Hej! Chciałabym w maju uczestniczyć w rajdzie konnym, ale nie mam pojęcia jak to jest. Może niektórych ten post rozśmieszyć ale czy np. jest tam gdzie sie umyć? I prądu raczej też tam ie ma no nie?
To zależy od warunków i konkretnego rajdu. Byłam na kilku rajdach no to na jednym faktycznie było ciężko z higieną, no ale dwa dni idzie wytrzymać. Wszystko zależy od tego gdzie nocujecie. Najlepiej spytać organizatora.
Wszystko zależy od rajdu na jaki jedziesz. Rajdy, które wyjeżdżają od nas ze stajni najczęściej zatrzymują sie w zaprzyjaźnionych stajniach lub gospodarstwach agroturystycznych. W takim przypadku na uczestników czeka ciepły posiłek, czysta pachnąca pościel i oczywiście łazienka. A i koniska mają zapewnione godziwe warunki. Wszystkie zaś bagaże dowozi samochód więc można zabrać kosmetyków i ubrań ile dusza zapragnie:) Zdarza się nam jednak czasem jechać na rajd gdzie wszystko co jest potrzebne dla konia i jeźdźca musi się zmieścić na wierzchowca grzbiecie....no i wtedy to i o wygodę i o higienę ciężko, ale za to są inne niezapomniane przeżycia. Jest to jednak typ rajdu dla prawdziwych traperów i nie polecam aby od takiej wycieczki zaczynać przygodę z rajdem. Wydaje mi się jednak, że na pierwszy raz może warto się wybrać na rajd z noclegami w cywilizowanych warunkach. Po 6-8 godzinach jazdy w siodle często w deszczu lub upale dobrze robi kąpiel i wygodne łóżko...coś wiem o tym.....tylko uwaga - rajdy strasznie wciągają i potem ciężko żyć bez nich:))
www.nawojowagora.pl
Wszystko zalezy kto organizuje, jakie konie i jacy uczestnicy. Czasem trafia sie na spokojny rajd, "przyrodniczy", dla relaksu, a czasem (tak jak u nas) rajd to dlugi, dziki, parodniowy teren. Zalezy tez gdzie wybierze sie miejsce na nocleg. Moze to byc jakas ze tak powiem "szopka" w stylu survivalowym, a moze gospodarstwo, czy nawet jakis ladny zajazd :) Czesto jest tak, ze dziennie pokonuje sie traze 6-7 godzin, wiec nie jest tez zbyt latwo. Zalezy duzo tez od stopnia zaawansowania osob bioracych udzial. Wiadomo, ze jak jada w miare poczatkujace osoby (oszywiscie musza miec opanowany galop i wyjazdy w teren) to nie bedzie szalenstw. Osobiscie wole spokojne tereny :D
Hej! Chciałabym w maju uczestniczyć w rajdzie konnym, ale nie mam pojęcia jak to jest. Może niektórych ten post rozśmieszyć ale czy np. jest tam gdzie sie umyć? I prądu raczej też tam ie ma no nie?
To zależy od warunków i konkretnego rajdu. Byłam na kilku rajdach no to na jednym faktycznie było ciężko z higieną, no ale dwa dni idzie wytrzymać. Wszystko zależy od tego gdzie nocujecie. Najlepiej spytać organizatora.
Wszystko zależy od rajdu na jaki jedziesz. Rajdy, które wyjeżdżają od nas ze stajni najczęściej zatrzymują sie w zaprzyjaźnionych stajniach lub gospodarstwach agroturystycznych. W takim przypadku na uczestników czeka ciepły posiłek, czysta pachnąca pościel i oczywiście łazienka. A i koniska mają zapewnione godziwe warunki. Wszystkie zaś bagaże dowozi samochód więc można zabrać kosmetyków i ubrań ile dusza zapragnie:) Zdarza się nam jednak czasem jechać na rajd gdzie wszystko co jest potrzebne dla konia i jeźdźca musi się zmieścić na wierzchowca grzbiecie....no i wtedy to i o wygodę i o higienę ciężko, ale za to są inne niezapomniane przeżycia. Jest to jednak typ rajdu dla prawdziwych traperów i nie polecam aby od takiej wycieczki zaczynać przygodę z rajdem. Wydaje mi się jednak, że na pierwszy raz może warto się wybrać na rajd z noclegami w cywilizowanych warunkach. Po 6-8 godzinach jazdy w siodle często w deszczu lub upale dobrze robi kąpiel i wygodne łóżko...coś wiem o tym.....tylko uwaga - rajdy strasznie wciągają i potem ciężko żyć bez nich:)) www.nawojowagora.pl
Zalerzy ja jusz prubowalam i mialam lux :) . Bylo super ale niekture rajdy som bardzo meconce nawet to potrwa czasami 3 dni ( a ja mialam 1 dzen ) .
Wszystko zalezy kto organizuje, jakie konie i jacy uczestnicy. Czasem trafia sie na spokojny rajd, "przyrodniczy", dla relaksu, a czasem (tak jak u nas) rajd to dlugi, dziki, parodniowy teren. Zalezy tez gdzie wybierze sie miejsce na nocleg. Moze to byc jakas ze tak powiem "szopka" w stylu survivalowym, a moze gospodarstwo, czy nawet jakis ladny zajazd :) Czesto jest tak, ze dziennie pokonuje sie traze 6-7 godzin, wiec nie jest tez zbyt latwo. Zalezy duzo tez od stopnia zaawansowania osob bioracych udzial. Wiadomo, ze jak jada w miare poczatkujace osoby (oszywiscie musza miec opanowany galop i wyjazdy w teren) to nie bedzie szalenstw. Osobiscie wole spokojne tereny :D