymyśliłam sobie tego :))Jak myślicie mogłabym dla urozmaicenia jazd założyć hack ? W różnych źródłach poczytałam jak stosować to kiełzno i mam zamiar porozmawiać z osobami doświadczonymi o hackamore. I jeszcze jedno, hackamore z długimi czankami działa na potylice, nos i żuchwe - na jakiej wysokości powinnam założyć kiełzno by nie zrobić krzywdy klaczce?Pozdrawiam, Libra6.
Ja mam pytanie do osób jeżdżących na hackamore, jeżdżę na młodej klaczy, którą bardzo trudno jest kontrolowac w terenie. I tak się zastanawiam czy hackamore nie będzie dla niej zbyt mocne, czy po prostu zacząć od wielokrążka.? Podkreślam, że kupiłam hacka z krótkimi czankami, bo jedni mówią, że niby łagodniejsze inni znowu coś innego i takie to wszystko jest pomieszane. To hackamore jest dobrym rozwiązaniem do pracy z młodym koniem .?
Oficjalnie ja jezdze na 3 latku w Hackamore i spisuje sie swietnie . Jak jezdzilas wczesniej tylko z wedzidlem to moze byc Ci rudniej opanowac konia. Ale ogolnie Hackamore jest łagodniejsze , im mniej pomocy masz tym lepiej :)
nogdy nie miałam możliwości, ale spróbujemy;) jak tylko paczka dojdzie, a dojdzie zapewne jutro ;)
Powodzenia zycze :)
Ja jeździłam na hacamore, ale na starej klaczy. Wiem jedynie, że używa sie go jeżeli koń ma probelmy z zębami, ze szczęką. Jesli chodzi o długość to właśnie zalezy od mocy, ale nie jestem pewna, ale tez chyba od długości nosa konia...
Mój koń ma hacka już od źrebaka. Ogólnie na jeździe jest ok, skaczemy an tym kiełznie i jest dobrze, gorzej jest w terenie bo jak koń ponosi to.... Kiedyś mi pewien ułan robił wykłady abym wkładała Dragonowi wędzidło, ale mi na hacku dobrze ;P
a moja znajoma hacka zakłada własnie tylko w tereny;p jak koń ponosi to chyba nie ma różnicy czy ma cos w pysku czy na nosie xd
no ale wiesz nie każdy koń tak samo na to kiełzno reaguje :) Mój np. jak ma zagalopować to strzałka i do przodu ;P Wyścigi to zawsze wygrywamy ale o wiele trudniej się zatrzymać wtedy ;P
Nie ma róznicy czy ko ogłowie vbezwędzidłowe czy z wędzidłem nawet lepeij dla niego jeśli nie będzie miał nigdy w pysku wędzidła :)
dragonowa tez tak mam xd
Hackamore ogólnie jest dość ostrym kiełznem. Jest stosowane głównie u koni, które nie przyjmują wędzidła. oddziaływanie na kość nosową konia jest oddziaływaniem na część ciała bardzo delikatną. Nie trudno jest złamać konikowi kość nosową poprzez nieodpowiednie oddziaływanie hackamore, a więc trzeba z tym uważać.jeśli jesteś dość doświadczonym jeźdźcem, który pracował już z wieloma końmi - i młodymi, i starszymi, to możesz zacząć używać hackamore. Jeśli jednak nie czujesz się pewnie - nie radze, bo to może przynieść poważniejsze konsekwencje.Moim zdaniem bez sensu jest rozwiązywać problemy z koniem siłowo. najlepiej, jeśli zaczniesz z koniem natural - jazda bez ogłowia jest naprawdę czymś wspaniałym, miałam okazję to doświadczyć i u 3-letniego wałaszka, i u 6-letniej klaczy.
na pewno nad tym pomyśle, jak tylko przyjdzie wiosna ;) a jak na razie jeździmy na wielokrażku:) a jak tylko uda mi sie dopasowac ogłowie do hacka to przejdziemy ;)
Jak dla młodego konia to hackamore odpada. Przynajmniej wg mnie, gdyż jest to za silne, a wiadomo, że młody koń jest porywczy. Mogłyby powstać u niego schorzenia kostne na żuchwie i nosie...
dlatego nie brałam jeje od razu na hacka tylko na wielokrazek, ale mam zamiar spróbowac z nia na halterku ;) i zobaczymy co z tego wyjdzie, bo troche ciazko jest ja opanowac jak poczuje wiaterek w dupci;pp
Pamiętaj, że problemów z koniem nie rozwiązuje się siłą, tylko porozumieniem.
Witam, mam pytanie dotyczące hackamore z długimi czankami. Wpadło mi takowe w ręce i od jakiegoś czasu chciałam używać go. Jeżdżę na 20-sto letniej kobyłce, spokojna lecz lubi pobiegać :) parokrotnie pomykałyśmy na halterku, stęp i kłus -ok. Z galopem gorzej, bo chciała mnie ponosić. Zaznaczę, że rekreacyjnie wozimy się. (zebranie, lotne itp ćwiczymy) Z moją ręką jest dobrze, stabilna i delikatna. (słowa trenerki, nie wymyśliłam sobie tego :))Jak myślicie mogłabym dla urozmaicenia jazd założyć hack ? W różnych źródłach poczytałam jak stosować to kiełzno i mam zamiar porozmawiać z osobami doświadczonymi o hackamore. I jeszcze jedno, hackamore z długimi czankami działa na potylice, nos i żuchwe - na jakiej wysokości powinnam założyć kiełzno by nie zrobić krzywdy klaczce?Pozdrawiam, Libra6.
ja polecam hackamore, a później wielokrążęk. ;]