jak widac zdania sa rozne. ja jakies pol roku temu robilam w mojej stajni dwa mlode konie, lazowalam je na poczatku co drugi dzien po okolo 40 minut. po jakis dwoch miesiacach staralam sie codziennie juz z nimi pracowac.
Jeżeli zaczynasz pracę z młodym koniem powinnaś mieć dużo cierpliwości i najpierw przyzwyczaić go do lonży itp,więc myślę,że na początek 3-4 razy w tygodniu po 30-45 min.
@ Trista, @ Matrixx Jak młode konie wrzucacie nagle na lonże po 45 minut to gratuluje podejścia. Zapewne za jakieś 10 lat nie będą już w stanie chodzić pod siodłem.Młody koń ma jeszcze dość luźne i niezwiązane stawy. Praca z ziemi ma na celu nie tylko rozpoczęcie pracy konia pod kątem zajeżdżenia, ale także wzmocnienie ich do tego stopnia, by móc dodać im obciążenie w postaci jeźdźca (dzieje się o poprzez ruch). Lonża w sposób szczególny obciąża stawy, szczególnie skokowe. Kon młody który nigdy nie pracował w ten sposób nie może być narażony na takie obciążenie przez 40 minut! O koniach już dojrzałych mówi się, że można je lonżować do 30 minut. To tak jakby ktoś kazał człowiekowi, który nigdy nie uprawiał sportu nagle podnieść 100 kg, nawet jeżeli da radę siłowo to nie wytrzymają mu nadgarstki. Nie wspomnę już o tym, że młody koń nie będzie w stanie się skupić na człowieku przez tak długi czas.Co do częstotliwości treningu zdania są różne, jedni mówią, że codziennie inni kilka razy w tygodniu. Na początku powinno się zacząć od 15 minut i dopiero potem stopniowo zwiększać czas lonżowania, maksymalnie do 30 minut. Można oczywiście pracować z koniem dłużej, ale np.: ucząc go chodzić na uwiązie, nie może być on od razu zmuszony do godzinnego ruchu po kole. Nie wolno zapomnieć by koń był jak najdłużej padokowany. Wzmocni to jego stawy, ścięgna i kopyta, a także "nauczy podłoża" (konie trzymane w systemie padokowym znają grunt dużo lepiej i są go na tyle świadome, ze mogą galopować nawet po lodzie).Powodzenia
Pisząc, że lonżowałam je co drugi dzien po około 40 minut nie miałam na myśli ""ganiania w koło przez 40 minut jednego konia"" . Miałam na myśli, że oba robiłam razem około 40 minut, takie małe sprostowanie, bo mój błąd - przepraszam - źle się określiłam. :)Co do tego, że lonża obciąża stawy to zgodzę się w 100 procentach, niby mówi się, że "dużo pracy na lonży" ale nadużywać tego też nie można. Pozdrawiam:)
Sama obecnie mam młodego konia który powoli będzie przygotowywany do pracy pod siodłem. Zamarłam jak zobaczyłam rady typu "40minut do godziny codzienni, czy co drugi dzień" ludzie litości!Młody koń, który nie zna lonży i ruchu po kole wykończy i siebie i was w tak długim czasie!Na początek trzeba konia tego ruchu nauczyć- pokazać mu w stępie o co nam chodzi, pierwsze lonżowanie bez kłusowania- dla samego zapoznania konia z ruchem jakiego wymagamy. i nie codziennie, nie co drugi dzień, to jest "dziecko" które zostaje nagle wyrwane ze swojego trybu życia i nagle jakiś jakiś człek coś od niego wymaga. Przyzwyczajaj konia stopniowo- np. najpierw przez tydzień, dwa ucz go samego ruchu po kole w stępie co 3,4dni przez 10 min (nie oszukujmy się, młody koń nie potrafi skupiac uwagi na zadaniach przez dłuższy czas jak 5-10minut- jak małe dziecko w przedszkolu, któremu wszystko błyskawicznie się nudzi) po takich 2 tygodniach możesz próbować uczyć komend typu "kłus" ale też bez zbytniego obciążenia- kilka kółeczek na jedną lonżę w zupełności wystarczy. i także pilnuj czasu 10-15 minut i na padok. Młode konie wymagają długiego padokowania- to ważniejsze w tym okresie niz latanie w kółko.Zadbaj też o to aby koń poznawał otoczenie- poświęcaj więcej czasu na budowanie zaufania niż prace na lonży, spróbuj być jego przewodnikiem a na pewno pomoże to przy dalszym wprowadzaniu nowych zadań.
