nie! nigdy tak nie rób !nigdy nie garbimy się a tym bardziej nie CIĄGNIEMY (!) za wodze!!gdy chcesz cofnąć konia (przynajmniej mnie tak uczono) prostujesz się i starasz się satć ,,jak najwyższa" wodze przytrzymujesz w stój tak, jak chciałabyś zatrzymać konia ze stępa równocześnie dociskasz łydkę, gdy chcesz zrobić np. 3 kroki po 1 kroku puszczasz pomoce i stosujesz ponownie nigdy nie używaj ich ,,masowo" czyli trzymasz cały czas i czekasz na 10 kroków. powodzenia :)
Cofnięcie:Działamy bardzo podobnie, jak wtedy, gdy chcemy ruszyć: dajemy łydkę. Róznica poleca na tym, że zamiast oddawać wodze przytrzymujemy je, aż koń wykona tyle kroków w tył ile potrzeba. Nie ciągniemy za wodze! tylko przytrzymujemy! I pod żadnym pozorem nie garbimy się!Nie skomentuję pierwszej wypowiedzi... :/
Cofnięcie:Działamy bardzo podobnie, jak wtedy, gdy chcemy ruszyć: dajemy łydkę. Róznica poleca na tym, że zamiast oddawać wodze przytrzymujemy je, aż koń wykona tyle kroków w tył ile potrzeba. Nie ciągniemy za wodze! tylko przytrzymujemy! I pod żadnym pozorem nie garbimy się!Nie skomentuję pierwszej wypowiedzi... :/
Cofnięcie:Działamy bardzo podobnie, jak wtedy, gdy chcemy ruszyć: dajemy łydkę. Róznica poleca na tym, że zamiast oddawać wodze przytrzymujemy je, aż koń wykona tyle kroków w tył ile potrzeba. Nie ciągniemy za wodze! tylko przytrzymujemy! I pod żadnym pozorem nie garbimy się!Nie skomentuję pierwszej wypowiedzi... :/Hehe , chciałam Ci podać jakieś profesjonalne instrukcje , ale jak widać ktoś mnie wyprzedził ;) . Moje zdanie : tak jak powyżej ( cytat )
Tak jak w innych odpowiedziach :Musisz złapać dobry kontakt z pyskiem, ale taki żeby koń nie czół mocnego szarpnięcia,następnie trzymając wodze w kontakcie dodajesz lekką łydkę. Jeżeli koń nie zareaguje możesz dać mocniejszy kontakt i odrobinę mocniejszą łydkę ;)
Musisz się zgarbić lub pociągnąć mocno wodze do siebie i przytrzymać je aż koń się cofnie pochawalić i gotowe ;) To się aż podpisuje pod naruszenie ! Nanna, skarbie, co Ty robisz wgl na tym forum !?!Do instrukcji jakie już otrzymałaś mogę dodać , że jeżeli koń jest twardy w pysku to możesz go rozluźnić, pociągając DELIKATNIE na przemian wodze do siebie. Rób to jednak z wyczuciem i pamiętaj to o czym mówiła reszta : Nigdy, powtarzam : nigdy nie ciągnij konia ! Nie zmuszaj go do tej czynności. W najlepszym wypadku cofnie się i będzie nieznośny przez resztę lekcji. W innym po prostu fiknie.Jeśli chodzi ogólnie o cofanie to jeśli masz swojego konia to warto z nim poćwiczyć cofanie z ziemii. Mojej Corin wystarczy delikatny dotyk na piersi i możemy przejść wybieg w kółko tyłem. :P
Fakt,źle sprecyzowałam post .Chodzi o to ,że siedzimy no i garbimy się i koń się cofnie(tak uczono mnie lecz jednak tego NIE wykorzystuje ) .Ja stosuję metodę ,że siedzę i ściskam łydkami i przytrzymuje mocniej wodze czyli jak wcześciej to opisałam "ciągnę mocno za wodzę " źle to wytłumaczyłam chodzi ,że przytrzymuje wodze nie oddaje tak jak to się robi do przodu .
