Ja nie skaczę jeszcze, jeżedże w stajni gdzie ogólnie nie ma skoków. Dlatego się zastanawiam.Czy to prawda że koń rekreacyjny nie może skakać 2 dni pod rząd? I ile razy w tygodniu przeciętnie konie rekreacyjne mają skoki, i ile cm ??
Zależy to od umiejętności jeźdzca i konia oraz intensywności terningu. Są konie, które codziennie skaczą 2 metrówki i takie, które skaczą 50cm 10 razy w jeden dzień i koniec przez cały tydzień.
Zgadzam się z paula04Od siebie dodam, że konie nie powinny skakać codziennie, ale skoki po 50 cm na pewno nie zaszkodzą, ale jeśli chodzi o prawdziwy trening to myśle że najczęściej to co 2 dzień.U nas w stajni konie skaczą jakieś 50 cm pod rekreacją i to zależy jakie osoby mają jazdę, a klubowiczki, które jeżdżą sportowo mają w sumie jeden trening skokowy czasami dwa.
Zgadzam się ze wszystkimi dziewczynami. Ja kiedy mieliśmy skakać to góra 2 godziny, ale to tylko cavaletti, więc nie wiem jak jest z wyższymi przeszkodami.
Wszystko zależy od stajni, koni i umiejętności jeźdźców. U nas konie skaczą różnie. Zawsze jest praca na drągach, więc w galopie zwykle skaczą cavaletki, czasem ustawiane są kopertki. Jeśli chodzi o wyższe skoki, to 1, max. 2 razy w tygodniu, aczkolwiek często zdarza się, że nie skaczą w ogóle :)
O, ciekawe pytanie, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Nie wpadło mi coś takiego do głowy, a przecież nie wiem=) A dlaczego nie mogą skakać częściej niż dwa razy w tygodniu? Wiąże się to z nadmiernym obciążeniem kończyn/stawów/całego organizmu? No i co z końmi chodzącymi w sporcie?
Wydaje mi się że ,jest to kwestia obciążenia końskich nóg. Konie sportowe nie mają treningów stricte skokowych codziennie. Gdy skaczą na zawodach parę dni pod rząd to wiadomo, że jeźdźcy/luzacy dbają o nogi bardziej niż u koni rekreacyjnych, a później mają dni wolne, albo są delikatnie jeżdżone :)
Skoki rzeczywiście obciążają, dlatego główną zasadą jest "bez przesady". Inna sprawa, że dla każdego konia "przesada" może być czymś trochę innym. Dużo zależy od zdrowia, wieku, wyszkolenia i ogólnej kondycji konia, dla jednego dwa razy w tygodniu to tak akurat, dla innego trzy dni to też dobrze, innemu pasują trzy dni, ale mniej przeszkód w jednym dniu, inny może raz na tydzień, a jeszcze inny w ogóle nie powinien się odrywać od ziemi, bo zniszczy sobie do reszty nogi. Dla zdrowego, dorosłego konia rekreacyjnego raz, dwa razy w tygodniu wydają się być rozsądne, trzy- może tak, może nie. Zależy. Z reguły trudno też nazwać szkółkową jazdę prawdziwym treningiem.Sportowe skoki to zupełnie co innego, tam konie mają profesjonalnych trenerów, którzy naprawdę znają się na rzeczy i potrafią ocenić, co koń powinien robić, żeby być w najlepszej formie na wybrane, najważniejsze zawody. Każdy trener ma trochę inne metody, ale raczej nie słyszy się o skaczących codziennie- zwyczajnie jest to właściwie niepotrzebne. No i trzeba znaleźć czas też na treningi ujeżdżeniowe, wytrzymałościowe...Trener analizując danego konia stwierdza na początku sezonu, że np. w tym miesiącu będziemy pracować ujeżdżeniowo i koń właściwie w ogóle nie skacze, w drugim robi coś innego, a w trzecim startuje i ćwiczy technikę na małych przeszkodach. Poza tym koń na najwyższym poziomie wart jest tyle pieniędzy i może zawalczyć o takie cele, że ma obok siebie sztab ludzi, których zadaniem jest pilnowanie, żeby się nie "popsuł", bo wszyscy źle na tym wyjdą. Właściciele mogą zapłacić za suplementy, weterynarzy, żywieniowców- wszystko, co pomoże konia utrzymać w zdrowiu, a przede wszystkim właśnie za PRZEMYŚLANY trening, który nie doprowadzi do kontuzji. Trudno porównywać rekreanta, którego głównym zadaniem jest bezpieczne uczenie podstaw, do skokowej "maszyny". "Zwykły" koń po prostu nie musi i może nie być w stanie wyczyniać podobnych rzeczy i warunki też ma zapewnione inne.
