Reklama
  • Czapraczek2013-01-30 21:39:08

    W mojej stajni stoi pewien prywatny koń. Jego właścicielka przestała mieć dla niego tyle czasu, ile miała wcześniej, od kiedy zaszła w ciążę. Od tego momentu przyjeżdża do niego bardzo rzadko, a w czasie pomiędzy jej odwiedzinami koń nie jest w ogóle ruszany, a karmiony jest co prawda "śladowymi" ilościami paszy energetycznej. Pomimo tego faktu kiedy jest na wybiegu z innymi końmi - w ogóle nie biega, nie wyładowuje energii. Szczerze mówiąc, cały czas po prostu stoi. Od razu mówię, że koń jest w 100% zdrowy fizycznie.Gdybym uzyskała zgodę od właścicielki na zajęcie się jej koniem przez całe wakacje codziennie (mam taką możliwość), to zrobiłabym to z wielką przyjemnością, dlatego, że widzę, jaki jest smutny i osowiały i dlatego, że zawsze chciałam mieć własnego konia, a on dałby mi tego namiastkę, nieprawdaż?Gdybym się nim zajmowała... Nie za bardzo wiem, jak zacząć pracę z takim koniem? Wiem, że nie jest w najlepszej formie, więc galopady odpadają... Jakie chody i ilu minutowe lonże będą najodpowiedniejsze i po czym poznać, że koń jest gotowy na galop, w późniejszym czasie na skoki?W skrócie: ile czasu i jakie ćwiczenia powinnam z nim wykonywać, aby był w formie konia, który chodzi pod siodłem 250 dni w roku? Czy jeżeli po prostu się rozluźnia i wydłuża szyję to można uznać, że jest gotowy na coś poważniejszego?

  • Realisticamente 2013-01-30 21:58:56

    Myślę, że jak ją spotkasz to powinnaś spytać się jaj czy wyraża zgodę zebyś w czasie gdy ona nie może to Ty się zajmowała koniem nawet teraz. Jeżeli pozwalają ci na to możliwości finansowe to może współdzierżawa? ;) A co do tego ile czasu, na początku krótkie, 20minutowe ląże, stęp-kłus. Na początku jak najwięcej stępa, kłus stopniowo będziesz wydłużać. Myślę, że będziesz to widzieć po tym ile koń wkłada w to wszystko energii. Wiadomo, że jeżeli przy kłusie będzie się mocno pocił to nie będziesz wpędzała go do galopu. Nie myślę też o tym, że nie może się w ogóle spocić, ale wszystko z umiarem ;) Co do skoków to myślę, ze nie ma co się zapędzać ;) Wiesz czy ten koń w ogóle kiedyś skakał? Bo jeżeli nie skakał to tu jest kolejny problem. Chociaż wszystko da się zrobić pod okiem instruktora. A ile koń ma lat?

  • Renizi 2013-01-31 00:24:51

    Przede wszystkim nie rób nic bez jej zgody. Może być tak, ze jeśli pozwoli ci zajmować się nim, to powie ci co, kiedy, jak możesz z nim robić. Jeśli tego nie zrobi - spytaj o to. Jak będzie jej wszystko jedno, to wtedy zajmij się planowaniem treningu.Co do czego, to nie bawiłabym sie osobiscie w lonże...wsiadłabym od razu [oczywiście ze świadkiem który w razie czego pomoże] i postępowałabym na koniu. Nikt nie każe ci od razu galopować niewiadomo ile a ty już będziesz miala pewien obraz jaki ten koń jest...czy sie wyrywa, czy przeciwnie się leni. Wtedy dopiero ustalić "plan"...jak go poznasz pod siodłem.

  • EmilyKochaKonie 2013-01-31 15:15:39

    Wow, masz wspaniałą sytuację, w której możesz zdobyć doświadczenie i kochanego przyjaciela :)Myślę, że na początku powinnaś poznać bliżej tego konia. Już teraz (oczywiście za zgodą właścicielki) zacznij spacery w ręku. Potem 10 minut lonży, wydłużaj czas lonżowania z każdym dniem. Musisz się czegoś o nim dowiedzieć, ale jeśli narzucisz mu mordercze tempo to on szybko się zniechęci. Więc kiedy trochę nam zaufa przystępujemy do jazdy. Początek to rozluźnienie. Najważniejszy element przygotowujący do pracy właściwej. 15 minut energicznego stępa na luźnej wodzy. Skup się na własnym dosiadzie. Gdy poczujesz, że ciało konia "faluje", kręgosłup pracuje, a stęp robi się coraz obszerniejszy - to jest rozluźniony i  gotowy aby zakłusować. Zaczynacie wolno, jeżdżąc tylko po bardzo dużych kołach i anglezując. Potem robicie przejścia stęp-kłus-stęp-zatrzymanie. Po kilku dniach dodajemy galop, ale na początku na mniejszych kołach. Powinnaś trzymać lekki kontakt z jego pyskiem. No, a już kiedy będziecie śmigać w trzech chodach przyjdzie czas zagalopowania ze stój, skoki, wyprostowanie itd. Możesz też przeplatać jazdę z różnymi grami ( 7 games, Join up itp. ) Mam nadzieję, że uda ci się zaopiekować tym rumakiem :)

