no właśnie . !w stajni jest jeden "człek",który na parkurze/maneżu na dworze,kiedy jest cieplutko i przyjemnie zachowuje się jakby był pępkiem świata . !;/nie należy on do młodych osób,ale cóż...ostatnio jeździłam na dworze,bo była ładna pogoda,no i ten człek też tam był.miałam zagalopować...wyjechałam na całe koło,a ten jak wariat zagalopował i kiedy ja byłam przy przeszkodzie przez którą chciał przeskoczyć krzyknął do mnie "uwaga . !" .no nienormalny człowiek,mówię Wam.ma super dobrą klacz,niestety rasy nie znam,boska no jest,zadbana,ma źrebaka w dodatku,a zachowuje się niedopuszczalnie . !każdy z nas się uczył,a ten człowiek nie zwraca na nikogo i nic uwagi,tylko on jest najważniejszy i nikt inny . !jak mogłabym dać mu taką delikatną nauczkę,ale taką żeby nikomu się nic nie stało,no chyba,że kogoś z Was poniesie ...:):D
Mp. to jak jeździcie to nikogo nadzorującego tam nie ma trenera/instruktora??? Może po jeździe porozmawiaj z nim albo podczas jazdy zwróć mu uwagę, opieprz go kulturalnie mówiąc lub spróbuj go omijać.Popieram cię w 100% jakiś nie normalny chyba bardzo mu zależy by spowodować jakiś wypadek, przez jego lekkomyślność komuś może się stać krzywda!A tak w ogóle kto mu konia dał??
Z tego co iwonka pisze to ten pępek świata ma swoją klacz... :/ A z takim to już kłopot, bo myśli, że jak ma swojego konia to już wszystko mu wolno....Po prostu tak jak melodia pisze, pogadaj z nim. Ja myślę, że przed jazdą możesz mu przypomnieć, że na ujeżdżalni panują pewne zasady, do których należy się stosować, po to, by nie wjeżdżać jeden w drugiego, nie wciskać się i zachować choć odrobinę kultury, ponieważ jeździectwo to sport dla ludzi o pewnym poziomie kultury, a nie heja i wio. Może jak mu przygadasz, przypomnisz temu pacanowi jak się zachować to może odniesie to skutek ;DTrzymam kciuki, bo ja też nie znoszę takiego chamstwa podczas jazdy ;)
Porozpinaj mu wszystkie części siodła i ogłowia, pewnie przed jazdą usiądzie i zacznie płakać a bez pomocy sobie nie poradzi bo nie jeden jeździec ma z tym problemy. Ponadto instruktor powinien zwrócić na to uwagę, zasady jazdy na ujeżdzalni obowiązują każdego.
Ostatnia rada nie należy do najtrafniejszych, skoro człowiek ma własnego konia to i sprzęt też jest prywatny. Jeżeli dotknie się czyjejś prywatnej rzeczy może zdrowo oberwać, a jak człowiek będzie zlośliwy to jeszcze wmówi wszystkim że coś mu zginęło i wiadomo kto wtedy bedzie podejrzany o kradzież. Mnie zawsze uczyli, że prywatnych rzeczy i koni innych współużytkowników stajni się nie dotyka bez zgody właściciela. Natomiast właściciel stajni (co za tym idzie ujeżdżalni) jest zobowiązany poinformować każdego kto się w niej znajduje jakie obowiązują zasady w stajni, na ujeżdżalni czy w siodlarni. Moim zdaniem to właściciel powinien z nim porozmawiać i przedstawić kodeks poruszania się po ujeżdżalni.
Porozpinaj mu wszystkie części siodła i ogłowia, pewnie przed jazdą usiądzie i zacznie płakać a bez pomocy sobie nie poradzi bo nie jeden jeździec ma z tym problemy. Ponadto instruktor powinien zwrócić na to uwagę, zasady jazdy na ujeżdżalni obowiązują każdego.Pomysł ciekawy ;). Podoba mi się ;p. Ale jeżeli ma własnego konia, to raczej na sprzęcie się zna i nie będzie miał problemu na tyle dużego, żeby sobie nie poradzić. Proponuję, ze jak będzie chciał wymusić na tobie pierwszeństwo to mu go nie daj (oczywiście w miarę rozsądku, zęby nikomu się nic nie stalo)i zwróć uwagę, najlepiej dość ostro, żeby zrozumiał, że nie jest sam i ty też jeździsz i niech zwraca uwagę na innych.
