Reklama
  • redakcja2011-11-11 06:27:05

    Witam. Koń mojej koleżanki ma coś takiego że przy każdej możliwej okazji zjeżdża w stronę wyjścia z padoku. Jest to na prawdę spory problem, gdyż on tak robi nawet w galopie, a może nawet szczególnie w tym chodzie. Ze stępa potrafi wyrwać, z taką prędkością że w kilka sekund już jest przy wyjściu. Jak go mam tego oduczyć ?  Proszę o pomoc, dzisiaj tam jadę i mogę zacząć 1 lekcje. 

  • Mary 2011-11-11 12:40:22

    Napisałaś, że dzisiaj możesz zacząć pierwszą lekcje, to Ty chcesz tego konia oduczyć? Myślę, że to nie jest dobry pomysł, skoro nie wiesz jak sobie z takim koniem radzić to napewno oduczenie go wspierając się na radach opisowych innych nie jest dobrym pomysłem. Ja bym na miejscu Twoim i koleżanki poprosiła instruktora, żeby wsiadł na jedną lekcję. Może to jest wina koleżanki? Nie wiem, źle coś kiedyś zrobiła i teraz konik stara się uciec przed jazdą? Jeśli jednak konik tak się będzie zachowywać również przed instruktorem, to trzeba pomysleć o czymś innym. Od jak dawna on to robi?

  • JarekPMI 2011-11-11 13:40:09

    nie no masz 14 lat jeździsz nie cały rok i chcesz czegoś uczyć/oduczyć konia? to nie jest dobry pomysł... ja bym na twoim miejscu zrobił to co radzi koleżanka wyżej

  • superhorsepl 2011-11-11 17:42:57

    skoro napisałaś że koń zjeżdża w stronę wyjścia gdy widzi taką możliwość, to nie dawaj mu takiej możliwości, proste i logiczne.A zasada jest prosta, albo umiesz jeździć albo się uczysz, jeśli się uczysz, to lepiej się ucz od konia, albo od innych ludzi a nie ucz konia, jak sama nie umiesz.

  • Reklama
  • redakcja 2011-11-11 18:05:05

    Jeśli koń cały czas chce wyjśc z ujeżdzalni możliwe jest to że po prostu koń nie czuje się dobrze w tym miejscu, więc możesz spróbowac wszystkie czynności przenieśc razem z czyszczeniem, jazdą, pasieniem się na ujeżdzalnie. Dawaj mu smakołyki przed jazdą i po jeździe żeby koń nie kojażył sobie ujeżdzalni ze złym miejscem gdzie trzeba tylko pracowac i się męczyc. Baw się z nim i bierz go na lonże, żeby jazdy były urozmaicone. 

  • pannajoanna 2011-11-11 18:42:55

    jak sie czuje ze przyśpisza to kręcić wolty az się uspokoi i zrobi się miękki na pysku, bo wikszośc koni w takiej sytuacji zadziera pysk i trudno kierować koniem, u mojego miśla pomagą jak uderzę bacikiem w łopatkę zewnętrzną. Ale w sumie zrobiłabym na twoim miejscu tak jak pisza ludzie u góry

  • superhorsepl 2011-11-11 21:13:38

    "Jeśli koń cały czas chce wyjśc z ujeżdzalni możliwe jest to że po prostu koń nie czuje się dobrze w tym miejscu, więc możesz spróbowac wszystkie czynności przenieśc razem z czyszczeniem, jazdą, pasieniem się na ujeżdzalnie. Dawaj mu smakołyki przed jazdą i po jeździe żeby koń nie kojażył sobie ujeżdzalni ze złym miejscem gdzie trzeba tylko pracowac i się męczyc. Baw się z nim i bierz go na lonże, żeby jazdy były urozmaicone. "Po pierwsze, żaden koń nie czuje się dobrze na ujeżdżalni bo po co pracować jak można jeść siano w stajni. Po drugie nie wiem jak można wypasać konia na ujeżdżalni ? No chyba że ujeżdżalnia jest murawą gdzie rośnie trawa :D, a co do ujeżdżalni to jest to miejsce gdzie trzeba pracować i się męczyć i koń powinien to kojarzyć z pracą. Nie powiedziałbym by dawanie smakołyków przed i po jeździe było dobrym rozwiązaniem :P

  • izapyza 2011-11-11 23:56:47

    JEzdzij z batem, i trzymaj go od strony zewnętrzenj, własnie po tej, na która kon ma tendencję do uciekania. Najlepiej jakby bat był dlugi, w razei potrzeby mu go pokaz tylko lekko wysuwając. Nie wiem też co oznacza to uciekanie, czy chodzi o to, że koń np.  wydłuża kołko w elipse od jednej  strony, czy jest jawnie niesposłuszny i ucieka kompletnie z padoku. Jesli tak, to jak zrobi choc jeden krok nie w tę stronę nalezy ostro i stanowczo zareagowac batem uderzając najlepiej chyba w  łopatkę, bo w zad to konie często "oddają". POtem jak będzie grzeczny, nalezy pochwalic. 

