Witajcie!wiem że na niektórych kursach na instruktora jazdy są takie zajęcia, może ktoś z Was uczestniczył w takowych i może mi napisać jak wygląda to w teorii? Może pomoże to komuś spaść i się nie połamać :)
ja ci powiem tak : kiedy ja spadalam nie myslalam jak spadac :P i wogole , bo to wszystko dzieje sie za szybko i kiedy juz sie zorientowalam o co chodzi bylam juz na ziemi :D ale nalezy pamietac zeby nie spasc na glowe i na kregoslup to jest najwazniejsze xd
Na kursach instruktorskich nie ma zajęć "jak spaść żeby się nie połamać" -są zajęcia z pierwszej pomocy.Każdy spada bez względu czy to uczeń instruktor czy olompijczyk. A tak z moich doświadczeń to jak byłam początkująca to spadałam dość często i po kilkunastu upadkach doszłam do takiej wprawy że spadając (w locie) byłam w stanie ocenić czy puszczać wodze czy nie, lecieć na plecy czy na tyłek. Ale to było dawno no i każdy upadek jest inny. Najważniejsza jest dobra rozgrzewka przed jazdą -wtedy ryzyko urazu jest mniejsze. Najbardziej urazowe jest ewakuowanie się z siodła na własne życzenie, zawsze staramy się jak najdłużej utrzymać na koniu (łapać siodła, grzywy) -dokąd siedzimy na koniu jesteśmy bezpieczni, ale też bez przesady. Zdarzyło mi sie kiedyś na lekcji że uczennica zsuneła się z siodła, przez moment wisiała na boku konia po czym zsunęła się pod brzuch (nadal trzymała konia) wrzeszczała i koń ciągnął ją jeszcze kawałek, nadepnął na stopę i ta dopiero się puściła. Trwało to kilka sekund. Skończyło się na strachu i siniaku ale mogło być gorzej.
Zgadzam się z Pauliną! Nie jestem instruktorem, ale wiem, że na kursach instruktorskich nie ma teorii spadania! Spadanie trwa kilka sekund, jeśli nie mniej. To jest chwila, zaskoczenie! Jak ja spadam to nie myślę co robię, ale zawsze jakoś się dzieje, że mam wodze w rękach jak już leże na ziemii. Ważne jest, żeby przed upadkiem nie mieć stóp za bardzo w strzemionach, bo wtedy one się mogą nie wyjąć ze strzemion, koń się przestraszy, że coś mu bimba z boku i pogalopuje nalej, ciebie ciągnąc za sobą.
Oj do spadania z koni to jestem mistrzem ;) Taki bolesny upadek miałam w Zbrosławicach wieki temu, plecy mnie bolały przez tydzień i nie mogłam się ruszać. Teraz jak upadam to ląduję albo w trawie, albo na śniegu. Nie zastanawiam się nad tym i nie myślę "ooo teraz będzie ostra wysiadka z siodła". To jest chwila i przynajmniej ja nie myślę jak się prawidłowo ułożyć. Przeważnie upadam na lewy bok. Raz czy dwa przez uszy konia. Chyba najważniejsze jest to żeby nie zaplątać się w strzemiona i nie wpaść koniu pod kopyta
JA też już swoje spadłam i teorie mam taką. Rozluźnienie - spadasz wtedy rozluźniona i jest o wiele mniej szkody. W locie staraj się wybrać bezpieczną pozycje. Pierwsze upadki na pewno nie będą "kontrolowane" musisz nabrać wprawy i się nie spinać.