zalezy czy chodzi ci o lonzowanie, zeby sie wybiegal, czy jako prace z ziemi. jesl to drugie to wiadomo- im wiecej tym lepiej, bo to sa podstawy, ale nie mozna zapominac tez o jazdach i terenach. ja z moim mlodziakiem pracuje 2-3 razy w tygodniu i bardzo nam to pomaga. jedna sesja nie powinna trwac wiecej niz 35 min, zeby kon sie nie zniechecil do pracy. i musi byc urozmaicona ta lonza. czyli czeste zmiany step-klus-galop i zmiany kierunku. pozdrawiam:)
Zaczynając prace z młodym koniem nie wydaje mi się aby konkretnie ustalony czas był konieczny. Docelowo musi umieć chodzić po kole oraz reagować na komendy lonżującego. Najlepiej zrób sobie plan lonżowania, wtedy będzie ci łatwiej zrozumieć jak długo lonżować i dlaczego.Po pierwszej lekcji moje młodziaki znają pojęcie chodzenia po kole. Nie wchodzą za bardzo do środka, momentami tylko skracają koło aby z drugiej strony pociągnąć do wyjścia. Lonżuję konie na kantarze dopóki nie nauczą się chodzić na kole i nie próbują z niego uciekać. Zapobiega to niszczeniu końskiego pyska w sytuacji kiedy tak samo ciągnąłby na wędzidle. W ten sposób łatwiej też uzyskać porozumienie.Moje pierwsze lonże? 20-25 minut. Im bardziej koń jest pojętny na kolejnych lekcjach tym bardziej mogę je wydłużać. Wszystko zależy od tego jaki koń ma charakter, jak szybko się uczy oraz od jego budowy. Musi być odpowiednio rozwiniety aby moc lonżować bez szkody...
Czapraczek - Wytłumacz mi proszę jaki jest cel lonżowania 5 razy w tygodniu po godzinie czasu. Jakie korzyści ma taki czas pracy na lonży? "Jeśli nie zajeżdza", tzn. przed zajeżdżeniem, czy w przypadku konia normalnie chodzącego pod siodłem? Proponujesz lonżowanie młodego, surowego konia po godzinie czasu, bo? Widzę tu samych specjalistów od pracy z młodymi końmi. Skoro tyle tu osób, doświadczonych w tych kwestiach na tyle, żeby udzielać rad innym (równie doświadczonym), jestem bardzo ciekawa dlaczego stosujecie takie, a nie inne metody i jakie skutki to powoduje. Czekam na wyjaśnienia :) (autorce wątku zapewne też się przydadzą).
Jak na moją wiedzę to codziennie ok.30-60 minut.Tak robili we wcześniejszej stajni, hmm...ale jak by tak się zastanowić to to był koń do woltyżerki, ale też jego opiekunka jeździła na nim chyba codziennie.
Chyba nie doczekam się wyjaśnień... Ciekawe dlaczego.GabaKoniara Polecasz lonżowanie codziennie po 30-60 min bo tak robiła jakaś pani, w jakiejś stajni, która miała konia do woltyżerki i chyba jeździła codziennie, czy potrafisz inaczej to uzasadnić?W prawdzie temat dotyczy konia młodego i surowego, ale chętnie do wiem się po co lonżować codziennie np. godzinę czasu ujeżdżonego konia (nieujeżdżonego z resztą też). Może zwyczajnie jestem niedoinformowana.
SrokatyArab: to ty nie wiesz, że teraz konie lonżuje się po godzinie? zwłaszcza młode? :DD jak pisałam gdzieś tam wyżej, dwa młode konie razem lonżowałam na początku około plus/minus 40min, czyli na jednego było jakieś 15 minut, młodziaki strasznie szybko się nudzą, czasem 10 min zwykłego stępa, "przyzwyczajenia" do ruchu po kole jest dla nich nudne, a nie mówiąc już po godzinie.. ;oo pierwszy raz słyszę, może dlatego, że nie mam czasu czytać niusów? nie jestem na topie czy jak? Pozdrawiam!
Im częściej tym lepiej? Czyli trzy razy dziennie będzie lepiej niż dwa razy dziennie? Zwłaszcza z młodym koniem?Naprawdę, "im częściej tym lepiej" nie jest złotą radą na wszystko. Dotyczy to też wypowiadania się w tematach, o których się ma małe pojęcie.