  • Reklama
  • redakcja 2011-11-12 11:07:08

    No cóż , to częsty problem szczególnie u młodych koni . Mi też ostatnio koń zaczął schodzić do stajni , w terenie też . Pamiętam , kiedy ostatnio go lonżowałam , by nie był taki " energiczny " w terenie , musiałam troszkę podejść do stajni , aby pomóc innym z ich koniami , gdy na niego wsiadłam , był tak zdziwiony jak nigdy . Myślał , że pare kułeczek galopu to już wszytko na dziś , a jego jeszcze czekał terenik  XD . Schodził mi do stajni , czego się po nim zupełnie nie spodziewałam , ale w końcu udało mi się go przekonać , aby był grzeczny . Może ten koń potrzebuje bardziej doświadczonego jeźdźca ?  Może gdy był ujeżdżany jego " nauczyciel " popełnił jakiś błąd , i teraz mu to zostanie na całe życie ?

  • Olleczka 2011-11-12 12:45:31

    Odwrotna psychologia. Przy wyjściu powinnaś jechać szybciej, więcej od niego wymagać, ( musi wiedzieć, że przy wyjściu wcale nie jest tak fajnie). A gdy juz odjedziesz, od razu robicie coś miłego, dasz mu trochę luzu, wiec na 99% znowu wróci do wyjścia i Ty znowu . Przyspieszasz. Odjedzie. dajesz mu spokój . będzie próbował, ale potem zorientuje się, że podjezdzanie do wyjscia nie jest dobrym rozwiązaniem. ;) mam nadzieję, że zrozumiałaś, bo troszkę pogmatwanie to napisałam. Chodzi ogl o to, że przy wyjściu ma mu się nie podobać ;) ma miec tam tzw. małe niby piekiełko ;)

  • soczkowaty 2011-11-12 16:12:07

    Witam. KOŃ MOJEJ KOLEŻANKI ma coś takiego że przy każdej możliwej okazji zjeżdża w stronę wyjścia z padoku. Jest to na prawdę spory problem, gdyż on tak robi nawet w galopie, a może nawet szczególnie w tym chodzie. Ze stępa potrafi wyrwać, z taką prędkością że w kilka sekund już jest przy wyjściu. JAK MAM GO TEGO ODUCZYĆ ? Proszę o pomoc, dzisiaj tam jadę i mogę zacząć 1 lekcje.To jest twój koń czy jej??? Skoro to jej koń to czemu ty go chcesz oduczać???a do rzeczy na twoim miejscu bym tego nie próbowała robić sama a co do tego że koń ma nie lubić wyjścia bo kojarzy mu się to z cięższą pracą to według mnie zły pomysł bo później może uciekać i obchodzić jak najdalej od wyjścia.

  • izapyza 2011-11-12 18:20:13

    Jeszcze mi sie przypomniało, że w przypadku takich koni nalezy jazde kończyc zawsze na ujezdzalni, tzn. tam zsiąsc i prowadzic do stajni, a nie jechac. Jakby koń wyniósł do stajni, trzeba jechac z powrotem na padok i jeszcze kontynuowac jazdę. Ktoś kiedyś musiał zrobic bład, i koń się nauczył zełgo zachowania, ale mozna to odkręcic jesli pokaze mu sie, że takic zachowanie kompletnie nic nie daje, oprócz ew. kary. 