Ja staram się spaść na nogi i mam zawsze ugięte kolana. Nawet ostatnio mi to wychodzi, bo spadłam kiedy koń gwałtownie zatrzymał się przed przeszkodą i wylądowałam na równych nogach obok konia.
kiedyś ćwiczyłam upadki kontrolowane, ale nic mi to nie dało. xd któregoś dnia podczas jazdy miałam skoki i koń mi przed przeszkodą skręcił w bok, a ja nie wyrobiłam i wyleciałam z siodła i myślałam sobie "tylko nie na słupak! tylko nie na słupek" no i to tyle. a pierwszy raz jak spadałam to nie wiedziałam co się wgl dzieje. no i oczywiście żeby spadać na bok, a nie pod nogi. i nie na głowę.
jeżeli masz zamiar trenować kaskaderkę albo grac w filmach czy brać udział w rekonstrukcjach to polecam ten profil :http://www.youtube.com/user/DjHuberto .Natomiast podczas upadku bezwiednego ciało zachowuje się bezwładnie i działa fizyka. I nie masz żadnej kontroli nad tym.
jak spadasz to dzieje się tak wolno że zdążysz sama coś wymyślić , każdy upadek jest inny więc trudno coś dokładniej powiedzieć.. najważniejsze chyba to żeby koń Cię nie podeptał.
Tyle się mówi o upadkach kontrolowanych ale jak już się zpada to mało się myśli xD
Moim zdaniem nie wolno puścić wodzy, szczególnie w razie upadku w terenie, a co do spadania na nogi to według mnie to też nie jest bardzo bezpieczne, można sobie nogę(nogi) złamać:///
Tyle się mówi o upadkach kontrolowanych ale jak już się zpada to mało się myśli xD
Moim zdaniem nie wolno puścić wodzy, szczególnie w razie upadku w terenie, a co do spadania na nogi to według mnie to też nie jest bardzo bezpieczne, można sobie nogę(nogi) złamać:///
Nigdy spadanie z konia nie bedzie bezpiecznie chyba ze to zaplanowalas i wiesz jak upasc .
Ale takie niezapowiedziane nigdy nie beda bezpieczne , najlepiej spadac na uda chyba .
ja jak spadałam (a uwierzcie mi było to z 10 razy) to sie tylko rozluźniałam bo na więcej przemyśleni nie starczyło mi czasu i chciałam żeby tylko nie wpaśc koniu pod kopyta
Wydaje mi się że tak naprawdę to nie da się udzielać rad jak spadać bo np. u mnie to przychodzi niespodziewanie , koń się czegoś wystraszy albo zechce mu się strzelać barany no i w tedy nie myślisz jak spaść (przynajmniej ja ) tylko żeby utrzymać się w siodle ;)
Ja spadłam 3 razy i zawsze na plecy :D Raz na drzewo, a później koń mi po plecach tylnymi kopytami przejechał :P Prawdę mówiąc nawet tego nie poczułam, bo działo to się tak szybko :) Za każdym razem puszczałam wodzę, bo upadek był niekontrolowany i zawsze mi ktoś konia łapał :D :P Nawet w terenie :)
Najważniejsze, zeby nie było ,,spinki ,, ;D tzn. spinania się, bo wtedy może być źle.. Aha i nigdy na nogi.! Mam znajomą, która spadała kilka razy i nic, a raz zeskoczyla przed przeszkodą i miała śruby i wgl ;< nie przyjemnie .
Z tym krzesałam to dobry pomysł. Na początku jak to przeczytałam to parsknęłam śmiechem ale to rzeczywiście może pomóc. Ważne też jest żeby przy spadaniu do przodu jak koń schyla głowę żeby wyciągnąć przed siebie ręce (byle lekko ugięte) można się przy tym obetrzeć skórę na dłoniach ale to lepsze niż przyrżnąć twarzą w ziemię.
tak w takich sytuacjach dużo się nie mysli ale jak ja galopowałam bez strzemion na wolnej przestrzenii już wiedziałam że zaraz spadne bo juz ledwo co sie trzymałam to wtedy miałam troche czasu na przemyslenia
Ja mam pytanie co do trzymania wodzy przy spadaniu, mi nikt nigdy nie mówił żeby trzymać wodze, może dlatego że jeździłam w zamkniętym terenie ale czy trzymanie konia za wodze prócz utrzymanie go, żeby nie uciekł ma też coś innego na celu?
NIE WOLNO TRZYMAĆ WODZY - to najgorsze co może być ! Ostatnio na zawodach był przypadek gdzie amazonka spadła przed przeszkodą trzymając wodze przez co spadła praktycznie przed konia... Rozpędzony koń na nią nadepną, pojechała na sygnale do szpitala, ma przebite żebrem płuco.
