Jak namówić rodziców na częstsze wizyty w stadninie. ?Jak na razie to są rzadkie,bo tylko raz w tygodniu.:(Chciałabym częściej odwiedzać stajnie,ale nie wiem jak przekonać rodziców. ??!pomóżcie.!!!:)
Jeśli rodzice nie chcą się zgodzić to się spytaj dlaczego . Może z braku funduszy jeździsz raz na tydzień. Ja też jeżdżę raz na tydzień . A w wakacje to w ogóle. Ale pustkę wypełnia mi moja klacz . Więc może jeśli jest taka możliwość niech rodzice Cię rano zawożą do stajni - odbierają wieczorem . Nie musisz jeździć - wystarczy, że przebywasz z końmi . Jesli nie mogą Cię zawozić i odbierać - jeździj autobusem. Możesz także jeździć w zamian za pracę - czyszczenie stajni i koni, wyprowadzanie koni na padok, karmienie etc. Miłość do koni to nie jest tylko jazda konna . Z końmi wiążą się też inne czynności m.in. wyżej wymienione. Chyba jeśli idziesz na jazdę to nie przychodzisz "na gotowe" tylko wyprowadzasz konia, czyścisz go , siodłasz, a po jeździe, czyścisz, ochładzasz, rozsiodłujesz td. ?
No właśnie, z końmi czas można spędzać różnie, czyszcząc, wyprowadzając na pastwiska i w ogóle z nimi przebywać. Jeśli Twoi rodzice nie chcą, żebyś często jeździła, to po prostu i tak przebywaj w stadninie - jeśli oczywiście jest taka możliwość. Co do przychodzenia na "gotowe" to niestety czasem rzeczywistość jest smutna - ja mam najbliżej siebie taką stadninę, do której jak się przychodzi to trzeba czekać na ławce za ujeżdżalnią, aż konia wyczyszczą, osiodłają itd. a dopiero potem pozwalają wejść na ujeżdżalnię po już gotowego konia. Kiedyś spróbowałam wejść wcześniej, żeby z chęcią pomóc, to zostałam od razu odesłana na ławkę :/ No trudno.... co ja mogę...
Ja jeżdżę do stadniny tylko na jazdy ale mam zamiar też busem jeździć. Tylko fundusze.. Zapytaj ich dlaczego nie chcą Cię częściej wozić może nie mają czasu albo pieniędzy?
Nie znam Twoich rodziców, ale wydaje mi że należy z nimi porozmawiać i powiedzieć im spokojnie,że jazda konna jest dla Ciebie bardzo ważna, że wiele Ci daje itd. wydaje mi się, że pomyślą nad tym i podejmą właściwą decyzje.
ja myślę że twoi rodzice się boją o ciebie że spadniesz z konia i się mocno poobijasz(tak jak moi twierdzą), albo po prostu twierdzą że za dużo kosztuje 1 jazda.
Jeżel jeździsz 1 raz na tydzień to powinnaś się cieszyc, ja jeżdżę 1 raz na tydzień.
Ja myślę, że twoi rodzice się boją o ciebie, że spadniesz z konia i się mocno poobijasz(tak jak moi twierdzą), albo po prostu twierdzą że za dużo kosztuje 1 jazda.
Jeżeli jeździsz 1 raz w tygodniu to powinnaś się cieszyc, bo ja jeżdżę 1 raz na miesiąc. A w wakacjach jeżdżę co 2 dni.
Raz w tygodniu i ty namawiasz na jeszcze ? ja sie ciesze chociaz z tego ze jezdze raz w tygodniu no ale jak ktos ma kasy duzo to moze pozwolic sobie na 20 godz na tydzien ; )
Raz w tygodniu? No naprawdę super, ja też tyle jeżdżę i jestem szczęśliwa, że tyle mogę ;) Tak w ogóle mi to wystarcza żeby robić postępy w jeździe ;))
olka333.. nie zgadzam się z Tobą.. przecież ktoś może sobie jeździć nawet i codziennie, ale jak nie ma podejscia do tego sportu to i tak się nic nie nauczy.. Nigdzie przecież nie jest napisane, że jeśli się jeździ przynajmniej dwa razy w tyg. to na 100% robi się jakieś takie postepy..
Można jeździć na beznadziejnym koniu i mieć kiepskiego instruktora nawet jesli będziesz jeździć codziennie niczego się nie nauczysz. Wiem z doświadczenia. A, ze serce trzeba miec do tego to oczywiste.