A ja mam pytanie: Czy którakolwiek z Was miała doświadczenie z młodym koniem, że tak "fachowo" się wypowiada? Nie pytam się o to, czy widziałyście jak ktoś pracuje z młodziakiem, albo "opiekowałyście" się na zasadzie wyczyszczenia i zabrania na spacer. Tylko o to czy ktoś z Was jest na poziomie wyższym niż rekreacja i nawet tzw. "ambitna rekreacja" ? Czy miałyście młodziaka na dość długi okres czasu i pracowałyście z nim z naciskiem na p r a c o w a ł y ś c i e ?
Tak, wiem czemu od razu założyłaś, że są same 13letnie osoby, które jezdzą w rekreacji i tylko czyszczą koniki. Dobrze Cię rozumiem, bo czasem sama mam takie wrażenie. Co do twojego pytania to tak, ja mam doczynienie, z czym więcej niż rekreacja. Co do młodziaka to kiedyś pewnien właściciel wstawił do naszej stadniny 2latka i robiłam go pod siodło, zresztą nie pierwszy koń i nie ostatni przeze mnie robiony jak i korygowanie złych nawyków u starszych koni. Swoja drogą jakieś zawody(wiadomo, że nie jakies ogólnopolskie) też wchodzą w grę klasy P-N skoki jak mam na czym, czy ujeżdzenie, ale na niskim poziomie ze względu na mozliwości koni, które mam do dyspozycji. Można powiedzieć, że dopiero je "robię" do wyższej klasy niż L, ale to jeszcze kwestia czasu.Pozdrawiam! / przepraszam, za jakies literówki, bo jestem świadoma, że mogą się pojawić. :)
Mam zacząć lonże z młodym koniem, nie zajeżdżonym. Ile razy w tygodniu mam go lonżować?
Moim zdaniem powinnaś go lonżować codziennie po pół godziny ;)
co 2 dni, po 45 miunt do godziny.
jak widac zdania sa rozne. ja jakies pol roku temu robilam w mojej stajni dwa mlode konie, lazowalam je na poczatku co drugi dzien po okolo 40 minut. po jakis dwoch miesiacach staralam sie codziennie juz z nimi pracowac.
Jeżeli zaczynasz pracę z młodym koniem powinnaś mieć dużo cierpliwości i najpierw przyzwyczaić go do lonży itp,więc myślę,że na początek 3-4 razy w tygodniu po 30-45 min.
@ Trista, @ Matrixx Jak młode konie wrzucacie nagle na lonże po 45 minut to gratuluje podejścia. Zapewne za jakieś 10 lat nie będą już w stanie chodzić pod siodłem.Młody koń ma jeszcze dość luźne i niezwiązane stawy. Praca z ziemi ma na celu nie tylko rozpoczęcie pracy konia pod kątem zajeżdżenia, ale także wzmocnienie ich do tego stopnia, by móc dodać im obciążenie w postaci jeźdźca (dzieje się o poprzez ruch). Lonża w sposób szczególny obciąża stawy, szczególnie skokowe. Kon młody który nigdy nie pracował w ten sposób nie może być narażony na takie obciążenie przez 40 minut! O koniach już dojrzałych mówi się, że można je lonżować do 30 minut. To tak jakby ktoś kazał człowiekowi, który nigdy nie uprawiał sportu nagle podnieść 100 kg, nawet jeżeli da radę siłowo to nie wytrzymają mu nadgarstki. Nie wspomnę już o tym, że młody koń nie będzie w stanie się skupić na człowieku przez tak długi czas.Co do częstotliwości treningu zdania są różne, jedni mówią, że codziennie inni kilka razy w tygodniu. Na początku powinno się zacząć od 15 minut i dopiero potem stopniowo zwiększać czas lonżowania, maksymalnie do 30 minut. Można oczywiście pracować z koniem dłużej, ale np.: ucząc go chodzić na uwiązie, nie może być on od razu zmuszony do godzinnego ruchu po kole. Nie wolno zapomnieć by koń był jak najdłużej padokowany. Wzmocni to jego stawy, ścięgna i kopyta, a także "nauczy podłoża" (konie trzymane w systemie padokowym znają grunt dużo lepiej i są go na tyle świadome, ze mogą galopować nawet po lodzie).Powodzenia