Ja uważam, że dużo uczy "praktyka" - jednak jej nikomu nie życzę. Jak wiadomo wszystkiego trzeba się nauczyć, ale to też nie jest reguła. Bo każdy upadek (nawet z tego samego konia co zwykle) może wyglądać inaczej. Na to czy spadniemy bezpiecznie czy nie tak naprawdę nie mamy żadnego wpływu. Ja jednak nauczyłam się spadając przytykać brodę do klatki piersiowej, zazwyczaj ląduję na plecach, wtedy moje kończyny później dotykają ziemi. Puki co mnie to kilka razy uratowało. tylko, że jest ten problem, że nie zawsze to w powietrzu zdążę wykonać :P Duży wpływ ma też nasza budowa ciała, czy jesteśmy szczupli, czy przy kości. Dobre rozciągnięcie mięśni też pomaga.
Ja mam sprawdzony sposób na nie spadnięcie . Gdy macie narownego konia włóżcie bardzo mocno stopy w strzemiona . Cały cięzar opierajcie na nogach . Jest czasem to trudne , a szczególnie przy nauce . Ale może spróbujcie po prostu mieć spokojnego konia :)
o ja xD To co Ty Gordonkowa zrobiłaś? W ogóle mi się wydaje, ze najgorsze gleby wszyscy zaliczają z Argona od p.Wojtka :D No i jeszcze chciałabym dodać, że jak Wam koń zadębuje to nie ciągnijcie za wodzę bo się koń na Was przewali a to nie jest miłe bo z własnego doświadczenia wiem, że wtedy wszystko cholernie boli ;P Ja skręciłam tylko nogę ale przy odrobinie "szczęścia" (w przenośni oczywiście, każdy chyba wie o co chodzi?) można się nieźle połamać ;/
Właśnie sama nie wiem xD Akurat wtedy spadłam z Gali. No ja z Argona akurat nie spadłam, ale męczyłam się, żeby ukończyć na nim parkur w całości kiedyś tam na treningu xDBolesne są jeszcze upadki na przeszkodę, jak koń np. wyłamie. Też tak nie spadajcie ;p
Moja sis (kiwi280) na Moni podczas treningu przed zawodami :D A z tyłu ja na D. :D Nie próbujcie tego w domu xD Ale siostrze nic się stało bo spadła na nogi, choć wygląda groźnie na zdjęciu :)
Moja instruktorka powiedziała żeby jak najdłużej trzymać wodze i pod żadnym pozorem nie spadać na ręce bo wtedy najłatwiej złamać rękę a konkretnie nadgarstek ... ale to nie zawsze wychodzi bo wiadomo że upadek jest odruchem bezwarunkowym i nikt się nie zastanawia podczas upadku czy ma spadać na ręce czy na plecy :) Najlepiej spadać na plecy :)
Witajcie!wiem że na niektórych kursach na instruktora jazdy są takie zajęcia, może ktoś z Was uczestniczył w takowych i może mi napisać jak wygląda to w teorii? Może pomoże to komuś spaść i się nie połamać :)
ja ci powiem tak : kiedy ja spadalam nie myslalam jak spadac :P i wogole , bo to wszystko dzieje sie za szybko i kiedy juz sie zorientowalam o co chodzi bylam juz na ziemi :D ale nalezy pamietac zeby nie spasc na glowe i na kregoslup to jest najwazniejsze xd
Najlepiej jak się spada to się rozluźnić i zwinąć w kłębek :D
Ja osobiście jak spada to myślę aby tylko nie wpaść konikowi pod kopyta ;D Ja nie mam patentów na spadanie za każdym razem spadam inaczej
Na kursach instruktorskich nie ma zajęć "jak spaść żeby się nie połamać" -są zajęcia z pierwszej pomocy.Każdy spada bez względu czy to uczeń instruktor czy olompijczyk. A tak z moich doświadczeń to jak byłam początkująca to spadałam dość często i po kilkunastu upadkach doszłam do takiej wprawy że spadając (w locie) byłam w stanie ocenić czy puszczać wodze czy nie, lecieć na plecy czy na tyłek. Ale to było dawno no i każdy upadek jest inny. Najważniejsza jest dobra rozgrzewka przed jazdą -wtedy ryzyko urazu jest mniejsze. Najbardziej urazowe jest ewakuowanie się z siodła na własne życzenie, zawsze staramy się jak najdłużej utrzymać na koniu (łapać siodła, grzywy) -dokąd siedzimy na koniu jesteśmy bezpieczni, ale też bez przesady. Zdarzyło mi sie kiedyś na lekcji że uczennica zsuneła się z siodła, przez moment wisiała na boku konia po czym zsunęła się pod brzuch (nadal trzymała konia) wrzeszczała i koń ciągnął ją jeszcze kawałek, nadepnął na stopę i ta dopiero się puściła. Trwało to kilka sekund. Skończyło się na strachu i siniaku ale mogło być gorzej.
