Reklama
  • Karolla 2011-02-05 22:22:55

    ja nie wiem, ale zawsze... automatycznie robie fikołka ;phehe... dziecko sukcesu xD ;D

  • dluga8 2012-07-13 10:58:50

    trzymanie wodzy nie zawsze jest dobrym pomysłem... 

  • Ravenstein 2012-07-13 20:17:02

    Mnie zawsze instruktor powtarzał, żeby spadać na tyłek, jak się da. Tylko nie na ręce, bo można połamać. Ale wiesz, jak spadasz, to zajmuje zazwyczaj nie więcej niż dwie sekundy i nie masz czasu rozmyślać, jak tu spaść. ;) Poza tym, czasami nawet minutę zajmuje jeźdźcowi skumanie się, że spadł ;)

  • Reklama
  • Hrenna 2012-07-13 22:15:31

    Oj oj oj to wy chyba mnie nie znacie, bo ja spadając jeszcze zdążę pomyślec na co spadam, czy przypadkiem nie są to pokrzywy, jak by upaśc i co zrobic aby się nie poobijac :D i jeszcze ew. co zrobic żeby się utrzymac jeżeli jest taka możliwośc. Więc zawsze spadam tak, że nic sobie nie zrobię :D

  • Hrenna 2012-07-13 22:17:26

    trzymanie wodzy nie zawsze jest dobrym pomysłem... I się z tym w 100% zgodzę. Tak koń zdeptał mi nogę (niechcący) jak spadłam i go trzymałam a on miał jeszcze wytok, a wodze praktycznie jeszcze zostały na szyi

  • jestemzlasu 2012-07-13 22:53:58

    Jasne, na tyłek. Bo kości ogonowej złamać się nie da. Tudzież kręgosłupa - kompresyjnie.

  • Hrenna 2012-07-14 09:44:56

    i tu z jestemzlasu także się zgadzam, osobiście staram się zawsze leciec na bok, ale nie wystawiam rąk żeby zamortyzowac upadek, bo można sobie łapska połamac.

  • Reklama
  • Koniara - Adzia 2012-07-14 10:45:20

    Jeżeli na drodze nie ma większych przeszkód o które możesz zahaczyć a koń się nie rozpędza to faktycznie próbować się utrzymnać jak najdłużej. Najlepiej łapać za grzywę (konia to nie boli). Jeżeli nie lecimy do przodu (a np na bok) to pierwszą rzeczą jaką powinniśmy zrobić to w miarę możliwości chwytać za grzywę, ponieważ jeżeli utrzymamy się właśnie rękoma to automatycznie reszta naszego ciałą pierwsza spadnie na ziemie co daje pewność, ze nie spadniemy na głowę ;) Wtedy najczęściej lecimy na nogi. Nie trzymać wodzy! Na wodzy się nie utrzymasz, za to ręka może Ci się zaplątać, a jeśli koń pobiegnie to sytuacja stanie się bardzo niebezpieczna. Ważniejsze jest nasze zdrowie niż to żeby zatrzymać konia. Tym bardziej, że w momencie gdy koń jest spłoszony, to na pewno nie zareaguje na wodze. Życzę jak najmiej upadków ;)

  • redakcja 2012-07-14 11:10:52

    Jeżeli na drodze nie ma większych przeszkód o które możesz zahaczyć a koń się nie rozpędza to faktycznie próbować się utrzymnać jak najdłużej. Najlepiej łapać za grzywę (konia to nie boli). Jeżeli nie lecimy do przodu (a np na bok) to pierwszą rzeczą jaką powinniśmy zrobić to w miarę możliwości chwytać za grzywę, ponieważ jeżeli utrzymamy się właśnie rękoma to automatycznie reszta naszego ciałą pierwsza spadnie na ziemie co daje pewność, ze nie spadniemy na głowę ;) Wtedy najczęściej lecimy na nogi. Nie trzymać wodzy! Na wodzy się nie utrzymasz, za to ręka może Ci się zaplątać, a jeśli koń pobiegnie to sytuacja stanie się bardzo niebezpieczna. Ważniejsze jest nasze zdrowie niż to żeby zatrzymać konia. Tym bardziej, że w momencie gdy koń jest spłoszony, to na pewno nie zareaguje na wodze. Życzę jak najmiej upadków ;)Zgadzam się . To znaczy prawie ;P,bo np. mamy taką sytuację ,że jedziemy w terenie. Koń się płoszy. Kurczowo łapiemy się grzywy i spadamy. Koń jednak biegnie dalej ,a kilkadziesiąt metrów przed nim znajduje się autostrada. Czy wtedy naszym priorytetem (oprócz zdrowia ) nie powinno być ratowanie konia? I nie mam tu na myśli bezsensownego ganiania za koniem i tak jest szybszy. Można przecież gdzieś zadzwonić(chociażby policja) w celu ostrzeżenia kierowców przez radio. Można pójść na około(jak zna się dobrze teren) i zagrodzić koniu drogę. Oczywiście zgadzam się z tym ,ze nie należy trzymać wodzy ale jak widać , nie zgadzam się z kolei z tym ,że ważniejsze jest nasze zdrowie niż łapanie konia(jego zdrowie też moze być narażone). Moim zdaniem zapewnienie koniowi bezpieczeństwa jest równie ważne co zapewnienie go nam . No nic ,a co do upadków to najlepiej nie spadać;P,a jak już zamierzamy to wszędzie byle nie na głowę(wstrząs mózgu) ani na wyciągniętą rękę (złamanie gotowe^^). Pozdrawiam ZuzaKo2017