Pisząc, że lonżowałam je co drugi dzien po około 40 minut nie miałam na myśli ""ganiania w koło przez 40 minut jednego konia"" . Miałam na myśli, że oba robiłam razem około 40 minut, takie małe sprostowanie, bo mój błąd - przepraszam - źle się określiłam. :)Co do tego, że lonża obciąża stawy to zgodzę się w 100 procentach, niby mówi się, że "dużo pracy na lonży" ale nadużywać tego też nie można. Pozdrawiam:)
Sama obecnie mam młodego konia który powoli będzie przygotowywany do pracy pod siodłem. Zamarłam jak zobaczyłam rady typu "40minut do godziny codzienni, czy co drugi dzień" ludzie litości!Młody koń, który nie zna lonży i ruchu po kole wykończy i siebie i was w tak długim czasie!Na początek trzeba konia tego ruchu nauczyć- pokazać mu w stępie o co nam chodzi, pierwsze lonżowanie bez kłusowania- dla samego zapoznania konia z ruchem jakiego wymagamy. i nie codziennie, nie co drugi dzień, to jest "dziecko" które zostaje nagle wyrwane ze swojego trybu życia i nagle jakiś jakiś człek coś od niego wymaga. Przyzwyczajaj konia stopniowo- np. najpierw przez tydzień, dwa ucz go samego ruchu po kole w stępie co 3,4dni przez 10 min (nie oszukujmy się, młody koń nie potrafi skupiac uwagi na zadaniach przez dłuższy czas jak 5-10minut- jak małe dziecko w przedszkolu, któremu wszystko błyskawicznie się nudzi) po takich 2 tygodniach możesz próbować uczyć komend typu "kłus" ale też bez zbytniego obciążenia- kilka kółeczek na jedną lonżę w zupełności wystarczy. i także pilnuj czasu 10-15 minut i na padok. Młode konie wymagają długiego padokowania- to ważniejsze w tym okresie niz latanie w kółko.Zadbaj też o to aby koń poznawał otoczenie- poświęcaj więcej czasu na budowanie zaufania niż prace na lonży, spróbuj być jego przewodnikiem a na pewno pomoże to przy dalszym wprowadzaniu nowych zadań.
zalezy czy chodzi ci o lonzowanie, zeby sie wybiegal, czy jako prace z ziemi. jesl to drugie to wiadomo- im wiecej tym lepiej, bo to sa podstawy, ale nie mozna zapominac tez o jazdach i terenach. ja z moim mlodziakiem pracuje 2-3 razy w tygodniu i bardzo nam to pomaga. jedna sesja nie powinna trwac wiecej niz 35 min, zeby kon sie nie zniechecil do pracy. i musi byc urozmaicona ta lonza. czyli czeste zmiany step-klus-galop i zmiany kierunku. pozdrawiam:)
Zaczynając prace z młodym koniem nie wydaje mi się aby konkretnie ustalony czas był konieczny. Docelowo musi umieć chodzić po kole oraz reagować na komendy lonżującego. Najlepiej zrób sobie plan lonżowania, wtedy będzie ci łatwiej zrozumieć jak długo lonżować i dlaczego.Po pierwszej lekcji moje młodziaki znają pojęcie chodzenia po kole. Nie wchodzą za bardzo do środka, momentami tylko skracają koło aby z drugiej strony pociągnąć do wyjścia. Lonżuję konie na kantarze dopóki nie nauczą się chodzić na kole i nie próbują z niego uciekać. Zapobiega to niszczeniu końskiego pyska w sytuacji kiedy tak samo ciągnąłby na wędzidle. W ten sposób łatwiej też uzyskać porozumienie.Moje pierwsze lonże? 20-25 minut. Im bardziej koń jest pojętny na kolejnych lekcjach tym bardziej mogę je wydłużać. Wszystko zależy od tego jaki koń ma charakter, jak szybko się uczy oraz od jego budowy. Musi być odpowiednio rozwiniety aby moc lonżować bez szkody...
zależy od konia. ale musisz pamiętać żeby to jeszcze jakoś wszystko urozmaicać, żeby koń się nie nudził i chętnie z tobą pracował.
Bardzo dzikuje wszystkim za odpowiedzi :D
2,3 razy w tygodniu po godzinę, jeżeli zajeżdżasz. Jeśli nie, pięć razy.