Np. ja mając długa przerwe wtedy pewnie roczną jeździłam nad morzem z dziewczyną która jeździła tam dwa razy dziennie przez całe wakacje. Po tygodniu jazdy tam (1h dziennie bądz dwie) stwierdzieliśmy, ze jeżdze lepiej. A jeździła tylko w lato bo tak to nie ma czasu, a mieła by za co na pewno bo widac było, że nie są biedni. Kiedy koń czegoś nie chciał zrobić mówiła, ze jest głupi. No coż... Kto chce i rozumie konia zrobi na nim wszystko czego będzie chciał.
Cóż... żeby się nauczyć jazdy konno wystarczy systematyczność i odrobina serca... jest nawet takie przysłowie: "Konie wymagają cierpliwości. Jeżeli będziesz działał tak, jakby zostało Ci tylko 15 minut, stracisz cały dzień. Jeżeli natomiast będziesz działał tak, jakbyś miał cały dzień, osiągniesz cel po 15 minutach" lub "Niewazna jest metoda, narzedzia czy technika, najwazniejsze jest podejście".
Miałam kiedyś uczennię, taka trochę huliganka, słabo się uczyła ale gdy zaczeła jeździć konno jej mama powiedziała, że córka bardzo sie poprawiła od kiedy większość czasu spędza przy koniach, nie spotykała się ze "złym" towarzystwem, oceny podskozyły w górę -może to dobry argument dla rodziców? Nawet jeśli ma się dobre oceny to zawsze można z rozicom coś udowodnić np. że potrafisz zorganizować sobie czas tak, że starczy go i na naukę i na wizytę w stajni, możesz powiedzieć, że dzięki jeździe konnej jesteś bardziej sprawna fizycznie przez co lepiej idzie ci na w-fie, bardziej się skupiasz na zadaniach. Rodzice często boja sie o swoje dzieci -ja zawsze mówię im, że każdy sport niesie za sobą jakieś ryzyko (nawet w szachach można oberwać zegarkiem od nerwowego gracza). Sport jest bardzo ważny a przynajmniej powinien zwłaszcza dla młodych ludzi. Jazda konna poprawia koordynację, sylwetkę (nie ma mowy o garbieniu się). Można zawsze poprosić instruktora żeby sie za tobą wstawił (mnie czasem o to dzieci proszą) mówię wtedy np. "wasza córka bardzo dobrze sobie radzi na koniu, szkoda tylko że tak rzadko jeździ". Jeśli istotną sprawą dla rodziców są względy finansowe np. drogo płaci sie za jazdę lub stajnia znajduje się daleko to przy częstrzych jazdach można kupić karnet a żeby dojazdy nie były uciążliwe namów jakąś koleżankę żeby jeździła z toba i wtedy do stajni mogą was wozić raz twoi a raz jej rodzice. Argumentów ZA częstymi jazdami jest mnóstwo tylko rodzicom trzeba je odpowiednio dawkować ;-)
Ja w mojej stadninie płacę 30 zł za godzine, ale też mam dość daleko bo 35 km. Jeżdżę tam raz w tygodniu i uważam że to i tak dużo i czasem się dziwie rodzicom, że chcę im się mnie wozić co tydzień. ;]
Ksekresi ile to jest: 3x20=...? :)
basku1220 70km w dwie strony to nie mało... ale za to jeździsz tylko raz na tydzień i w sumie tanio. Poszukaj może jest jakaś stajnia blizej.
ogólnie to też jeżdżę raz w tygodniu. Jeżeli chcę jeździć konno muszę dobrze się uczyć. Jak zaczęłam jeździć i spędzać czas z końmi to moje oceny są o wiele lepsze niż w zeszłym roku, a jak rodzice zagrozili, że jeżeli się jeszcze nie poprawie(bo oceny z niektórych przedmiotów nie były och i ach) to nie będę jeździła. No i następny tydzień i same piątki i czwórki. Aż się sama zdziwiłam... ;)
Ja płacę 30zł. za godzinę jazdy z instruktorem i jeżdżę 2 razy w miesącu. A bez instruktora to jak zapracuje to jeżdże i wychodzi 2-3 razy w tygodniu + jazda z instruktorem(najczęściej w drugim i ostatnim tygodniu miesiąca). Jeśli potraficie pogodzić szkołę i pracę w stajni to polecam, ale czasem bywa że w stajni siedze 4-6 godzin i potem jest ciężko ze szkołą więc się staram, żeby rodzice nie stwierdzili, że siedze w stajni zamiast się uczyć i mam gorsze oceny .
ja to chodziłam całe dnie za mamą i ciągle gderałam, że chce na konie czasem dostawałam na dwie godziny tygodniowo;) az w koncu stwierdziliśmy, że to co wydaje na jazdy równowazy z utrzymaniem konia ;) długo czasu tez jeździłam za prace i opieke nad zimnokrwista klaczą na której sobie potem jeździłam na oklep.