I proszę was nie piszcie tak co ty robisz na forum bo jeżdzę od dobrych paru lat i na prawdę konno jeżdzę wystarczajaco dobrze żeby być na forum.Zapewniam.Teraz sprecyzowałam o co chodzi .Wtedy pisałam to z okropnym bólem głowy teraz jest dobrze i myślę ,że już nie będziecie po mnie jeździć.
Nanna jeżeli nie stosujesz tej metody to ja się pytam : po co o niej pisałaś ? Oczywiście, rozumiem Cię, spoko. :) Ale następnym razem pomyśl zanim coś napiszesz. Możesz się spotkać z niezłą jatką na forum przez takie nieprzemyślane wypowiedzi i brak sprecyzowania info. Nie będziemy tak pisać jeżeli Ty nie będziesz umieszczała kretyńskich "porad". Poza tym co z tego , że jeździsz parę lat ? Nie oznacza to, że wiesz wszystko. Ja kochana jeżdżę konno lat prawie 12 i wciąż się uczę, dopracowuję, przypominam, zapominam, pracuję nad pełnym dosiadem etc. To , że jeździsz konno "parę lat" nie upoważnia Cię do pomyłek w takim stylu i w takich tematach. Źle napisałaś - ok, przyznaj się i przestań tłumaczyć i usprawiedliwiać się.
Fakt,źle sprecyzowałam post .Chodzi o to ,że siedzimy no i garbimy się i koń się cofnie(tak uczono mnie lecz jednak tego NIE wykorzystuje ) .Ja stosuję metodę ,że siedzę i ściskam łydkami i przytrzymuje mocniej wodze czyli jak wcześciej to opisałam "ciągnę mocno za wodzę " źle to wytłumaczyłam chodzi ,że przytrzymuje wodze nie oddaje tak jak to się robi do przodu .
I proszę was nie piszcie tak co ty robisz na forum bo jeżdzę od dobrych paru lat i na prawdę konno jeżdzę wystarczajaco dobrze żeby być na forum.Zapewniam.Teraz sprecyzowałam o co chodzi .Wtedy pisałam to z okropnym bólem głowy teraz jest dobrze i myślę ,że już nie będziecie po mnie jeździć.
Hahaha dobreeee! :D
Mnie uczono tak:
-zatrzymujemy konia
-cofamy łydki troche do tyłu
-i teraz delikatnie ciagniemy wodze na zmiane "laskoczac" konia łydkami(na zmiane- lewa wodza,prawa łydka) i dajemy sygnał koniowi dosiadem(lekko "ruszajac sie" w siodle)
A ja to robię jeszcze inaczej XD Zapewne absolutnie niepoprawnie, ale mam w zwyczaju dążenie do skuteczności, a niekoniecznie do poprawności. Tzn. zatrzymuję konia, odchylam się mocno do tyłu i powoli ściągam wodze, jednocześnie dokładając łydkę. Najczęściej koń najpierw próbuje iść do przodu, napotyka opór wędzidła i się od niego "odbija"- idzie parę kroków do tyłu.
Dobra przyznaję się popełniłam błąd ,a teraz możecie się odemnie odczepić i nie jeździć po mnie jak po jakimś bachorze bez rozumu bo ja bachorem nie jestem i na koniach wystarczająco się znam .A wypowiedzi w stylu "hahaha dobre..." są dla mnie oznaką ,że ktoś się ze mnie wyśmiewa i nie ma wystarczająco rozumu żeby przeczytać moje sprecyzowanie postu .
