Niemoge opanować kłusu ćwiczebnego ,- bardzo mnie wybija . Ręce latająmi gdziepopadnie , już niemówiąc o nogach!Znacie jakieś ćwiczenia lub coś co mi pomoże? Jak nieopanuje kłusu ćwiczebnego to niezaczne galopu :(
Najlepiej weź sobie jazdę na lonży. Wszelkiego rodzaju "rowerki w tył" czy odstawianie nogi jak najdalej i wracanie jej na miejsce pomagają przy rozluźnieniu się, bo to o to chodzi w "opanowaniu kłusa ćwiczebnego" o rozluźnienie mięśni ud. Staraj się jechać wolno, jest wtedy łatwiej. Mi ostatnio na lonży instruktorka specjalnie podganiała konia, żeby było niewygodnie xD Co do nóg. To wyjmij je oczywiście ze strzemion i nie przejmuj się, że Cię wybija. Myśl sobie, że wszytko jest ok,a ptaszki śpiewają, bo jak się zaczynasz na tym skupiać to się spinasz i dupa, a nie kłus ćwiczebny jest. Co do rąk to proponuję chwycić kawałek grzywy. Wtedy zdajesz sobie sprawę z tego, że ruszasz rękami. Grzywa musi być cały czas tak samo napięta i jest łatwiej. Tak przynajmniej ja przez jakiś czas robiłam (chociaż ja miałam problemy z półsiadem, a nie ćwiczebnym). A ogólnie to ćwiczyć ćwyczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Tak naprawdę to przygodę z ćwiczebnym będziesz miała dopiero po nauce galopowania :)
wyszystko ok , ale ja już jezdze opnad pół roku , niewiem co się ze mną dzieje że niemoge go opanować ale w sumie myśle że każdy ma coś co jest mu ciężko opanowac :) t ak na pocieszenie :) popróbuje może zacznie w końcu wychodzić :) jak opanuje ćwiczebny to zaczne galop :) a mi się marzy ten galop od dawna! ( już próbowałam galopu na westernie bo wziełam sobiejedną lekcieniejestemjakcicona1lekcjijużprosząogalopanieopanowalijeszczekłusu:)bardzopodobałmisiętengalopiodziwonawesterniecałyczasjezdziłąmćwiczebniminic, anirazmnieniewybiłaniewiemdlaczego:(apotemnanastępnydziejsiadłamnaklasykuizaczełam"latać"w siodle:(
ktoś mi kiedyś powiedział, lub gdzieś usłyszałam " w kłucie ćwiczebnym trzeba sobie wyobrazić, jakby całą miednicą kręciło się kółka do tyłu" , mnie pomogło :)
miałam ten sam problem, wciąż nie jest idealnie, ale jest już lepiej ;) najważniejsze to musisz się rozluźnić bo jak się spinasz to tobie jest niewygodnie, a przez to też koniowi i wybija jeszcze bardziej. Staraj się jechać kłusem jak najwolniej, wtedy jest łatwiej. wyobraź sobie że jesteś przyklejona do siodła, podążaj biodrami za ruchem konia. dobrym ćwiczeniem jest jazda na oklep. Mi to pomogło . :)pozdrawiam ;p
Nie jestem zbytnio stworzona do tłumaczenia ale spróbuj na lonży:dJa na obozie nie umiałąm a pod koniec wakacji mając przerwe w jazdach <wyjazd za granice > pojechałam kłusem roboczym idealnie nic mnie nie wybijało więc nie wiem jak to sie stało!
wyszystko ok , ale ja już jezdze opnad pół roku , niewiem co się ze mną dzieje że niemoge go opanować ale w sumie myśle że każdy ma coś co jest mu ciężko opanowac :) t ak na pocieszenie :) popróbuje może zacznie w końcu wychodzić :) Oj, to prawda. Ja z ćwiczebnym też miałam duuużo problemów. Aż wreszcie go opanowałam. A co potem? Miałam przerwę zimową (grudzień-kwiecień) -,- A po przerwie wróciłam do punktu wyjścia. Ale myślę, że szybko wrócę do umiejętności sprzed przerwy. Za to ja mam teraz problem z rękami, które strasznie mi latają :( Przed przerwą jeździłam 4 miesiące i właśnie na uspokajaniu rąk skończyłam. A jeśli tego nie opanuję nie zacznę galopu, a co najważniejsze- nie zejdę z lonży...