Zgadzam się z Pauliną! Nie jestem instruktorem, ale wiem, że na kursach instruktorskich nie ma teorii spadania! Spadanie trwa kilka sekund, jeśli nie mniej. To jest chwila, zaskoczenie! Jak ja spadam to nie myślę co robię, ale zawsze jakoś się dzieje, że mam wodze w rękach jak już leże na ziemii. Ważne jest, żeby przed upadkiem nie mieć stóp za bardzo w strzemionach, bo wtedy one się mogą nie wyjąć ze strzemion, koń się przestraszy, że coś mu bimba z boku i pogalopuje nalej, ciebie ciągnąc za sobą.
a propos upadków zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku mojego autorstwa :Dhttp://www.youtube.com/watch?v=gkcJ63fAfLM
Olka96 Spoko filmik xDD
Oj do spadania z koni to jestem mistrzem ;) Taki bolesny upadek miałam w Zbrosławicach wieki temu, plecy mnie bolały przez tydzień i nie mogłam się ruszać. Teraz jak upadam to ląduję albo w trawie, albo na śniegu. Nie zastanawiam się nad tym i nie myślę "ooo teraz będzie ostra wysiadka z siodła". To jest chwila i przynajmniej ja nie myślę jak się prawidłowo ułożyć. Przeważnie upadam na lewy bok. Raz czy dwa przez uszy konia. Chyba najważniejsze jest to żeby nie zaplątać się w strzemiona i nie wpaść koniu pod kopyta
JA też już swoje spadłam i teorie mam taką. Rozluźnienie - spadasz wtedy rozluźniona i jest o wiele mniej szkody. W locie staraj się wybrać bezpieczną pozycje. Pierwsze upadki na pewno nie będą "kontrolowane" musisz nabrać wprawy i się nie spinać.
Spadaj na bok :P Pamiętaj, żeby trzymać wodze.
Ja staram się spaść na nogi i mam zawsze ugięte kolana. Nawet ostatnio mi to wychodzi, bo spadłam kiedy koń gwałtownie zatrzymał się przed przeszkodą i wylądowałam na równych nogach obok konia.
kiedyś ćwiczyłam upadki kontrolowane, ale nic mi to nie dało. xd któregoś dnia podczas jazdy miałam skoki i koń mi przed przeszkodą skręcił w bok, a ja nie wyrobiłam i wyleciałam z siodła i myślałam sobie "tylko nie na słupak! tylko nie na słupek" no i to tyle. a pierwszy raz jak spadałam to nie wiedziałam co się wgl dzieje. no i oczywiście żeby spadać na bok, a nie pod nogi. i nie na głowę.
jeżeli masz zamiar trenować kaskaderkę albo grac w filmach czy brać udział w rekonstrukcjach to polecam ten profil :http://www.youtube.com/user/DjHuberto .Natomiast podczas upadku bezwiednego ciało zachowuje się bezwładnie i działa fizyka. I nie masz żadnej kontroli nad tym.
jak spadasz to dzieje się tak wolno że zdążysz sama coś wymyślić , każdy upadek jest inny więc trudno coś dokładniej powiedzieć.. najważniejsze chyba to żeby koń Cię nie podeptał.