A ja to robię jeszcze inaczej XD Zapewne absolutnie niepoprawnie, ale mam w zwyczaju dążenie do skuteczności, a niekoniecznie do poprawności. Tzn. zatrzymuję konia, odchylam się mocno do tyłu i powoli ściągam wodze, jednocześnie dokładając łydkę. Najczęściej koń najpierw próbuje iść do przodu, napotyka opór wędzidła i się od niego "odbija"- idzie parę kroków do tyłu.Oj tam. :DDobrze robisz. Znaczy się wydaje mi się, że to jedna z dobrych metod. Nie szarpiesz się ani nic. :) Jedyne czemu bym zaprotestowała to, to że dążysz bardziej do skuteczności niż do poprawności. Uważaj z tym, to się może źle skończyć dla Ciebie i dla konia, a najważniejsze jest jego dobro. Taka moja uwaga. :))
A co wy się uparliście tych wodzy ? ;/ W ogóle jakieś mało sprecyzowane instrukcje ;/.http://www.youtube.com/watch?v=SrMdFcbPivcna tym filmiku jest pokazane jak jeżdżę i gdzieś tam w którejś minucie jest również pokazane jak cofam będąc ustawionym twarzą do kamery.Wówczas pytanie, czy się garbię podczas cofania ? Czy ściągam wodze (tutaj mała ironia bo wodzy nie mam :P) ? A są tam gdzieś przyłożone łydki ? Faktem jest że w klasyce inaczej się nieco cofa, ale skoro chcemy cofnąć to czy faktycznie takie przyjemne jest szarpanie konia na pysku ? Nie przyjemniej móc sobie na samym halterze cofnąć sobie elegancko, nie szarpiąc za pysk, wodze, działając samym dosiadem i techniką jazdy konnej ? Ta metoda działa zarówno bez siodła jak i w siodle, ja akurat ją zaprezentowałem bez siodła. Powodzenia.
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.Współczuje koniom na których jeździsz (należy skrócić wodze i za nie ciągnąc ) jeżeli tak zatrzymujesz konia.... TO NIE PRÓBUJ SIĘ BRAC ZA COFANIE BO ZNISZCZYSZ KONIA LUB CO GORSZA WYRZĄDZISZ MU KRZYWDE załamują mnie wypowiedzi niektórych tu obecnych.. GDZIE SĄ K***A INSTRUKTORZY JA SIĘ PYTAM DO CHOLERY !
Dobra przyznaję się popełniłam błąd ,a teraz możecie się odemnie odczepić i nie jeździć po mnie jak po jakimś bachorze bez rozumu bo ja bachorem nie jestem i na koniach wystarczająco się znam .A wypowiedzi w stylu "hahaha dobre..." są dla mnie oznaką ,że ktoś się ze mnie wyśmiewa i nie ma wystarczająco rozumu żeby przeczytać moje sprecyzowanie postu .A wiec jestem glupia.Nie chcialam sie z Ciebie nasmiewac i nie chcem sie klocic. Rozbawilo mnie tylko to Twoje ciagle podkreslanie, jaka to Ty jestes dobra i ostatni komentarz :,,I proszę was nie piszcie tak co ty robisz na forum bo jeżdzę od dobrych paru lat i na prawdę konno jeżdzę wystarczajaco dobrze żeby być na forum.Zapewniam.Teraz sprecyzowałam o co chodzi .Wtedy pisałam to z okropnym bólem głowy teraz jest dobrze i myślę ,że już nie będziecie po mnie jeździć." Przepraszam za moje zenujace poczucie humoru. Glupki tak juz maja ;)
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.Współczuje koniom na których jeździsz (należy skrócić wodze i za nie ciągnąc ) jeżeli tak zatrzymujesz konia.... TO NIE PRÓBUJ SIĘ BRAC ZA COFANIE BO ZNISZCZYSZ KONIA LUB CO GORSZA WYRZĄDZISZ MU KRZYWDE załamują mnie wypowiedzi niektórych tu obecnych.. GDZIE SĄ K***A INSTRUKTORZY JA SIĘ PYTAM DO CHOLERY !
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.Współczuje koniom na których jeździsz (należy skrócić wodze i za nie ciągnąc ) jeżeli tak zatrzymujesz konia.... TO NIE PRÓBUJ SIĘ BRAC ZA COFANIE BO ZNISZCZYSZ KONIA LUB CO GORSZA WYRZĄDZISZ MU KRZYWDE załamują mnie wypowiedzi niektórych tu obecnych.. GDZIE SĄ K***A INSTRUKTORZY JA SIĘ PYTAM DO CHOLERY !
Jak cofnąć konia?