Czapraczek - Wytłumacz mi proszę jaki jest cel lonżowania 5 razy w tygodniu po godzinie czasu. Jakie korzyści ma taki czas pracy na lonży? "Jeśli nie zajeżdza", tzn. przed zajeżdżeniem, czy w przypadku konia normalnie chodzącego pod siodłem? Proponujesz lonżowanie młodego, surowego konia po godzinie czasu, bo? Widzę tu samych specjalistów od pracy z młodymi końmi. Skoro tyle tu osób, doświadczonych w tych kwestiach na tyle, żeby udzielać rad innym (równie doświadczonym), jestem bardzo ciekawa dlaczego stosujecie takie, a nie inne metody i jakie skutki to powoduje. Czekam na wyjaśnienia :) (autorce wątku zapewne też się przydadzą).
Jak na moją wiedzę to codziennie ok.30-60 minut.Tak robili we wcześniejszej stajni, hmm...ale jak by tak się zastanowić to to był koń do woltyżerki, ale też jego opiekunka jeździła na nim chyba codziennie.
Chyba nie doczekam się wyjaśnień... Ciekawe dlaczego.GabaKoniara Polecasz lonżowanie codziennie po 30-60 min bo tak robiła jakaś pani, w jakiejś stajni, która miała konia do woltyżerki i chyba jeździła codziennie, czy potrafisz inaczej to uzasadnić?W prawdzie temat dotyczy konia młodego i surowego, ale chętnie do wiem się po co lonżować codziennie np. godzinę czasu ujeżdżonego konia (nieujeżdżonego z resztą też). Może zwyczajnie jestem niedoinformowana.
SrokatyArab: to ty nie wiesz, że teraz konie lonżuje się po godzinie? zwłaszcza młode? :DD jak pisałam gdzieś tam wyżej, dwa młode konie razem lonżowałam na początku około plus/minus 40min, czyli na jednego było jakieś 15 minut, młodziaki strasznie szybko się nudzą, czasem 10 min zwykłego stępa, "przyzwyczajenia" do ruchu po kole jest dla nich nudne, a nie mówiąc już po godzinie.. ;oo pierwszy raz słyszę, może dlatego, że nie mam czasu czytać niusów? nie jestem na topie czy jak? Pozdrawiam!
Najlepiej, gdybyś robiła to codziennie przez około 20 - 30 minut. Im częściej tym lepiej :)
na początku musi się przyzwyczaić, a potem im częściej tym lepiej
Im częściej tym lepiej? Czyli trzy razy dziennie będzie lepiej niż dwa razy dziennie? Zwłaszcza z młodym koniem?Naprawdę, "im częściej tym lepiej" nie jest złotą radą na wszystko. Dotyczy to też wypowiadania się w tematach, o których się ma małe pojęcie.
A ja mam pytanie: Czy którakolwiek z Was miała doświadczenie z młodym koniem, że tak "fachowo" się wypowiada? Nie pytam się o to, czy widziałyście jak ktoś pracuje z młodziakiem, albo "opiekowałyście" się na zasadzie wyczyszczenia i zabrania na spacer. Tylko o to czy ktoś z Was jest na poziomie wyższym niż rekreacja i nawet tzw. "ambitna rekreacja" ? Czy miałyście młodziaka na dość długi okres czasu i pracowałyście z nim z naciskiem na p r a c o w a ł y ś c i e ?
Tak, wiem czemu od razu założyłaś, że są same 13letnie osoby, które jezdzą w rekreacji i tylko czyszczą koniki. Dobrze Cię rozumiem, bo czasem sama mam takie wrażenie. Co do twojego pytania to tak, ja mam doczynienie, z czym więcej niż rekreacja. Co do młodziaka to kiedyś pewnien właściciel wstawił do naszej stadniny 2latka i robiłam go pod siodło, zresztą nie pierwszy koń i nie ostatni przeze mnie robiony jak i korygowanie złych nawyków u starszych koni. Swoja drogą jakieś zawody(wiadomo, że nie jakies ogólnopolskie) też wchodzą w grę klasy P-N skoki jak mam na czym, czy ujeżdzenie, ale na niskim poziomie ze względu na mozliwości koni, które mam do dyspozycji. Można powiedzieć, że dopiero je "robię" do wyższej klasy niż L, ale to jeszcze kwestia czasu.Pozdrawiam! / przepraszam, za jakies literówki, bo jestem świadoma, że mogą się pojawić. :)