Zgadzam się z honeonna.@paula04 Ja z całego serca współczuję tym koniom, co skaczą 2 metrówki codziennie. Zapewne po miesiącu takich treningów nie są w stanie chodzić.Konie nawet w dużym sporcie nie mogą skakać codziennie! Owszem są kilkudniowe zawody skokowe, ale wówczas o formę konia dba sztab specjalistów, szereg najlepszych ochraniaczy i wcierek oraz najdroższe pasze odżywcze. Poza tym to zdarza się raz na jakiś czas. Urządza się treningi kilku dniowe, by konia do takowego wysiłku przygotować, ale są one poprzedzone długimi i żmudnymi treningami kondycyjnymi i wzmacniającymi i zawsze po takowym następuje przerwa w treningu skokowym. Ćwiczenia codzienne nie wyglądają zawsze tak samo. Po pierwsze ujeżdżenie jest podstawą skoków, nawet nie macie pojęcia jak wiele czasu poświęca się na przygotowanie konia skokowego od strony prawidłowej przepuszczalności, zebrania i taktu. Ogromnym punktem w treningach jest trening kondycyjny i wzmacniający, niekiedy urozmaicany jest nawet pływaniem (nie w Polsce). Podczas skoku kończyny konia są bardzo mocno obciążone, obciążenia te wzrastają wraz z wysokością i szerokością skoku. Gdyby poddać konia takim obciążeniem codziennie szybko wysiadłyby mu stawy. Ogromnym wysiłkiem dla całego organizmu jest pokonanie całego parkuru o znacznym stopniu trudności, gdyby koń musiał wykonywać go codziennie padł by za względu na niewydolność serca bądź płuc.Teraz dopowiedzmy sobie co dla konia znaczy trudny parkur...Zależy dla jakiego konia, dla jednego będzie to 140 cm, dla innego 40. Konie rekreacyjne w mojej szkółce , skaczą dwa razy w tygodniu (treningi skokowe), nieraz przeskoczą sobie jakąś pojedynczą przeszkodę na zwykłej jeździe.Pozdrawiam.
Dziękuję za tak szczegółowe wyjaśnienia. Chciałabym się jeszcze odnieść do ostatniego zdania Shango: " nieraz przeskoczą sobie jakąś pojedynczą przeszkodę na zwykłej jeździe ". Czy takie "pojedyncze przeszkody" maksymalnie do 50 cm można przeskakiwać codziennie? Zdaję sobie sprawę, że zależy to od kondycji konkretnego konia, więc dodaję, że chodzi o konia bardzo rekreacyjnego w przydomowej stajni.
Jeżeli są to 2/3/4 pojedyncze, niskie przeszkody,a nie 20 i o ile koń nie ma chorych kopyt/nóg/ścięgien lub dużej nadwagi to nic mu się nie stanie, a wręcz będą one fajnym urozmaiceniem treningu. I dla konia i dla jeźdźca. Konie rekreacyjne chodzą zazwyczaj w kółko, jak kiedyś przeskoczyłam kilka maleńkich przeszkód na nie młodej już kobyle, która ze względu na leniwy charakter jest przeznaczona dla początkujących i rzadko kiedy galopuje, to widocznie się ożywiła, a na koniec treningu dużo łatwiej było ją rozluźnić. Życzę więc miłej zabawy. :)Pozdrawiam.
@paula04 Ja z całego serca współczuję tym koniom, co skaczą 2 metrówki codziennie. Zapewne po miesiącu takich treningów nie są w stanie chodzić.Sorrki nie wyraziłam się jasno. Chodziło mi, że dwie przeszkody 1 metrowe. Rozumiesz?