Musisz się zgarbić lub pociągnąć mocno wodze do siebie i przytrzymać je aż koń się cofnie pochawalić i gotowe ;)
nie! nigdy tak nie rób !nigdy nie garbimy się a tym bardziej nie CIĄGNIEMY (!) za wodze!!gdy chcesz cofnąć konia (przynajmniej mnie tak uczono) prostujesz się i starasz się satć ,,jak najwyższa" wodze przytrzymujesz w stój tak, jak chciałabyś zatrzymać konia ze stępa równocześnie dociskasz łydkę, gdy chcesz zrobić np. 3 kroki po 1 kroku puszczasz pomoce i stosujesz ponownie nigdy nie używaj ich ,,masowo" czyli trzymasz cały czas i czekasz na 10 kroków. powodzenia :)
Cofnięcie:Działamy bardzo podobnie, jak wtedy, gdy chcemy ruszyć: dajemy łydkę. Róznica poleca na tym, że zamiast oddawać wodze przytrzymujemy je, aż koń wykona tyle kroków w tył ile potrzeba. Nie ciągniemy za wodze! tylko przytrzymujemy! I pod żadnym pozorem nie garbimy się!Nie skomentuję pierwszej wypowiedzi... :/
dokładnie popieram Miss Julliard.
Cofnięcie:Działamy bardzo podobnie, jak wtedy, gdy chcemy ruszyć: dajemy łydkę. Róznica poleca na tym, że zamiast oddawać wodze przytrzymujemy je, aż koń wykona tyle kroków w tył ile potrzeba. Nie ciągniemy za wodze! tylko przytrzymujemy! I pod żadnym pozorem nie garbimy się!Nie skomentuję pierwszej wypowiedzi... :/
Cofnięcie:Działamy bardzo podobnie, jak wtedy, gdy chcemy ruszyć: dajemy łydkę. Róznica poleca na tym, że zamiast oddawać wodze przytrzymujemy je, aż koń wykona tyle kroków w tył ile potrzeba. Nie ciągniemy za wodze! tylko przytrzymujemy! I pod żadnym pozorem nie garbimy się!Nie skomentuję pierwszej wypowiedzi... :/Hehe , chciałam Ci podać jakieś profesjonalne instrukcje , ale jak widać ktoś mnie wyprzedził ;) . Moje zdanie : tak jak powyżej ( cytat )
Tak jak w innych odpowiedziach :Musisz złapać dobry kontakt z pyskiem, ale taki żeby koń nie czół mocnego szarpnięcia,następnie trzymając wodze w kontakcie dodajesz lekką łydkę. Jeżeli koń nie zareaguje możesz dać mocniejszy kontakt i odrobinę mocniejszą łydkę ;)
Musisz się zgarbić lub pociągnąć mocno wodze do siebie i przytrzymać je aż koń się cofnie pochawalić i gotowe ;) To się aż podpisuje pod naruszenie ! Nanna, skarbie, co Ty robisz wgl na tym forum !?!Do instrukcji jakie już otrzymałaś mogę dodać , że jeżeli koń jest twardy w pysku to możesz go rozluźnić, pociągając DELIKATNIE na przemian wodze do siebie. Rób to jednak z wyczuciem i pamiętaj to o czym mówiła reszta : Nigdy, powtarzam : nigdy nie ciągnij konia ! Nie zmuszaj go do tej czynności. W najlepszym wypadku cofnie się i będzie nieznośny przez resztę lekcji. W innym po prostu fiknie.Jeśli chodzi ogólnie o cofanie to jeśli masz swojego konia to warto z nim poćwiczyć cofanie z ziemii. Mojej Corin wystarczy delikatny dotyk na piersi i możemy przejść wybieg w kółko tyłem. :P
Fakt,źle sprecyzowałam post .Chodzi o to ,że siedzimy no i garbimy się i koń się cofnie(tak uczono mnie lecz jednak tego NIE wykorzystuje ) .Ja stosuję metodę ,że siedzę i ściskam łydkami i przytrzymuje mocniej wodze czyli jak wcześciej to opisałam "ciągnę mocno za wodzę " źle to wytłumaczyłam chodzi ,że przytrzymuje wodze nie oddaje tak jak to się robi do przodu . I proszę was nie piszcie tak co ty robisz na forum bo jeżdzę od dobrych paru lat i na prawdę konno jeżdzę wystarczajaco dobrze żeby być na forum.Zapewniam.Teraz sprecyzowałam o co chodzi .Wtedy pisałam to z okropnym bólem głowy teraz jest dobrze i myślę ,że już nie będziecie po mnie jeździć.