Ja też jeżdżę raz w tygodniu.
Wiem, że może to nie jest tak wcale mało, ale chciałabym jeździć 2 razy w tyg. No, ale trudno :) Cieszę się z tego, że w ogóle jeżdżę :]
Ja płacę 25zł za 45min ale pan i tak często bez większych opłat daje nam 1 godzinę :) Jeżdżę 1 w tygodniu i doceniam to. Jak to już ktoś wcześniej napisał jeżdżę z koleżanką i nasi rodzice wożą nas na zmianę: 1 tydzień moi, 1 tydzień jej rodzice. I wcale tak daleko nie mamy, jak się nie mylę to 6,5 km :D
Jak namówić rodziców na częstsze wizyty w stadninie. ?Jak na razie to są rzadkie,bo tylko raz w tygodniu.:(Chciałabym częściej odwiedzać stajnie,ale nie wiem jak przekonać rodziców. ??!pomóżcie.!!!:)
Moim wystarczyło to, że dzięki jeździe mniej siedzę przy komputerze i mam lepszą postawę.
Jeśli rodzice nie chcą się zgodzić to się spytaj dlaczego . Może z braku funduszy jeździsz raz na tydzień. Ja też jeżdżę raz na tydzień . A w wakacje to w ogóle. Ale pustkę wypełnia mi moja klacz . Więc może jeśli jest taka możliwość niech rodzice Cię rano zawożą do stajni - odbierają wieczorem . Nie musisz jeździć - wystarczy, że przebywasz z końmi . Jesli nie mogą Cię zawozić i odbierać - jeździj autobusem. Możesz także jeździć w zamian za pracę - czyszczenie stajni i koni, wyprowadzanie koni na padok, karmienie etc. Miłość do koni to nie jest tylko jazda konna . Z końmi wiążą się też inne czynności m.in. wyżej wymienione. Chyba jeśli idziesz na jazdę to nie przychodzisz "na gotowe" tylko wyprowadzasz konia, czyścisz go , siodłasz, a po jeździe, czyścisz, ochładzasz, rozsiodłujesz td. ?
No właśnie, z końmi czas można spędzać różnie, czyszcząc, wyprowadzając na pastwiska i w ogóle z nimi przebywać. Jeśli Twoi rodzice nie chcą, żebyś często jeździła, to po prostu i tak przebywaj w stadninie - jeśli oczywiście jest taka możliwość. Co do przychodzenia na "gotowe" to niestety czasem rzeczywistość jest smutna - ja mam najbliżej siebie taką stadninę, do której jak się przychodzi to trzeba czekać na ławce za ujeżdżalnią, aż konia wyczyszczą, osiodłają itd. a dopiero potem pozwalają wejść na ujeżdżalnię po już gotowego konia. Kiedyś spróbowałam wejść wcześniej, żeby z chęcią pomóc, to zostałam od razu odesłana na ławkę :/ No trudno.... co ja mogę...
Ja jeżdżę do stadniny tylko na jazdy ale mam zamiar też busem jeździć. Tylko fundusze.. Zapytaj ich dlaczego nie chcą Cię częściej wozić może nie mają czasu albo pieniędzy?