Tyle się mówi o upadkach kontrolowanych ale jak już się zpada to mało się myśli xD Moim zdaniem nie wolno puścić wodzy, szczególnie w razie upadku w terenie, a co do spadania na nogi to według mnie to też nie jest bardzo bezpieczne, można sobie nogę(nogi) złamać:///
Tyle się mówi o upadkach kontrolowanych ale jak już się zpada to mało się myśli xD Moim zdaniem nie wolno puścić wodzy, szczególnie w razie upadku w terenie, a co do spadania na nogi to według mnie to też nie jest bardzo bezpieczne, można sobie nogę(nogi) złamać:///
Nigdy spadanie z konia nie bedzie bezpiecznie chyba ze to zaplanowalas i wiesz jak upasc . Ale takie niezapowiedziane nigdy nie beda bezpieczne , najlepiej spadac na uda chyba .
Nie mów ze nigdy nie spadniesz bo ja tez tak mówiłam ale jak juz leciec to starac sie tak leciec zeby na dupie klapnac
ale ja nie powiedzialam , ze nigdy nie spadne czytaj uwaznie ...
ja jak spadałam (a uwierzcie mi było to z 10 razy) to sie tylko rozluźniałam bo na więcej przemyśleni nie starczyło mi czasu i chciałam żeby tylko nie wpaśc koniu pod kopyta
myslenie ,mozee byc w ulamku sekundy bo po 1 sekundzie juz na ziemi sie jest :)
Wydaje mi się że tak naprawdę to nie da się udzielać rad jak spadać bo np. u mnie to przychodzi niespodziewanie , koń się czegoś wystraszy albo zechce mu się strzelać barany no i w tedy nie myślisz jak spaść (przynajmniej ja ) tylko żeby utrzymać się w siodle ;)
no wlasnie , raczej w tych sytuacjach nie mozna przewidziec jak ulozysz nogi np . :D
Ja spadłam 3 razy i zawsze na plecy :D Raz na drzewo, a później koń mi po plecach tylnymi kopytami przejechał :P Prawdę mówiąc nawet tego nie poczułam, bo działo to się tak szybko :) Za każdym razem puszczałam wodzę, bo upadek był niekontrolowany i zawsze mi ktoś konia łapał :D :P Nawet w terenie :)
najlepiej nie spadać ;)
W jednej z moich książek pisali, żeby zrobić fikołka w momencie zetknięcie się z ziemią. Ale nie w każdym przypadku jest to możliwe.
warto pamiętać aby w trakcie "lotu" się rozluźnić i nie spadać "na deche" ;P
Najważniejsze, zeby nie było ,,spinki ,, ;D tzn. spinania się, bo wtedy może być źle.. Aha i nigdy na nogi.! Mam znajomą, która spadała kilka razy i nic, a raz zeskoczyla przed przeszkodą i miała śruby i wgl ;< nie przyjemnie .
Usiądź na wysokim krześle i pospadaj trochę, kiedyś tak robiłam.
Z tym krzesałam to dobry pomysł. Na początku jak to przeczytałam to parsknęłam śmiechem ale to rzeczywiście może pomóc. Ważne też jest żeby przy spadaniu do przodu jak koń schyla głowę żeby wyciągnąć przed siebie ręce (byle lekko ugięte) można się przy tym obetrzeć skórę na dłoniach ale to lepsze niż przyrżnąć twarzą w ziemię.
nie należy próbować się podeprzeć żadną kończyną w trakcie zetknięcia się z ziemią.
Też nie radziłabym . Mogą się połamać ;)
Złamanie wyrostka kłykciowego żuchwy strony prawej też nie jest przyjemne. Osobiście wolałabym złamać rękę. Można przynajmniej jeść normalnie.
tak w takich sytuacjach dużo się nie mysli ale jak ja galopowałam bez strzemion na wolnej przestrzenii już wiedziałam że zaraz spadne bo juz ledwo co sie trzymałam to wtedy miałam troche czasu na przemyslenia
Spadać ze średnich koni ! :)
Ja mam pytanie co do trzymania wodzy przy spadaniu, mi nikt nigdy nie mówił żeby trzymać wodze, może dlatego że jeździłam w zamkniętym terenie ale czy trzymanie konia za wodze prócz utrzymanie go, żeby nie uciekł ma też coś innego na celu?
trzymaj wodze żeby koń nie uciekł jak nie ma nikogo w poblizu .
skulić się, i (jeżeli to możliwe) spadać na bok...