Nanna jeżeli nie stosujesz tej metody to ja się pytam : po co o niej pisałaś ? Oczywiście, rozumiem Cię, spoko. :) Ale następnym razem pomyśl zanim coś napiszesz. Możesz się spotkać z niezłą jatką na forum przez takie nieprzemyślane wypowiedzi i brak sprecyzowania info. Nie będziemy tak pisać jeżeli Ty nie będziesz umieszczała kretyńskich "porad". Poza tym co z tego , że jeździsz parę lat ? Nie oznacza to, że wiesz wszystko. Ja kochana jeżdżę konno lat prawie 12 i wciąż się uczę, dopracowuję, przypominam, zapominam, pracuję nad pełnym dosiadem etc. To , że jeździsz konno "parę lat" nie upoważnia Cię do pomyłek w takim stylu i w takich tematach. Źle napisałaś - ok, przyznaj się i przestań tłumaczyć i usprawiedliwiać się.
Fakt,źle sprecyzowałam post .Chodzi o to ,że siedzimy no i garbimy się i koń się cofnie(tak uczono mnie lecz jednak tego NIE wykorzystuje ) .Ja stosuję metodę ,że siedzę i ściskam łydkami i przytrzymuje mocniej wodze czyli jak wcześciej to opisałam "ciągnę mocno za wodzę " źle to wytłumaczyłam chodzi ,że przytrzymuje wodze nie oddaje tak jak to się robi do przodu . I proszę was nie piszcie tak co ty robisz na forum bo jeżdzę od dobrych paru lat i na prawdę konno jeżdzę wystarczajaco dobrze żeby być na forum.Zapewniam.Teraz sprecyzowałam o co chodzi .Wtedy pisałam to z okropnym bólem głowy teraz jest dobrze i myślę ,że już nie będziecie po mnie jeździć. Hahaha dobreeee! :D Mnie uczono tak: -zatrzymujemy konia -cofamy łydki troche do tyłu -i teraz delikatnie ciagniemy wodze na zmiane "laskoczac" konia łydkami(na zmiane- lewa wodza,prawa łydka) i dajemy sygnał koniowi dosiadem(lekko "ruszajac sie" w siodle)
Wyzej cos zle zrobilam i zacytowalam tez moja wypowiedz. Moje słowa sa od : ,,hahaha dobree.." . Zeby nie bylo :)
A ja to robię jeszcze inaczej XD Zapewne absolutnie niepoprawnie, ale mam w zwyczaju dążenie do skuteczności, a niekoniecznie do poprawności. Tzn. zatrzymuję konia, odchylam się mocno do tyłu i powoli ściągam wodze, jednocześnie dokładając łydkę. Najczęściej koń najpierw próbuje iść do przodu, napotyka opór wędzidła i się od niego "odbija"- idzie parę kroków do tyłu.
Dobra przyznaję się popełniłam błąd ,a teraz możecie się odemnie odczepić i nie jeździć po mnie jak po jakimś bachorze bez rozumu bo ja bachorem nie jestem i na koniach wystarczająco się znam .A wypowiedzi w stylu "hahaha dobre..." są dla mnie oznaką ,że ktoś się ze mnie wyśmiewa i nie ma wystarczająco rozumu żeby przeczytać moje sprecyzowanie postu .
Nie jeżdżę po Tobie. Mogę zacząć. :)Denerwuje mnie Twoje chwalenie się tylko. Więcej luzu i dystansu do siebie.