  • SilverMoon 2012-07-14 14:23:26

    Ja osobiście uważam , że najlepiej jest spadać bezwładnie. Ponieważ wtedy ciało jest rozluźnione i są małe szanse na to, że coś się nam stanie. Jeśli to możliwe to od razu puścić wodze żeby nie szarpać konia za pysk.  Oczywiście dobrą metodą jest też łapanie się grzywy lub siodła, aby jednak nie stracić konia z pod siebie. Oczywiście wszystko z rozsądkiem i wyczuciem. Trzeba pamiętać o tym, że koń też nie za bardzo wie co ma robić bo jednak coś mu nie pasuje na grzbiecie, gramoli się, wierzga, czasem nawet krzyczy. Więc zachować należy niebiański spokój i lodowatą krew. :D Pozdrawiam, Patka. 

  • siwaa26 2012-07-14 15:48:23

    A ja znowu nie wiem czemu zawsze spadam na  brzuch .. i to tak prosto .. nic mnie nie boli tylko brzuch .. nieraz uda mi sie na nogi ! I to jest postep i jestem happy ! 

  • Reklama
  • Koniara - Adzia 2012-07-14 16:54:27

    ZuzaKo2017- faktycznie trochę samolubnie to ujęłam. Ale miałam na myśli tylko sytuację w której spadasz z konia, a nie jesteś w stanie już go zatrzymać, bo chaotyczne szarpanie za wodze jest dość ryzykowne. Wtedy naprawdę lepiej pomyśleć o własnym kręgosłupie. Jeżeli już leżymy i na szczęście nie straciliśmy przytomności a nawet poruszamy jeszcze kończynami to oczywiście robić wszystko aby zadbać również o bezpieczeństwo konia będącego na wolności ( o ile był to wypadek w terenie, bo wiadomo, że na ujeżdżalni teren jest ogrodzony i zwykle też znajduje się ktoś kto zadba o konia ). Wiadomo, że zdrowie konia nie powinno być dla nas w żadnej sytuacji obojętne, ale ponieważ temat był o wręcz niemożliwym "bezpiecznym spadaniu" to wspomniałam tylko o reakcji jeźdźca dokładnie w tej chwili, gdy upadku nie da się już uniknąć. Pozdrawiam ;)

  • redakcja 2012-07-14 17:03:36

    ZuzaKo2017- faktycznie trochę samolubnie to ujęłam. Ale miałam na myśli tylko sytuację w której spadasz z konia, a nie jesteś w stanie już go zatrzymać, bo chaotyczne szarpanie za wodze jest dość ryzykowne. Wtedy naprawdę lepiej pomyśleć o własnym kręgosłupie. Jeżeli już leżymy i na szczęście nie straciliśmy przytomności a nawet poruszamy jeszcze kończynami to oczywiście robić wszystko aby zadbać również o bezpieczeństwo konia będącego na wolności ( o ile był to wypadek w terenie, bo wiadomo, że na ujeżdżalni teren jest ogrodzony i zwykle też znajduje się ktoś kto zadba o konia ). Wiadomo, że zdrowie konia nie powinno być dla nas w żadnej sytuacji obojętne, ale ponieważ temat był o wręcz niemożliwym "bezpiecznym spadaniu" to wspomniałam tylko o reakcji jeźdźca dokładnie w tej chwili, gdy upadku nie da się już uniknąć. Pozdrawiam ;)Dziękuję za sprostowanie :)

  • Odzia 2012-07-21 12:42:53

    SliverMoon, ja spadałam bezwładnie(spadłam 5 razy) i 2 razy złamałam rękę(człowiek ma odruch spadania na ręce). Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej jest 1.złapać się siodła-niech się dzieje co chce 2.zeskoczyć ja najwcześniej(jeszcze kiedy koń nie osiągnął max prędkości) i ,,schować"" ręce do klatki piersiowej, a najlepiej zacząć zeskakiwać jak się skapujesz, że jest coś nie tak;)

  • nana 33 2012-07-21 22:26:28

    jeśli spadasz do przodu, przez głowę konia, od razu trzeba zejść na bok, najlepiej ręce zgiąć i twarz zasłonic , zgiąć, żeby ich nie połamać.. ale jak się spada, to i tak się nie myśli, więc.. ;>



Reklama
Reklama