NIE WOLNO TRZYMAĆ WODZY - to najgorsze co może być ! Ostatnio na zawodach był przypadek gdzie amazonka spadła przed przeszkodą trzymając wodze przez co spadła praktycznie przed konia... Rozpędzony koń na nią nadepną, pojechała na sygnale do szpitala, ma przebite żebrem płuco.
Ale jak już wstajesz to szybko łapiasz , nie że spadasz i sie kurczowo trzymasz wodzy
Ja uważam, że dużo uczy "praktyka" - jednak jej nikomu nie życzę. Jak wiadomo wszystkiego trzeba się nauczyć, ale to też nie jest reguła. Bo każdy upadek (nawet z tego samego konia co zwykle) może wyglądać inaczej. Na to czy spadniemy bezpiecznie czy nie tak naprawdę nie mamy żadnego wpływu. Ja jednak nauczyłam się spadając przytykać brodę do klatki piersiowej, zazwyczaj ląduję na plecach, wtedy moje kończyny później dotykają ziemi. Puki co mnie to kilka razy uratowało. tylko, że jest ten problem, że nie zawsze to w powietrzu zdążę wykonać :P Duży wpływ ma też nasza budowa ciała, czy jesteśmy szczupli, czy przy kości. Dobre rozciągnięcie mięśni też pomaga.
Ja mam sprawdzony sposób na nie spadnięcie . Gdy macie narownego konia włóżcie bardzo mocno stopy w strzemiona . Cały cięzar opierajcie na nogach . Jest czasem to trudne , a szczególnie przy nauce . Ale może spróbujcie po prostu mieć spokojnego konia :)
Najważniejsze to nie spadajcie na głowę, ja już dwa razy tak spadłam i dwa razy odwiedziłam szpital :)
Ja spadłam raz na głowę. Najgorsze co sobie zrobiłam to przegryzienie języka xD
o ja xD To co Ty Gordonkowa zrobiłaś? W ogóle mi się wydaje, ze najgorsze gleby wszyscy zaliczają z Argona od p.Wojtka :D No i jeszcze chciałabym dodać, że jak Wam koń zadębuje to nie ciągnijcie za wodzę bo się koń na Was przewali a to nie jest miłe bo z własnego doświadczenia wiem, że wtedy wszystko cholernie boli ;P Ja skręciłam tylko nogę ale przy odrobinie "szczęścia" (w przenośni oczywiście, każdy chyba wie o co chodzi?) można się nieźle połamać ;/
Właśnie sama nie wiem xD Akurat wtedy spadłam z Gali. No ja z Argona akurat nie spadłam, ale męczyłam się, żeby ukończyć na nim parkur w całości kiedyś tam na treningu xDBolesne są jeszcze upadki na przeszkodę, jak koń np. wyłamie. Też tak nie spadajcie ;p
Moja sis (kiwi280) na Moni podczas treningu przed zawodami :D A z tyłu ja na D. :D Nie próbujcie tego w domu xD Ale siostrze nic się stało bo spadła na nogi, choć wygląda groźnie na zdjęciu :)
Jejku jak to wygląda. Dobrze że nikomu nic się nie stało.
ja spadłam kilka razy i za każdym wydawało mi się że czas się zatrzymał.Jak lecisz możesz ocenić na co "warto" spaść .każdy upadek jest inny;D
Moja instruktorka powiedziała żeby jak najdłużej trzymać wodze i pod żadnym pozorem nie spadać na ręce bo wtedy najłatwiej złamać rękę a konkretnie nadgarstek ... ale to nie zawsze wychodzi bo wiadomo że upadek jest odruchem bezwarunkowym i nikt się nie zastanawia podczas upadku czy ma spadać na ręce czy na plecy :) Najlepiej spadać na plecy :)