Moja klacz przy sprowadzaniu z padoku się potknęła i uderzyła w udo (http://konikiikucyki.blox.pl/resource/koniebudowa.jpg). Dowiedziałam się o tym dopiero później. Na początku nie zauważyłam, że coś było nie tak i normalnie ją osiodłałam i zaprowadziłam na halę. Wsiadłam i stępowałam i dopiero przy kłusie zauważyłam że kuleje. Zeszłam z niej natychmiast i po sprawdzeniu okazało się że ma ciepłe miejsce w okolicach uda. Zadzwoniłam do właścicielki stajni i według jej polecenia wysmarowałam maścią te miejsce, po czym ją rozsiodłałam i założyłam derkę. Nie kuleje bardzo mocno zwłaszcza, że to tylko od uderzenia, więc wydaje mi się zbędna konsultacja z weterynarzem (przynajmniej w tym momencie). Zadzwonię jak będzie gorzej, a na razie jest dobrze. I tu mam kilka pytań: ile mniej więcej potrwa zanim przestanie kuleć i co jeszcze prócz spacerków i rozruszania jej czasami stępem po hali polecacie?
Może wytłumaczysz, bo bardzo mnie to ciekawi - na jakiej podstawie zakładasz, że ktokolwiek w internecie, nie widząc twojego konia na oczy, będzie wiedział jak długo koń będzie kulał i jakie zabiegi będą odpowiednie?A jeśli ktoś napisze, że robić gorące okłady, to uwierzysz i zastosujesz się?
nikt Ci nie powie, ile potrwa powrót do pełnej funkcjonalności. zasada dla wszystkich "grzejących", świeżych urazów, przebiegających z obrzękiem - chłodzić, chłodzić, chłodzić. czymkolwiek, co masz do dyspozycji - bieżąca woda, wcierki, żele, glinki.spacerki wystarczą, dopóki nie zejdzie obrzęk i ciepłota nie wróci do normy - rozgrzewanie pracą nie jest wskazane.
Moja klacz przy sprowadzaniu z padoku się potknęła i uderzyła w udo (http://konikiikucyki.blox.pl/resource/koniebudowa.jpg). Dowiedziałam się o tym dopiero później. Na początku nie zauważyłam, że coś było nie tak i normalnie ją osiodłałam i zaprowadziłam na halę. Wsiadłam i stępowałam i dopiero przy kłusie zauważyłam że kuleje. Zeszłam z niej natychmiast i po sprawdzeniu okazało się że ma ciepłe miejsce w okolicach uda. Zadzwoniłam do właścicielki stajni i według jej polecenia wysmarowałam maścią te miejsce, po czym ją rozsiodłałam i założyłam derkę. Nie kuleje bardzo mocno zwłaszcza, że to tylko od uderzenia, więc wydaje mi się zbędna konsultacja z weterynarzem (przynajmniej w tym momencie). Zadzwonię jak będzie gorzej, a na razie jest dobrze. I tu mam kilka pytań: ile mniej więcej potrwa zanim przestanie kuleć i co jeszcze prócz spacerków i rozruszania jej czasami stępem po hali polecacie?
Może wytłumaczysz, bo bardzo mnie to ciekawi - na jakiej podstawie zakładasz, że ktokolwiek w internecie, nie widząc twojego konia na oczy, będzie wiedział jak długo koń będzie kulał i jakie zabiegi będą odpowiednie?A jeśli ktoś napisze, że robić gorące okłady, to uwierzysz i zastosujesz się?
Nie, ale może ktoś miał podobny przypadek :/
nikt Ci nie powie, ile potrwa powrót do pełnej funkcjonalności. zasada dla wszystkich "grzejących", świeżych urazów, przebiegających z obrzękiem - chłodzić, chłodzić, chłodzić. czymkolwiek, co masz do dyspozycji - bieżąca woda, wcierki, żele, glinki.spacerki wystarczą, dopóki nie zejdzie obrzęk i ciepłota nie wróci do normy - rozgrzewanie pracą nie jest wskazane.
I jak kulawizna przeszła?
tak po 4 dniach xD