macie może jakieś śmieszne historie z dzieciństwa? nawyki, czy coś podobnego?jeśli tak to piszcie. :)ja kiedyś miałam taką historię. razem z siostrą skakałyśmy po łóżku rodziców. a obok stała taka szafka z ostrymi kantami. no i tak sobie skaczemy i nagle ja się przewróciłam i walnęłam głową w ten kant. i jest coś takiego. mi się krew leje i ja stoję się śmieję, a moja siostra płacze. :Palbo też jak byłam mała to jadłam bombki. :P
Ja jak miałam jakieś 6-7 lat wpadłam do stawku (oczywiście bawiłam się przy brzegu), po wyłowieniu dostałam takie lanie, że do dziś się wody boję -poważnie!
aj. :)mi się jeszcze przypomniało. jak byłam malutka (rok lub dwa) razem z siostrą poszłam nad taką małą rzeczkę. wąska, ale głęboka. no i siostra tak mnie pilnowała, że wpadłam głową w tą rzekę, a prąd był tam bardzo silny. i gdyby w ostatnim momencie mnie nie złapała za nogę to pewnie bym dzisiaj nie pisała tych słów. :Palbo tak spadłam z murku, że zdarłam sobie kolana, łokcie, brzuch i plecy. :P
A ja? Jak miałam jakieś 7 lat zjeżdżałam w zimę z górki na reklamówce, a na dole były słupki i sznurki od prania. No i oczywiście genialna ja wjechałam w ten oto słupek, miałam wstrząs mózgu i całą siną głowę..A moja mama? Myślałam, że mnie zabije bo wcześniej nie pozwoliła mi tam zjeżdżać ;D
macie może jakieś śmieszne historie z dzieciństwa? nawyki, czy coś podobnego?jeśli tak to piszcie. :)ja kiedyś miałam taką historię. razem z siostrą skakałyśmy po łóżku rodziców. a obok stała taka szafka z ostrymi kantami. no i tak sobie skaczemy i nagle ja się przewróciłam i walnęłam głową w ten kant. i jest coś takiego. mi się krew leje i ja stoję się śmieję, a moja siostra płacze. :Palbo też jak byłam mała to jadłam bombki. :P
Kiedyś na szynke wolałam cinka xd. Kiedyś w nocy przewróciła sie na mnie choinka. Nie ma co, fajna pobudka ;p.
Ja jak miałam jakieś 6-7 lat wpadłam do stawku (oczywiście bawiłam się przy brzegu), po wyłowieniu dostałam takie lanie, że do dziś się wody boję -poważnie!
aj. :)mi się jeszcze przypomniało. jak byłam malutka (rok lub dwa) razem z siostrą poszłam nad taką małą rzeczkę. wąska, ale głęboka. no i siostra tak mnie pilnowała, że wpadłam głową w tą rzekę, a prąd był tam bardzo silny. i gdyby w ostatnim momencie mnie nie złapała za nogę to pewnie bym dzisiaj nie pisała tych słów. :Palbo tak spadłam z murku, że zdarłam sobie kolana, łokcie, brzuch i plecy. :P
A ja? Jak miałam jakieś 7 lat zjeżdżałam w zimę z górki na reklamówce, a na dole były słupki i sznurki od prania. No i oczywiście genialna ja wjechałam w ten oto słupek, miałam wstrząs mózgu i całą siną głowę..A moja mama? Myślałam, że mnie zabije bo wcześniej nie pozwoliła mi tam zjeżdżać ;D