  • Reklama
  • Realisticamente 2013-02-05 16:47:19

    Jak dowiesz się czy możesz to podziel się tym z nami ;)

  • Czapraczek 2013-02-05 20:13:17

    Oczywiście, że Wam powiem! ;)Zastanawiam się tylko, co jej powiem, jak już zdobędę do niej telefon."Dzień dobry, jestem Martyna ... i wiem, że mnie pani nie zna, ale chciałabym zaopiekować się pani koniem w wakacje, bo jest bardzo fajny i w ogóle"?Macie jakieś pomysły? :)

  • Realisticamente 2013-02-08 00:34:24

    "Dzień dobry, jestem Martyna, tutaj nazwisko, jeżdżę w stajni, w której trzyma pani swojego konia (imię). Zauważyłam, że koń często stoi i zorientowałam się, ze jest pani w ciąży i rozumiem, że nie może się Pani nim tak często zajmować i jeżeli byłaby Pani zainteresowana np dzierżawą (jeżeli masz kase) yo z chęcią bym z nim popracowała" taka tam wersja robocza ;D. Na Twoim miejscu wybrałabym meila albo jakąś drogę pisemną, nie wiem mi tak zawsze łatwiej jest ;) i jeżeli będzie możliwość to nawet w roku szkolnym możesz się nim zajmować ;D zależy jak daleko masz do stajni, jaki dojazd i jak lekcje kończysz, ale zawsze można w soboty ;) Bo tylko na wakacje może nie być zainteresowana ;D i jeżeli się zgodzi to zaproponuj jakieś spotkanie to ona pozna Ciebie, powie coś o koniu, zobaczy jak się dogadujecie, co chcesz z nim zrobić i będzie spokojniejsza ;)

  • m 2013-02-09 21:46:26

    Czapraczek musisz liczyc sie z tym, ze właścicielka może nie chcieć, żeby ktoś zajmował się jej koniem, woli, żeby odpoczywał. Jeśli koń dotychczas regularnie chodził, to jest "osowiałość" może wynikać z jego poczucia, zer nie jest juz potrzebny.Ile kon ma lat? ile lat masz Ty?

  • Reklama
  • Czapraczek 2013-02-11 17:35:22

    Ja mam 15 lat, ale nie wiem dokładnie, w jakim wieku jest koń. Zęby wyglądają mi na ok. 14, ale nie jestem pewna, a są to tylko bardzo luźne przypuszczenia... Tak naprawdę mało o nim wiem. Wiem tyle, co powiedziały mi koleżanki i co sama zaobserwowałam. Widzę, że jest smutny. W każdym razie, to byłoby trochę głupie z mojej strony, gdybym napisała/powiedziała "nie zajmuje się Pani koniem, ale ja mogę", więc pytam, jak jej to delikatnie powiedzieć? Może napiszę krótki list i zostawię go w stajni, poproszę, żeby trener przekazał go jej, kiedy tylko pojawi się na miejscu? Tylko właśnie - po 1. nie znam jej nazwiska, po 2. nie wiem, kiedy przyjedzie. Pisać, nie pisać?Niestety, ale w roku szkolnym nie jestem w stanie dojeżdżać :( Do stajni mam ponad 35km, a po prostu całe wakacje spędzę na działce. Wtedy dojechanie do stajni będzie zajmowało 25 min rowerem. Na dzień dzisiejszy mam rwę kulszową i zakaz koniarstwa do końca miesiąca z możliwym przedłużeniem, więc kiedy tylko "się zrosnę", to pędzę do stajni.

  • Realisticamente 2013-04-07 14:11:56

    I jak, i jak, i jak? ;D

  • redakcja 2013-04-09 10:46:33

    Najlepiej byłoby spotkać się z nią osobiście. Jest taka możliwość? Jak nie za bardzo to zdobądź jej nr tel., chyba że już masz i po prostu zapytaj, czy wyraża chęć byś mogła się zająć tym oto koniem, popracować z nim, bo bardzo chcesz się tego podjąć, ewentualnie współdzierżawa. Nie jest tu potrzebne mówienie "pani nie ma czasu, a ja mam", na takie teksty ludzie reagują odwrotnie niż byśmy chcieli. Po prostu powiedz jej, że interesuje Cię praca z tym właśnie koniem pomijając fakt, iż ta kobieta jest w ciąży i nie ma dla niego czasu. Umów się z nią na spotkanie w tej sprawie, żeby wszystko ustalić.Na list nie wiem jakby zareagowała.. ja osobiście bym na listy nie odpisywała, każdy woli rozmowę osobiście, bądź przez telefon.Powodzenia życzę :)



Reklama
Reklama