Mam problem z moim 2 letnim kucem, bo gdy był u poprzedniego właściciela to pokaleczył się na przednich nogach o metalowe poidło. Teraz nawet boi się gdy próbuję dotknąć jego nóg. Liczę na jakieś rady z waszej strony bo nie mam pomysłu jak przekonać kuca, że czyszczenie kopyt nie jest wcale straszne ;)
Ja najpierw zrobiłabym tak - głaszczę go i za każdym razem schodzę trochę niżej/bliżej nóg. Za każde dotknięcie nogi (bez wyrywania), nagroda. Z czasem będziesz go mogła trzymać za nogę, później - podnosić.
Ja robiłam tak: dotykałam konia jakimś patykiem (może być palcat) po nodze, a on ją podnosił i za każde podniesienie był kawałek marchewki. Ale nie wiem czy to podziała na twojego konia, spróbuj :)
Mam problem z moim 2 letnim kucem, bo gdy był u poprzedniego właściciela to pokaleczył się na przednich nogach o metalowe poidło. Teraz nawet boi się gdy próbuję dotknąć jego nóg. Liczę na jakieś rady z waszej strony bo nie mam pomysłu jak przekonać kuca, że czyszczenie kopyt nie jest wcale straszne ;)
Ja najpierw zrobiłabym tak - głaszczę go i za każdym razem schodzę trochę niżej/bliżej nóg. Za każde dotknięcie nogi (bez wyrywania), nagroda. Z czasem będziesz go mogła trzymać za nogę, później - podnosić.
Ja robiłam tak: dotykałam konia jakimś patykiem (może być palcat) po nodze, a on ją podnosił i za każde podniesienie był kawałek marchewki. Ale nie wiem czy to podziała na twojego konia, spróbuj :)
Musisz go głaskać i coraz niżej ( jak to powiedziała emolkaa ) Jak będzie uciekał, to jeszcze raz, ale odpoczątku. I tak w kółko dopóki nie zaufa.