Nie znam Twoich rodziców, ale wydaje mi że należy z nimi porozmawiać i powiedzieć im spokojnie,że jazda konna jest dla Ciebie bardzo ważna, że wiele Ci daje itd. wydaje mi się, że pomyślą nad tym i podejmą właściwą decyzje.
już podjęli decyzję.!!!będę jeździła do stajni,która jest o wile bliżej mnie i gdzie jest taniej.!!!:)dziękuję za rady.!!!<333:***
Cieszę się razem z Tobą, wiem jak to jest spełniać swoje marzenia :) jeździć na konie.... :D
super masz. tez się z Tobą ciesze, ale musisz też zrozumieć, ż jazda raz na tyg. to bardzo dużo...
cieszę się z tego,że Wy się cieszycie i wiem,ze jazda raz w tygodniu to i tak bardzo dużo:***<333
ja myślę że twoi rodzice się boją o ciebie że spadniesz z konia i się mocno poobijasz(tak jak moi twierdzą), albo po prostu twierdzą że za dużo kosztuje 1 jazda. Jeżel jeździsz 1 raz na tydzień to powinnaś się cieszyc, ja jeżdżę 1 raz na tydzień.
Ja myślę, że twoi rodzice się boją o ciebie, że spadniesz z konia i się mocno poobijasz(tak jak moi twierdzą), albo po prostu twierdzą że za dużo kosztuje 1 jazda. Jeżeli jeździsz 1 raz w tygodniu to powinnaś się cieszyc, bo ja jeżdżę 1 raz na miesiąc. A w wakacjach jeżdżę co 2 dni.
Raz w tygodniu i ty namawiasz na jeszcze ? ja sie ciesze chociaz z tego ze jezdze raz w tygodniu no ale jak ktos ma kasy duzo to moze pozwolic sobie na 20 godz na tydzien ; )
Raz w tygodniu? No naprawdę super, ja też tyle jeżdżę i jestem szczęśliwa, że tyle mogę ;) Tak w ogóle mi to wystarcza żeby robić postępy w jeździe ;))
ja jezdze 1 raz w tygodniu i sie z tego bardzo ciesze:)
ja jezdze raz w tyg. i się z tego tak średnio ciesze ponieważ powinno sie jezdzic przynajmniej 2 razy w tygodniu żeby robić jakieś większe postępy
olka333.. nie zgadzam się z Tobą.. przecież ktoś może sobie jeździć nawet i codziennie, ale jak nie ma podejscia do tego sportu to i tak się nic nie nauczy.. Nigdzie przecież nie jest napisane, że jeśli się jeździ przynajmniej dwa razy w tyg. to na 100% robi się jakieś takie postepy..
popieram dudusiakowa
Można jeździć na beznadziejnym koniu i mieć kiepskiego instruktora nawet jesli będziesz jeździć codziennie niczego się nie nauczysz. Wiem z doświadczenia. A, ze serce trzeba miec do tego to oczywiste. Np. ja mając długa przerwe wtedy pewnie roczną jeździłam nad morzem z dziewczyną która jeździła tam dwa razy dziennie przez całe wakacje. Po tygodniu jazdy tam (1h dziennie bądz dwie) stwierdzieliśmy, ze jeżdze lepiej. A jeździła tylko w lato bo tak to nie ma czasu, a mieła by za co na pewno bo widac było, że nie są biedni. Kiedy koń czegoś nie chciał zrobić mówiła, ze jest głupi. No coż... Kto chce i rozumie konia zrobi na nim wszystko czego będzie chciał.
wiesz bogatym chyba szybko cos sie nudzi tak przynajmniej mysle ...
Cóż... żeby się nauczyć jazdy konno wystarczy systematyczność i odrobina serca... jest nawet takie przysłowie: "Konie wymagają cierpliwości. Jeżeli będziesz działał tak, jakby zostało Ci tylko 15 minut, stracisz cały dzień. Jeżeli natomiast będziesz działał tak, jakbyś miał cały dzień, osiągniesz cel po 15 minutach" lub "Niewazna jest metoda, narzedzia czy technika, najwazniejsze jest podejście".