hehe . !ten wątek jest już nieaktualny . !;Dnie jeżdżę już tam ...jeżdżę gdzie indziej i ...nie ma problemy z takimi ludźmi . :)i dobrze . !;)niech sobie tamten facet robi co chce . !niech nawet w końskiej kupie nurkuje w białym stroju . !;);Do to by było,ale . !:DxD
no właśnie . !w stajni jest jeden "człek",który na parkurze/maneżu na dworze,kiedy jest cieplutko i przyjemnie zachowuje się jakby był pępkiem świata . !;/nie należy on do młodych osób,ale cóż...ostatnio jeździłam na dworze,bo była ładna pogoda,no i ten człek też tam był.miałam zagalopować...wyjechałam na całe koło,a ten jak wariat zagalopował i kiedy ja byłam przy przeszkodzie przez którą chciał przeskoczyć krzyknął do mnie "uwaga . !" .no nienormalny człowiek,mówię Wam.ma super dobrą klacz,niestety rasy nie znam,boska no jest,zadbana,ma źrebaka w dodatku,a zachowuje się niedopuszczalnie . !każdy z nas się uczył,a ten człowiek nie zwraca na nikogo i nic uwagi,tylko on jest najważniejszy i nikt inny . !jak mogłabym dać mu taką delikatną nauczkę,ale taką żeby nikomu się nic nie stało,no chyba,że kogoś z Was poniesie ...:):D
Mp. to jak jeździcie to nikogo nadzorującego tam nie ma trenera/instruktora??? Może po jeździe porozmawiaj z nim albo podczas jazdy zwróć mu uwagę, opieprz go kulturalnie mówiąc lub spróbuj go omijać.Popieram cię w 100% jakiś nie normalny chyba bardzo mu zależy by spowodować jakiś wypadek, przez jego lekkomyślność komuś może się stać krzywda!A tak w ogóle kto mu konia dał??
Z tego co iwonka pisze to ten pępek świata ma swoją klacz... :/ A z takim to już kłopot, bo myśli, że jak ma swojego konia to już wszystko mu wolno....Po prostu tak jak melodia pisze, pogadaj z nim. Ja myślę, że przed jazdą możesz mu przypomnieć, że na ujeżdżalni panują pewne zasady, do których należy się stosować, po to, by nie wjeżdżać jeden w drugiego, nie wciskać się i zachować choć odrobinę kultury, ponieważ jeździectwo to sport dla ludzi o pewnym poziomie kultury, a nie heja i wio. Może jak mu przygadasz, przypomnisz temu pacanowi jak się zachować to może odniesie to skutek ;DTrzymam kciuki, bo ja też nie znoszę takiego chamstwa podczas jazdy ;)
Porozpinaj mu wszystkie części siodła i ogłowia, pewnie przed jazdą usiądzie i zacznie płakać a bez pomocy sobie nie poradzi bo nie jeden jeździec ma z tym problemy. Ponadto instruktor powinien zwrócić na to uwagę, zasady jazdy na ujeżdzalni obowiązują każdego.
Ostatnia rada nie należy do najtrafniejszych, skoro człowiek ma własnego konia to i sprzęt też jest prywatny. Jeżeli dotknie się czyjejś prywatnej rzeczy może zdrowo oberwać, a jak człowiek będzie zlośliwy to jeszcze wmówi wszystkim że coś mu zginęło i wiadomo kto wtedy bedzie podejrzany o kradzież. Mnie zawsze uczyli, że prywatnych rzeczy i koni innych współużytkowników stajni się nie dotyka bez zgody właściciela. Natomiast właściciel stajni (co za tym idzie ujeżdżalni) jest zobowiązany poinformować każdego kto się w niej znajduje jakie obowiązują zasady w stajni, na ujeżdżalni czy w siodlarni. Moim zdaniem to właściciel powinien z nim porozmawiać i przedstawić kodeks poruszania się po ujeżdżalni.
melodia: jasne,że jest instruktor . !:)zgadzam się z każdą z Was :)
Racja, jakbyś powiedziała instruktorowi, że ktoś najwyraźniej potrzebuje pouczenia, to pewnie to też by poskutkowało ;)
;D;)a nom.:D
Musisz jak najszybciej instruktorowi powiedzieć żeby go pouczył bo to może się źle skończyć lub tak jak napisała wiolas poinformować właściciela. :)
Porozpinaj mu wszystkie części siodła i ogłowia, pewnie przed jazdą usiądzie i zacznie płakać a bez pomocy sobie nie poradzi bo nie jeden jeździec ma z tym problemy. Ponadto instruktor powinien zwrócić na to uwagę, zasady jazdy na ujeżdżalni obowiązują każdego.Pomysł ciekawy ;). Podoba mi się ;p. Ale jeżeli ma własnego konia, to raczej na sprzęcie się zna i nie będzie miał problemu na tyle dużego, żeby sobie nie poradzić. Proponuję, ze jak będzie chciał wymusić na tobie pierwszeństwo to mu go nie daj (oczywiście w miarę rozsądku, zęby nikomu się nic nie stalo)i zwróć uwagę, najlepiej dość ostro, żeby zrozumiał, że nie jest sam i ty też jeździsz i niech zwraca uwagę na innych.
hehe . !ten wątek jest już nieaktualny . !;Dnie jeżdżę już tam ...jeżdżę gdzie indziej i ...nie ma problemy z takimi ludźmi . :)i dobrze . !;)niech sobie tamten facet robi co chce . !niech nawet w końskiej kupie nurkuje w białym stroju . !;);Do to by było,ale . !:DxD