Ja nie skaczę jeszcze, jeżedże w stajni gdzie ogólnie nie ma skoków. Dlatego się zastanawiam.Czy to prawda że koń rekreacyjny nie może skakać 2 dni pod rząd? I ile razy w tygodniu przeciętnie konie rekreacyjne mają skoki, i ile cm ??
Zależy to od umiejętności jeźdzca i konia oraz intensywności terningu. Są konie, które codziennie skaczą 2 metrówki i takie, które skaczą 50cm 10 razy w jeden dzień i koniec przez cały tydzień.
Zgadzam się z paula04Od siebie dodam, że konie nie powinny skakać codziennie, ale skoki po 50 cm na pewno nie zaszkodzą, ale jeśli chodzi o prawdziwy trening to myśle że najczęściej to co 2 dzień.U nas w stajni konie skaczą jakieś 50 cm pod rekreacją i to zależy jakie osoby mają jazdę, a klubowiczki, które jeżdżą sportowo mają w sumie jeden trening skokowy czasami dwa.
Zgadzam się ze wszystkimi dziewczynami. Ja kiedy mieliśmy skakać to góra 2 godziny, ale to tylko cavaletti, więc nie wiem jak jest z wyższymi przeszkodami.
Wszystko zależy od stajni, koni i umiejętności jeźdźców. U nas konie skaczą różnie. Zawsze jest praca na drągach, więc w galopie zwykle skaczą cavaletki, czasem ustawiane są kopertki. Jeśli chodzi o wyższe skoki, to 1, max. 2 razy w tygodniu, aczkolwiek często zdarza się, że nie skaczą w ogóle :)
O, ciekawe pytanie, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Nie wpadło mi coś takiego do głowy, a przecież nie wiem=) A dlaczego nie mogą skakać częściej niż dwa razy w tygodniu? Wiąże się to z nadmiernym obciążeniem kończyn/stawów/całego organizmu? No i co z końmi chodzącymi w sporcie?
Wydaje mi się że ,jest to kwestia obciążenia końskich nóg. Konie sportowe nie mają treningów stricte skokowych codziennie. Gdy skaczą na zawodach parę dni pod rząd to wiadomo, że jeźdźcy/luzacy dbają o nogi bardziej niż u koni rekreacyjnych, a później mają dni wolne, albo są delikatnie jeżdżone :)
Skoki rzeczywiście obciążają, dlatego główną zasadą jest "bez przesady". Inna sprawa, że dla każdego konia "przesada" może być czymś trochę innym. Dużo zależy od zdrowia, wieku, wyszkolenia i ogólnej kondycji konia, dla jednego dwa razy w tygodniu to tak akurat, dla innego trzy dni to też dobrze, innemu pasują trzy dni, ale mniej przeszkód w jednym dniu, inny może raz na tydzień, a jeszcze inny w ogóle nie powinien się odrywać od ziemi, bo zniszczy sobie do reszty nogi. Dla zdrowego, dorosłego konia rekreacyjnego raz, dwa razy w tygodniu wydają się być rozsądne, trzy- może tak, może nie. Zależy. Z reguły trudno też nazwać szkółkową jazdę prawdziwym treningiem.Sportowe skoki to zupełnie co innego, tam konie mają profesjonalnych trenerów, którzy naprawdę znają się na rzeczy i potrafią ocenić, co koń powinien robić, żeby być w najlepszej formie na wybrane, najważniejsze zawody. Każdy trener ma trochę inne metody, ale raczej nie słyszy się o skaczących codziennie- zwyczajnie jest to właściwie niepotrzebne. No i trzeba znaleźć czas też na treningi ujeżdżeniowe, wytrzymałościowe...Trener analizując danego konia stwierdza na początku sezonu, że np. w tym miesiącu będziemy pracować ujeżdżeniowo i koń właściwie w ogóle nie skacze, w drugim robi coś innego, a w trzecim startuje i ćwiczy technikę na małych przeszkodach. Poza tym koń na najwyższym poziomie wart jest tyle pieniędzy i może zawalczyć o takie cele, że ma obok siebie sztab ludzi, których zadaniem jest pilnowanie, żeby się nie "popsuł", bo wszyscy źle na tym wyjdą. Właściciele mogą zapłacić za suplementy, weterynarzy, żywieniowców- wszystko, co pomoże konia utrzymać w zdrowiu, a przede wszystkim właśnie za PRZEMYŚLANY trening, który nie doprowadzi do kontuzji. Trudno porównywać rekreanta, którego głównym zadaniem jest bezpieczne uczenie podstaw, do skokowej "maszyny". "Zwykły" koń po prostu nie musi i może nie być w stanie wyczyniać podobnych rzeczy i warunki też ma zapewnione inne.
