(Przepraszam jeśli był już taki wątek.) Mam problem przekonania rodziców do skoków przez przeszkody tak bardziej na poważnie (chodzi o zawody). Mówią że jest to niebezpieczne i że jak spadnę będę warzywem na wózku...(Wiem że to niebezpieczne ale dużo ludzi to robi i żyją). Jeździć pozwalają jakieś małe chopki też ale nie na tyle by jechać na zawody (jeśli bym chciała to tylko na ujerzdżeniowe. Ale najbardziej w tym wszystkim astanawiają mnie te słowa: nie ma sensu byś jeździła na zawody bo w przyszłości z tego i tak nie będziesz miała (chodzi o pieniądze). Mówiłam że to moja pasja i to jest fajne że ma się kontakt ze zwierzęciem itp. Ale on mówi że: nie opłaca iść w skoki i jeździć na zawody jeśli w każdej chwili mogę spaść i się połamać... (tak samobjest w ujerzdżeniu ale nie chce pogarszać sytuacji). Mówiłam też tacie że chciałam bym być fizjoterapeutą koni albo produkować pasze. A on mówi że to nie ma sensu że mało zarobię i niebędzie mnie stać na godne życie...CZY NAPRAWDĘ TAK JEST? Niechcę mieć firmy jak mój tata i siedzieć cały czas przy komputerze. Chciałam bym mieć taką pracę która byłaby dlamnie jednocześnie czymś przyjemnym i żeby wiązało się to z końmi. (Najbardziej bym prosiła o odp na pytanie z zarobkami z pracą bo sama już nie wiem co o tym myśleć)(fajnie by też było jak byście dala jakieś uzasadnienie dlaczego warto to robić choć jest ryzyko *połamania się bo chciałam bym by mpierwszy rodzice zwłaszcza tata zrozumieli że to jest fajne no i że warto) BARDZO PROSZĘ O PORADĘ BO JUŻ SAMA NIC CZASEM NIE WIEM
Podchodzisz do ojca imuwisz tak: Stary krutka piłka z mojej strony, albo skacze albo żegnasz się z czteropakiem żubra w loduwce<br>ewentualnie wyprowadz sie<br><br>Pozdrawiam ;)
To tak zgromadź całą rodzinę i powiedz: chciała bym zacząć skakać! Jak będą mówić że nie bo to niebezpieczne to powiedz : bez ryzyka nie ma życia, będę skakać a teraz się wyprowadzam. I się zgodzą, (chociaż wątpię).
(Przepraszam jeśli był już taki wątek.) Mam problem przekonania rodziców do skoków przez przeszkody tak bardziej na poważnie (chodzi o zawody). Mówią że jest to niebezpieczne i że jak spadnę będę warzywem na wózku...(Wiem że to niebezpieczne ale dużo ludzi to robi i żyją). Jeździć pozwalają jakieś małe chopki też ale nie na tyle by jechać na zawody (jeśli bym chciała to tylko na ujerzdżeniowe. Ale najbardziej w tym wszystkim astanawiają mnie te słowa: nie ma sensu byś jeździła na zawody bo w przyszłości z tego i tak nie będziesz miała (chodzi o pieniądze). Mówiłam że to moja pasja i to jest fajne że ma się kontakt ze zwierzęciem itp. Ale on mówi że: nie opłaca iść w skoki i jeździć na zawody jeśli w każdej chwili mogę spaść i się połamać... (tak samobjest w ujerzdżeniu ale nie chce pogarszać sytuacji). Mówiłam też tacie że chciałam bym być fizjoterapeutą koni albo produkować pasze. A on mówi że to nie ma sensu że mało zarobię i niebędzie mnie stać na godne życie...CZY NAPRAWDĘ TAK JEST? Niechcę mieć firmy jak mój tata i siedzieć cały czas przy komputerze. Chciałam bym mieć taką pracę która byłaby dlamnie jednocześnie czymś przyjemnym i żeby wiązało się to z końmi. (Najbardziej bym prosiła o odp na pytanie z zarobkami z pracą bo sama już nie wiem co o tym myśleć)(fajnie by też było jak byście dala jakieś uzasadnienie dlaczego warto to robić choć jest ryzyko *połamania się bo chciałam bym by mpierwszy rodzice zwłaszcza tata zrozumieli że to jest fajne no i że warto) BARDZO PROSZĘ O PORADĘ BO JUŻ SAMA NIC CZASEM NIE WIEM
Podchodzisz do ojca imuwisz tak: Stary krutka piłka z mojej strony, albo skacze albo żegnasz się z czteropakiem żubra w loduwce<br>ewentualnie wyprowadz sie<br><br>Pozdrawiam ;)
To tak zgromadź całą rodzinę i powiedz: chciała bym zacząć skakać! Jak będą mówić że nie bo to niebezpieczne to powiedz : bez ryzyka nie ma życia, będę skakać a teraz się wyprowadzam. I się zgodzą, (chociaż wątpię).