" Jezeli cos co robisz naprawde kochasz przyjdzie ci z latwoscia " To dlatego wiem dlaczego nie idzie mi w szkole :D
Miałam kiedyś uczennię, taka trochę huliganka, słabo się uczyła ale gdy zaczeła jeździć konno jej mama powiedziała, że córka bardzo sie poprawiła od kiedy większość czasu spędza przy koniach, nie spotykała się ze "złym" towarzystwem, oceny podskozyły w górę -może to dobry argument dla rodziców? Nawet jeśli ma się dobre oceny to zawsze można z rozicom coś udowodnić np. że potrafisz zorganizować sobie czas tak, że starczy go i na naukę i na wizytę w stajni, możesz powiedzieć, że dzięki jeździe konnej jesteś bardziej sprawna fizycznie przez co lepiej idzie ci na w-fie, bardziej się skupiasz na zadaniach. Rodzice często boja sie o swoje dzieci -ja zawsze mówię im, że każdy sport niesie za sobą jakieś ryzyko (nawet w szachach można oberwać zegarkiem od nerwowego gracza). Sport jest bardzo ważny a przynajmniej powinien zwłaszcza dla młodych ludzi. Jazda konna poprawia koordynację, sylwetkę (nie ma mowy o garbieniu się). Można zawsze poprosić instruktora żeby sie za tobą wstawił (mnie czasem o to dzieci proszą) mówię wtedy np. "wasza córka bardzo dobrze sobie radzi na koniu, szkoda tylko że tak rzadko jeździ". Jeśli istotną sprawą dla rodziców są względy finansowe np. drogo płaci sie za jazdę lub stajnia znajduje się daleko to przy częstrzych jazdach można kupić karnet a żeby dojazdy nie były uciążliwe namów jakąś koleżankę żeby jeździła z toba i wtedy do stajni mogą was wozić raz twoi a raz jej rodzice. Argumentów ZA częstymi jazdami jest mnóstwo tylko rodzicom trzeba je odpowiednio dawkować ;-)
wątpię,że za 20 złotych godzina zegarowa to dużo.!:)ale nic.!!
iwonka1997 Niektórzy płaca trzy razy tyle...
tak jak ja -.- 40 zl za godzine kuwa
Ja w mojej stadninie płacę 30 zł za godzine, ale też mam dość daleko bo 35 km. Jeżdżę tam raz w tygodniu i uważam że to i tak dużo i czasem się dziwie rodzicom, że chcę im się mnie wozić co tydzień. ;]
Ksekresi ile to jest: 3x20=...? :) basku1220 70km w dwie strony to nie mało... ale za to jeździsz tylko raz na tydzień i w sumie tanio. Poszukaj może jest jakaś stajnia blizej.
Oj cicho :D ale u mnie i tak jest drogo :D
ogólnie to też jeżdżę raz w tygodniu. Jeżeli chcę jeździć konno muszę dobrze się uczyć. Jak zaczęłam jeździć i spędzać czas z końmi to moje oceny są o wiele lepsze niż w zeszłym roku, a jak rodzice zagrozili, że jeżeli się jeszcze nie poprawie(bo oceny z niektórych przedmiotów nie były och i ach) to nie będę jeździła. No i następny tydzień i same piątki i czwórki. Aż się sama zdziwiłam... ;)
Ja płacę 30zł. za godzinę jazdy z instruktorem i jeżdżę 2 razy w miesącu. A bez instruktora to jak zapracuje to jeżdże i wychodzi 2-3 razy w tygodniu + jazda z instruktorem(najczęściej w drugim i ostatnim tygodniu miesiąca). Jeśli potraficie pogodzić szkołę i pracę w stajni to polecam, ale czasem bywa że w stajni siedze 4-6 godzin i potem jest ciężko ze szkołą więc się staram, żeby rodzice nie stwierdzili, że siedze w stajni zamiast się uczyć i mam gorsze oceny .
ja to chodziłam całe dnie za mamą i ciągle gderałam, że chce na konie czasem dostawałam na dwie godziny tygodniowo;) az w koncu stwierdziliśmy, że to co wydaje na jazdy równowazy z utrzymaniem konia ;) długo czasu tez jeździłam za prace i opieke nad zimnokrwista klaczą na której sobie potem jeździłam na oklep.
ja jeżdżę 2 razy w tygodniu u nas jazda na koniu szkółkowym z instruktorem to 25 zł ale jak na swoim koniu to 15 zł(za samego instruktora)
Ja też jeżdżę raz w tygodniu. Wiem, że może to nie jest tak wcale mało, ale chciałabym jeździć 2 razy w tyg. No, ale trudno :) Cieszę się z tego, że w ogóle jeżdżę :]
Ja płacę 25zł za 45min ale pan i tak często bez większych opłat daje nam 1 godzinę :) Jeżdżę 1 w tygodniu i doceniam to. Jak to już ktoś wcześniej napisał jeżdżę z koleżanką i nasi rodzice wożą nas na zmianę: 1 tydzień moi, 1 tydzień jej rodzice. I wcale tak daleko nie mamy, jak się nie mylę to 6,5 km :D
Ja to wam zazdroszczę. Jeżdżę raz na dwa miesiące...