Zgadzam się z honeonna.@paula04 Ja z całego serca współczuję tym koniom, co skaczą 2 metrówki codziennie. Zapewne po miesiącu takich treningów nie są w stanie chodzić.Konie nawet w dużym sporcie nie mogą skakać codziennie! Owszem są kilkudniowe zawody skokowe, ale wówczas o formę konia dba sztab specjalistów, szereg najlepszych ochraniaczy i wcierek oraz najdroższe pasze odżywcze. Poza tym to zdarza się raz na jakiś czas. Urządza się treningi kilku dniowe, by konia do takowego wysiłku przygotować, ale są one poprzedzone długimi i żmudnymi treningami kondycyjnymi i wzmacniającymi i zawsze po takowym następuje przerwa w treningu skokowym. Ćwiczenia codzienne nie wyglądają zawsze tak samo. Po pierwsze ujeżdżenie jest podstawą skoków, nawet nie macie pojęcia jak wiele czasu poświęca się na przygotowanie konia skokowego od strony prawidłowej przepuszczalności, zebrania i taktu. Ogromnym punktem w treningach jest trening kondycyjny i wzmacniający, niekiedy urozmaicany jest nawet pływaniem (nie w Polsce). Podczas skoku kończyny konia są bardzo mocno obciążone, obciążenia te wzrastają wraz z wysokością i szerokością skoku. Gdyby poddać konia takim obciążeniem codziennie szybko wysiadłyby mu stawy. Ogromnym wysiłkiem dla całego organizmu jest pokonanie całego parkuru o znacznym stopniu trudności, gdyby koń musiał wykonywać go codziennie padł by za względu na niewydolność serca bądź płuc.Teraz dopowiedzmy sobie co dla konia znaczy trudny parkur...Zależy dla jakiego konia, dla jednego będzie to 140 cm, dla innego 40. Konie rekreacyjne w mojej szkółce , skaczą dwa razy w tygodniu (treningi skokowe), nieraz przeskoczą sobie jakąś pojedynczą przeszkodę na zwykłej jeździe.Pozdrawiam.
Dziękuję za tak szczegółowe wyjaśnienia. Chciałabym się jeszcze odnieść do ostatniego zdania Shango: " nieraz przeskoczą sobie jakąś pojedynczą przeszkodę na zwykłej jeździe ". Czy takie "pojedyncze przeszkody" maksymalnie do 50 cm można przeskakiwać codziennie? Zdaję sobie sprawę, że zależy to od kondycji konkretnego konia, więc dodaję, że chodzi o konia bardzo rekreacyjnego w przydomowej stajni.
Jeżeli są to 2/3/4 pojedyncze, niskie przeszkody,a nie 20 i o ile koń nie ma chorych kopyt/nóg/ścięgien lub dużej nadwagi to nic mu się nie stanie, a wręcz będą one fajnym urozmaiceniem treningu. I dla konia i dla jeźdźca. Konie rekreacyjne chodzą zazwyczaj w kółko, jak kiedyś przeskoczyłam kilka maleńkich przeszkód na nie młodej już kobyle, która ze względu na leniwy charakter jest przeznaczona dla początkujących i rzadko kiedy galopuje, to widocznie się ożywiła, a na koniec treningu dużo łatwiej było ją rozluźnić. Życzę więc miłej zabawy. :)Pozdrawiam.
@paula04 Ja z całego serca współczuję tym koniom, co skaczą 2 metrówki codziennie. Zapewne po miesiącu takich treningów nie są w stanie chodzić.Sorrki nie wyraziłam się jasno. Chodziło mi, że dwie przeszkody 1 metrowe. Rozumiesz?
Dla większości koni to i tak sporo, ale rozumiem...
Dziękuję wszystkim bardzo za odpowiedzi :) A szczególnie tobie - Shango - bardzo pomogłaś i wyjaśniłaś mi wszystko. Thanks ! :)