  • Reklama
  • redakcja 2011-11-12 18:38:32

    Robienie "małego piekiełka" jak i dawanie smakołyków samo w sobie nie jest rozwiązaniem. Wiele koni ( szczególnie rekreacyjnych lub młodych) próbuje uciekać do wyjścia. I tu już właściwie wszystko zależy od jeźdźca. Koń powinien być jeżdżony równo bez szczególnego przyśpieszania albo zwalniania w konkretnym miejscu. W momencie kiedy poszerza koło przy wyjściu, wypada łopatką, zadem itd. bat ujeżdżeniowy po zewnętnej stronie plus aktywna łydka ograniczająca plus mocniejszy kontakt na zewnętrznej wodzy. Konsekwentnie za każdym razem i wraz z kolejnymi powtórzeniami powinno być widać postępy.Kiedy po iluś tam powtórzeniach koń przechodzi ten odcinek normalnie - poklepać, powiedzieć coś miłego (nie chodzi o słowa a o ton) Natomiast jeśli koń "ze stepa wyrywa z ogromną siłą" to jest to najwyklejsze nieposłuszeństwo, więc po pierwsze konia zatrzymać (na forach się tak nie piszę bo od razu jest posądzenie o brutalność itd. ale jśli koń nagle się zrywa i wywozi jeźdżca gdzie chce to należy go zatrzymać za wszelką cenę, zaprzeć się w strzemionach przytrzmać, odpuścić, przytrzymać tak żeby zobaczył że nie może i że nie jest to dla niego przyjemne w żadnym przypadku nie robić "martwego ciągu" bo koń weźmie wędzidło w zęby albo sie na nim zawiesi i jest po sprawie) w innym wypadku koń widzi że może z jeźdźcem zrobić co chce.. i to robi.. w zależności od konia po kilku takich powtórzeniach nie będzie wyrywał ( przynajmniej na tej jeździe, na nastepnej trzeba bedzie zacząć od początku i tak do momentu aż się oduczy - to zależy od tego jak długo jeździec mu na to pozwalał) Najważniejsza w całym procesie jest kosewencja i nagradzanie bądź karanie w zależności od sytuacji dlatego zarówno "małe piekiełko" jak i nagradzanie czy też smakołyki (ale osobiście unikałam bym karmienia czymkolwiek na jeździe) jest niezbędne. Wracając jeszcze do umiejętności, z całym szacunkiem ale jeźdząc rok i dopiero sie ucząc nie jesteś w stanie nauczyć czegoś konia, a juz tym bardziej oduczyć. W tym wypadku trzeba go ustawić na pomoce i skupić maksymaknie na jeźdźcu, oraz błyskawicznie reagować na jego zachowanie z tzw. wyczuciem jeździeckim które dopiero nabywasz. Dlatego potrzebujecie kogoś doświadczonego kto wsiądzie na tego konia. Przepraszam za tak długi monolog. Szacunek dla tych którzy przeczytali całość ;) Daj znać jak rozwiązałyście ten problem.

  • redakcja 2011-11-12 21:29:26

    superhosepl powiem tak każdy ma swoje sposoby, które na jednego konia zadziałają a na innego nie ja tak młodego konia przyzwyczajałam do nie zjeżdżania do wyjścia ujeżdżalni własnie takimi sposobami i uwierzysz czy nie ale po prostu przestał to robic. Ja współczuje jak Twoje konie źle się czują na ujeżdżalni bo ja jeśli już z koniem pracuję to koń pomimo tego iż wie, że na ujeżdżalni się pracuje i nie raz się zmęczy to ta jazda jest przyjemna i dla mnie i dla konia żadnego szarpania i żadnych nerwów, koń jest rozluźniony. 

  • superhorsepl 2011-11-12 23:23:16

    ewelka to jedno pytanie do Ciebie.Opisz jak wygląda koń rozluźniony ? Jak ja jeżdżę na koniu to też jest rozluźniony i dzięki temu że nie dostaje tam marchewek to chodzi chętnie, bo chodzi po lubi chodzić a nie bo "a nuż dostanie marchewkę" :PA więc jak wygląda ten koń rozluźniony ?

  • redakcja 2011-11-12 23:36:47

    Kochani, spokojnie... Każdy ma trochę inne podejście, inne techniki i doświdczenie co nie znaczy że od razu mamy sobie oczy wydłubywać.Spokojnie można przedstawić swój punkt widzenia. Do mnie osobiście nie przemawia praktyka dawania marchewek czy jakichkolwiek smakołyków podczas jazdy. Po pierwsze dlatego że koń nie będzie przez to " bardziej rozluźniony" czy oduczy się uciekania do wyjścia. Po drugie, nagradzając go np: po każdym skoku koń zacznie traktować to jako normę. Żeby dostać i zjeść owe coś musi się zatrzymać i tu z autopsji: bedąc widzem na typowo regionalno-amatorskich zawodach koń zatrzymał się praktycznie w miejscu po pięknie skoczonej stacjoncie z ww powodu. Aczkolwiek nie jest to "samo zło" gdyż np: ucząc konia zwrotów czy to na przodzie czy na zadzie na etapie pracy z ziemi- marchewka była bardzo przydatna ;) To tylko moja opinia, i dobrze że mamy różne bo przez to możemy uczyć sie od siebie. Ze względu na porę: miłej nocki :)

