Reklama
  • Asiuu2012-04-18 18:25:21

    Kochani, mam problem. Właściwie to nie ja, ale moja młodsza koleżanka z koni. Otóż 1,5 miesiąca temu miała wypadek- spadła z konia. Miała wstrząs mózgu. Czekała spory okres, by móc znów wsiąść na rumaka, ale rodzice się nie zgadzają. Jak ich namówić? Oni mówią, że może jej się coś stać i że zawali szkołę. Jest w  klasie szkoły podstawowej. Powiedziałam jej, żeby spróbowała porozmawiać z nimi na ten temat, żeby uargumentowała to, iż wciąż uczy się odpowiedzialności i że to kocha. Nie mam bladego pojęcia, co w tej sytuacji mogę jeszcze dopowiedzieć, na razie nic mi nie przychodzi na myśl, dlatego zwróciłam się do Was. Proszę, pomóżcie rozwijać młode talenty, którym rodzice podcinają skrzydła w trosce o ich bezpieczeństwo! (Wiem, że może się coś stać, to rozsądne, ale czy można zabraniać komuś pasji? Przecież jazda samochodem jest tak samo, a nawet bardziej niebezpieczna, a mimo wszystko zdecydowana większość populacji jest zmotoryzowana...)

  • emolkaa 2012-04-18 18:46:47

    Tak jak mówisz, pasji nie da się zabronić. Jeżeli ona to kocha, to rodzice krzywdzą ją zabraniając spędzania czasu na końskim grzbiecie. Ich córka przez to, będzie nieszczęśliwa, a chyba żaden rodzic tego nie chce... Po za tym, wszędzie może się coś stać. Niech zadbają o jej bezpieczeństwo na koniach (dobry kask, kamizelka itp). Mogą też porozmawiać z instruktorem - może on pomoże.

  • AgnesC 2012-04-18 19:51:51

    Jeździectwo to sport jak każdy inny- z kontuzjami, nie ma jeźdźca, który by nie miał jakiegoś wypadku. Twoja koleżanka prędzej czy później i tak będzie jeździć skoro to kocha, więc opór jej rodziców nie ma sensu, powinni pozwolić dziecku rozwijać swoją pasję i pomimo upadków motywować ją do dalszej pracy. Niejeden jeździec miał wstrząs mózgu i jeździ dalej.

  • Rpodkowa 2012-04-19 07:45:21

    Tak niesty tak jest hym... u nie było odwrotnie po upadku z konia u znajomego i byłam tylko parę razy u niego i spadłam niby mnie uczył i niby nie.Nie umiał mi wytłumaczyć i spadłam.Potem znalazłam stadnine , która znajduję sie najbliżej mnie i spytałam sie trochę się zastanwiała , bo już od dawna chciałam jeźdźić konno i po chwili zgodziła się żeby mnie instruktor lub instruktorka uczyła.Więc w moją stronę działa to zupełnie inaczej ... .Pomgło i jeżdżę do dzisiaj i na razie bez upadku.MOja koleżanka też chce , ale rodzice jej nie pozwalają , bo to niebezpieczny sport i wgl.Oglądając wątki typu"Pomóżcie chę nauczyć sie jeźdźic konna , ale rodzice nie pozwalją" więc troche je posunełam i zobaczymy co będzie. Dobra wiem rozspisałam się o sobie już któryś raz , ale ... . Wracając do twojej koleżanki to powiedz , że nie dość , że każdy sport może być niebezpieczny.Czy nawet idąc ulicą można się przewrócić i coś sobie zrobić.Może niech trener zmieni rumaka może rodzice sie uspokoją jak na innym koniu będzie jeźdźiła.A morze dać rodzicą spoój przez miesiąc by się uspokoją i wrócić do tej rozmowy.Może wtyedy się uda.Oni też porzebują czasu by ochłonąc i przemyśleć.Można również ich błagać , pójśc nna jakiś kopromis.

  • Reklama
  • emolkaa 2012-04-19 08:04:22

    A i już nie napisałam... (pisalam kiedyś o tym w innym wątku). Jak miałam 7 lat to "jeździłam" konno. Jakieś 10 jazd na lonży. I spadłam. Tylko się potlukłam ale moi rodzice cały czas mieli w pamięci obraz jak lecę na ziemię. Zabronili mi jeździć, tak ja rodzie tw koleżanki uznali to za niebezpieczne. Rok temu jednak , zostałam zaproszona na dni otwarte stajni. Poszlam, nawet nie przyszło mi do głowy żeby ich zapytać czy mogę ;) Oczywiście siadłam na jazdę pokazową (10 min stepa i kilka kroków kłusa). Wróciłam do domu szczęśliwai ro dzce wtedy po krótkim zastanowieniu pozwolili mi jeździć ;)

  • Rokatynka 2012-04-19 22:09:11

    Dlatego moi rodzice nie patrzą na mnie kiedy jeżdżę tylko gdzieś sobie idą ;d Bo ja należę do tych co lubią "całować ziemię". Spadłam kiedyś z konia w terenie i złamałam rękę w dwóch miejscach + złamanie otwarte.Nieciekawa sprawa i trochę to trwało zanim dojdę do całkowitej sprawności.Rodziców w sumie nie musiałam namawiać . Każdemu może się coś stać ,nawet w własnym domu ,może się na niego przewrócić szafa lub spaść ze schodów.Wypadki chodzą po ludziach. Możemy się starać jedynie im zapobiegać stosując różnego rodzaju ochraniacze ,ale nikt w kombinezonie ochronnym nie będzie chodził po domu ,bo coś mu się stanie xDZwykła rozmowa i dobre argumenty ,myślę ,że załatwią sprawę ;)



Reklama
Reklama