A ja to robię jeszcze inaczej XD Zapewne absolutnie niepoprawnie, ale mam w zwyczaju dążenie do skuteczności, a niekoniecznie do poprawności. Tzn. zatrzymuję konia, odchylam się mocno do tyłu i powoli ściągam wodze, jednocześnie dokładając łydkę. Najczęściej koń najpierw próbuje iść do przodu, napotyka opór wędzidła i się od niego "odbija"- idzie parę kroków do tyłu.Oj tam. :DDobrze robisz. Znaczy się wydaje mi się, że to jedna z dobrych metod. Nie szarpiesz się ani nic. :) Jedyne czemu bym zaprotestowała to, to że dążysz bardziej do skuteczności niż do poprawności. Uważaj z tym, to się może źle skończyć dla Ciebie i dla konia, a najważniejsze jest jego dobro. Taka moja uwaga. :))
A co wy się uparliście tych wodzy ? ;/ W ogóle jakieś mało sprecyzowane instrukcje ;/.http://www.youtube.com/watch?v=SrMdFcbPivcna tym filmiku jest pokazane jak jeżdżę i gdzieś tam w którejś minucie jest również pokazane jak cofam będąc ustawionym twarzą do kamery.Wówczas pytanie, czy się garbię podczas cofania ? Czy ściągam wodze (tutaj mała ironia bo wodzy nie mam :P) ? A są tam gdzieś przyłożone łydki ? Faktem jest że w klasyce inaczej się nieco cofa, ale skoro chcemy cofnąć to czy faktycznie takie przyjemne jest szarpanie konia na pysku ? Nie przyjemniej móc sobie na samym halterze cofnąć sobie elegancko, nie szarpiąc za pysk, wodze, działając samym dosiadem i techniką jazdy konnej ? Ta metoda działa zarówno bez siodła jak i w siodle, ja akurat ją zaprezentowałem bez siodła. Powodzenia.
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.Współczuje koniom na których jeździsz (należy skrócić wodze i za nie ciągnąc ) jeżeli tak zatrzymujesz konia.... TO NIE PRÓBUJ SIĘ BRAC ZA COFANIE BO ZNISZCZYSZ KONIA LUB CO GORSZA WYRZĄDZISZ MU KRZYWDE załamują mnie wypowiedzi niektórych tu obecnych.. GDZIE SĄ K***A INSTRUKTORZY JA SIĘ PYTAM DO CHOLERY !
Dobra przyznaję się popełniłam błąd ,a teraz możecie się odemnie odczepić i nie jeździć po mnie jak po jakimś bachorze bez rozumu bo ja bachorem nie jestem i na koniach wystarczająco się znam .A wypowiedzi w stylu "hahaha dobre..." są dla mnie oznaką ,że ktoś się ze mnie wyśmiewa i nie ma wystarczająco rozumu żeby przeczytać moje sprecyzowanie postu .A wiec jestem glupia.Nie chcialam sie z Ciebie nasmiewac i nie chcem sie klocic. Rozbawilo mnie tylko to Twoje ciagle podkreslanie, jaka to Ty jestes dobra i ostatni komentarz :,,I proszę was nie piszcie tak co ty robisz na forum bo jeżdzę od dobrych paru lat i na prawdę konno jeżdzę wystarczajaco dobrze żeby być na forum.Zapewniam.Teraz sprecyzowałam o co chodzi .Wtedy pisałam to z okropnym bólem głowy teraz jest dobrze i myślę ,że już nie będziecie po mnie jeździć." Przepraszam za moje zenujace poczucie humoru. Glupki tak juz maja ;)
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.Współczuje koniom na których jeździsz (należy skrócić wodze i za nie ciągnąc ) jeżeli tak zatrzymujesz konia.... TO NIE PRÓBUJ SIĘ BRAC ZA COFANIE BO ZNISZCZYSZ KONIA LUB CO GORSZA WYRZĄDZISZ MU KRZYWDE załamują mnie wypowiedzi niektórych tu obecnych.. GDZIE SĄ K***A INSTRUKTORZY JA SIĘ PYTAM DO CHOLERY !
Nie wszystkie konie potrafią cofać i dla nich czymś jest już cofnięcie się nawet o połowę kroczka.Jak to zrobić?Należy skrócić wodze i za nie ciągnąć (jak przy zatrzymywaniu) i razem z tym dawać łydkę.Współczuje koniom na których jeździsz (należy skrócić wodze i za nie ciągnąc ) jeżeli tak zatrzymujesz konia.... TO NIE PRÓBUJ SIĘ BRAC ZA COFANIE BO ZNISZCZYSZ KONIA LUB CO GORSZA WYRZĄDZISZ MU KRZYWDE załamują mnie wypowiedzi niektórych tu obecnych.. GDZIE SĄ K***A INSTRUKTORZY JA SIĘ PYTAM DO CHOLERY !
skopiowałaś moje posty,ale co dalej ? ;)
Popieram Twoje słowa.