  • Julia Koniara 2011-11-13 09:07:00

    Zamknij bramę od pastwiska :D

  • Reklama
  • wiolas22 2011-11-13 12:04:34

    Ja też jestem przeciwna częstowania marchewkami. Właśnie dlatego jak Emanowa pisze. Jak byłam jeszcze młoda i głupia to myślałam że dzięki marchewce będę w stanie wyegzekwować od konia wszystko co będę chciała. Oczywiście na początku działało. Koń chętnie wykonywał polecenia bo czekał na nagrodę. Problem się zaczął w momencie gdy stwierdziłam, że czas przestać dawać marchewkę za każdym razem gdy zrobi coś dobrze. Chciałam systematycznie zmniejszyć ilość smakołyków aby w efekcie mieć posłusznego konia ale już bez marchewek (na moje psy to działało). Skończyło się tak że koń zrobił coś co chciałam i nie dostał marchewki to był wielki foch. I ten foch robił się coraz większy i bardziej niebezpieczny. W efekcie uzyskałam konia próbującego podgryzać, szperającego nosem po kieszeniach. Popychającego mnie, skrobającego nogą i wszystko po to żeby dostać smakołyka. Próbowałam smakołykiem nauczyć go spokojnego stania podczas wsiadania, skończyło się tak, że nie dało się na konia wsiąść dopóki nie dostał kostki cukru. Przykłady mogłabym mnożyć. Rozpieściłam konia tym, że chciałam być taką dobrą pańcią, chciałam żeby właśnie maksymalnie najlepiej czuł się podczas pracy ze mną. I ukręciłam bat na własną skórę. Proces odwrócenia moich błędów trwał długo. Przeszłam na sposób naturalny, czyli metoda nagrody i kary. Tak to jest właśnie naturalny sposób, wystarczy poobserwować jak zachowuje się koń będący przywódcą stada wobec konia niższego w hierarchii. Teraz mam konia grzecznego, posłusznego. Najlepszą nagrodą dla niego jest pogłaskanie po szyi czy podrapanie za uchem. Zauważyłam też że doskonale rozumie jak chwalę czy karcę go głosem.Po każdej jeździe czeka na niego smakołyk ale nie dawany z ręki, tylko wrzucony do żłobu. I śmiem twierdzić, że koń czuje się bardzo dobrze na ujeżdżalni, mimo że parę razy został na niej ukarany. Nie kojarzy ujeżdżalni tylko z ciężką pracą, bo często bawimy się na niej z ziemi. I śmiem twierdzić, że nigdy nie miałam tak chętnego konia do pracy jak teraz. Wcześniej tylko kombinował co zrobić żeby dostać coś dobrego.

  • redakcja 2011-11-13 19:16:25

    Nie napisałam, że po każdym skoku i po każdej zrobionej dobrze rzeczy nagradzam konia smakołykami napisałam, że na początku i na końcu jazdy. Przyznam, że nie dopisałam, iż stosuję metodę kar i nagród ale właśnie najczęściej są to nagrody. Po kilku latach takiej pracy nie miałam problemu typu koń mi się zatrzymuje po przeszkodzie i czeka na nagrodę itp. które opisała wiolas22. A co do rozluźnienia na jeździe superhorsepl koń cały czas żuje wędzidło, ma długie sprężyste chody, jest przepuszczalny, piękne żucie z ręki, rozluźniony ogon itp. a i wiesz co irytuje mnie rozmowa z Tobą jesteś strasznie chamski. W tym poście jak już miałeś dac radę to było dac radę a nie komentowac sposoby innych użytkowników, ponieważ to nie na tym polega jeśli coś Ci nie pasowało w mojej radzie to albo było zachowac to dla siebie albo napisac że się nie zgadzasz i napisac swoje sposoby. 

  • Aldi 2011-11-16 20:32:17

    Witam. a może po zakończonej jeździe zsiadaj z konia w różnych miejscach na ujeżdżalni.  Za każdym razem w innym, by nie wiedział gdzie tak naprawdę skończycie pracować. Być może koń  kojarzy to miejsce z zakończeniem pracy i dlatego tam was ściąga. Spróbujcie to też jest jakiś sposób.



Reklama
Reklama