przesiądź się na takiego konia który nie wybija mocno ( w kłusie ćwiczebnym staraj się rozluźnić i podążac za ruchem konia jak się chwiejesz to trzymaj się grzywy)spróbuj ćwiczebnego na oklep czyli bez siodła ja naprzykład galopuje na oklep i według mnie na oklep jest łatwiej potem jak już wyćwiczysz bez siodła sprubuj w siodle
Niemoge opanować kłusu ćwiczebnego ,- bardzo mnie wybija . Ręce latająmi gdziepopadnie , już niemówiąc o nogach!Znacie jakieś ćwiczenia lub coś co mi pomoże? Jak nieopanuje kłusu ćwiczebnego to niezaczne galopu :(
Najlepiej weź sobie jazdę na lonży. Wszelkiego rodzaju "rowerki w tył" czy odstawianie nogi jak najdalej i wracanie jej na miejsce pomagają przy rozluźnieniu się, bo to o to chodzi w "opanowaniu kłusa ćwiczebnego" o rozluźnienie mięśni ud. Staraj się jechać wolno, jest wtedy łatwiej. Mi ostatnio na lonży instruktorka specjalnie podganiała konia, żeby było niewygodnie xD Co do nóg. To wyjmij je oczywiście ze strzemion i nie przejmuj się, że Cię wybija. Myśl sobie, że wszytko jest ok,a ptaszki śpiewają, bo jak się zaczynasz na tym skupiać to się spinasz i dupa, a nie kłus ćwiczebny jest. Co do rąk to proponuję chwycić kawałek grzywy. Wtedy zdajesz sobie sprawę z tego, że ruszasz rękami. Grzywa musi być cały czas tak samo napięta i jest łatwiej. Tak przynajmniej ja przez jakiś czas robiłam (chociaż ja miałam problemy z półsiadem, a nie ćwiczebnym). A ogólnie to ćwiczyć ćwyczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Tak naprawdę to przygodę z ćwiczebnym będziesz miała dopiero po nauce galopowania :)
Ja jeszcze radziłabym troszkę odchylic się do tyłu i wypychac konia krzyżem to nie będzie tak wybijac.
Wiedziałam, że o czymś zapomniałam. A to najważniejsze przecież :) Nasłuchałam się ostanio o rozluźnainiu mięśni ud i o najważniejszym zapomniałam :)
wyszystko ok , ale ja już jezdze opnad pół roku , niewiem co się ze mną dzieje że niemoge go opanować ale w sumie myśle że każdy ma coś co jest mu ciężko opanowac :) t ak na pocieszenie :) popróbuje może zacznie w końcu wychodzić :) jak opanuje ćwiczebny to zaczne galop :) a mi się marzy ten galop od dawna! ( już próbowałam galopu na westernie bo wziełam sobiejedną lekcieniejestemjakcicona1lekcjijużprosząogalopanieopanowalijeszczekłusu:)bardzopodobałmisiętengalopiodziwonawesterniecałyczasjezdziłąmćwiczebniminic, anirazmnieniewybiłaniewiemdlaczego:(apotemnanastępnydziejsiadłamnaklasykuizaczełam"latać"w siodle:(
ktoś mi kiedyś powiedział, lub gdzieś usłyszałam " w kłucie ćwiczebnym trzeba sobie wyobrazić, jakby całą miednicą kręciło się kółka do tyłu" , mnie pomogło :)
miałam ten sam problem, wciąż nie jest idealnie, ale jest już lepiej ;) najważniejsze to musisz się rozluźnić bo jak się spinasz to tobie jest niewygodnie, a przez to też koniowi i wybija jeszcze bardziej. Staraj się jechać kłusem jak najwolniej, wtedy jest łatwiej. wyobraź sobie że jesteś przyklejona do siodła, podążaj biodrami za ruchem konia. dobrym ćwiczeniem jest jazda na oklep. Mi to pomogło . :)pozdrawiam ;p
Nie jestem zbytnio stworzona do tłumaczenia ale spróbuj na lonży:dJa na obozie nie umiałąm a pod koniec wakacji mając przerwe w jazdach <wyjazd za granice > pojechałam kłusem roboczym idealnie nic mnie nie wybijało więc nie wiem jak to sie stało!
może koń jest taki,który bardzo mocno wybija . ?
iwonka1997 - koń a dosiad to 2 inne sprawy , ona nie może opanować dosiadu, tu nie o konia chodzi ;p : )
wyszystko ok , ale ja już jezdze opnad pół roku , niewiem co się ze mną dzieje że niemoge go opanować ale w sumie myśle że każdy ma coś co jest mu ciężko opanowac :) t ak na pocieszenie :) popróbuje może zacznie w końcu wychodzić :) Oj, to prawda. Ja z ćwiczebnym też miałam duuużo problemów. Aż wreszcie go opanowałam. A co potem? Miałam przerwę zimową (grudzień-kwiecień) -,- A po przerwie wróciłam do punktu wyjścia. Ale myślę, że szybko wrócę do umiejętności sprzed przerwy. Za to ja mam teraz problem z rękami, które strasznie mi latają :( Przed przerwą jeździłam 4 miesiące i właśnie na uspokajaniu rąk skończyłam. A jeśli tego nie opanuję nie zacznę galopu, a co najważniejsze- nie zejdę z lonży...
a ja ci proponuję spróbuj jazdy w kłusie na oklep, na spokojnym koniku, który nie wybija za mocno
przesiądź się na takiego konia który nie wybija mocno ( w kłusie ćwiczebnym staraj się rozluźnić i podążac za ruchem konia jak się chwiejesz to trzymaj się grzywy)spróbuj ćwiczebnego na oklep czyli bez siodła ja naprzykład galopuje na oklep i według mnie na oklep jest łatwiej potem jak już wyćwiczysz bez siodła sprubuj w siodle
albo po prostu zmien konia nie skupiaj się na tym że spadniesz myśl pozytywnie to pomoże :)
poruszaj biodrami z ruchem komia i trzymaj piety w dole
ja tez jak cwiczylem cwiczebny latalem w prawo i w lewo ale jak kon zwolnil to latwiej mi bylo sie utrzymac nogami